Myślę, że takie beczki po wojnie stanowiły cenny łup, znalazły się w wielu miejscach i były używane jeszcze długo. Sądzę, że wojsku również mogły być używane. Jeśli faktycznie tak było to ciekaw jestem jaka była skala tego zjawiska. Jak wszystkim wiadomo po wojnie działała wszędzie "cenzura" która usuwała wszystko co było niezgodne z linią partii. W wojsku dość szybko złomowano sprzęt z dostaw Lend-Lease a wszelki zdobyczny sprzęt również wędrował na złom. Mówimy tu o tylko beczkach ale o ile jestem w stanie zrozumieć, że jakiś zapobiegliwy dowódca oddziału remontowego trzymał takie beczki w warsztatach to trudno mi uwierzyć, że takie beczki jeździły na sprzęcie bądź co bądź pierwszo-liniowym, narażając się na zrobienie zdjęcia, które później wyląduje w gazecie. Znając te czasy wydaje mi się to niemożliwe i dlatego pytam o co chodzi.