Ja na Twoim miejscu to albo bym przerył te linie podziałowe na wklęsłe albo całkowicie usunął i zrobił model na gładko co ja zrobiłembw Phantomie w 72 z bardzo starej Hasegawy. Ramę osłony kabiny wykonałbym z podkładu nałożonego w miejscach ram i pomalowanego - po zdjęciu maskowania byłoby w sam raz. Przetestowałem to na Starfighterze z Academy, któremu wytłoczyłem osłonę kabiny . Ze szpachlówką możesz mieć ten problem, że będziesz musiał ją oszlifować i wypolerować. Moim zdaniem dołożyłeś sobie jedynie pracy. Na koniec jeszcze tą okropną rurę Pitota zastąpiłbym rurką wykonaną z igieł do zastrzyków.. Na plus masz to, że poprawiłeś nieco dysze silników. RD-33 oraz dokleiłeś szkiełko do czujnika podczerwieni.