Skocz do zawartości

Kamil K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    28

Zawartość dodana przez Kamil K.

  1. Dzięki. Oby na koniec też wszystko się "spięło".
  2. Cześć i czołem Jeszcze odrobiny zabawy olejami i wszystko zapsiukane lakierem matowym. Zrobiłem trochę zacieków to i tam oraz mocniej zapuściłem niektóre zakamarki. Ogólnie plan jest bardziej w stronę błota i kurzu, więc zasadnicza część brudzenia przede mną cały czas. Pozdrowienia!
  3. Tak, najpierw przeryłem pod nie rowki, potem zrobiłem fakturę, a na końcu wkleiłem pręciki. Teraz jak będzie chwilą czasu to z pomocą extra thin je rozmiękczę i upodobnię do spawów.
  4. Czołem, Różne siuwaksy schną na Walentynie, to odgrzebałem tego szkraba. Zrobiłem baaardzo delikatną fakturę na niektórych płytach pancerza, a później obspawałem cały model pręcikami polistyrenu 0,3 i rozciągniętymi ramkami - bo profile mi się skończyły. Jeszcze nie "rzeźbiłem" samych spawów, dlatego są takie płaskie i nijakie. Przygotowałem też sobie to charakterystyczne uszkodzenie przodu kadłuba. Najpierw szpicem lutownicy "wygniotłem" odpowiednie miejsce, co oczywiście wyglądało jak... glut stopionego plastiku. Ale potem powoli pilnikami i papierami ściernymi wyprowadziłem to miejsce w sposób, który mnie satysfakcjonuje. Pozdrowienia!
  5. Cześć, Wlazłem na model z olejami i emailami. Głównie rdza, ale też jeszcze trochę przebarwień. Kilka miejsc na fotkach razi w oczy za mocnymi kontrastami, ale już to wygładziłem. Rdzawe obszary, takie jak wydech czy gąsienice oraz lina holownicza oczywiście nie są skończone. To raptem przygrywka do dalszych prac, co nieco zostanie stonowane, a co innego podciągniemy jeszcze Lifecolorkami. Pozdrowienia!
  6. Abstra:bip:ąc od wszystkiego, to ja bym doradził przy malowaniu detali mieć zawsze przy sobie patyczki higieniczne, wykałaczkę i czysty pędzelek oraz wodę(jeśli malujesz akrylami). Z pomocą tych "narzedzi" można wytrzeć każde zachlapanie i nadmalowanie. Wystarczy tylko chcieć się trochę przyłożyć...
  7. Hm. Przyjmuję zakład.
  8. Strasznie? Co to właściwie znaczy? Zamiar jest taki, że wyciągnąłem z szafy gruza, żeby przećwiczyć na nim parę interesujących mnie rzeczy - m.in. malowanie ciemniejszych odcieni zieleni. Osobiście ich nie lubię, są dla mnie mało interesujące i niefajne do malowania, ale cóż zrobić, skoro 80% wojskowych kolorów jest właśnie ciemnych. Lekcja wyciągnięta tu pomoże mi w malowaniu GT-MU. Poza tym - powolutku... model nie jeszcze jeszcze kolorystycznie nawet w połowie swojej drogi do finiszu.
  9. Cześć. Jasne odpryski poszły. Vallejo Lime Green i Pastel Green. Głównie gąbka, parę rysek malutkim pędzelkiem i drobne poprawki nieco większym. Potem popstrykałem jasnozieloną mieszanką olei z pędzelka o wykałaczkę. Ciemne odpryski też na miejscu. Tu już głównie pędzelki. Vallejo German Camo Black i Burnt Umber. Pozdrowienia!
  10. Cześć, Model nieco podfiltrowany i wycieniowany. Zapsiukałem go punktowo kilkoma rozcieńczonymi kolorami Tamiya - buff, białym i flat earth, punktowo, żeby nieco zróżnicować. Potem wash z olei Abteilung 502. Pozdrowienia!
  11. Bo mi się nie chciało mieszać
  12. Meh... Dziecię we mgle maluje dalej. Powinienem posłuchać, bo jak prawdziwy świeżak zapomniałem, że lakier błyszczący przyciemni wszystko dość sowicie. Niby nie ma tego złego, bo nie każdy model musi być jaśniutki, ale jednak łatwiej by się pracowało. No nic. Detale z grubsza podmalowane, kalki nałożone. Walczymy dalej. Pozdrowienia!
  13. "a ja bym" z kolei nie gasił na sucho czegoś, co jest w połysku, bo wiem, czy nie wyjdzie to sztucznie, za to napstrykalbym z pędzla trochę kropek i zachlapań mokrej mikstury. Powinno się zgrać. Można też mieszankę mocniej rozcieńczyć, będzie mniej błyszcząca i taka warstwa też zgra fajnie efekty.
  14. Nie podobają mi się już pustynne klimaty, a tamto malowanie po prostu nie wytrzymywało próby czasu
  15. Płyn hamulcowy, chyba dot 4. Nie ruszył tylko starego podkładu, ale sama powierzchnia zrobiła się bardzo równa, więc to nie był problem
  16. Cześć po bardzo dłuugiej przerwie. W ramach wracania do hobby wytargałem sobie model, który 10 lat przeleżał w szafie w takim stanie... ... i tak sobie pomyślałem, że zamiast iść w herbatnikowe klimaty, to zrobię jakiegoś czołka z Lend-Lease. Zmyłem co było, pogrzebałem w szpargałach, wytargałem trochę pierdół i jakieś kukły. A, i lufkę i linki z Eureki dokupiłem: A potem wziąłem się za bolesną naukę malowania, ręka się zastała i dopiero gdzieś koło trzeciej warstwy farby ogarnąłem mniej-więcej jak to się robiło. Nie wiem co dalej. W głowie jest w miarę szybkie i bezstresowe wymalowanie czegoś tak, żeby było przyzwoicie. Cdn jak tylko życie pozwoli. Pozdrowienia!
  17. Postaram się, bo razem z YW 531, OT M-60 PB będą stanowiły fajną kolekcję takich bojowych pokraków piechoty z krajów mniej majętnych. Tego nie wiem, ale podejrzewam, że może to być B-10 lub pochodna, trochę przypomina mi jugosłowiańskie działa M-60, które bazowały na sowieckich konstrukcjach.
  18. Witajcie, Postanowiłem rozgrzebać jeszcze jeden model. Budowanie i klejenie jest mniej zobowiązujące niż malowanie, a że wkrótce powiększa mi się rodzina, to głupio by było zostawiać modele w trakcie maziania. Być może dobra wiadomość – odpoczywamy od Bałkanów. Chociaż akcent typowo bałkański też będzie, a kto zna moje modele ten bezbłędnie zobaczy jaki: Pewnie niejeden z Was zapyta się – co to za pokrak? Moje pytanie po znalezieniu tego zdjęcia było takie samo. Przedstawiam wielozadaniowy transporter opancerzony GT-MU. Pojazd lekki, zwinny i pakowny, który brał udział m.in. w wojnie w Afganistanie. Ale względy zdobył sobie też u cywilnych użytkowników na głębokiej Syberii… … i w straży pożarnej…: … i w siłach zbrojnych zbuntowanego Naddniestrza jako "niszczyciel czołgów"… … i w bliżej niezidentyfikowanej dla mnie funkcji… … ale dziś zdecydowanie nie o tym. [b]O pojeździe[/b] Skąd ten konkretny GT-MU wziął się w Donbasie? Tego nie wiadomo. Być może była to własność osoby prywatnej/instytucji stamtąd, a może po prostu przerzucono go, jak całe masy innych pojazdów z Rosji. W maju-lipcu 2014 wóz wykorzystywali członkowie batalionu Prizrak(Duch). To oni ozdobili go rosyjskimi flagami na burtach i gumowym opancerzeniem boków. Prawdopodobnie to również oni zaliczyli w pojeździe dzwona po którym wgniótł się cały przód kadłuba. 27 lipca baza batalionu Duch znajdująca się w byłej cukrowni w Lisiczańsku wpada w ręce ukraińskiego batalionu Donbas. Panowie zdobywają tam sporo ciekawych fantów, w tym rzeczonego GT-MU, który widocznie został uznany za niewiele warty – separatyści mieli bowiem sporo czasu, żeby spakować manele i wycofać się w dość zorganizowany sposób. Wracając. Wóz przejmują Ukraińcy, zdzierają jedną ruską flagę, po krótkim czasie demontują również boczne opancerzenia, a burty i przód ozdabiają dość typowymi dla siebie, ekhem… inskrypcjami. Pojazd służy przez całą jesień i kawał zimy żołnierzom z Ukraińskiej Nacgwardii, a konkretnie z 4. Batalionu Operacyjnego Przeznaczenia „Kruk”, który przez cały ten czas, z krótkimi przerwami i rotacjami, stacjonował w okolicach miejscowości Popasna. Tam też 2 września zrobiono poniższe zdjęcie i całą masę kolejnych: Zimą GT-MU został uszkodzony w czasie jakiejś potyczki. Brak szerszych informacji na ten temat, poza dwoma zdjęciami, które ewidentnie pochodziły ze strony separatystów: Ciekawe jest też kolejne zdjęcie, które ciężko umieścić na osi czasu: Na pewno powstało już po rzeczonej potyczce, bo napisy są zamalowane. Pojawia się pytanie – czy wóz po raz kolejny zmienił właścicieli i znów służył separatystom, czy może to ukraińscy macherzy wzięli się za remont i z rozpędu zamalowali niezbyt cenzuralne napisy? Tego raczej się już nie dowiemy. [b]Model[/b] Fajny, mały, zgrabny i prosty Trumpeter. Nie przewiduję jakiś wielkich przeróbek, więc może uda mi się go pokleić do końca przed połową września. A jak nie, to trudno – dokończy się jakoś z doskoku w kolejnych miesiącach, albo latach. Niemniej, wykorzystuję każdą chwilę i sprzyjające okoliczności, żeby coś przy nim pogrzebać. Pozdrowienia!
  19. Dziękuję wszystkim raz jeszcze.
  20. Cześć, Robim dalej. Fajne, z grubsza bezstresowe klejenie. Podmieniłem tylko skrzyneczki na lawetach na zrobione z polistyrenu, tak, żebym mógł jedną otworzyć, a drugą zmasakrować. Pozostało parę detali i poprawek. I chyba jeszcze "skręcę" nieco tylne koła, bo jak tak patrzę na zdjęcie oryginału, to chyba lekko uciekają po skosie. Pozdrowienia!
  21. Kiedyś mam nadzieję będzie...
  22. Cześć, Długo to trwało, ale wreszcie udało mi się ruszyć z budową Flaka. Model fajny i raczej bezproblemowy, ale trzeba uważać, a obróbka pierdyliarda części ze szwami jest nieco uciążliwa... Czołgi jednak klei się prościej i szybciej. Pozdrowienia!
  23. Aż mi się mój T-60 przypomniał. Fajnie idzie, ale bardziej podobał mi się zielony niż biały, ale to tylko rzecz gustu, bo technicznie baza pod zimowe malowanie wydaje mi się b. dobra.
  24. Dzięki. Podstawka zostaje tak jak jest. Siatka, której użyłem jest bardzo miękka i plastyczna i bez słupka na końcu gięłaby się i wyglądała kiepsko. Dlatego płotek kończy się na furtce, a ciąg dalszy niech sobie każdy dopowiada sam. Gwarantuję Ci, że byś tego nie zrobił, bo klapa to jedyny element, który sklejony trzyma w jako-takiej geometrii zwichrowaną pakę, a zamknięte drzwi umożliwiają ukrycie ścian szoferki grubych na kilka mm...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.