Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Ciekawa rzecz - nigdy się nie zastanawiałem czym są te ustrojstwa, teraz wiem.
  2. Nie, to jedyne zdjęcie jakie kiedykolwiek widziałem - z tego co mi wiadomo, to jakaś jednorazowa, testowa modyfikacja - nie wiem czy wyszła poza ten jeden egzemplarz i może jakieś próby poligonowe/fabryczne.
  3. To że czegoś nie widzieliśmy może oczywiście być jakimś wyznacznikiem, ale powód może być znacznie bardziej prozaiczny - po prostu na Bałkanach rzadko dochodziło to pojedynków pancernych, no i też wozy opancerzone raczej wykorzystywano jako wsparcie ogniowe, czasem wręcz mobilna artylerię - więc też nie było wielu sytuacji, kiedy by te pojazdy mogły się natknąć na jakiekolwiek środki ppanc. Intensywności walk w Bośni czy Chorwacji nie ma nawet co porównywać do np. Ukrainy. Również środki ppanc nie były jakoś specjalnie zaawansowane. Może zabrzmi to brutalnie i nieco niesprawiedliwie wobec wojsk z tego konfliktu, ale bardziej nadawały się one do plądrowania i czystek etnicznych niż do walki na równych zasadach, nie mówiąc o bohaterskich szturmach czy równie twardych obronach. Choć oczywiście znajdziemy też i chlubne wyjątki... Inna sprawa, że nie mamy też stamtąd tyłu zdjęć ile by się chciało, więc materiał dowodowy na pewno nie jest reprezentatywny.
  4. Cóż, jakiś oficjalnych kwitów na używanie gumy w ramach dopancerzenia wozów nie widziałem, ale pewnie jest tak jak piszecie - też zazwyczaj słyszałem/czytałem o gumie przemysłowej z taśmociągów. Dla transporterów opancerzonych czy bwp jak M-60 czy M-80 pewnie ten centymetr czy dwa gumy ze zbrojeniem robiły różnicę w bezpieczeństwie. No a na pewno stanowiły bardzo ważny czynnik psychologiczny dla załóg. Najciekawsze jest to, czy guma faktycznie była w stanie zwiększyć odporność na pociski kumulacyjne, np. z RPG, albo nowszych PPK. Nie wiem czy ktoś to gdziekolwiek badał, lub opisał ale... jak się tak nad tym zastanawiam, to zwykle jak widzę wraki, to bez jakichkolwiek śladów po gumowych dopancerzeniach, więc może, może... Zresztą, nie tylko gumą obkładano wozy... niektóre dorobiły się własnych kolczug.
  5. To zdjęcie już się tu przewinęło Takich wozów było co najmniej kilka. W sumie jak widzę ile mnie kosztowało, żeby gumę na boki wieży podcinać tak, żeby jakoś pasowała, to jestem w stanie zrozumieć twórców tych dopancerzeń, że nie bawili się w pomiary kątów, stopni i Bóg wie czego jeszcze, żeby to pasowało do kształtu wieży. Bo zwykły prostokąt gumy niestety nie pasuje. Mnie ta geometria trochę przerosła, ale jakoś wybrnąłem. Chyba.
  6. Ostatnie brakujące detale się powoli materializują na modelu - głównie to łby śrub trzymających gumę na swoim miejscu. Z większych rzeczy, to wystrugałem skrzynki wraz ze stelażami na końcach gumowych osłon. Oczywiście makro wrogiem modelarza, więc np. zawiasy w skrzynkach pójdą do wymiany i poprawy. I niektóre śruby też, bo są nieco przekoszone. Jeszcze debonder tu i tam, parę spawów i finito. Pozdrowienia!
  7. Liczę, że po malowaniu nabierze trochę więcej wyrazu. Chociaż, jak się nie patrzy z profilu, a pod kątem, to nawet oczy tak bardzo nie krwawią. No i zawsze przecież mogłem wybrać brzydszego gada...
  8. Witajcie w tą piękną niedzielę. Wszystkie gumy gotowe - no, prawie, bo jeszcze zapomniałem o tej na włazie kierowcy i o poziomych gumach położonych chyba na uchwytach pomiędzy bocznymi osłonami a burtami kadłuba. Wydaje mi się, że wzorem innych czołgów z tego miejsca, Delije ma te miejsca wyłożone paskami gumy - być może, żeby ułatwić poruszanie się załogantom, ciężko powiedzieć. W każdym razie na fotce "mojego" czołgu widać dość mocny cień przechodzący wręcz w mrok, co sugeruje, że coś na boku wozu ewidentnie zasłania światło. Gumy przygotowywałem tak samo jak zawsze - szlifując je bardziej lub mniej delikatnie różnymi gradacjami papieru ściernego i pilników. Zwłaszcza boczne osłony, w ich dolnych częściach, potraktowałem nieco mocniej gruboziarnistym papierem ściernym. Jakkolwiek cieszy ten spory postęp, to jeszcze cały czas do wykonania są wszelkie śruby, część mocowań, skrzynki na tył kadłuba, spawy... sporo roboty, nawet jeśli model wygląda jakby to już było to. Ależ to jest brzydkie z profilu... Pozdrowienia!
  9. Kamil K.

    Leopard 1A5DK Revel 1:35

    Zdjęcia jak zdjęcia, ale tematyka super. Nie wiem dokładnie jakie oznaczenia miały duńskie Leo pod szyldem UN, ale na pewno same literki są arcyproste do wymalowania od ręcznie zrobionego szablonu. Resztę może uda się jakoś dosztukować, lub po prostu oszukać oko oglądającego. Będę podpatrywał.
  10. Świetny patent z tym papierem, muszę wypróbować, bo robienie flag z rękawiczek nitrylowych mimo pewnych niezaprzeczalnych zalet ma w sobie coś z masochizmu... Papier w ostateczny kształt formowałeś "na sucho", czy z pomocą wody lub czegokolwiek innego?
  11. Wszystko tak samo jak reszta modelu. Nie wymaga żadnego większego przygotowania.
  12. Jest cała seria zdjęć z holowania tego PaKa Stety-niestety, w tym wypadku to raczej na 99% było tylko "pożyczenie" eksponatu muzealnego - może nawet tego samego co na fotce poniżej: Choć z drugiej strony... Sporo tych PaK-ów widziałem "strzelających" w jugosłowiańskich filmach wojennych - kto wie, może jakiś działający i z zapasem zdatnej do użycia amunicji się też uchował do lat 90-tych? Sowieckie ZiS-3 były wykorzystywane wręcz masowo, to czemu nie jakiś zagubiony PaK? Jako ciekawostka ode mnie, jeszcze jeden PaK, tym razem z naklejonym godłem BiH. Wydaje się jeszcze ciekawszy, ale o okolicznościach zrobienia mu zdjęć nie wiem kompletnie nic. To godło nasuwa skojarzenia, że mógł być wykorzystywany bojowo, ale dowodów na to nie ma.
  13. Cześć, Wziąłem na tapet gumowe osłony na T-34-85. W teorii wydaje się, że model cały obłożony gumą, więc zero filozofii - obkleić, przygotować boczne fartuchy i szlus. Niestety, żeby miało to ręce i nogi i zarazem jakoś tam trzymało choć minimalnie proporcje oryginału potrzeba trochę przymierzania i kombinowania... Żeby nie marnować gumy, początkowo każdy fragment osłon wycinałem z papieru - mogłem do woli ciąć, przymierzać, poprawiać, odejmować, dodawać, aż wypracowałem kształt, który mi pasował... Następnie kształt przenosiłem na magnetyczną gumę 0,4 mm i mogłem zacząć ostateczne pasowanie do modelu... Na rozgrzewkę zrobiłem sobie gumy na przedzie kadłuba - bo były w sumie najprostsze, zaraz za gumą na bokach oczywiście. Gumy na przedzie kadłuba nie będę przyklejał przed malowaniem. Inaczej rzecz się ma z wieżą - tu robienie zdejmowanego stelaża pasowanie gum po kilka razy było bezcelowe, więc zdecydowałem się skleić gumę na amen. Oczywiście wciąż nie jest idealnie i kilka miejsc wymaga poprawek - tu podkleić CA mocniej, gdzie indziej odjąć i np. naprostować... Niewdzięczna robota - osłony wciąż niegotowe, a czasowo już wychodzi na to, że ślęczę nad nimi niewiele krócej niż nad samym "gołym" modelem. A gdzie tu jeszcze śruby mocujące, stelaż na boczne osłony, skrzynki z uchwytami... meh. Pozdrowienia!
  14. Raczej aż takie cuda się tam nie działy. Przez JNA w tym kontekście miałem na myśli armię jugosłowiańską przedwojenną (w sensie sprzed rozpadu państwa), a to zdjęcie z Hetzerem, które przykuło Twoja uwagę jest w najlepszym razie z początku lat 50. Jeżeli chodziło Ci o pojazdy/sprzęt wykorzystywany bojowo, to również Shermany nie brały udziału w wojnach lat 90-tych. Na długo przed nie były już wykorzystywane. Tkże te, które widziałeś były raczej jakimś złomem sprzed 1991 roku. Z ciekawych i starych rzeczy faktycznie wykorzystywanych w latach 90-tych widziałem jeszcze jakaś wczesną wersję, przedwojenną, Flaka 20mm, jednolufowego, sowieckie A19 mod. 1937, amerykańskie Boforsy 40mm i... To w zasadzie wszystko, co przychodzi mi do głowy na szybko - cała reszta to sprzęt jednak nowszy, lub wykorzystywany na tyle masowo, że dało się do niego znaleźć części zamienne (lub ew. coś dosztukować w miarę łatwo, jak np. silnik ciężarówki FAP do M18 Hellcat). Mimo wszystko myślę sobie jednak, że przekrojowo jest to maksymalnie interesujący modelarsko konflikt, skoro można tu obok siebie postawić i 88 i T-34 i Pattona i jugosłowiańską wariację na temat T-72 i jeszcze okrasić to wszystko produktami lokalnego przemysłu zbrojeniowego czy np. czechoslowackiego. ... Szkoda tylko, że z samymi modelami gorzej. :roll:
  15. A 2cm Flakvierlingów i Flaków 88 używanych w latach 90-tych? Było tego całkiem sporo, oczywiście większość spisano ze stanów jeszcze w latach 40-50-60., ale część sprzętu jak w/w została w magazynach bardziej lub mniej głębokiego składowania lub jakiś mniej istotnych jednostkach wojskowych.
  16. Byłem ciekawy czy i kiedy ktoś go tam wypatrzy. Oczywiście - to Hetzer. JNA używała ich trochę, podobnie jak Stug-ów III i innego poniemieckiego wyposażenia i uzbrojenia.
  17. Cześć. Polepiłem sobie co z grubsza cały model do kupy. Brakuje jeszcze paru detali, spawów, etc. ale mam taki brzydki zwyczaj, że drobnicę zwykle zostawiam sobie na sam koniec. Trwają już gorączkowe prace, żeby tak ogumować ten model, żeby z grubsza przypominał oryginał - wbrew pozorom, zrobienie tego na podstawie 2-3 zdjęć z praktycznie jednej perspektywy nastręcza sporo trudności... Pozdrowienia!
  18. O, nawet nie zwróciłem na to uwagi. Tak samo chodziło mi po głowie pozbawić jeden zbiornik korka na wlewie i jak widzę na tamtym zdjęciu też tak jest - może to jakaś podświadoma inspiracja.
  19. Cyk, myk, lecimy z kadłubem - fotki robione w trakcie prac, więc jeszcze trochę rzeczy tu zostało do dopracowania. Przód kadłuba - tu części przyklejone są dla zasady, bo wszystko - poza jarzmem KM - będzie skryte pod gumą. Tył - wymyśliłem sobie, że pozbawię teciaka części śrub na tylnej płycie i włazie inspekcyjnym, bo to często spotykana przywara w T-34-85 z Jugosławii. Oczywiście w międzyczasie połamałem wszystkie wiertła, więc nie byłem w stanie przewiercić się na wylot - albo dokończę jak się zaopatrzę w nowy zestaw, albo oleję temat i zapuszczę czarną farbę w trakcie malowania. Nie zdążyłem jeszcze dojść do ładu i składu z wydechami, wymagają podszlifowania i odrobiny szpachlówki. Boki - kolejny mój wymysł to pogięcie beczek z paliwem - robiłem to pierwszy raz, ale tym odważniej, że prawie cały efekt będzie ukryty. Wyszło, nie wyszło? Opinię zostawiam Wam. Jeśli efekt jest jakkolwiek godny uwagi, to napiszę, co i jak. Poręcze osadzone, ale jeszcze nie obspawane, stąd szpary. Dokończę to, co tu jest, podoklejam drobnicę i biorę się za ogumowanie. Pozdrowienia!
  20. Cześć, Wieża poskładana, gotowa na ogumowanie. Z racji na w/w skupiłem się tylko na detalach stropu, które będą rzeczywiście widoczne - to co na bokach będzie schowane, stąd nawet nie wymieniałem poręczy. Dodałem charakterystyczne dla jugolskich T-34 mocowanie Browninga, kombinowane z kilku różnych części i dynks na tyle wieży, który służył do trzymania tegoż w pozycji transportowej - z tego co widzę, to on zwykle wystaje poprzez gumowe osłony, bo wycinano na niego specjalnie otwory w tych specyficznych dopancerzeniach. Jak dotąd model z tych raczej bezproblemowych, jedyny zonk z mojego własnego błędu - nie spojrzałem który właz ładowniczego i mocowanie biorę i była lipa, bo nie mogłem ich wpasować - stąd ślady po poprawkach wokół, bo oczywiście zdążyłem przykleić, co nie trzeba. Pozdrowienia!
  21. Osobiście wolałbym, żeby ten go nie miał, bo jeśli go kupię, to lata miną zanim to poskładam... pomijam, że będzie trzeba odkładać zaskórniaki. Co do M-84 i gum na tychże to niestety to jest temat dla mnie najgorzej rozpoznany, bo cały czas mówiłem sobie, że "przecież i tak nikt tego nie wyda", a w konwersję i przeróbki nie chciało mi się bawić... Jednakowoż na szybk dwie fotki - tylko tyle i aż tyle, bo z tego, co widzę, to M-84 rzadko były tak obkładane, jak starsze pojazdy.
  22. Też tak sobie powiedziałem w tym tygodniu po ostatnim modelu - wszystko, co mógłbym i chciałbym z Bałkanów skleić w przewidywalnej perspektywie czasowej mam w szafie, więc wystarczy... no taa... Ktoś się orientuje, czy wszystkie teciaki Amusing mają wnętrza?
  23. Żeby zakończyć temat lufy Abera - tak jak ja ją złożyłem z jarzmem wyszła długość 81mm - na szczęście udało się ją wypchnąć do 83mm bez rozwalenia czegokolwiek i tak już to pozwolę sobie zostawić.
  24. Zajrzałem na szybko do "Mitycznej..." i wyszło mi, że od końca osłony do końca lufy mamy ok. 2,95m, co przekłada się prawie idealnie na Twoje 83,5mm - a skoro tak, to u mnie lufa będzie zapewne za krótka - muszę ją z powrotem "wybić" trochę do przodu. Dzięki za czujność! Uświadamiam jak to wygląda u mnie: nie lubię szlifować szwów na okrągłych częściach, szkoda mi na to czasu i energii. W sumie resztę dopisał już TAW. Zwykle w niedużych pieniądzach dostajemy fajny produkt, który nie wymaga żadnej pracy poza wyjęciem z opakowania - no i przymierzeniem, tak jak w tym wypadku. I ładniej wygląda.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.