-
Liczba zawartości
901 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kapsel
-
Owszem są ale jeszcze ich nie malowałem będą maźnięte oczywiście
-
Witajcie Szanowni Koledzy Mimo natłoku różnych obowiązków i pracy udaje się wygospodarować odrobinkę wolnego czasu, także pewne postępy zostały poczynione. Przygotowałem sobie całą drobnicę i zacząłem ją obrabiać. Zająłem się napędami i zespołami podwozia głównego. Nie dopieszczałem jakoś specjalnie silniczków, gdyż po zamontowaniu osłon będą one praktycznie nie widoczne. Podwójne gwiazdy spokojnie na tym etapie można wkleić na swoje miejsce- co też uczyniłem. Do wykonania mam imitacje mosiężnych chłodnic oleju, gdyż w zestawie ich nie ma, a są bardzo charakterystyczne dla tych maszyn. Po ich zamontowaniu cylindry silników w ogóle nie będą widoczne. Przymierzyłem osłony i przeglądając zdjęcia Toryu dochodzę do wniosku że całkiem ładnie leżą. Szpachlowanie zbędne Plan na najbliższe posiadówki to dopieścić kadłub i poprawić nitowanie.
-
Fajnie że mimo przestoju w oczekiwaniu na aftermarkety działasz na tyle ile można. Będzie cymesik model
-
Zastanawiam się nad kupnem tego zestawu więc zapewne warsztat pomoże mi podjąć decyzję będę z przyjemnością zaglądać i życzę powodzenia
-
Ja na ten przykład vacu kleję na odparowane CA. Nalewam sobie trochę na kapsel i czekam tak ze dwie minuty. Po tym czasie bez obaw o parowanie kleju montuję kabinkę. Można jeszcze przed tym zanurzyć wytłoczkę w sidoluxie co zabezpieczy ja przed zaparowaniem.
-
Naprawdę ładnie wygląda ta foczka
-
Kurde nie te rondle nie wyglądają dobrze. Koniecznie do poprawy a od jednych i tych samych masek montexu malowałem hinomaru na trzech modelach. Klej na foli oramask jest całkiem mocny.
-
To prawda nie lubię w taki sposób rozwiązywać problemów ale tutaj akurat poskutkowało. Widzę że i Twój eF dostaje za swoje. Dzięki barszczo za tipa z rozpórką. Tu nie zadziałał ale na przyszłość wiem jak radzić sobie z takimi problemami
-
No cóż, jak zapowiadałem nie zamierzam się poddać i walczę dalej z modelem. Ścisnąłem najmocniejszym zaciskiem kadłub na wysokości kabiny i starałem się dopasować wiatrochron najlepiej jak się da. Wcześniej wymoczyłem go we wrzątku i starałem się nieco go rozszerzyć. Rozpórka niestety nie zdała egzaminu, nie mając żadnego punktu podparcia w sztywnym szkiełku. Przykleiłem go na rzadki klej Tamiji, by podlać go po godzince CA i trzyma naprawdę solidnie. Przyszlifowałem burtę kadłuba z prawej strony tak, by miejsce styku ze szkłem było w miarę równe. Owiewka będzie otwarta więc zamierzyłem i ten element. Przyznam że tragedii nie ma. Zająłem się także wyrównaniem części za owiewką i jestem całkiem zadowolony. Oczywiście jeszcze trzeba nieco popracować na tymi miejscami ale widać jakieś światełko w tunelu
-
Dzięki barszczo za fajny pomysł. Nie omieszkam spróbować Mam nadzieję że nie zniszczę szkiełka
-
Myślałem też by próbować przykleić wiatrochron na raty, ale zwątpiłem właśnie patrząc na grubość szkiełka. Jest bardzo sztywne. Nie wiem czy dałoby coś pocienienie tego elementu, mogłoby pęknąć po przyklejeniu do kadłuba.
-
Cześć Prace nad Toryu powolutku posuwają się do przodu, jednak zeszła ze mnie para praktycznie całkowicie, ale o tym za moment. Pierw pokażę jak sprawy się mają. Szlifowanie zacząłem robić etapami, tak by być pewnym że wszystko ładnie poszpachlowałem i wyrównałem. Kitowania w tym zestawie jest całkiem sporo ( przynajmniej w moim przypadku ). Póki co główne siły przerobowe poszły na kadłub. Obecnie zajmuję się częścią z otworami pod dwudziestki Shrage Musik i okienkami. Będzie sporo linii i nitów do otworzenia ale co zrobić. Spód, a konkretnie łączenia skrzydeł do kadłuba wymagały interwencji płynnej szpachli, gdyż powstał nieprzyjemny schodek. Profil skrzydeł jest minimalnie większy od profilu ich nasady w kadłubie. Już szczęśliwie wszystko wyszlifowane na gładko, tak ażeby nie zatrzeć ładnego detalu faktury poszycia w tych miejscach. No i najciekawsze... Niestety wciśnięcie żywic w ten model był chyba sporym błędem. Mimo szlifowania plastiku od wewnętrznej strony, żywiczna wanna rozpycha się w kadłubie przez co i tak słabiutko dopasowana kabinka, a konkretnie to rozcięty wiatrochron w ogóle nie pasuje. Jest zdecydowanie zbyt wąski. Tu nawet zacisk niewiele pomaga, a bez niego to już w ogóle kiszka. Myślałem o vacu, ale nigdzie nie mogę znaleźć... tak jakby w ogóle nikt nie produkował tłoczonek w tej skali. No i nie mam pod ręką modelu z Hasegawy by przymierzyć. Nie wiem co dalej będzie z tym modelem...
-
I mi podobają się te przecierki. Wyglądają bardziej naturalnie
-
Pod słońcem Italii - Albatros D.III OEFFAG 153 EDUARD 1:48
kapsel odpowiedział zaruk → na temat → [L]Galerie
Fantastyczna praca i świetny opis. Szczerze gratuluję -
O to faktycznie dość niewdzięczna robota z maskowaniem tego wiatrochronu.
-
Ja bym spróbował te maski wykonać samemu mimo wszystko. Dość proste kształty, więc pewnie zrobiłbym je za pomocą cieniutkich pasków taśmy przy ramach a wnętrze zalane maskolem. Taśmę na wiatrochronie przycinałbym na szkiełku.
-
Świetny temacik więc zasiadam i kibicuję powodzenia
-
Jeśli zdecydowałeś się na poprawę to odpuść sobie tę sól a może lepiej będzie tym lakierem do włosów. Ja bym kombinował w tym kierunku. Nie drapałbym wykałaczką tylko przecierał delikatnie gąbeczką po nawilżonej powierzchni.
-
Całkiem ciekawie wyszło. Kilka razy bawiłem się solą, jednak teraz już tylko lakierem do włosów. Według mnie dużo lepsza kontrola nad tym co powstaje. Generalnie jest fajnie
-
Zaczyna już przypominać model samolotu Górne łączenie skrzydeł jest naprawdę przyzwoite, dolne będzie wymagać szpachlowania.
-
Hehe pełna zgoda chcę już po prostu ten dreszcz emocji, paraliż i drżenie rąk towarzyszące pierwszemu psiknięciu, miliona prób na złomie. No i te pytania czy farba dobrze rozcieńczona, dobre ciśnienie itd... ech.. kocham to
-
Postaram się nie przeciągać budowy bo sam jestem bardzo ciekaw jak to wyjdzie. Chyba najlepiej będzie wymalować te wszystkie plamy z ręki.
-
Tak to prawda. Jak wspomniałem- na własne życzenie . Przynajmniej będzie można sobie pooglądać wnętrze przedziałów które nie zionie pustką. Po 110 to póki co nic mnie nie zraża
-
Troszkę się rozpędziłem i kadłub mam już zamknięty. Narobiłem sobie sporo roboty upychając te żywiczki gdyż połówki kadłuba musiałem sklejać etapami. Wszystko jednak do ogarnięcia na spokojnie zachowując ostrożność przy szlifowaniu by nie usunąć linii nitów. Ze spodem było najwięcej nerwów. Od wnęki działka do nosa kadłuba klejone CA z pomocą zacisków i przyspieszacza do kleju tego typu. Nie jest źle. Wyszło lepiej niż oczekiwałem. Fotki w zbliżeniu na kokpit dam jak wyszlifuję łączenia
-
Cała drobnica składająca się na przedziały załogi już w komplecie Miejsca najbardziej narażone na wytarcia i obcierki przetarłem srebrnym suchym pędzlem i dałem na całość lakier błyszczący. Póki co wszystko nawet zgrabnie da się zamykać w połówkach kadłuba. Szkoda że ten system uzbrojenia 20mm praktycznie będzie nie widoczny. Mimo wszystko fajnie w ogóle, że udało się go wykorzystać. Dziś jeszcze popracowałem nad pokrywami luków podwozia i Swego rodzaju " podłogami " w tychże lukach. Były one nasiane ordynarnymi śladami po wypychaczach. O ile w przypadku podłóg surfacer 500 w zupełności wystarczył, to już w tych pokrywach była istna masakra. Szpachla, która i tak wymagała uzupełnienia klejem CA. Jutro położę na to podkład i ocenię czy dalej trzeba coś wojować, czy można dopuścić do lotów
