Skocz do zawartości

F-105F "Firebird 5", Son Tay Raid, 1/72 Trumpeter


jacmin

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich!

jako kolejny projekt  rozpoczynam budowę modelu samolotu F-105F o sygnale wywoławczym Firebird 5, biorącego udział w osłonie słynnego Rajdu na Son Tay. Zacznijmy od tego czym był sam rajd. Była to operacja sił specjalnych USA przeprowadzona w północnym Wietnamie w nocy z 20 na 21 listopada 1970 roku. Celem była próba uwolnienia amerykańskich jeńców wojennych przetrzymywanych w obozie „Camp Faith”. Choć w obozie nie było już więźniów (przeniesionych kilka miesięcy wcześniej), operacja pozostaje wzorcowym przykładem precyzyjnie zaplanowanej misji specjalnej, z zaskoczeniem, koordynacją środków i minimalnymi stratami ( zainteresowanych odsyłam do lektury wspaniałej książki Terry Bucklera i Clifforda Westbrocka "Who will go...").  Zespół uderzeniowy składał się z 5 helikopterów HH-53C o sygnałach wywoławczych Apple 1-5 i 1 helikoptera HH-3E o sygnale wywoławczym Banana 1.  Jednak to był tzw wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości akcję wspierała dobrze ponad setka innych maszyn jak tankowce, samoloty walki elektronicznej, samoloty Mig-CAP, bombowce i "Dzikie Łasice" w tym nasz tytułowy Firebird 5. Cóż to takiego te Dzikie Łasice. Były to dwumiejscowe odrzutowce, początkowo F-100, potem F-105, F4 i A6, mające za zadanie zwalczanie wietnamskiej rakietowej obrony przeciwlotniczej. Dysponowały elektroniką mogącą namierzać stacje radarowe (kierujące pociskami SAM) oraz rakiety antyradiacyne do ich zwalczania. Rakiety ziemia powietrze były istnym utrapieniem amerykanów i siały spustoszenie wśród samolotów udających się nad Wietnam Północny. Dzikie Łasice miały strasznie niewdzięczne zadanie. Chwilę przed planowanym  przelotem sił uderzeniowych wlatywały w rejon wietnamskiej obrony powietrznej i prowokowały do uaktywnienia radarów i odpalenia pocisków. Następnie namierzały i likwidowały stacje radarowe i same stanowiska rakiet. Wszystko to jednocześnie walcząc o życie, próbując wymanewrować odpalone rakiety. Wielu z nich zginęło w ten sposób, ale taktyka była na tyle skuteczna, że donoszono o przypadkach, gdy Wietnamczycy po zorientowaniu się kto ich atakuje, wyłączali radary i odpalali pociski "na oślep".  Ale wróćmy do naszego Firebird 5. Był to dwumiejscowy F-105 w wersji F o numerze 63-4463. Wiele źródeł błędnie podaje, że była to wersja G, ale potwierdziłem u pułkownika Lowry że był to F-105F wypożyczony z bazy na  Okinawie. Tego pamiętnego dnia, 21 listopada 1970r jego załogę stanowili pilot major Donald Kilgus oraz WSO, wtedy kapitan Ted Lowry. Z misją wsparcia tego dnia poleciało 5 Dzikich Łasic.  Firebird 5 był maszyną zapasową, której zadaniem było zastąpienie pierwszej zestrzelonej Łasicy. W kilka minut po przylocie w rejon celu uaktywniła się obrona przeciwlotnicza i w niebo poszły pierwsze rakiety. Jedna z nich eksplodowała w pobliżu Firebird 3 lekko uszkadzając maszynę. Mogła dalej lecieć, ale pilot meldował wibracje silnika i musieli opuścić rejon działań. Do akcji musiał więc wkroczyć Firebird 5.  Wymanewrował 3 kolejne rakiety, w międzyczasie odpalając jednego AGM 45 Shrike. Niestety czwarta odpalona rakieta SAM eksplodowała 100m od samolotu Kilgusa i Lowry. Odłamki głowicy uderzyły w grzbiet kadłuba za drugą kabiną.  Pomimo uszkodzeń samolot wydawał się stabilny, więc pilot podjął decyzję o pozostaniu i kontynuowaniu misji do czasu aż odpalili ostatniego Shrika.  Po otrzymaniu sygnału od Firebird 1 o wycofaniu się z rejonu działań, pilot i EWO podsumowali swoją sytuację. Gubili duże ilości paliwa (uszkodzeniu uległ zbiornik grzbietowy), uszkodzeniu uległ również zbiornik hydrauliki. Nie mieli wystarczającej ilości paliwa, żeby wrócić. Skierowali się zatem nad punkt nad Laosem wyznaczony jako miejsce bezpiecznego katapultowania. Pomimo tego, że w ich kierunku skierowano cysternę,  na kilka minut przed spotkaniem silnik Firebirda 5 zgasł z braku paliwa. Major Kilgus i kapitan Lowry katapultowali się i bezpiecznie wylądowali. Następnego dnia zostali podniesieni z ziemi przez helikoptery HH-53C Apple 4 i Apple5, które wracając z misji zawróciły by podjąć rozbitków. To tyle tytułem tła historycznego. A co mamy do dyspozycji na modelarskim rynku?  Niestety niewiele, w zasadzie jedynie F-105G Trumpetera.

 

image.thumb.jpeg.a2851cde03ee17bf060cc2015b9c86fc.jpeg

image.thumb.jpeg.800d38c2dbc36107b882c3dc07206cef.jpeg

 

Czemu niestety? Z 2 powodów. Po pierwsze, model posiada błąd w kształcie ogona. Kadłub jest wprawdzie z wersji G ale stabilizator pionowy pochodzi ewidentnie z wersji D! Drugi powód to właśnie ta wersja G. Różniła się od wersji F zasobnikami w kształcie podłużnych zgrubień na spodzie kadłuba, mieszczącymi elektronikę. Reszta w zasadzie była identyczna jak w wersji F, więc model po drobnych przeróbkach nadaje się do budowy  Firebirda 5. Zakupiłem również kilka dodatków:

- Res Kit F-105G Thunderchief vertical stabilizer

- Res Kit Centerline 650 gal. fuel tank

- Res Kit F-105 Thunderchief 450. gal wing fuel tanks with pylons

- Res kit AGM 45 Shrike

- LP Models  F-105G ladders

- Aires F-105D Thunderchief cockpit set

- Eduard F-105D interior

- Armory F-105 wheels

- Wolfpack  F-105G seats

- Master Models M61 A1 Vulcan

 

image.thumb.jpeg.64e5a70408a4e222d8aba455e635affc.jpeg

 

Zamówiłem jeszcze kilka rzeczy, ale dotrą pod koniec lutego.

  • Like 11
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zasiadam :)

Dobra uwaga merytoryczną. A-6 nigdy nie była określana mianem Wild Wessel. W tamtych czasach F-4 też jeszcze nie wykonywallo takich zadań. .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dobra uwaga Moses. Miałem tu na myśli ogólną funkcję zwalczania OPL. F-4E i F-4F po części je pełniły ale rzeczywiście nie jako pełnoprawne Dzikie Łasice i to pod koniec wojny. Dopiero F-4G ale to już powojenna melodia.  To samo dotyczy A-6.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wracając do modelu.  Po wielu dyskusjach z Pułkownikiem - chciałem pokazać jak najwięcej "anatomii" maszyny, ale bałem się że przesadzę i nie będzie to realnie wyglądało- ustaliliśmy, że optymalnym kompromisem będzie następujący schemat: Samolot stoi na płycie lotniska pomiędzy 2 osłonami przeciwodłamkowymi. Dookoła krzątają się mechanicy, przygotowując maszynę do lotu. Owiewki obu kabin orwarte, drabinki zawieszone. Otwarta pokrywa luku działka, wysunięte klapy (czasem były tak zostawiane) podwieszone zbiorniki podkadłubowy, oba podskrzydłowe oraz 2x AGM45 Shrike ( w takiej właśnie konfiguracji leciał na Son Tay). Przy osłonach przeciwodłamkowych na stelażach 2 dodatkowe zbiorniki. Pewnie pojawi się też podest C1 przy działku oraz trochę innego sprzętu używanego podczas rozruchu maszyny. Dość długo ustalaliśmy kolorystykę i ogólny wygląd, bo zachowały się jedynie 2 zdjęcia maszyny i to z 1968r, czyli przed rajdem. Nosiła wtedy nazwę "Fat Fanny" i miała namalowaną z lewej strony podobiznę rzeczonej Fanny (jaś firma wypuściła nawet kalkomanie do tego malowanie ale w 1/48):

 image.thumb.jpeg.90b8f9c718096a468409c8e3ba28836f.jpeg

image.jpeg.8770ccac91ee2775c99055422d84f156.jpeg

 

Na zdjęciu powyżej strzałka wskazuje miejsce, gdzie w wersji G znajduje się wybrzuszenie z zasobnikiem z elektroniką. Ten egzemplarz go nie posiadał stąd wiadomo, że to wersja F. Tak wyglądał ten samolot gdy stacjonował na Okinawie. Generalnie tradycja wyglądała w ten sposób, że gdy pilot dostawał przydział do maszyny, mechanicy malowali  jego i EWO nazwiska z lewej strony na owiewkach (prawa strona była pusta lub miała jedynie namalowane tło do napisów) oraz tzw nose art, czyli grafikę z jakąś nazwą. Tak jak wcześniej pisałem, podczas rajdu samolot ten był wypożyczony z bazy Kadena na Okinawie, ale do Korat w Tajlandii  trafił przemalowany, bez nazwisk pilotów oraz z zamalowaną "Fanny" . Posiadał klasyczny schemat malowania SEA, wnęki podwozia oraz przedziały elektroniki i działka w zielonym podkładzie Green zinc chromatic. Golenie i felgi srebrne. Wnętzre kabiny szare jak w większości amerykańskich maszyn z tego okresu.

  • Like 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A teraz do dzieła! Tradycyjnie wyciąłem i oczyściłem wszystkie elementy. Część z nich jak fotele, koła, czy dysza trafiły na modelarski szrot, bo zostaną zastąpione dodatkami.

 

image.thumb.jpeg.c2966a34dddc9f5cb06ec2bfe7ae21c6.jpeg

image.thumb.jpeg.ad8a154c213bb89174c6311e412d8751.jpeg

image.thumb.jpeg.6e7ee36503ebdeada211169b5ea423b7.jpeg

image.thumb.jpeg.e2bdbaed3efb5b381c6ab1a4a9fbc3f9.jpeg

image.thumb.jpeg.65a16fbdc0c9124f9ec39c9d9752c949.jpeg

image.thumb.jpeg.72a58d9c507462e81408e8eb3e2c1f5b.jpeg

image.thumb.jpeg.3f8f35e9e589f0cbd120577a3202927e.jpeg

image.thumb.jpeg.4de01e4ea826ed1e17a19e915b95943c.jpeg

 

Kolejne zadanie do pozbycie się zasobników  charakterystycznych dla wersji G:

 

image.thumb.jpeg.eeb8ac57456244795644d0a27a212102.jpeg

 

Przestrzeń dookoła zabezpieczyłem twardą, przezroczystą taśmą, od której zwykle ryję linie podziałowe a na nią żółtą taśmę modelarską żeby lepiej widzieć swoje "pole operacyjne". Następnie papier ścierny na rolkę i szlifowanie:

 

image.thumb.jpeg.0cd795c7192f7d1b990c80629dfb2c8e.jpeg

 

Po tej operacji powstała śliczna, podłużna dziura, którą trzeba zaślepić.

 

image.thumb.jpeg.4541cbedd34795f77bcf329ae2080a78.jpeg

 

Dociąłem pasek polistyrenu i lekko go wygiąłem, żeby dopasować do krzywizny kadłuba. Od zewnątrz w szczelinę wklejałem paski polistyrenu aż do uzyskania wypełnienia. Potem oczywiście kilka razy szpachla.

 

image.thumb.jpeg.9dc585ede0bd560ca43602cfeb201ec0.jpeg

image.thumb.jpeg.f05fdf43d98c1f61005c1f467577d81a.jpeg

 

W sobotę będę to wszystko docierał i  ponownie szpachlował. Jak starczy czasu to zajmę się działkiem i jego komorą.

  • Like 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze że misje SAED wykonywane przez Łasice były specyficzne, delikatnie samobójcze. Bo to nie tak że one atakowały znane pozycję OPL, one wystawiały się na to aby radary SA-2 je omiotly i namierzaly, tak, aby rakiety Shrike, złapały aktywną wiązkę i na nie się kierowały. 

 

Dlatego musieli latać na tak mocnych maszynach jak F-100 czy F-105, bo żadna inna maszyna z tamtych czasów nie była pomieścić ciężaru stalowych jaj tych załóg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem ile w tym prawdy, ale fama niesie że podczas zaznajamiania pierwszych załóg z taktyką Łasic ktoś nie wytrzymał i krzyknął " no k....a, bez jaj! co stało się późniejszym mottem .

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sądzę że moglo być to prawdą. Ja bym tak zareagował;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sprawdziłem źródła i dokładna wypowiedź brzmiała "You gotta be shittin’ me !.” Przypisuje się ją majorowi Alowi Campbelowi i funkcjonowała jako skrót YGBSM.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Moses napisał:

Zasiadam :)

Dobra uwaga merytoryczną. A-6 nigdy nie była określana mianem Wild Wessel. W tamtych czasach F-4 też jeszcze nie wykonywallo takich zadań. .

 

3 godziny temu, jacmin napisał:

Dobra uwaga Moses. Miałem tu na myśli ogólną funkcję zwalczania OPL. F-4E i F-4F po części je pełniły ale rzeczywiście nie jako pełnoprawne Dzikie Łasice i to pod koniec wojny. Dopiero F-4G ale to już powojenna melodia.  To samo dotyczy A-6.

 

Całe 6 sztuk latało w Wietnamie... EF-4C Wild Weasel IV

 

090605-F-1234P-088.JPG

 

EF-4C_Wild_Weasel_IV_Korat_1972.jpg

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I następny niesamowity temat - będę go bacznie obserwował!

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie!

Paweł

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem Wild w Wild  Weasel użyty jest w sensie potocznym i powinien być tak tłumaczony. To taka oczadziała łasica ;), choć ja wybrałbym raczej termin Szalona. Dzika Łasica nie ma za bardzo sensu językowego., ani kontekstualnego.  Z drugiej strony kody rządzą się swoimi prawami, a i z ugruntowaną tradycją nie  łatwo walczyć.

 

Fajny temat!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, greatgonzo napisał:

Moim zdaniem Wild w Wild  Weasel użyty jest w sensie potocznym i powinien być tak tłumaczony. To taka oczadziała łasica ;), choć ja wybrałbym raczej termin Szalona. Dzika Łasica nie ma za bardzo sensu językowego., ani kontekstualnego.  Z drugiej strony kody rządzą się swoimi prawami, a i z ugruntowaną tradycją nie  łatwo walczyć.

 

Fajny temat!

 

To są uroki tłumaczeń, podobna sytuacja jest w przypadku pierwszych użytych atomówek. Little boy to chłopczyk a nie mały chłopiec czy Fat man to tłuścioch a nie gruby człowiek. Generalnie temat rzeka pewnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, greatgonzo napisał:

Moim zdaniem Wild w Wild  Weasel użyty jest w sensie potocznym i powinien być tak tłumaczony. To taka oczadziała łasica ;), choć ja wybrałbym raczej termin Szalona. Dzika Łasica nie ma za bardzo sensu językowego., ani kontekstualnego.  Z drugiej strony kody rządzą się swoimi prawami, a i z ugruntowaną tradycją nie  łatwo walczyć.

 

Fajny temat!

Mozliwe, jednak zawsze jak jest mowa o tego typu zadaniach od kiedy pamietam, i we wszystkich zrodlach, tlumaczone wlasnie jest jako dziks łasica. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Moses napisał:

Mozliwe, jednak zawsze jak jest mowa o tego typu zadaniach od kiedy pamietam, i we wszystkich zrodlach, tlumaczone wlasnie jest jako dziks łasica.

Tak. Weź jednak, proszę, pod uwagę, że nie mam nic wartościowego do powiedzenia w temacie, więc muszę chwytać się offtopa, żeby zaistnieć.

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Oj Ty akurat nie muszisz chwytac sie offtopa aby zaistniec 😉

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Brawo Soris! Nie wiedziałem że istnieje takie zdjęcie. Dzięki!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

Witam ponownie! Niestety przez zimowy wyjazd w moim F-105F niewiele się zmieniło. Ot, pracowite szpachlowanie, szlifowanie, znowu szpachlowanie, znowu szlifowanie. Słowem - nuda

 

image.thumb.jpeg.02f9691556cd36759d499f7740220b4e.jpeg

image.thumb.jpeg.296ca98a5ef5989029f23915d198080e.jpeg

image.thumb.jpeg.3a6fcb0e1ed2589cbd73e8f82425ccc6.jpeg

 

Z ciekawszych rzeczy udało mi się przymierzyć do kokpitu. No, to będzie spore wyzwanie. Niestety obecnie nie można nigdzie kupić blaszek do F-105G a co za tym idzie drugie stanowisko (EWO) będę musiał wykonać od podstaw. Boczne panele od biedy ujdą z zestawu blaszek do wersji D ale deskę z przyrządami trzeba będzie rzeźbić. Może komuś została jakaś sierotka? 

 

image.thumb.jpeg.6d21b1260fd1b0b952338d9c9ba66146.jpegimage.thumb.jpeg.db6f49ae29b1535eaa6ebde455934110.jpeg

 

Gdy miałem wolne chwile pomiędzy wyjazdowymi aktywnościami, robiłem rozpoznanie tematu. Wpadło mi w ręce ciekawe zdjęcie:

 

image.jpeg.b0813534a4e62ec669750d2a7dc52904.jpeg

 

Co ciekawe, Res Kit umieścił tą modyfikację w swoim detalu płetwy:

 

image.jpeg.51f4961120030b716a7d8f35cba4e696.jpeg

 

Trzeba tylko dorobić obejmę haka. Zauważyłem też kolejną różnicę pomiędzy wersjami F i G. Dotyczy ona końcówek skrzydeł, a konkretnie świateł pozycyjnych. W wersji F światła znajdowały się na  łukowatych końcówkach skrzydeł:

 

image.thumb.jpeg.01b9cabcd6658fba9c22f6cddcc7c88f.jpeg

 

W wersji G światła przeniesiono do przodu na krótki maszt, a w ich miejsce zamontowano anteny w kopułowej osłonie:

 

 image.thumb.jpeg.6459d8cc66e5971116a165834258ee54.jpeg

 

Znalazłem nawet fragment instrukcji modyfikacji wersji F do G gdzie jest to wyraźnie pokazane:

 

image.thumb.jpeg.d88b17e126aee51787eb182a747a71ec.jpeg

 

Fat Fanny, późniejszy Firebird 5 miała końcówkę skrzydła typową dla "F" co potwierdził mi Pułkownik Lowry:

 

image.jpeg.e4600549ca29bee5f4623e7044a5f7a2.jpeg

 

A jak to wygląda w zestawie Trumpetera? Jest to typowe zakończenie skrzydła dla wersji G

 

image.jpeg.d604c9a531413a91c75b7a0f12a0c192.jpeg

 

Oczywiście to nie problem i da się łatwo doprowadzić do zgodności z F. Jak to Shrek powiedział "Z dwojga złego lepiej w tą stronę..."

Niebawem zapraszam na ciąg dalszy.

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Cześć Jacku! Bardzo ciekawe detale wyszukujesz. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł te wiedzę wykorzystać na moim modelu - także dziękuję!

 

Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam!

 

Paweł

  • Thanks 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj dotarły ostatnie dodatki czyli dysza, zestaw płetwy brzusznej i różnych wlotów oraz węzły podskrzydłowe zewnętrzne pod AGM-45.

 

image.thumb.jpeg.b52dfcdd92c0267405faeeef4e4d213e.jpeg

image.thumb.jpeg.695b38c43f76bd1c2789e34efd01d46d.jpeg

image.thumb.jpeg.819be5faa794e528ea96e4dff19bd7d5.jpeg

 

W piątek wieczorem postaram się to wszystko oczyścić i przygotować do dalszej pracy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.