Dokładnie. Dramat wojny można pokazać, także w inny sposób, niekoniecznie poprzez epatowanie śmiercią. Pamiętam, oglądałem kiedyś zdjęcia takiej dioramki, z młoda Japonką z potarganym parasolem stojącej na spalonej ziemi, obok zwęglonego roweru. Dioramka mała, niby nic, ale oglądający od razu mógł dostrzec ten głęboki sens, bez konieczności patrzenia na leżące, zakrwawione trupy. Pragnę także zaznaczyć, że użycie tego w połowie zwęglonego żołnierza, przyciągnie całą uwagę widza na owego nieszczęśnika, a nie na pojazd, który patrząc po dodatkach będzie bardzo fajny. Oczywiście, kompozycja diorki to Twoja i tylko Twoja sprawa, ja tylko zwracam uwagę, aby nie przesadzić z naturalizmem, (albo raczej z okrucieństwem)