Jeśli porównywać to do MiG-23 z dodatkowymi silnikami nośnymi w kadłubie. Po za tem , to było jak dzisiaj, nikt nic nie wymuszał, ci którzy mieli likwidować przemysł lotniczy w Polsce robili to. ,,Wymusili zamkniecie programu i zniszczenie makiety, któś wymyslił aby pomalować arkusze skleiki na biało, połamać i wyrzucic .Tak zrobiono , a sama makiete ukryto. Przyjechali ważniacy zobaczyli stoś białej sklejki ,pogadali i odjechali. Makieta stała jeszcze jakiś czas na W-51 ? czyli start i pózniej rzeczywiście ją zniszczono,, Taką relacje usłyszałem od ojca kolegi który jako młody inzynier na początku lat 60 rozpoczynał prace jako konstruktor w PZL Okęcie.Może Wojtek coś dopowie /jęśli to pan Wojtek z rogu H-4 piętro 1/ .