Skalo, o co chodzi z tym owapeikiem? ogólnie twoja ostatnia wypowiedź nie jest dla mnie czytelna :-) z czego siateczka? oczywiście, że nie z gazy bo jest za gruba. błąkałem się po domu jak ranny łoś, błądząc wzrokiem po różnościach które można byłoby wykorzystać. pomyslałem o firankach, ale nie mam w domu ani jednej... też są za grube. w końcu moja najlepsza z żon podpowiedziała, żebym spojrzał na bukiet ślubny (!) - był owinięty taką delikatną siateczką.... za zgodą lepszej połowy uszczknąłem parę centymetrów kwadratowych i zabrałem się do roboty. siateczka miała jedną zaletę - trzymała skalę. wadę - była diablo sztywna. gaza jest bardzo plastyczna a to coś niestety było oporne na kształtowanie. tak więc doszedł jeszcze stres, że jak coś nie pójdzie to ostatecznie sp... model. operacja zabrała cały wieczór z przyległościami, pomógł mi wierny przyjaciel Sidolux (jak to szybko schnie...) tak więc poświęcenie żony mej nie poszło na marne. oto, co znaczy rozumiejąca żona :-) oczywiście z braku tejże można wybrać się do kwiaciarni, efekty powinny być dobre.
PS. co do gałązek to solennie zapewniam, że w realu wyglądają znacznie lepiej... przynajmniej według mnie....