Skocz do zawartości

Roland_Sebastian

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    985
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    15

Zawartość dodana przez Roland_Sebastian

  1. Zwrócono mi słusznie uwagę, że zapomniałem o przewodach hamulcowych, dlatego dorobiłem je korzystając z drutu cynowego. Nie było to łatwe, ale na szczęście udało się przykleić bez strat. Tym samym zapraszam do galerii ukończonego Łosia:
  2. Czołem, dzisiaj chciałbym wam zaprezentować ukończony model polskiego bombowca PZL 37B II Łoś. Bardzo dobrze wspominam budowę tego zestawu, poza drobnymi problemami ze spasowaniem skrzydeł z kadłubem, które dość łatwo udało się wyeliminować reszta nie sprawiła większego problemu. Od siebie dodałem jedynie nitowanie oraz nieco pocieniłem drzwiczki komory podwozia głównego, ponieważ te zestawowe były za grube według mnie. Najsłabszym elementem modelu jak dla mnie jest oszklenie, po zdjęciu masek musiałem nieco poprawić malowanie co wpłynęło negatywnie na jego wygląd. Edytowane: poniższe zdjęcia przedstawiają model przed drobnymi poprawkami, aktualne fotografie znajdują się w jednej z odpowiedzi do tej galerii. Na koniec jeszcze jedno zdjęcie po dorobieniu przewodów hamulcowych. Było to nie lada gimnastyką, na szczęście udało się bez strat na modelu. 3 Jeśli mam coś szczerze napisać to chyba nie byłem jeszcze tak zadowolony z ukończonego modelu. Oczywiście uważny obserwator dojrzy niedoróbki i buble modelarskie jednak chyba pierwszy raz jest mi trochę żal tego, że budowa została zakończona. Przy poprzednich projektach była to raczej ulga i myślenie "wreszcie mogę zacząć robić coś nowego". Przy okazji budowy udało mi się zepsuć mniej rzeczy, a naprawić więcej niż w dotychczasowych warsztatach, także odbieram to za pewnego rodzaju sukces. Tymczasem wracam do warsztatu gdzie czeka drugi łoś na malowanie.
  3. Dzisiaj niewielka aktualizacji, wrzucam zdjęcie przyklejonych na swoje miejsce pokryw komory podwozia. Kolejne zdjęcia polskiego Łosia już w galerii. Tymczasem zabieram się za malowanie drugiego bombowca.
  4. Ładnie to wygląda
  5. Ten film rzeczywiście trochę rzuca się w oczy, zwłaszcza na kalkach z numerami. Nie myślałeś żeby wyrównać to poprzez naniesienie mocno rozcieńczonej farby? Reszta wyszła świetnie.
  6. Farby mieszałem na bieżąco, do tego na efekt składa się kilka warstw różnych odcieni więc nie podam Ci dokładnej receptury. Pierwsza wersja to było, jeśli dobrze pamiętam, C036 Polish Light Blue Grey zmieszane ze srebrną Hataką w stosunku mniej więcej 1:1. Ostateczny efekt uzyskałem poprzez rozjaśnienie całości mieszanką białej farby ze srebrem C08 od Gunze. Użyłem C08 bo ma dużo mniej widoczne ziarno niż Hatakowe srebro.
  7. Ty za to nie podałeś żadnych liczb, tylko swoje własne przemyślenia niczym nie podparte. Także tyle z rzeczowej rozmowy:)
  8. Ja bym tylko chciał zauważyć że @caughtinthemiddleprzytacza liczby. Może nie w 100% wiarygodne i jednoznaczne ale jednak. Za to @Grzesprzedstawiasz typowe myślenie jest tak bo tak uważam, a pozatym to ty się nie znasz. Zgadzam się z @caughtinthemiddle, że śmigłowce to jednak nisza modelarska. Akurat z tego co mi się wydaje, to śmigłowce i odrzutowce powstały w podobnym okresie, czyż nie? Modeli odrzutowców powstało za to 5,5 razy więcej niż śmigłowców. Jednak biorąc pod uwagę Twoje kryterium, czyli jak długo ludzkość korzysta z poszczególnych rodzajów maszyn latających: Pierwszy samolot - 1903r (118lat) Pierwszy samolot odrzutowy - 1940r (82lata) Pierwszy śmigłowiec - 1907r (115lat) Zgodnie z Twoją argumentacją modeli śmigłowców powinno być więcej niż modeli samolotów odrzutowych, niema tyle co samolotów napędzanych śmigłem. Nawet jeśli w tej statystyce uznać rok 1940 jako ten, w którym zbudowano pierwszego śmigłowca (Vought-Sikorsky 300) to dalej odrzutowce zostawiają śmigłowce daleko w tyle. Śmieszne to są Twoje wypowiedzi i brak chęci do jakiejkolwiek sensownej polemiki w tym temacie.
  9. Planuję podpiąć się pod żywienie pozajelitowe.
  10. Na wstępie napiszę, że nie wiem czy to dobry dział na takie zapytanie, jeśli nie to proszę administrację o przeniesienie lub usunięcie. Piszę, bo chciałbym was zapytać, czy jest tu ktoś z Wrocławia i wie coś o mniej lub bardziej cyklicznych spotkaniach modelarzy? Pomyślałem ostatnio, że fajnie byłoby kogoś poznać z "branży", wymienić się doświadczeniem lub po prostu pogadać przy soczku czy piwie:). Kiedyś, jeszcze za czasów modelarstwa kartonowego zdarzało mi się spotykać w ramach tzw. GEKO (Górnośląskiej Elity Kartonowych Oszołomów) czy też byłem kilka razy na spotkaniach wrocławskiego WAK-u. Jest coś takiego jeśli chodzi o plastiki we Wro?
  11. Model tak szybko się składa, że nie ma się co przejmować innymi projektami. Hayate buduję w przerwach gdy na łosiu schnie wszelkiego rodzaju chemia.
  12. A widać, żeby kalki się błyszczały? Zostały miejscowo potraktowane satynowym lakierem w celu zabezpieczenia i ujednolicenia z resztą.
  13. Jak zwykle model bez dodatków, czyli sam plastik i kalkomanie. Pytanie tylko jakie będą propozycje malowania. W międzyczasie na bloga wrzuciłem recenzję zestawu z Mustangiem w wersji rozpoznawczej. https://zap-modelarstworedukcyjne.blogspot.com/2022/06/f-6c-mustang-172-expert-set-arma-hobby.html
  14. Ty weź do mnie nie mów językiem szatana Dopóki nie wrzuciłem tego w translatora nie wiedziałem czy mnie chwalisz czy obrażasz. Mimo wszystko te różnice są widoczne dopiero przy bliskim przyjrzeniu się i na zdjęciach makro. W rzeczywistości wygląda to bardziej niż zadowalająco jak dla mnie. Dzięki! Na pewno wypróbuję następnym razem! Na tym etapie już wiem, że nie będzie żadnego dodatkowego lakieru.
  15. Prosisz i masz: Jak widać jest różnie, w niektórych miejscach film zgubił się zupełnie w innych jest widoczny. Przy czym mam wrażenie że i tak mniej niż zwykle. Do tego zdjęcia makro pokazują kilka innych baboli... No i pozostałości pasty polerskiej tamiya, która wlazła w linie podziału blach, i którą muszę jeszcze raz wytrzeć. Model dostał wash, niestety wpadłem w tryb zadaniowy i zanim sobie przypomniałem o zdjęciach to już było zrobione na gotowo. @zarukobiecuję, że przy Rumunie zrobię kilka zdjęć w trakcie washowania. Zdjąłem też maski z oszklenia i jest to najsłabszy element modelu. Nie wiem co zrobiłem nie tak, ale musiałem sporo poprawiać pędzlem bo razem z maskami schodziła farba również tam gdzie nie powinna... Ze względu na to, że nałożyłem wash przed malowaniem spodu zastanawiałem się czy w ogóle po malowaniu cokolwiek tutaj robić. W końcu doszedłem do wniosku, że w ograniczonym zakresie zapuszczę linie ciemnobrązowym washem. Przede wszystkim na ogonie i w miejscach gdzie samolot mógł zbierać kurz z podłoża. Na koniec wrzucam jeszcze fotkę drobiazgów, kółka i osłony komór podwozia, które udało mi się nieco odchudzić.
  16. Nowość od Army, za dwa tygodnie mają rozpocząć wysyłki.
  17. Udało się złożyć i pomalować silnik i powiem szczerze, że Arma zrobiła kawał dobrej roboty. Detal wymiata.
  18. Dokładnie
  19. W takim miejscu dobrze jest naciąć kalkę skalpelem.
  20. W tym modelu i tak już nie pomaluje szachownic bo nałożyłem kalki, ale myślę, że w przypadku następnego samolotu z łatwymi oznaczeniami będę próbował zrobić to od szablonu. Także, w warsztacie z hayate będzie można obejrzeć moje zmagania z tą materią.
  21. Tutaj niestety jest pewien problem, póki co nie umiem tego rozwiązać do końca. Nieco pomogło natryśnięcie mocno rozcieńczonej białej farby, którą zrobiłem wypłowienia. Wiem, że najlepszy efekt da malowanie oznaczeń od szablonu, ale póki co jestem niemal w 100% pewien, że wyjdzie to gorzej niż przy nałożeniu kalek. Muszę popróbować na boku następnym razem. Jak tylko będę miał model pod ręką to wrzucę tu zdjęcia. Jeśli nie wpadnę w amok prac to postaram się porobić kilka zdjęć w trakcie żeby pokazać co i jak.
  22. Nie jest tak źle, najpierw powierzchnię zwilżam za pomocą white spirite co pozwala na odpowiednie blendowanie washa z powierzchnią modelu i/lub starcie całości niemal zupełnie. Ja nie jestem aż taki odważny, ale KFS nakłada wash na mat.
  23. O i to jest dobra myśl. Dzięki za podpowiedź. Nie dziurawią Ci się kalki od tego?
  24. Dobrze rozumiesz. Lakier poszedł tylko na kalkomanie i liczę na to, że w tym modelu więcej go nie będzie ;). Zwykle łosz kładę na satynowe wykończenie, a takie w tej chwili jest. Zamierzam zastosować technikę pinwash, czyli nakładanie go tylko tam gdzie ma być bez maziania całego modelu.
  25. Położyłem kalki i tak się rozpędziłem, że zapomniałem zrobić zdjęcia w międzyczasie. Tak jak pisałem wcześniej modelu nie lakierowałem, kalkomanie kładłem bezpośrednio. W przypadku kalek z dużą ilością przeźroczystego filmu (napisy eksploatacyjne itp) miejsce pod kalkę przepolerowałem za pomocą pasty Tamiya. Pierwszy raz użyłem płynów sol i set i jestem bardzo zadowolony. Płyn na kalki nie reaguje z farbą co często zdarzało mi się z płynem Wamodu. Kalki ładnie siadły w linie podziału, niestety w nity już nie do końca. Kalkomanie miejscowo zabezpieczyłem lakierem satynowym, następnie dodałem wypłowienia za pomocą aerografu. Napisy eksploatacyjne potraktowałem kolorem spodu, żeby nie świeciły tak po oczach. Jak widać jedna szachownica na spodzie wymaga drobnego retuszu. Zmalowałem również śmigiełka. Napiszę nieskromnie, że jestem bardzo zadowolony z uzyskanego efektu. Decyzja, żeby pominąć etap lakierowania sprawiła, że powierzchnia modelu wygląda bardziej naturalnie w porównaniu z wcześniejszymi moimi modelami. Nie ma efektu jednorodnej powłoki nałożonej na powierzchnie. Teraz pozostało nanieść wash i przykleić pozostałe drobiazgi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.