Skocz do zawartości

Staryfajter1954

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 400
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    13

Zawartość dodana przez Staryfajter1954

  1. Wypraski z takimi liniami podziałowymi to coś strasznego... Do tego coś co przypomina luk podwozia przedniego... Jednak oszlifowanie tych paskudnych linii podziałowych i zrobienie modelu na gładko powinno pomóc i sprawić, że ten model nie będzie straszył tymi podziałami. Widziałem sklejone i pomalowane modele z tego zestawy na festiwalach modelarskich (min w Bielsku Białej) i ładnie pomalowane oraz czysto sklejone nie straszyły swoim wyglądem.
  2. Może jest to jakaś wersja wczesna czyli FSD a więc coś pomiędzy prototypami a egzemplarzami seryjnymi i stąd te różnice?
  3. Model Nakotne oferuje wersje jedno i dwumiejscową do wyboru. Model niezwykle uproszczony i z bardzo wydatnymi wypukłymi liniami podziałowymi. Model dość toporny ale niektórzy z tego zestawy potrafili wycisnąć co nieco ale do modelu Italeri to mu daleko. Model pakowany przez Mister Crafta a teraz widzę i AGA. Cudów nie ma ale hardcorowcy coś z niego wyciną.
  4. Jestem pod wrażeniem włożonej pracy w ten model. Sam mam na warsztacie model z tego zestawu ale mój będzie w malowaniu amerykańskim z bazy Edwards. Kiedy planujesz zakończyć prace ad tym modelem? Kiedy galeria końcowa? To co widzę na warsztacie to jest bardzo zachęcające do dalszych prac nad F-16C z Intecha/AeroPlastu/MisterCrafta. Szacun za wkład pracy w ten model!
  5. Bardzo fajne urządzenie. Przydatne do samodzielnego tłoczenia owiewek kabin czy innych elementów modeli. Ciekawe czy ktoś w Polsce to urządzenie dystrybuuje?
  6. Zamówiłem u Bogdana Żołnierowicza dwa komplety kalkomanii do samolotów NASA i powoli będę realizował plany z nimi związanej
  7. Piękne kalkomanie niestety w Polsce oficjalnie niedostępne :(. Czekam na kalkomanie Xtradecals, które przygtowano do modelu Kinetica w 48 chociaż nowością są też te same kalkomanie dla 72. Póki co kalkomanie NASA zamawiam u Bogdana Żołnierowicza Mr. Decal. Natomiast co do modelu Platza w edycji Eduarda również o tym czytałem i mam nadzieję, że trafi on jednak do sprzedaży tak samo jak 48 (ciekawe co zapakują Hasegawę czy już Kinetica?).
  8. Malowania NASA prezentują się ciekawie i fajnie. Planuję kolejne 104 w malowaniach NASA. Warto zrobić sobie odskocznię od typowych wojskowych malowań.
  9. Jakoś tygrysie malowania nie intrygują mnie tak bardzo jak malowania NASA albo użytkowników cywilnych. Dlatego jeszcze nie podjąłem decyzji o wykonaniu modelu 104 w malowaniu tygrysim. Może dlatego, że stały się zbyt powszechne?
  10. Bardzo efektownie wygląda ten Shidem Kai w takim żółtym malowaniu. Mi się podoba
  11. Dość dawno nie dodawałem na forum żadnej galerii a więc pora to naprawić. Tym razem Lockheed TF-104 Starfighter w malowaniu NASA. Model to stareńki Heller z roku 1978 (druga edycja) a więc vintage pełna gębą malowany akrylami Mr Hobby z serii C oraz metalizerami Ak Extreme Metal (luki podwozia) i Bilmodel (dysza wylotowa). Model ma zmodernizowany kokpit, fotele, luki podwozia oraqz samodzielnie tłoczoną owiewkę kabiny. Pomimo starego wieku wyprasek (kruchy plastik owiewki) i kilku niedoskonałości, których mi się nie udało usunąć uważam, że efekt jest a tyle udany i zachęcający, że powstaną kolejne dwa Starfightery w malownaiu NASA (jeden będzie z zestawu ESCI wcześniejszy A i prawdopodobnie Hasegawa N). To tyle słowem wstępu i zapraszam do galerii :).
  12. Staryfajter1954

    Mil Mi 10 Amodel 1/72

    Podoba mi się ten Mi-10:). To jest ten, który jest ponoć niesklejalnym modelem?
  13. Sporo racji w tym co napisałeś. Dodam jeszcze, że obsługa naziemna obsługująca ten typ samolotu poruszała się po jego powierzchni w specjalnych "kapciach" będącymi nakładkami na buty by nie uszkodzić powierzchni maszyny. Dlatego te samoloty nie miały tak mocno widocznych śladów na swojej powierzchni. Tak samo nie widziałem tak mocno odgranicznoncyh białymi albo szarymi liniami co wygląda niestety ale dość sztucznie. Poza tym model prezentuje się bardzo efektownie.
  14. Fajny Porządna robota!
  15. Moim zdaniem najlepszym sposobem na odtworzenie wypukłych linii podziałowych jest użycie dwóch kawałków taśmy maskującej naklejanej z obu stron brakującej linii i wypełnienie tak powstałej szczeliny podkładem np Mr.Surfacer 1200 a po przeschnięcia zdjęcie obu kawałków i ostateczne wygładzenie nierówności za pomocą bardzo drobnoziarnistego papieru ściernego i płótna polerskiego.
  16. Nie jestem fanem samolotów radzieckich i rosyjskich ale z przyjemnością będę śledził Twoje poczynania związane z tą ciekawą konwersją z trzech robisz jeden konkretny model. Mocno trzymam kciuki za dalsze postępy prac:) . To co do tej pory wykonałeś robi niesamowite wrażenie !Jestem bardzo ciekaw efektu końcowego.
  17. Na Modelworku widziałem bardzo ładnie wykonanego przez Solo Tomcata z Academy w 72.
  18. Wiesz co Marianku, nikt Cię nie zmusza do lepienia wintydży. Nie pasuje Ci to nie robisz tego. A ja to lubię i będę sobie je robił bo to sprawia mi frajdę. Nie musisz czytać moich tematów poświęconych tej dziedzinie modelarstwa. Nie zmuszam Cię do tego. Nie czytasz i tyle w temacie.
  19. I ja się z tym zgadzam. To wszystko zależy od naszej koncepcji w jaki sposób chcemy pokazać dany model. Chcesz mieć czysty to pokazujesz jako czysty a chcesz go postarzać to go postarzasz i ona podejścia są w porządku. To ma sprawiać w końcu frajdę a nie być udręką. Tak samo jest z modelami vintage i współczesnymi. Ja lubię vintage często starsze ode mnie lub moje równolatki a ktoś inny lubi super wypasione i wyblachowane oraz z dodatkami modele topowych producentów pokroju Trumpetera czy Tamiya. W końcu co to za hobby, które zamiast przynosić frajdę przynosi frustracje ?
  20. Masz sporo racji w tym co piszesz. Te wszystkie dodatki fototrawione i żywiczne a potem prześciganie się kto ile więcej na nie wydał i słyszy się teksty pokroju: "Mam Horneta z Hasegawy za 100 złotych ale dodatków za 500"... I mimo to, model zawsze pozostanie plastikowym modelem i nie poleci. Dlatego też uważam, że to ma sprawiać frajdę a nie być formą masochozmu polegającego na dostosowywaniu się do aktualnie panującej mody. Chce ktoś sobie waloryzować i postarzać modele nie ma sprawy niech robi a jak ktoś woli takie czyścioszki też niech sobie robi wolno mu, jego kasa i jego model. A jeśli komuś nie wychodzi brudzenie czy nie czuje tego albo nie ma dokumentacji pokazującej zabrudzenia to lepiej tego nie robić bo zwyczajnie wychodzi modelarskie SF a nie prawdziwe ślady eksploatacji. Wiem, że model postarzony ze śladami eksploatacyjnymi wygląda bardziej efektownie ale czy postarzanie dla samego postarzania jest takie dobre bo taka panuje moda? A co do samego modeli zaprezentowanego przez kolegę to wygląda bardzo dobrze, jest czysty i poprawnie sklejony jak na model from the box przystało.
  21. Zgadzam się całkowicie. Ja odmawiałem Tomcata z Italeri a teraz pracuję nad odnowieniem prototypu Tomcata z Matchboxa.
  22. Nie koniecznie musi być to masochizm tym bardziej w skali 1/32, w przypadku której ceny modeli są zwyczajnie wysokie a przecież nie każdego stać na zakup Tomcata w tej skali. Tym bardziej popieram i rozumiem chęć odnowienia przez kolegę tego modelu. Sam odnawiam modele i najwięcej frajdy sprawia mi dawanie im drugiego życia, sprawianie, że z grata, złomu, który nie jeden modelarz młodego pokolenia wywaliłby bez żalu do kosza powstaje zupełnie nowy model. Szanuję i cenię takie podejście. Poza tym poprzez odnawianie modeli można uratować i nie jeden unikatowy model taki jak np jednomiejscowy Starfghter z Matchboxa, którego formy zostały bezpowrotnie przerobione na formy wersji dwumiejscowej. No ale fakt pozostaje faktem to trzeba lubić, to ma sprawiać przyjemność i jeszcze widzieć sens w takim działaniu.
  23. Bardzo dobra relacja z budowy 16 z Miater Crafta. Aktualnie pracuję również nad takom modelem ale mój będzie w amerykańskim malowaniu. Parę rzeczy sobie podpatrzyłem do swojej budowy nad tą 16. Model skończyłeś czy sobie go podarowałeś?
  24. Ja jednak po niezbyt udanych doświadczeniach ze zmywaczem Wamodu pozostanę przy sodzie kaustycznej i Cleanluxem :).
  25. Na zmywacz Wamodu warto uważać bo może uszkadzać powierzchnię o czym się przekonałem podczas prac nad Starfighterem z Academy - uszkodził mi linie podziałowe - zmył cześć z nich. Cleanlux i soda kaustyczna/kret nie uszkadzają powierzchni plastiku a więc i linii podziałowych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.