jacmin Napisano 9 Czerwca Autor Share Napisano 9 Czerwca Po ostatecznym rozprawieniu się z drobnymi niedoróbkami i ponownym tryśnięciu Surfacerem 1000, mogłem zabrać się za gruntowanie. Zwykle używam czarnego primera Mr Hobby. Podczas wykonywania różnych projektów zauważyłem, że lepiej jest tą czerń podkładu złamać bielą, żeby nie była tak agresywna. Pozwala to zachować większą kontrolę przy nanoszeniu kolejnych warstw. Kolejnym etapem jest marmurkowanie. Tradycyjnie zrobiłem je od szablonu (bo jestem leniwy): Na koniec podkreślenie linii podziałowych: Teraz przyszedł czas na kamuflaż. Mój F-105 będzie malowany w standardowy kamuflaż SEA jaki był używany przez USAF w Wietnamie. W pierwszej kolejności jasnoszary na spód. W moim przypadku H311 Mr Hobby. Trzeba to zrobić delikatnie, na ciśnieniu nie przekraczającym 1,5 bar a najlepiej w okolicach 1bara bardzo rozcieńczoną farbą. Warstwa musi być prawie transparentna. Ostatni przebieg wykonałem farbą rozjaśnioną o 10% robiąc środki paneli. 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 9 Czerwca Autor Share Napisano 9 Czerwca Przed malowaniem kolejnych kolorów musiałem zabezpieczyć spód: Tradycyjnie użyłem wałków z masy Patex żeby uzyskać płynne przejście kolorów. W charakterze przerywnika zabrałem się za podstawkę. Użyłem jakiejś starej próbki płyty meblowej grubości 8mm. Niezłej jakości plastiku na płytę postojową dostarczyła budowlana tablica ostrzegawcza. Oprócz imitacji płyt betonowych będzie jeszcze fragment osłony przeciwodłamkowej mojej produkcji. 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
pmroczko Napisano 9 Czerwca Share Napisano 9 Czerwca Piękna praca Jacku! Jak to oglądam, to moje samoloty przestają mi się podobać Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam! Paweł 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 16 Czerwca Autor Share Napisano 16 Czerwca (edytowane) Ponieważ czekam na farby do kamuflażu zająłem się budową osłony przeciwodłamkowej. Cóż to takiego było? Otóż było to rozwiązanie na dość gęsto stojące obok siebie samoloty na miejscach postojowych. Wyobraźcie sobie, że pomiędzy stojące kilka metrów od siebie maszyny wpada granat moździerzowy ( a Wietnamczycy byli mistrzami w prowadzeniu takiego ognia). Wybucha pierwsza maszyna, potem od niej następna i kostki domina toczą się dalej. Chyba że proces zostanie przerwany. I do tego służą właśnie te osłony. Nawet jeśli jakiś samolot zaliczy centralne trafienie, impet wybuchu pójdzie do góry i w osłony. Jest duża szansa, że sąsiednie maszyny pozostaną nietknięte lub z drobnymi uszkodzeniami. Jak to było zbudowane? Podstawę stanowiła konstrukcja ze słupków i kształtowników stalowych łączonych w coś w postaci liniowych skrzynek (minimum 7 sekcji) które były później wypełniane ziemią lub betonem. Dzięki artykułowi z IPMS Hawaii autorstwa Neal "Hey! Teacher! Leave those kids alone!!! Izumi, jestem w posiadaniu dokumentacji takich osłon. Jeśli ktoś potrzebuje kompletny artykuł to zapraszam do kontaktu na PW. Poniżej najważniejsze zdjęcia i rysunki: A tak to wyglądało w naturze: Pora zabrać się do pracy. Jakiś czas temu potrzebowałem wykonać kilka takich osłon. Na dłuższą metę robienie czegoś takiego z podstawowych elementów typu arkusz + pojedyncze kształtowniki może wykończyć nerwowo. Postanowiłem więc to usprawnić. Kupiłem imitację blachy i kształtowniki. Blachę pociąłem na sekcje między które wkleiłem kształtowniki. Całość nakleiłem na jakąś płytę HPL, obszalowałem - i matryca gotowa! W kolejnym kroku zalałem ją silikonem formierskim, odpowietrzyłem i miałem gotową formę: Z formy odlałem kilka sekcji i pokleiłem w blok: Następnie na górze wkleiłem poprzeczki z cienkich kształtowników imitujące przegrody wzmacniające. Kolej na wypełnienie. Imitację piasku wykonam w 2 etapach. Pierwszym z nich jest ukształtowanie na górze sekcji zarysu usypanego piasku. Zrobiłem to przy pomocy kotwy chemicznej stosowanej do wklejania prętów w beton: W kolejnym etapie nadam tym mazajom fakturę piasku. Nawet przywiozłem z Wietnamu trochę ich ziemi o charakterystycznej czerwonkawej barwie. Po roztarciu w moździerzu będzie jak znalazł. Ale to dopiero po obrobieniu narożników i pomalowaniu. Edytowane 19 Czerwca przez jacmin 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 22 Czerwca Autor Share Napisano 22 Czerwca Na narożnikach przykleiłem polistyrenowe kątowniki, a ponieważ miały imitować kształtowniki o przekroju kwadratowym, szczeliny na styku z "blachą" wypełniłem czarnym cyjanoakrylem. Ponieważ słupki były "kwadratowymi rurami", chciałem chociaż to delikatnie zaakcentować w mojej imitacji. Na kwadratowym profilu o wymiarach nieco mniejszych od moich słupków nawinąłem z cyny coś w rodzaju kwadratowej sprężyny. Po wyjęciu rdzenia, przeciąłem ją w poprzek zwojów, dzięki czemu rozpadła się na pojedyncze kwadratowe ogniwka. Teraz wystarczyło nakleić te ogniwka na wierzchu każdego słupka: 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 30 Czerwca Autor Share Napisano 30 Czerwca (edytowane) Farby dotarły, więc nie ma już wymówek. Trzeba malować. Tylko co? Problem polega na tym, że mam 2 zdjęcia oryginału i to z bazy Kadena na Okinawie, z okresu przed Rajdem. Mam również instrukcję malowania oraz zdjęcia innych podobnych maszyn z tego okresu. Mam też relacje Pułkownika Teda Lowry. Trzeba to dobrze wyważyć. Oryginał wyglądał tak: Z relacji Pułkownika wynika, że na krótko przed Rajdem maszyna ta przybyła do bazy Korat w Tajlandii już świeżo przemalowana. Ciekawostka - dowódca polecił załodze zgłosić do książki serwisowej kilka fikcyjnych usterek, żeby maszyna uziemiona czekała na misję. Na owiewkach nie było żadnych personaliów załogi. Uznaliśmy z Pułkownikiem, że najrozsądniej będzie zachować układ plam z Fat Fanny na ile uda się go odczytać (mechanicy raczej odnowili malowanie po obrysie starych plam, a nie jechali wszystko od nowa) a elementy niewidoczne wykonać zgodnie z instrukcją. Generalnie z F-105-ami jest ten problem, że istnieje wiele zdjęć z tego okresu na których (pomimo przywiązania USAF do standaryzacji malowań) jest tyle wariacji układu plam że czysta desperacja bierze! To tyle historycznych dywagacji. Czas zabrać się do pracy. Zwykle malowanie zaczynam od najjaśniejszego koloru, czyli w tym przypadku piaskowego. Użyłem Mr Hobby H310. Przygotowałem 2 mieszanki z rozjaśnieniem białą o 10% i o 20%. Farby muszą mieć duże rozcieńczenie, żeby krycie było lekko transparentne. To wymusza obniżenie ciśnienia do 1 bar, żeby nie było kleksów. Malowałem 2 przebiegi 10% i jeden przebieg 20% na środkach paneli. Teraz maskowanie i podobny scenariusz dla jasnej zieleni. W moim przypadku Mr Hobby H303. I finał malowania, czyli ciemnozielony Mr Hobby H309 też w 2 wersjach Po rozmaskowaniu model prezentuje się następująco: Jest jeszcze sporo poprawek do wykonania ale to dopiero za tydzień. Edytowane 14 Lipca przez jacmin 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano 30 Czerwca Share Napisano 30 Czerwca Uwielbiam ten kamuflaż, podoba się bardzo . 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 6 Lipca Autor Share Napisano 6 Lipca Poprawki wykonane. Z lenistwa zrobiłem je aerografem "z ręki" bez ponownego maskowania. Kolejny etap to pomalowanie wnęk podwozia, różnych drobiazgów i komory działka na green zinc chromatic. Ostatnią czynnością na którą pozwolił mi czas było położenie 2 warstw bezbarwnego lakieru błyszczącego jako podkład pod linie podziałowe i kalki. Ciąg dalszy tradycyjnie za tydzień. 10 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 13 Lipca Autor Share Napisano 13 Lipca (edytowane) Wróćmy na chwilę do kamuflażu. Udało mi się znaleźć zdjęcie F-105 z dywizjonu 6010 z którego pochodził Firebird 5. Zdjęcie zrobione jest w locie i można od biedy odczytać z niego układ plam na prawym skrzydle. Wyraźnie widać, że między piaskową końcówką skrzydła a kolorem jasnozielonym znajduje się jeszcze plama dark green. Cóż, lepiej późno niż wcale. Na szybko zamaskowałem prawe skrzydło i prysnąłem brakujący kolor. Skoro malowanie zakończone, nadszedł czas na wash. Zwykle używam w tym celu rozcieńczonej white spiritem olejnej artystycznej umbry palonej. Po 3 godzinach, gdy wash nieco podsechł usunąłem nadmiar ręcznikiem papierowym i patyczkami do uszu. Za tydzień, gdy wash w zagłębieniach porządnie wyschnie, położę ostatnią warstwę lakieru błyszczącego i zacznę kłaść kalki. A na razie zabrałem się za drobiazgi. Na pierwszy rzut poszła dysza. Częstym błędem w wykonaniu tego detalu jest malowanie wnętrza na zbyt ciemne kolory, czy wręcz na czarno. W naturze tak to nie wyglądało. Na powierzchni wew. dyszy osiadały produkty spalania paliwa lotniczego nadając jej charakterystyczny kolor: Żeby oddać ten specyficzny wygląd użyłem najpierw Gun Metal na całą dyszę, następnie do środka Mr Color H310 a potem delikatnie natrysnąłem Burnt Iron. Na zewnątrz Burnt Iron dałem delikatnie na samą końcówkę dyszy a wypukłości potraktowałem suchym pędzlem z odrobiną artystycznej srebrnej. Prawdę mówiąc, samej dyszy nie będzie za wiele widać, bo model planuję pokazać na postoju. Płatki hamulca aero będą więc zamknięte. I tu ciekawostka. Od Pułkownika Lowry dowiedziałem się, że po wyłączeniu silnika spadało ciśnienie w układzie hydraulicznym i dolna ćwiartka hamulca opadała pod własnym ciężarem. Reszta opierała się wzajemnie na sobie i pozostawała w swoim normalnym położeniu. Stąd charakterystyczny wygląd F-105-ek na postoju, z opuszczonym jednym listkiem dyszy: Natomiast nad zewnętrznym wyglądem tych hamulców będzie trzeba nieco popracować. Przede wszystkim pomalowałem je na Gun Metal. Ze zdjęć wynika, że występowały na nich 2 kolory metaliczne: Jako zewnętrzny użyłem Alclada ALC-101. Następnie zamaskowałem krawędzie i pomalowałem zmieszaną w stosunku 1:1 gun metal i polished aluminium. Edytowane 13 Lipca przez jacmin 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 13 Lipca Autor Share Napisano 13 Lipca Gdy za tydzień wszystko dobrze wyschnie, będę je męczył dalej a na razie czasu starczyło jeszcze na koła. Przede wszystkim pomalowałem je na kolor aluminiowy razem z goleniami: Na malowanie opon mam od dawien dawna patent polegający na tym, że w okolice krawędzi felg nanoszę bardzo rozcieńczony kolor Tire Black tak, żeby farba na zasadzie napięcia powierzchniowego "zapłynęła" pod krawędź felgi. Tworzy się tam obwódka koloru czarnego. Teraz wystarczy felgę zamaskować i z aerografu natrysnąć kolor opony. Co do maskowania, to można kupić dedykowane maski ale je jestem sknerą i zwykle wykonuję je sam. Tym razem użyłem zwykłych wycinaków o średnicach 7 i 5mm. Pierwszy pasował idealnie za to drugi był nieco większy niż średnica felgi przedniego koła, ale to nie przeszkadza. Byle naddatek wisiał w powietrzu a nie przykleił się do opony. Na śliski karton nakleiłem taśmę modelarską, potem kilka stuknięć młotkiem i maski gotowe! Malowanie opon to już bajka. To tyle na teraz. Na ciąg dalszy zapraszam za tydzień. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
greatgonzo Napisano 13 Lipca Share Napisano 13 Lipca Ostatnio też sporo walę młotkiem w wybijaki. Tylko preferuję gumowy. jest mniej drastycznie :). Znakomity warsztat. W tej chwili chyba najciekawszy. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano Poniedziałek o 06:29 Autor Share Napisano Poniedziałek o 06:29 Skoro koła mają już oponki, można przystąpić do dalszej obróbki: Przede wszystkim wash. Tradycyjnie umbra palona. Mocno rozcieńczony nanosiłem pędzelkiem we wszystkie zagłębienia felg oraz w bieżniki i wgłębienia opon. Po wyschnięciu przygotowałem mieszankę farb do suchego pędzla z artystycznej czarnej i białej. Chodziło mi o to, żeby uzyskać odcień szarości nieznacznie odróżniający się od koloru opony, ale jednak odróżniający się. Po co to wszystko? Żeby wyciągnąć nieco na wierzch napisy na oponkach. Ten kolor musi być naprawdę delikatny, żeby napisy nie biły po oczach, bo będzie to nienaturalne wyglądało. Zasada jest taka, że jak to widać z 30cm to już przesadziliśmy. Tym samym kolorem można przetrzeć też krawędzie opon bo całkiem nieźle to wygląda. Oczywiście po dokładnym przyjrzeniu się. Przy okazji wywierciłem też otwory do późniejszego mocowania modelu do podstawki. Tradycyjnie najpierw wiercę otwór a następnie wykonuję stożek, który przyjmie ewentualny nadmiar kleju i zabezpieczy przed jego wyciśnięciem się spod opony. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jachud3 Napisano Poniedziałek o 08:33 Share Napisano Poniedziałek o 08:33 Fajny, prosty patent ze stożkiem, do zapamiętania. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano Poniedziałek o 09:26 Autor Share Napisano Poniedziałek o 09:26 Przed położeniem kalek pomalowałem jeszcze na modelu osłonę radaru. Na większości zdjęć pomiędzy osłoną a resztą maszyny albo nie ma niczego albo jest żółty pasek. Od Pułkownika Lowry wiem, że na Firebird 5 ten pasek był, ale nie żółty a srebrny. Taki też zrobiłem: Gdy lakier zabezpieczający na modelu porządnie wysechł mogłem się zabrać za kalki. Te z zestawu układają się bardzo dobrze, ale instrukcja ich lokalizacji woła o pomstę do nieba. Niestety producent zamieścił lokalizację kalek na tym jednym arkuszu ze schematem malowania przez co praktycznie nic nie widać. Konia z rzędem temu co zrobi to poprawnie w oparciu o taki materiał. Nie chcąc ryzykować pomagałem sobie instrukcją do kalek innego producenta. Wprawdzie do wersji D ale tonący brzytwy się chwyta. Oczywiście opierałem się też na zdjęciach oryginalnych maszyn, ale fotek w jakości pozwalającej odczytać napisy eksploatacyjne miałem niewiele. Ponieważ obracając modelem prawie na pewno uszkodziłbym niezwykle delikatną rurkę pitota, wykonałem proste zabezpieczenie z obciętej osłonki igły lekarskiej: Teraz mogłem już swobodnie i bezpiecznie działać. W zasadzie jedyne kalki, których nie miałem w zestawie to oznaczenia na ogonie. Dla Firebird 5 musiałem wykonać je indywidualnie. I tu napotkałem pewien problem. Dysponuję sporą liczbą zdjęć maszyn z dywizjonu 6010 Wild Weasel Squadron, ale oznaczenia na ogonie znacznie się różnią zarówno wielkością liter i cyfr jak i różnym podejściem do napisu "AF" z rokiem produkcji. Dzięki wskazówkom Pułkownika Lowry udało się wybrać właściwy wariant. Z pomocą przyszedł zestaw kalkomanii Techmodu z białymi literami i cyframi. Wynik poniżej: Za tydzień, gdy kalki dobrze wyschną, zabezpieczę je lakierem, zrobię drobną przecierkę, ponownie lakier i przystąpię do brudzingu. 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
barszczo Napisano Poniedziałek o 10:05 Share Napisano Poniedziałek o 10:05 Trójkąty ostrzegawcze pod kabinami jakby ciut przeskalowane, ale całościowo piękna robota . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano Poniedziałek o 10:31 Autor Share Napisano Poniedziałek o 10:31 One były olbrzymie. Też mi się to rzuciło w oczy ale jak spojrzymy na zdjęcia to szerokość trójkąta wynosi mniej więcej połowę szerokości dolnej krawędzi owiewki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
jacmin Napisano 2 godziny temu Autor Share Napisano 2 godziny temu Ponieważ to, co zauważył barszczo, bardzo mnie męczyło, zrobiłem proste pomiary. Na zdjęciu zrobionym w miarę prostopadle do samolotu, dolna krawędź tylnej owiewki ma długość 26mm. Trójkąt pod nią - 12mm. Na zdjęciu mojego modelu rzeczona krawędź owiewki ma długość 27mm, zatem z proporcji trójkąt powinien mieć12,5mm. No i rzeczywiście jest większy, bo ma 13mm. Myślę, że daruję sobie te 0,5mm i zostawię jak jest bo to błąd niecałych 4%. Biorąc pod uwagę niedoskonałość pomiaru i perspektywę można to pominąć. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.