Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 185
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Cześć, Czy komuś z Was nie zalegają może nieużyte gumiaki z T-55 Tamiya? Chętnie przygarnę za niewielką opłatą i/lub zwrot kosztów przesyłki. Pozdrowienia!
  2. Człowiek uczy się całe życie. Sądziłem, że problem wywołała odrobina wilgoci, która dostała się do pudełka + może jakieś okruchy, czy Bóg wie co - prawdopodobnie model nie był w 100% suchy po myciu. Jeśli faktycznie te wypełniacze do paczek są teraz "eko" i "biodegradowalne", to w połączeniu z paroma kroplami wody wszystko się w 100% wyjaśniło. Chyba W każdym razie -to historyjka z grudnia tamtego roku, więc już nie mam tego jak sprawdzić. Model jakoś odratowałem. Ale jest nauczka na przyszłość. Dzięki.
  3. Na pewno nie były kukurydziane.
  4. Cześć i czołem, Odkopuję wątek - może nie dostanę za to złotego szpadla, bo mam drobną aktualizację. Zacznijmy od tematów "merytorycznych" - bo choć ten model leżał odłogiem, to poszukiwania większej ilości kwitów na bojowe zastosowanie 88 w Bośni i Chorwacji cały czas trwały, niejako przy okazji poszerzania swojej bazy danych ze zdjęciami różnych pojazdów. Jak się okazało - Flaki 37 były bojowo wykorzystywane nieco częściej niż mogło nam się wydawać. Wśród weteranów misji SFOR znalazłem to zdjęcie: Ten Flak z pewnością nie jest tym samym, co mój, bo tego akurat sfotografowano na pozycji bojowej w centralnej Bośni, nieopodal miejscowości Zepce. To tym ciekawsze, bo wynika z tego, że prawdopodobnie Flak 88 używany był przez Boszniaków lub Chorwatów (ogólnie mówiąc, to "ich" terytoria), a po drugie działo z przeznaczeniem do baterii nadbrzeżnych znalazło się kilkaset kilometrów od linii brzegowej... Kilka miesięcy później, przeglądając chorwackie materiały natknąłem się na to zdjęcie... hola, hola, co tam stoi na drugim planie?! Nie pomnę już, gdzie zostało zrobione to zdjęcie, wiem tylko, że oryginalny podpis był błędny - osoba, z którą mam na bieżąco kontakt, a która pracowała jako tłumacz dla żołnierzy SFOR była kilka razy w tejże bazie i wg. jej słów zupełnie inaczej wygląda cała okolica niż to, co mamy na zdjęciach. Na fotce ewidentnie mamy chorwackiego żołnierza i PT-76 oznaczeniami z końcówki wojny, jednak krajobraz tak czy siak bardziej pasuje do Bośni niż Chorwacji - jest to więc, albo ten sam Flak co pod Zepce, albo trzecie już działo tego typu wykorzystywane "gdzieś". Problematyczne jest to, że nie ustaliliśmy, gdzie dokładnie cyknięto to zdjęcie. Istnieje bardzo mikre prawdopodobieństwo, że "mój" Flak spod Knina zostałby przeciągnięty do jakiejś bazy za chorwacką granicę do Bośni - bo choć chorwackie wojska przekroczyły ją i wspólnie z ArBiH wypierały Serbów z kolejnych terytoriów, to nie podejrzewam, by targały za sobą eksponat muzealny. No chyba, że jednak jest to baza w innej części Chorwacji... Tak czy siak - jak widać "osiemdziesiątki-ósemki" wcale nie były aż taką rzadkością na frontach tych dwóch wojen. Skoro mamy zdjęcia 2-3 egzemplarzy (trudno bowiem orzec, czy to nie te same armaty), a procentowo mam osobiście "udokumentowane" w najlepszym razie od 3% do 20% wozów danego typu używanych przez JNA i później w toku wojen w Bośni i częściowo Chorwacji to... jest potężny margines na pojazdy/działa, których nikt nigdy na żadnym zdjęciu nie widział, ale za to one widziały bój w latach 90-tych. Teraz o modelu - przez te parę miesięcy biedny Flak zdążył nawet zapleśnieć w pudełku ze styropianowymi chrupkami (nie pytajcie jak do tego doszło, pojęcia nie mam...), jednak w końcu doczekał się doklejenia ostatnich części. Do zdjęć złożony na sucho - ale nie mogłem się powstrzymać i jakoś polepiłem to na blutack, żeby zobaczyć, jak się prezentuje - kawał armaty, GT-MU to przy tym pchła. Tylne koła za mocno mi się skręciły, bo nie miałem pod reką fotki oryginału. Ale jak wyżej - wszystko jest na blutack.
  5. Model gotowy, więc zająłem się wstępnymi pracami wokół podstawki. Postanowiłem spróbować swoich sił w budynkach i tak oto powstało takie coś... [img][/img] Oryginalny GT-MU został przejęty przez Ukraińców w hucie szkła Ploretari w Lisiczańsku, więc chciałem mieć taki budyneczek a'la fabryczna przybudówka z białej (po pomalowaniu oczywiście) cegły. No i grzebiąc na Google Street View właśnie w okolicach tego zakładu znalazłem sobie taki budyneczek... no i stał się dla mnie luźną inspiracją. Oczywiście w toku skrobania cegiełek, mierzenia i planowania schrzaniłem sobie parę rzeczy, ale pierwsze koty za płoty. Sumarycznie robienie tego budyneczku sprawiło mi więcej satysfakcji niż klejenie modelu. Pozostało jeszcze wyszlifować tył, który pokryłem szpachlą do drewna. Ogólny plan na podstawkę jest taki... Ludka na razie żadnego nie ma, ale za to zgromadziłem trochę barachła, które poukładam tu i tam... Ostatecznie pewnie z części zrezygnuję, żeby nie przytłoczyć modelu. Pozdrowienia!
  6. Allegro - folia magnetyczna 0.4 albo 0.5 mm, arkusze A4 bez kleju
  7. Maluję tak samo jak resztę modelu i nie ma problemu, zwłaszcza jak po przeszlifowaniu powierzchnia jest chropowata.
  8. Ta sama i bazowo się lekko błyszczy. Niemniej jednak zawsze ją trochę szlifuję, żeby nadać zużycia i fajnej fakturki.
  9. Bedzie tego.
  10. Była przymiarka bocznych fartuchów. Antena (poza gniazdem) idzie do wymiany, bo jest kiepska. Jeszcze trochę pierdół i kończymy.
  11. Chyba tak. Na rozkładzie mamy już 7 zniszczonych/opuszczonych wozów z - podobno - 20 wyprodukowanych.
  12. Dziękuję. Fajnie, że model po 2 latach też wzbudza pozytywne emocje. Link do warsztatu:
  13. Na podstawie bałkańskich wozów mogę powiedzieć, że Star Decals zawsze opiera się na jakiś fotkach/filmach oryginalnych pojazdów... Natomiast nie zawsze docierają do wszystkiego, stąd pytajniki i różne babole. Mogli też ten set opracowywać "na gorąco" i nie do wszystkich materiałów mieli dostęp. Zawsze ich lepiej weryfikować.
  14. Mam podobne odczucia. Tym bardziej, że ogólny poziom detali jest naprawdę bardzo dobry, nie jest ten Trumpeter sprzed powiedzmy 7-8 lat i wcześniej, gdzie czasem biło topornością - tu jest naprawdę przyzwoicie i część przeróbek, które będę robił/zrobiłem to bardziej fanaberia. Odlane na stałe żaluzje i w ogóle całe te włazy to potworna zdrada. Kusiło mnie to ciąć i przerabiać, ale uznałem, że bardziej prawdopodobne jest, że zepsuję lub zakopię się w dłuuuuugich przeróbkach i poprawkach niewartych końcowego efektu. Jeszcze gdyby włazy były osobno to zrobić same żaluzje z blachy nie byłoby aż takim kłopotem, a tak pruć cały model... meh. O tym, że gąski są "łorkable" może nie zająknęli się celowo, wiedząc, że takie tycie piny nie wytrzymają niczego ponad głośniejsze smarknięcie. Do pełni "szczęścia" brakowało, żeby zęby miały doklejane osobno. Tak czy siak, mój sposób na nie był prosty - łączyłem je na sucho w segmenty po 10 (optymalna długość, jeszcze te pierwsze nie odpadały, gdy wciskałem ostatnie), sklejałem Extra Thin, czekałem 5 minut i sklejałem cały pas, czekałem 15 minut, zakładałem na koła, układałem i podklejałem do kół, na drug dzień mogłem zdejmować. Sumarycznie, tak jak już chyba pisałem poszło to mega sprawnie i fajnie, bo w półtorej godziny oba pasy gęsi były na miejscu. Tymczasem... Powoli dokładam detale. Błotniki zrobiłem sobie z blachy miedzianej 0,1mm - wyszły za drugim razem, jakbym się przyłożył to poszłoby od strzała, ale niestety. Najbardziej zadowolony jestem z dosztukowanej lampy (chyba z Gaza MM Miniartu?), do której dorobiłem otwarty klosz - coś, jak na fotce oryginału. Klosz jest podklejony na słowo honoru do zdjęć, więc przed malowaniem go sobie zdejmę. Uchwyty na narzędzia są nieco oszukane, bo wykorzystałem jakieś resztki wydruków 3D od niemieckich zapinek, które tylko pozbawiłem kawałka części i z daleka mogą być - w gruncie rzeczy i tak schowają się za gumą i siatką maskującą. Nie powinny bić po oczach za mocno. Pozdrowienia!
  15. Powolutku trzeba kończyć ten temat. Gąsienice na miejscu. Bałem się, że takie maluchy, pseudo workable z malutkimi pinami na "klik" będą upierdliwe i się porozpadają, na szczęście poszło całkiem szybko i sprawnie. Teraz mogę zrobić błotniki i brakujące małe detale.
  16. A to feler westchnął seler... Muszę częściej zakładać gąsienice na odwrót, bo widzę, że generuje to najlepszy ruch w temacie. A zupełnie serio - jak do tego doszło nie wiem, ale sądząc po tym, że bodaj wszystkie modele FV-ek mają tak założone gąski to obstawiam błąd w instrukcji. Ale jako że nie mam już ani modelu, ani instrukcji, to nie mam jak sprawdzić i udowodnić, niech więc będzie, że moja wina.
  17. Dzięki jeszcze raz wszystkim
  18. Dziękuję za miłe słowa.
  19. Nie, wszystko malowane ordynarnie na szary podkład. Potem tylko delikatne filtry z błękitu i paru ziemistych kolorków/miejscowo a'la postshading, a całą resztę załatwił weathering olejami.
  20. Cześć, W ciszy warsztatu powstał u mnie ostatnio taki pokrak. FV 180 Combat Engineering Tractor od Accurate Armour w skali 1:35. Bardzo zacny kawał żywicy jak na rocznik '93. Poza jakimiś mikro poprawkami i przeróbkami prosto z pudła, szybki projekt nie dla siebie. Pierwszy raz miałem okazję zrobić białe malowanie ONZ, więc wóz siłą rzeczy luźno nawiązuje do CET-ów wykorzystywanych, a jakże, w Bośni. Poza tym bez większych historii. Naprawdę sympatycznie się go budowało i może kiedyś jeszcze zrobię coś w białych barwach - wbrew pozorom strasznie wdzięczny kolor do brzydzenia. PS To co najbardziej lubię w tym modelu to to, że do tej pory myli mi się, gdzie ma przód, a gdzie tył. Pozdrowienia!
  21. Spawy traktowałem tylko Extra Thin Cement i skalpelkiem nacinałem - w miarę się ułożyły. Antena to PanzerArt.
  22. Ostatnia aktualizacja tutaj była jeszcze przed wybuchem nowej fazy konfliktu pomiędzy Rosją i Ukrainą. Kto by pomyślał, że to całe zamieszanie nad granicą RU-UKR jednak skończy się w ten sposób. Zacząłem działać nad detalami. Gniazdo anteny trochę przeskalowałem, wyszło mi za wielkie - muszę poprawić. Gniazdo anteny z Panzerart jest trochę za dużo, tak samo jak podstawa, którą robiłem sam. Sprawdzę, czy nie mam czegoś mniejszego, drut, też będzie trzeba zmienić na cieńszy. Poza tym same pierdoły - rozwiercam, co trzeba rozwiercić, łatam, co trzeba załatać - GT-MU jest pozbawiony 99% szpeju, który trumpeter odlał razem z uchwytami, więc muszę połatać dziury na niego i poprawić tą delikatną fakturę.
  23. Dziękuję jeszcze raz za wszystkie opinie.
  24. Dziękuję. Przygotowując ten model wydawało mi się, że kiedyś gdzieś widziałem coś takiego, natomiast szukając konkretniejszych inspiracji napotykałem tylko zdjęcia z dużymi 200l beczkami. Ale myślę, że i takiej "podmianki" nie można wykluczyć.
  25. A jeśli to Ukraińcy z I Frontu Ukraińskiego, to co wtedy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.