Fajnie, że odnawiasz stare modele zamiast je wyrzucać jak robi to młode pokolenie niedoceniające historii modelarstwa. Efekt końcowy fajny ale... właśnie razi mnie zastosowanie żywicznego silnika w modelu vintage. Sam odbudowałem kilka modeli zabytkowych i nadal odbudowuję ale w żadnym wypadku bym się nie posunął do wkładania w taki zabytek jakiegokolwiek fototrawionego żelastwa albo żywic. Vintage powinien być vintage i jakakolwiek waloryzacja uważam, że powinna być przeprowadzana samodzielnie czyli sckratchem tak jak robiono to w latach np 80. Jestem tu dość konserwatywny ale doceniam fakt, że w ogóle chcesz nadać takim staruszkom nowe życie. Chcialbym, żeby inni młodzi modelarze również w ten sposób podchodzili do sprawy zamiast gonić za kolejnymi nowościami modelarskich potentatów. Na zdjęciu moje odnowione zabytki z Matchboxa czyli dwa Starfightery zbudowane jako Vintage Freestyle.