Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 408
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Jeśli koledzy są zainteresowani to na Facebooku założyłem jakiś czas temu grupę Modelarscy Masochiści zajmującą się się właśnie takimi szrotami. Jak ktoś chce to zapraszam niezależnie od tego projektu.
  2. Jeśli chcesz klasyczne szroty kupić do projektu to polecam F-104G Academy (totalne dno merytoryczne z uproszczeniami rodem z lat 60 XX wieku), F-117 Aeroplast/Mister Craft, F-22A Aeroplast/Mister Craft oraz AV-8B Harrier II Aeroplast/Mister Craft, Saab J-35 Draken Aeroplast/Mister Craft chociaż ten ostatni model nie jest aż tak zły.
  3. Myślę, że na zbudowaniu z takiego szrotowego zestawu przynajmniej poprawnego modelu a jeszcze lepiej naprawdę dobrego i ładnego modelu. Naśmiewanie się i sklejanie na plastelinę to idiotyzm. Lepiej pokazać, że mamy umiejętności i zdolności i że potrafimy z nawet największego gniota wyciągnąć to co najlepsze.
  4. Wypadałoby jakiś regulamin najpierw napisać by projekt miał ręce i nogi.
  5. Jeśli to modele szrotowe i gnioty, z których chciałbyś coś wycisnąć i jesteś w stanie to zrobić to jak najbardziej tak. W tym przypadku data pierwszego wydania modelu jest bez znaczenia bo to nie jest dział vintage.
  6. Ja bym raczej tego konkursem nie nazywał i nie traktował jako konkursu ale raczej jako projekt grupowy albo zwyczajnie dział traktujący o kiepskich modelach różnej maści i paści. Dział ten można by nazwać Gnioty o szroty :).
  7. Proszę mi tu nie mieszać modeli vintage z modelami niskiej szrotówej jakości ! Jest wiele modeli np firmy ESCI należących do kategorii vintage ale one w niczym nie przypominają bubli np Aero Plasta czy Starfifighteta z Academy. Np cała seria wczesnych Harrierów, Phantomów, Starfighterów, Eagle, Fighting Falconów do dziś nie odstaje od zdecydowanie nowszych Trumpeterów czy Hobby Bossów i można z nich wykonać naprawdę piękne miniatury. Takich przykładów można by jeszcze sporo nam ożyć wśród innych producentów jak Hasegawa czy Fujimi . Dlatego też modele vintage pozostawmy w spokoju bo nie każdy vintage to gniot. Raczej skupmy się w tym projekcie grupowym na modelach naprawdę kiepskich, z których coś będziemy próbowali wyciągnąć dobrego.
  8. Wiem, że ta nazwa jest nieprzypadkowa i wszystko się zgadza ale z racji tego, że inne firmy też mają buble w swoich ofertach i są dostępne do dziś to litery MC odnoszące się do Mister Craft są niepotrzebne bo temat jest szerszy i nie tyczy się tej jedyne firmy jaką jest firma z Wrocławia. Podoba mi się pełna nazwa działu/Projektu grupowego "Shrot Challange - Co?! Ja nie zrobię? !"
  9. Myślę, że dział ten powinien nie nazywać MC Shrot Challenge a Shrot Challenge bo inni producenci mają w swojej ofercie niezłe babole jak chociażby Academy i jego super gniot F-104G Starfighter, który poziomem może równać się jedynie z Migiem-15 z form Ruchu Kobyłka a dziś Mister Crafta. Myślę, że można zrobić dwie odmiany prosto z pudła i waloryzowane ze wszystkim co leci (scratch building, blachy fotorawione, żywice, nowe kalkomanie i co tam jeszcze sobie dusza zapragnie). Takie modele to wyzwanie i przy okazji niezła zabawa (oczywiście, ze się taką lubi ). W sumie można do takich modeli bardzo kreatywnie podejść i stworzyć z nich modelarskie perełki.
  10. Z F-16 sobie poradziłeś i z Cobrà też Ci dobrze idzie to proponuję Miga-15 z Mister Crafta. Zrób z niego cudeńko :).!
  11. Fajny pomysł. Popieram i akurat mam na warsztacie Gloster Javelina a niedawno ukończyłem F-16C w 72 :). Jestem na tak!
  12. Przycinasz brzechwy do odpowiedniego rozmiaru i masz odpowiedni pocisk. Nic w tym trudnego to raz a dwa to zabieg stosowany od czasów ZTS Plastyk. Inne firmy też nakazują coś przyciąć albo nawiercić i nie ma w tym niczego ani trudnego ani niezwykłego.
  13. Mister Craft F-16A w skali 1/48 sprzedawał również w innych pudełkach odpowiadających konkretnie wersji A i również brak części był identyczny bez względu na wersję. Mam dwa Falcony (wersję A i „polską C Block 52+„) pakowane przez Mister Crafta i w obu jest dokładnie to samo w kwestii wyprasek. Dla mnie zwyczajnie idiotyczne podejście do tematu i strzelanie sobie w stopę przez właściciela firmy.
  14. W kwestii F-16A w 48 dodam jeszcze, że faktycznie jest to nieco zapomniany ale i bardzo ładny model jednak sprzedawany jest on przez Mister Craft w wersji zubożobej bez kilku elementów takich jak cześć uzbrojenia podwieszanego, druga dysza wylotowa w pozycji otwartej czy alternatywne zakończenia podstawy statecznika pionowego. Brakujące elementy zaznaczyłem na żółto na zdjęciach ramek z inboxa ze strony sklepu Mojehobby. Zastanawia mnie jednak co jest powodem takiego zubożenia oryginalnych ramek skoro wszystkie wydania mają te same braki? Może ktoś się orientuje ? Ja nie mam zielonego pojęcia...
  15. Powiem tak, model F-16 w 72 to jeden z najtańszych jeśli nie najtańszy model tego samolotu ale jest dość średnio skopiowany z zestawu Italeri. Niby bardzo podobne, leży dobrze w planach (chociaż skrzydła i usterzenie poziome należy cofnąć o 4 mm do tyłu) co sprawdzałem ale największym problemem jest grubość skrzydeł i usterzenia poziomego (bardzo gruba krawędź spływu i natarcia) oraz spasowanie skrzydło - kadłub sprawiają, że model staje się kłopotliwy w budowie w porównaniu do pierwowzoru Italeri. Dlatego wkładana praca jest niewspółmierna do efektu patrząc na cenę podstawowego zestawu Hasegawy (23 za model Mister Crafta i 37 złotych za Hasegawę, najdrożej wypada zestaw Italeri , która w edycji Tamiya kosztuje prawie 60 złotych i poza lepszym zdecydowanie spasowaniem jest gorsza od tańszej Hasegawy). Owszem można z modelu Mister Crafta zrobić całkiem nie brzydkiego Falcona ale roboty przy tym jest co nie miara...
  16. Mister Craft niczego nie kopiuje bo musiałby wydać na same formy jakieś 100 000 złotych a na to ich zwyczajnie nie stać.
  17. Mister Craft owszem odkupuje formy `ale od takich firm jak Aeroplast, które np zaprzestały działalności i są to formy niskiej jakości i niskiej ceny natomiast formy Italeri do X-35B JSF to zupełnie inna bajka i firmy Mister Craft nie byłoby zwyczajnie stać na zakup takich form zdecydowanie nowszych, lepszych i droższych niż formy np Aeroplastu. Jak już to Mister Craft kupuje jakąś ilość wyprasek od producenta (Heller, Italeri) i pakuje w swoje pudełka ze swoimi kalkomaniami i instrukcjami. Wychodzi to taniej niż zakup nawet starych i nieużywanych form. Sam jestem ciekaw co znajdziemy w pudełku F-35? Mam nadzieję, że będzie to F-35 a nie X-35B bo to dwa różne samoloty...
  18. Całkiem niedawno sklejałem Falcona z Mister Crafta/Intecha 2 i powiem tak, da się skleić, wymaga multum pracy by utrzymać geometrię, multum szlifowania i szpachlowania oraz poprawa wnętrza kokpitu- zaklejenie dziury za fotelem pilota, nowy fotel bo zestawowy ma się nijak do fotele ACES II używanego w F-16. No i trzeba zastąpić zestawową rurę dyszą wylotową silnika GE-110 chociaż patrząc na wlot powietrza powinna być to dysza raczej do silnika PW-100. Sklejalny jest i jakąś satysfakcję jego sklejenie daje ale praca włożona weń niestety jest niewspółmierna do otrzymanego efektu. Lepiej jest kupić nieco droższą Hasegawę lub oryginał Italeri.
  19. Wspomniany przez Ciebie model AV-8 B to kopia modeli firmy Lindberg pozbawiony makiety silnika ale z ze skrzydłami od Harriera drugiej generacji. Taka hybryda przy odrobinie wprawy powala na wykonanie prototypu samolotu YAV-8B, który jest jednak inną maszyną niż znany wszystkim AV-8B, którego prototyp miał zupełnie inny nowy kadłub i skrzydła. O ile kadłub i skrzydła z napływami nożna wykorzystać o tyle w zestawie brakuje nowych dysz wylotowych, które były dłuższe i o innym kształcie. Poprzez dodanie do starego kadłuba nowych skrzydeł (był zestaw z oboma typami skrzydeł nowymi i starymi) AeroPlast podejrzewam, że nieświadomie wprowadził na rynek prototyp ciekawej ale nie produkowanej seryjnie wersji. Moim zdaniem zamiast wciskać kit, że jest to AV-8B Mister Craft powinien sięgnąć po dokumentację Harriera i odszukać zdjęcia tej maszyny i sprzedawać jak już musi to przynajmniej z kalkomaniami i schematem malowania YAV-8B - już ten prototypowy schemat malowania jest niezwykle piękny i efektowny. Natomiast co do F-35 to jeszcze nie wiemy dokładnie czy będziemy mieli do czynienia z prototypem X-35B czy jednak modelem samolotu seryjnego F-35A (co ciekawe oba oferowane w zawyżonych cenach przez firmę Tamiya). W tej sprawie dzwoniłem do pana Maleszki i rozmawiałem na ten temat ale ciężko było jednoznacznie stwierdzić choć skłaniam się, że to będzie nowszy model wersji seryjnej ale poczekajmy niech pan Maleszka wypuści go na rynek bo teraz to tylko gdybanie. Jeśli wypuści jednak X-35 to kalki polskie i tak byłyby z cyklu what if? i na wyrost bo najwcześniej za jakieś 4-5 lat te samoloty trafią do nas chociaż pewnie znając życie będąc w bazie Luke w Arizonie i tak będą nosić pełne oznakowanie USAF więc szachownice będą przydatne ale na jakiś inny model a same wypraski przynajmniej pozwolą na zbudowanie samolotu prototypowego, który zasili kolekcję maszyn prototypowych najnowszej generacji takich jak YF-22, YF-23, YF-32. Będzie pasował jak ulał. Natomiast co co modelu F-117A to jest on mierną kopią modelu Italeri z fatalną fakturą rodem z pierwszych short runów wymagającą oszlifowania i wypolerowania. Multum roboty co przy dostępności modeli Italeri/Tamiya, Revell, Academy, Hasegawa jest delikatnie mówiąc mijające się z celem (chyba,’że ktoś jest fanem F-117 i zbiera wszystkie obecne na rynku modele to może taki zakup jest jakoś uzasadniony). Nieco lepiej wygląda sprawa z modelem F-22A Raptor. Zestaw prezentuje zdecydowanie wyższy poziom jakościowy ale posiada niski merytoryczny ze względu na nieprawidłową, wziętą z kosmosu bryłę. Ani to prototyp ani egzemplarz seryjny ot taki dziwoląg. Natomiast wspomniany przez RAV model samolotu Rafałem to prototyp wersji A i moim zdaniem powinien być sprzedawany jako prototyp a nie egzemplarz seryjny bo znów Mister Craft wpada mniej lub bardziej świadomie w kategorię what if?
  20. Model Emily sprzedawany był również przez firmę FROG. Jest on w katalogu brytyjskiej firmy.
  21. Kibicuję a sam uwielbiam przerabiać zestawowe fotele bez używania zestawów waloryzacyjnych. Trzymam kciuki za udane samodzielne waloryzacje tych foteli.
  22. Doskonale pamiętam te farby i pierwszy z nimi kontakt u kolegi, który pomalował nimi model BF-109E-1 z vacu JMK. Pierwsze moje skojarzenie było z... plakatówkami ze względu na ich niezwykle matową powierzchnię. Jednak nie dawało się ich zmyć po poślinieniu i to było nowum dla mnie. Osobiście nigdy tych farb nie miałem ale miałem okazję podziwiania uzyskiwanych nimi efektów co dla nastolatka było niezłym woow ! Ja swoją przygodę z farbami zaczynałem od farb olejnych dla plastyków ASTRA oraz modelarskich emalii MODELAK, które były moim zdaniem tak samo dobre jak Humbrole.
  23. Raczej odwrotnie czyli Hasegawa w pudełku FROGa. Będzie miał podobnie jak pozostałe modele z tego okresu linie wypukle.
  24. Popieram
  25. Mój Draken z Aeroplasta czeka na swoją kolej. Miał być teraz robiony ale na stół poszedł F-16 z Mister Crafta i skończony stoi na półce. Teraz dalej jest F-16 ale z Hasegawy i F-104G z Academy i to jest prawdziwy hardcore ! Brak kokpitu, lukow podwozia a fotel wygląda jak ławeczka w parku plus bledy wymiarowe - za długi jest o około 4mm...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.