Skocz do zawartości

Endrju

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 062
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Endrju

  1. Czas zrobił swoje. Pamiętam tylko 3 numery 602, 605 i 606. Pozostałe gdzieś diabeł ogonem przykrył, znaczy się skleroza. Ja nigdy się nie natknąłem na zdjęcia Limów o tych numerach. Chyba że ktoś z kolegów?
  2. Endrju

    Sprzęt lotniskowy

    Jeśli rozpatrujemy tylko czy na końcu druta płynie prąd czy nie to zgoda.
  3. Endrju

    Sprzęt lotniskowy

    Na moje oko to raczej samojezdny wózek akumulatorowy.
  4. No coś dla mnie się trafiło. Będę podglądał. A na koloniach to byłeś w Babimoście czy na Linach i w którym roku? Na początek jeśli pozwolisz dwie uwagi. Gruszka spadochronu trochę nie ten kształt. Była subtelniejsza i od końcówki steru kierunku lekko się rozszerzała. Poza tym za wcześnie wychodzi z kadłuba. Między sterem a gruszką był bardzo wyraźna szczelina. W realu miała ze 3 cm. Ja wiem że w 72 to nie łatwo jest wystrugać. Dawno, dawno, dawno temu sam się z tą gruchą męczyłem i wiem, że łatwo nie jest ale może uda ci się choć trochę poprawić. Druga rzecz to ta brzechwa stabilizująca pod ogonem. To był kawał blachy, właściwie to chyba kliku 2 lub 3 znitowanych razem do kupy o grubości góra 10 mm. Ten plastik jest stanowczo za gruby. Według mnie wywalić i wstawić coś bardzo cienkiego. Góra 0,2 mm. Ja niestety nie powiem Ci co trzeba poprawić w zestawie bo go nie znam a w samolotach nie siedzę już od wieków ale jak coś na bieżąco zauważę albo mi się przypomni to dam znać. A jakie malowanie chcesz zrobić? Z jakim numerem? Mam nadzieję, że któryś babimojski, najlepiej z 1 eskadry a jeszcze lepiej z 1 klucza.
  5. Nic nie pisałem o żadnych "oczywistościach" tylko o zdjęciu, które było dla kolegi wzorcem i nie twierdziłem, że nie było innych rozwiązań. Poza tym jest to wątek o samolocie Lim a nie o MiG a rysunki dla modelarza nie są dobrym materiałem źródłowym.
  6. Przeszukując zdjęcia polskich Shermanów w sieci natknąłem się na dwa Shermany V które posiadały właz po stronie ładowniczego. Pierwszym takim wozem był wóz d-cy 24 Pułku Ułanów płk Dowbora. Dla ilustracji zagadnienia załączam 3 zdjęcia tego wozu. Drugim wozem jest wóz z 4 zdjęcia, które w sieci opisane było jako wóz z 1 DPanc. Czy ktoś z kolegów ma jakąś wiedzę na temat tego dodatkowego włazu. Czy montowali go amerykanie czy też jest to patent brytyjski? Kształt włazu sugeruje że jest to właz z Cromwella. No ale to tylko snucie domysłów.
  7. Nie wspomniałem wcześniej że model mi się podoba. Jeszcze w kwestii anten. Antena linkowa była przymocowana do statecznika pionowego i do małego słupka o wysokości ok. 10 cm a nie do końcówki anteny mieczowej. Podstawę tego słupka widać na Twoim zdjęciu. Zaznaczyłem go kółkiem. Świetnie tę antenkę widać na następnym zdjęciu ale jak to bywa na egzemplarzach muzealnych jest czerwona a w oryginale była cała czarna o ile mnie pamięć nie myli.
  8. Uściślijmy to. Pojęcie przegląd jest pojęciem spoza lotnictwa wojskowego. W lotnictwie wojskowym na statkach powietrznych w jednostkach wykonywało się różnego rodzaju obsługi a remonty wykonywano w wojskowych zakładach remontowych. W żadnym przypadku nie dokonywano wymiany całych nitowanych paneli. Wykonywano tylko drobne naprawy poszycia. Co do różnic w kolorach to zdjęcia mogą przedstawiać samoloty niemalowane czyli w kolorze czystego duraluminium. Samoloty malowane nie dadzą takich efektów. Co do samego malowania to samoloty z grupy Lim generalnie były malowane zarówno te wychodzące z fabryki jak i z WZL. Wiem, że część samolotów była niemalowane. Niestety moja wiedza w tym obszarach jest niewielka. Może ktoś z kolegów ma większą wiedzę. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wszystkie samoloty z grupy Lim były już malowane.
  9. Świetny model.
  10. Endrju

    M-51 Super Sherman 1/35

    Super. Ładne cacko. A co to za malowanie?
  11. Wiem. Innemu bym się nie ośmielił. No co Ty. Jaką amunicją. Przecież to jest bardzo sympatyczne.
  12. Very cacy.
  13. Fajnie to wygląda. Czy aby nie za mocno umęczyłeś ten silniczek? Ta wersja Shermana weszła do produkcji w kwietniu 1944 r. Zakładając, że robisz wersję wojenną (nie znalazłem informacji co właściwie robisz) to czy do zakończenia wojny silnik mógł się tak poobijać?
  14. Ładne.
  15. Już pisałem Ci na priv że nie może to być Sherman IC gdyż zdjęcie pochodzi z okresu operacji Totalize czyli z początku sierpnia 1944 a Shermany IC na uzupełnienie strat 1 Dywizja Pancerna zaczęła przyjmować po wymianie Shermanów VC na Shermany IIA w październiku 1944.
  16. No ładne cacko. Mistrzu, Twoi wielbiciele pozdrawiają Cię. Może jakąś sektę założymy? Model jakie zwykle śliczny. Z tymi żółtymi pasami to mi trochę salamandrę przypomina.
  17. Endrju

    Su-34 Kitty Hawk 1:48

    W tym przypadku prawda leży gdzieś pośrodku. Żaden samolot nie ma tylu luków inspekcyjnych, więc większa część tych kropek na modelu to miały być nity a nie śruby. Problem w tym, że o tyle o ile śruby mocujące są dość dobrze widoczne to nity są słabiej widoczne bo praktycznie zawsze są pod warstwą lakieru. Projektanci jak zwykle zastosowali uproszczenia. Niestety nie poradzę Ci co zrobić żeby było dobrze. Może koledzy coś podpowiedzą. Chciałem się natomiast odnieść do tych luków inspekcyjnych. Nie ma chyba oficjalnej definicji ale w polskiej nomenklaturze inżynieryjno-lotniczej dotyczącej statków powietrznych post-sowieckich lukiem inspekcyjnym nazywano te pokrywy, które były wyposażone w specjalne zamki lub specjalne zapinki – dżusy takie jak np. na poniższym zdjęciu. Dżusy i specjalne zamki otwierało się bardzo szybko poprzez przekręcenie wkrętaka o kąt 90 stopni i stanowiły z pokrywą integralną całość. Było to o tyle ważne, że nie było żadnej możliwości zgubienia jakiejś śruby, która po upadku na płytę lotniska mogła być zassana przez silnik. Luki inspekcyjne były używane praktycznie tylko podczas obsług bieżących i podczas obsługi lotów. Dżusów było kilka rodzajów. Taki luk inspekcyjny z dżusami znajduje się na poniższym zdjęciu po prawej stronie na dole ten z żółtym kółkiem. Na pokrywach zawsze było namalowane kreski określające właściwe położenie dżusa po zamknięciu. Wszystkie pozostałe pokrywy to po prostu pokrywy i były one przykręcane zwykłymi śrubami mocującymi, które zwykle odkręcało się podczas obsług okresowych (np. rocznych) w hangarze eskadry technicznej. Kilka takich pokryw widać również na tym zdjęciu. Mam nadzieję Alu, że nie zaśmieciłem Ci wątku za bardzo a może komuś ta wiedza przyda się do czegoś.
  18. Jeden podobny do Szarika.
  19. Fajny.
  20. Została garstka desperatów. Ale trwamy na pozycjach.
  21. Endrju

    TS-11 Iskra

    Pierwszy odrzutowy rolniczy na świecie. Tak go reklamowali. * Pierwszy u nas czyta się jedyny.
  22. Endrju

    AEC Matador AFV Club 1:35

    Świetny model.
  23. Endrju

    Su-34 Kitty Hawk 1:48

    No pięknie proszę Pani. Pięknie. Będziemy pilnie podglądać. A działaniami na świecie to się Alu nie przejmuj. To jest zajęcie dla poltyków a nie dla modelarek/modelarzy. Spore bydlę z tego będzie. Kiedy go pokażesz w Świdnicy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.