Bikernytzu Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu (edytowane) 7 godzin temu, kozborn napisał: Not gonna happen Widziałem go w akcji na YT i przekonał mnie. Zobaczymy Cienkimi warstwami i będzie Pan zadowolony a nawet bardzo z owego produktu Edytowane 11 godzin temu przez Bikernytzu Cytuj
kozborn Napisano 11 godzin temu Autor Napisano 11 godzin temu 44 minuty temu, Moses napisał: Na YT widziałem że podczas malowania Vallejo, aerograf się nie zatyka Jakoś chyba się do tego przyzwyczaiłem. Metaliczne tamki mnie do tego przyzwyczaiły Zobaczymy 44 minuty temu, Moses napisał: AK się wyciera, w szczególności na krawędziach, zostaje na taśmie, potrafi niedosychac. To jest moja bolączka przy każdym skrzydle i każdej farbie Ale dzięki! Cytuj
kozborn Napisano 11 godzin temu Autor Napisano 11 godzin temu 23 minuty temu, Bikernytzu napisał: Cienkimi warstwami i będzie Pan zadowolony a nawet bardzo z owego produktu Czyli zdania podzielone Fajnie Przyjmę to za dobrą monetę - a zatem strategia, której na ogół odradzam alleluja i do przodu Cytuj
Moses Napisano 11 godzin temu Napisano 11 godzin temu No dobra jak juz skazujesz sie na te katusze, i masz czarny podklad nalozony to 1. przepoleruj powierzchnie aby była idealnie gładka albo 2. polakieruj podkład błyskiem albo 1 i 2 razem Cytuj
marek d Napisano 8 godzin temu Napisano 8 godzin temu W dniu 6.09.2026 o 22:47, kozborn napisał: Szczerze mówiąc nie mam patentu jak to usunąć w takim miejscu. Jak Ci zależy to szpachlówka płynna, pilnik ze ściętej wykałaczki z przyklejonym papierem ściernym. 3 godziny temu, Moses napisał: . AK się wyciera, w szczególności na krawędziach, zostaje na taśmie, potrafi niedosychac. Japończyk, Mustangi nie zanotowałem problemów. Kto chwyta za krawędzie? Ja też , ale staram się unikać. Cytuj
kozborn Napisano 8 godzin temu Autor Napisano 8 godzin temu 3 minuty temu, marek d napisał: Jak Ci zależy to szpachlówka płynna, pilnik ze ściętej wykałaczki z przyklejonym papierem ściernym. No i to jest ten moment że mi nie zależy albo nie wiem, że mi zależy może należałoby chwycić taką wykałaczkę mini-wiertarką?... i poszłoby łatwo?... Tylko że ja już tam mam pomalowane... czyli DASIZM ale NIECHCEMISIZM 3 minuty temu, marek d napisał: Kto chwyta za krawędzie? Na przykład ja a potem poprawiam... Cytuj
greatgonzo Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu (edytowane) 3 godziny temu, kozborn napisał: może należałoby chwycić taką wykałaczkę mini-wiertarką? Nawet zakładając brak bicia (skąd niby u diabła takie założenie?!), to moim zdaniem nie jest to miejsce na maszynę. Raczej zapałka jeśli jest miejsce , albo przycięta zapałka/wykałaczka, bo przydałaby się prosta krawędź. I ścięta tak, żeby można było trzymać ją pod skosem. Ogólnie upierdliwe, bo papier szybko się zużywa. Z tego powodu ja obrabiam koniec tej wykałaczki na półwalec i szlifuję paskiem papieru ściernego, który w miarę zużycia mogę przesuwać. Ponieważ to jest małe, w wykałaczce robię zagłębienia na palce, żeby papier się pod tymi palcami nie ślizgał. To do kupy pozwala na stosunkowo bezproblemowe odnawianie powierzchni szlifującej, co wg mnie jest kluczowym elementem minimalizacji upierdliwości. Samym narzędziem się nie przejmuję, bo przygotowanie go to pięć minut, a bywają potrzebne różne szerokości. łatwiej zrobić, niż pamiętać gdzie jest. Nawet trwałe modelarskie farby są niezbyt trwałe w ogólnym rozumieniu. Tu nie stosuję modelarskich nietrwałych farb, poza ewentualnie weatheringiem. Gdy wchodzimy w fazę malowania kończy się czas chwytania modelu palcami gołymi i przychodzi czas rękawiczek. Ogranicza to ścieranie farby. Nie załatwia problemu, ale ogranicza. Preferuję bawełniane. Edytowane 4 godziny temu przez greatgonzo Cytuj
Kalor Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu (edytowane) 11 minut temu, greatgonzo napisał: Ogólnie upierdliwe, bo papier szybko się zużywa. Jakich papierów używasz? Dobre nie powinny. Od szlifowania lepsze może być skrobanie, nie tępi się. Edytowane 4 godziny temu przez Kalor Cytuj
kozborn Napisano 4 godziny temu Autor Napisano 4 godziny temu 9 minut temu, greatgonzo napisał: Z tego powodu ja obrabiam koniec tej wykałaczki na półwalec i szlifuję paskiem papieru ściernego, który w miarę zużycia mogę przesuwać. Ponieważ to jest małe, w wykałaczce robię zagłębienia na palce, żeby papier się pod tymi palcami nie ślizgał. To do kupy pozwala na stosunkowo bezproblemowe odnawianie powierzchni szlifującej, co wg mnie jest kluczowym elementem minimalizacji upierdliwości. A nie masz gdzieś zdjęcia jak Twój kulfoniasty pomagier to ogarnia? Cytuj
greatgonzo Napisano 4 godziny temu Napisano 4 godziny temu (edytowane) W którejś relacji tak. Chyba przy Spicie. Poszukam. Nie wiem, ostatnie czym się przejmuję to papier ścierny. Zużywa, się, zapycha, cokolwiek. Powierzchnia styku jest minimalna i to co pracuje szybko się degraduje. Można to chyba trochę poprawić korygując kształt narzędzia i zwiększając powierzchnię pracującą, ale przyszło mi to do głowy, oczywiście, teraz :). Edyta: Podcięcie wykałaczki na palec jest pod spodem. Chyba :). Edytowane 4 godziny temu przez greatgonzo Cytuj
Kalor Napisano 3 godziny temu Napisano 3 godziny temu Takie 3M czy Indasa w porównaniu z tymi z Castoramy to niebo a ziemia, nie kruszy się, żywotny, papier się nie łamie. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.