Jump to content

Spitfire Mk. XVI Eduard 1:48


Recommended Posts

Przyjemny model na kilka, może kilkanaście dni roboty. Eduard profipack z zestawowymi blachami, maski i kalkomanie do malowania Bolesława Kaczmarka z Montex Mask plus dodatkowe kalkomanie do kokpitu projektu i produkcji Fiedotowa z tutejszego forum. Malowanki sponsorowało Gunze, brudzenie Promodeler i oleje dla plastyków. Stan wizualny powojenny z rewizyty w Niemczech w ramach rewanżu za kampanię wrześniową z pominięciem lusterka wstecznego, które wybrało wolność i ukryło się w czeluściach dywanu. Gdyby ktoś posiadał odpowiednie w nadmiarze i zechciał mnie nim poratować to się bronił nie będę.

 

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaycyc.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaycv7.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbayco5.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbayclj.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaych6.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaycej.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaycsi.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbaycq7.jpg

spitfire_mk__xvi_1_48_by_michal1983-dbayd0q.jpg

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Dzięki. Na zdjęciach TD240 w "Polski samolot i barwa" T. Królikiewicza i W. Matusiaka nie widać aby był on namalowany. W zestawie Montexu dla drugiego malowania (TD317 Karola Pniaka) maski do numerów na spodzie płata były, więc widać nie jest to błąd w tym przypadku i po prostu nie ma kwitów na ich występowanie w tym egzemplarzu.

Link to post
Share on other sites

Właśnie doczytałem ("Godło i barwa w lotnictwie polskim 1939-1945" BSP nr.42), że numery podskrzydłowe weszły ponownie w sierpniu '45. A kto powiedział, że Twój jest z sierpnia?

Nikt, czyli OK.

Link to post
Share on other sites

Moje pierwsze wrażenie: Dziwny.

Zastanawiałem się potem dlaczego i to co znalazłem przy drugim spojrzeniu. Te rozmyte za mocno granice kolorów, ten błyszczący kołpak, te kolory znaków rozpoznawczych (żaden z kolorów nie pasuje, a szczególnie cytrynowy zamiast żółtego, czerwony zamiast ciemnoczerwonego), brak wyraźnych żółtych końcówek śmigła. KOntrast między świeżą farbą na pasie przed usterzeniem też trochę przesadziłeś i dlaczego jednym kolorem go zamalowałeś, skoro zdjęcia mówią co innego? Jest zdjęcie prawej burty i widać, że pas zamalowano również zielonym kolorem, nie tylko szarym.

Konfrontacja ze zdjęciami pokazuje również błędne umieszczenie szachownicy i maskotki.

Model efektowny dla "lajkonika", ale w moich oczach ledwo trafia w tarczę.

Link to post
Share on other sites

O drużynach nie będę dyskutował, nie jestem zainteresowany. Nie należę do żadnej. Jeśli natomiast odniesiesz się do moich uwag na temat modelu, to możemy pogadać, bo Spitfire to moje hobby. Jeśli nie jesteś zainteresowany to nie będzie dyskusji. Do dyskusji trzeba co najmniej dwojga

Link to post
Share on other sites

Z uwagami co do położenia szachownic i psa boksera nie ma co dyskutować, bo powinny być kilka mm do tyłu. Kładłem je przed wklejaniem kolektorów wydechowych i nie wymierzyłem dokładnie położenia, mój błąd i tyle. Z pasem z kolei wzorowałem się na instrukcji eduardowskiej (nakazującej na innym egzemplarzu zamalowanie pasa Sky jednolicie Ocean Grey), bo jedyne zdjęcia, jakimi dysponowałem były ze wspomnianej już książki Królikiewicza/Matusiaka a tam ujęcia na prawą stronę belki ogonowej nie ma i stąd to odstępstwo. Co do zarzutów pośrednio odnoszących się do samej techniki malowania, to tu jak pisałem ta dyskusja odbyła się nie raz i nawet nie dziesięć razy, wiec znów ja zostanę przy swoim, Ty i inne osoby o podobnym jak Twoje zdaniu przy swoim. Ja wiem, że tu sztukę konwersacji można by ciągnąc w nieskończoność, niemniej jednak dla mnie istotą dyskusji jest wynikająca z niej konkluzja, nie zaś dyskurs sensu stricto proponuję więc zabawę słowem pominąć i mieć na uwadze fakt, że przy kolejnej mojej galerii Spitfire zapewne znów nie trafię w Twoje gusta, bo te nam się różnią dość znacznie.

Link to post
Share on other sites

A ja nie dyskutuję z techniką malowania. Technikę masz wystarczająco dobrą, żeby pomalować Spitfire prawidłowo. Wybór kolorów do malowania oznaczeń to przecież niezależne od tego czy malujesz byle jak pędzlem, czy robisz to świetnie najlepszym aerografem. Żółty w oznaczeniach był cieplejszy, głębszy. Bardzo mnie ta cytrynka razi. Takie ryzyko jak malujesz oznaczenia od masek. Od technik malarskich też nie zależy jak rozegrasz granice kolorów, ani wybór połysku zamiast matu ma kołpaku.

Link to post
Share on other sites
...prawidłowo...

Naprawdę długo można by tak jeszcze. Pewnie i Picasso nieraz usłyszał, że się mija z ludzką anatomią, nie mierząc się do malarzy.

 

Parafrazując zdanie z wspomnianej już kilkukrotnie książki "samoloty na terenie okupowanych Niemiec stacjonowały pod gołym niebem stąd też ich bardzo szybkie płowienie powłoki lakierniczej" stąd i cytryna (zwykły żółty na rozjaśnionym i "wyrównanym" uprzednio, ale też i nie na "gładź gipsową", kamuflażu szarym surfacerem) z premedytacją nie mieszałem go z bardziej nasyconymi odcieniami i jasna czerwień w oznaczeniach i rozmyte granice plam i cała masa efekciarstwa, którą umieściłem na modelu. Z pełną premedytacją. A i połysk na kołpaku jest ten sam, co i na płatowcu, czyli półmat. I jego raz mniejsza raz większa widoczność na zdjęciach zależy tylko i wyłącznie od ustawienia modelu względem lamp, którymi doświetlałem się do zdjęcia.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.