Serwus Koledzy
Prace przy Jaskółce spowolniły, a to za sprawą feralnego reflektora, który udało mi się jednak jakoś okiełznać .
Przyznaję się, że spędzał mi on sen z powiek, gdyż dla mnie było to jak wykonanie operacji na otwartym sercu. Porobiłem sobie kilka wytłoczek na gorąco, jednak wycięcie plastiku pod imitację reflektora było dla mnie nie lada wyzwaniem. O ile samo wycięcie to nic strasznego, to jednak musiałem uważać by nie wyciąć i wyrównywać krawędzi zbyt mocno.
Przyznaję, że nie jest idealnie, jednak jestem zadowolony z tego co udało mi się uzyskać.
Zamaskowane już pod przyszły podkład.
Zająłem się także zamaskowaniem kabinki.
I już w kolorze wnętrza.
Teraz tylko psiknąć kolor na kadłub który będzie pod szkłem, przykleić elementy owiewki i podkład. No i zająć się imitacją silnika.
Pozdrawiam serdecznie