Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Maluję tak samo jak resztę modelu i nie ma problemu, zwłaszcza jak po przeszlifowaniu powierzchnia jest chropowata.
  2. Ta sama i bazowo się lekko błyszczy. Niemniej jednak zawsze ją trochę szlifuję, żeby nadać zużycia i fajnej fakturki.
  3. Bedzie tego.
  4. Była przymiarka bocznych fartuchów. Antena (poza gniazdem) idzie do wymiany, bo jest kiepska. Jeszcze trochę pierdół i kończymy.
  5. Chyba tak. Na rozkładzie mamy już 7 zniszczonych/opuszczonych wozów z - podobno - 20 wyprodukowanych.
  6. Dziękuję. Fajnie, że model po 2 latach też wzbudza pozytywne emocje. Link do warsztatu:
  7. Na podstawie bałkańskich wozów mogę powiedzieć, że Star Decals zawsze opiera się na jakiś fotkach/filmach oryginalnych pojazdów... Natomiast nie zawsze docierają do wszystkiego, stąd pytajniki i różne babole. Mogli też ten set opracowywać "na gorąco" i nie do wszystkich materiałów mieli dostęp. Zawsze ich lepiej weryfikować.
  8. Mam podobne odczucia. Tym bardziej, że ogólny poziom detali jest naprawdę bardzo dobry, nie jest ten Trumpeter sprzed powiedzmy 7-8 lat i wcześniej, gdzie czasem biło topornością - tu jest naprawdę przyzwoicie i część przeróbek, które będę robił/zrobiłem to bardziej fanaberia. Odlane na stałe żaluzje i w ogóle całe te włazy to potworna zdrada. Kusiło mnie to ciąć i przerabiać, ale uznałem, że bardziej prawdopodobne jest, że zepsuję lub zakopię się w dłuuuuugich przeróbkach i poprawkach niewartych końcowego efektu. Jeszcze gdyby włazy były osobno to zrobić same żaluzje z blachy nie byłoby aż takim kłopotem, a tak pruć cały model... meh. O tym, że gąski są "łorkable" może nie zająknęli się celowo, wiedząc, że takie tycie piny nie wytrzymają niczego ponad głośniejsze smarknięcie. Do pełni "szczęścia" brakowało, żeby zęby miały doklejane osobno. Tak czy siak, mój sposób na nie był prosty - łączyłem je na sucho w segmenty po 10 (optymalna długość, jeszcze te pierwsze nie odpadały, gdy wciskałem ostatnie), sklejałem Extra Thin, czekałem 5 minut i sklejałem cały pas, czekałem 15 minut, zakładałem na koła, układałem i podklejałem do kół, na drug dzień mogłem zdejmować. Sumarycznie, tak jak już chyba pisałem poszło to mega sprawnie i fajnie, bo w półtorej godziny oba pasy gęsi były na miejscu. Tymczasem... Powoli dokładam detale. Błotniki zrobiłem sobie z blachy miedzianej 0,1mm - wyszły za drugim razem, jakbym się przyłożył to poszłoby od strzała, ale niestety. Najbardziej zadowolony jestem z dosztukowanej lampy (chyba z Gaza MM Miniartu?), do której dorobiłem otwarty klosz - coś, jak na fotce oryginału. Klosz jest podklejony na słowo honoru do zdjęć, więc przed malowaniem go sobie zdejmę. Uchwyty na narzędzia są nieco oszukane, bo wykorzystałem jakieś resztki wydruków 3D od niemieckich zapinek, które tylko pozbawiłem kawałka części i z daleka mogą być - w gruncie rzeczy i tak schowają się za gumą i siatką maskującą. Nie powinny bić po oczach za mocno. Pozdrowienia!
  9. Powolutku trzeba kończyć ten temat. Gąsienice na miejscu. Bałem się, że takie maluchy, pseudo workable z malutkimi pinami na "klik" będą upierdliwe i się porozpadają, na szczęście poszło całkiem szybko i sprawnie. Teraz mogę zrobić błotniki i brakujące małe detale.
  10. A to feler westchnął seler... Muszę częściej zakładać gąsienice na odwrót, bo widzę, że generuje to najlepszy ruch w temacie. A zupełnie serio - jak do tego doszło nie wiem, ale sądząc po tym, że bodaj wszystkie modele FV-ek mają tak założone gąski to obstawiam błąd w instrukcji. Ale jako że nie mam już ani modelu, ani instrukcji, to nie mam jak sprawdzić i udowodnić, niech więc będzie, że moja wina.
  11. Dzięki jeszcze raz wszystkim
  12. Dziękuję za miłe słowa.
  13. Nie, wszystko malowane ordynarnie na szary podkład. Potem tylko delikatne filtry z błękitu i paru ziemistych kolorków/miejscowo a'la postshading, a całą resztę załatwił weathering olejami.
  14. Cześć, W ciszy warsztatu powstał u mnie ostatnio taki pokrak. FV 180 Combat Engineering Tractor od Accurate Armour w skali 1:35. Bardzo zacny kawał żywicy jak na rocznik '93. Poza jakimiś mikro poprawkami i przeróbkami prosto z pudła, szybki projekt nie dla siebie. Pierwszy raz miałem okazję zrobić białe malowanie ONZ, więc wóz siłą rzeczy luźno nawiązuje do CET-ów wykorzystywanych, a jakże, w Bośni. Poza tym bez większych historii. Naprawdę sympatycznie się go budowało i może kiedyś jeszcze zrobię coś w białych barwach - wbrew pozorom strasznie wdzięczny kolor do brzydzenia. PS To co najbardziej lubię w tym modelu to to, że do tej pory myli mi się, gdzie ma przód, a gdzie tył. Pozdrowienia!
  15. Spawy traktowałem tylko Extra Thin Cement i skalpelkiem nacinałem - w miarę się ułożyły. Antena to PanzerArt.
  16. Ostatnia aktualizacja tutaj była jeszcze przed wybuchem nowej fazy konfliktu pomiędzy Rosją i Ukrainą. Kto by pomyślał, że to całe zamieszanie nad granicą RU-UKR jednak skończy się w ten sposób. Zacząłem działać nad detalami. Gniazdo anteny trochę przeskalowałem, wyszło mi za wielkie - muszę poprawić. Gniazdo anteny z Panzerart jest trochę za dużo, tak samo jak podstawa, którą robiłem sam. Sprawdzę, czy nie mam czegoś mniejszego, drut, też będzie trzeba zmienić na cieńszy. Poza tym same pierdoły - rozwiercam, co trzeba rozwiercić, łatam, co trzeba załatać - GT-MU jest pozbawiony 99% szpeju, który trumpeter odlał razem z uchwytami, więc muszę połatać dziury na niego i poprawić tą delikatną fakturę.
  17. Dziękuję jeszcze raz za wszystkie opinie.
  18. Dziękuję. Przygotowując ten model wydawało mi się, że kiedyś gdzieś widziałem coś takiego, natomiast szukając konkretniejszych inspiracji napotykałem tylko zdjęcia z dużymi 200l beczkami. Ale myślę, że i takiej "podmianki" nie można wykluczyć.
  19. A jeśli to Ukraińcy z I Frontu Ukraińskiego, to co wtedy?
  20. Luźna inspiracja pojazdami Lens Lease, nic wiecej. Elementy podstawki wymyśliłem sobie grzebiąc za zdjęciami kapliczek i wiejskich płotków, więc też żadna historia. Po wiecej fabuly zapraszam do innych moich warsztatów, tu było dość luźno i zabawowo.
  21. Ziemia jest z firmy Pole u Teścia, nieprzesiewana, gatunek I.
  22. Dzięki, można było mocniej pocieniować, racja, ale kurz, brud i trochę różnych paprochów na nich jest, o niczym nie zapomniałem. Intensywność efektów trochę zniknęła na zdjęciach, ale w nowym miejscu jeszcze się nie oswoiłem z oświetleniem. Niby aparat i światło to samo, ale jakoś wychodzi to wszystko nieco inaczej. Chociażby figurki, które są idealnie trupio matowe po malowaniu Vallejo, ale na fotkach zdają się połyskiwać - to samo z bambetlami. Muszę trochę pokombinować z ustawieniem lamp.
  23. Cześć, Model skończony. Jeszcze można by posiedzieć nad tym, czy tamtym, ale jak na projekt reanimacyjny, który w ogóle nie był w planach jeszcze pod koniec tamtego roku, to jestem zadowolony - nie lubię jak coś zalega mi na "półce wstydu", a tu nagle zrodził się pomysł i... oto jest. Model to nieco już leciwy Miniart, przemalowany i nieco przebudowany na wóz używanych w ramach Lend Lease przez Armię Czerwoną. Wymieniłem tylko lufę i liny na Eurekę XXL i dorobiłem troszkę bambetli. Pozdrowienia!
  24. Walentyna właściwie gotowa. Trochę poprawek, m.in. ująłem nieco trawek + pomalowałem np. światełka, o których zapomniałem.
  25. Dzięki. Zobaczę co da się zrobić, nie ukrywam, że malowałem po wzorze z pudełeczka. Może jakiś laserunek z brązowego/beżowego Vallejo trochę zmieni odcień na bardziej odpowiedni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.