Czołem!
Wakacje powoli się kończą, matura robi tup tup Więc trzeba było spinać poślady i robić póki jeszcze można. Na warsztat poszła ta fajna armata. To mój pierwszy kontakt z żywicą i muszę powiedzieć, że nie było tak najgorzej. Części było mało, jak na moje to calkiem ładnie odlane, łatwo się obrabiały. Po półtorej godziny działo było gotowe do malowania. Baza to Pactra A112+35, na to rozjaśnienia z A35 z A123 i żółtym-nie-pamięam-numeru w różnych proporcjach. Odpryski gąbką i pędzelkiem, potem biedronka i trochę pasteli. Wedle opisu na pudełku były używane przez różnych "złych ludzi" w Libanie, dlatego podstawka jest w takim klimacie. Oto i efekt końcowy:
Zapraszam do oglądania i komentowania