-
Liczba zawartości
1 870 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez marioba
-
Dlaczego nie dał byś rady? Stary sposób malowania, z rozjaśnieniami na płaszczyznach jest łatwiejszy od modulacji. Mało to widziałem modeli wyglądających wręcz komicznie po spieprzonej "color modulation". Niektóre prace to wręcz "horror modulation". W przypadku starych technik ryzyko wpadki jest mniejsze. Łatwiej uzyskać interesujący efekt "wizualny". Model tak pomalowany wygląda zazwyczaj od razu dobrze. Olejami i brudzeniem podkreślamy tylko całość. W modulacji trzeba się trochę nagimnastykować, aby model wyglądał realnie. Zresztą jest to temat rzeka. Ilu modelarzy, tyle stylów malowania. Na pojazdach w skali 1:1 nigdy nie zauważyłem rozjaśnianych płaszczyzn, color modulation, oraz malowanych jaśniejszą farbą korków od paliwa i włazów rewizyjnych... Każdy maluje tak jak widzi i czuje. I nie mów że nie dał byś rady...?
-
Liny Eureka XXL https://www.jadarhobby.pl/bron-pancerna-135-c-18_1351.html?filter_id=204 Pooglądaj sobie. Są liny dedykowane i sprzedawane na odcinki różnych grubości itd. Dodatkowo jest to w miarę tanie.
-
Witam Szanownych Forumowiczów! Mały postęp. Malowanie idzie wyjątkowo opornie. Trzeba strasznie uważać aby nic nie upaprać. Trzonki szpadli, młotków pomalowane są wstępnie. To nie jest kolor ostateczny. To samo dotyczy fotelika obserwatora na wózku. Powinna to być wytłoczka z blachy, a nie krzesełko z tapicerką. Nie przerabiałem tego i zostawiłem to, tak jak Tamiya dała. Dlatego mój fotelik będzie miał oparcie i siedzisko drewniane. Całość jest delikatnie popsiukana Sidoluxem, po to, aby nie zostawiać śladów palców. Wszystko trzeba będzie jeszcze raz dokładnie obejrzeć i na pewno poprawić co nieco. Potem obicia, suchy pędzel, i chińskie oleje. Wszelkie podmalunki, domalunki, wykończeniówki i tzw; "biały montaż" robię z pomocą tego czegoś; Mam tego praktycznie 3/4 palety... I tyle...
-
Sorry, ale jest jeszcze trzecia uwaga! Strasznie mnie męczyło, że coś jest nie tak. I już wiem: Do zaszpachlowania. W oryginale to był jeden kawałek blachy...
-
Jest inna równie skuteczna metoda. Stawiasz słoik z farbą zakrętką do dołu. W szczelinę miedzy słoikiem i zakrętką zapuszczasz kilka kropel acetonu, lub rozpuszczalnika do farb akrylowych. Po kilku minutach otwierasz każdy słoik. Ale twoja metoda na "miotacz ognia" podoba mi się!
-
Witam! Dwie małe uwagi: Okno wkleiłeś chyba odwrotnie, wycieraczkami do szoferki. Rama okna w twoim modelu opiera się silniczkami wycieraczek o maskę silnika. Między pokrywami silnika a podszybiem i bocznymi burtami była szczelina o szerokości 10cm. Maskowana była brezentem. Musisz to domalować. Tu masz link, gdzie wyraźnie to widać: https://www.net-maquettes.com/pictures/sdkfz-8-12-ton/
-
Model wbija w podłogę! Ochów i achów mi zabrakło co by mój zachwyt wyrazić!
-
Coraz bardziej odkrywam zalety starych sposobów malowania. Modulacja nie jest zła i ma swoje zalety, ale stare modele aż się proszą o metody w stylu vitange. Sam model jak widać na zdjęciach malowałem akrylami Revella. Nie są to farby "revellacyjne", ale maluje się nimi bezproblemowo, dobrze kryją i nieźle przylegają. Niewątpliwą zaletą tych farb, jak dla mnie to opakowania. Bardzo łatwo się zamykają i przede wszystkim otwierają. Myślę że znakomita większość modelarzy na tym forum miała do czynienia z metalowymi lub plastikowymi zakrętkami na szklanych słoikach. Sam wiem ile k....ew posłałem w niebo przy otwieraniu emalii, akryli, Modelmastera, czy innej Pactry. Revelowskie opakowania są całkiem przyzwoicie szczelne. Mam kilka "pudełek" kupionych 2-3 lata temu i jest OK. No i łatwo się je składuje. Nie przewracają się w szufladzie? Wadą tych farb (a może to zaleta?) jest to że trzeba mieszać kolory. Chociaż paleta zawiera kolory tematyczne np: "Panzer DAK", czy Panzergrau, to raczej kolornik składa się z odcieni z których samemu można zmieszać to co nas interesuje. Opinie o tych farbach są od skrajnie złych , do skrajnie entuzjastycznych. Dla mnie to raczej średnio -wyższa półka. Zresztą niech każdy oceni to doświadczalnie i popróbuje samemu tymi farbami coś pomalować. I tyle...
-
Czołem! Świetny! Przetrzyj trochę mocniej gąsienice metalizerem i będzie doskonale!
-
Siedzenia były kryte dermą, skajem, sztuczną skórą, w kolorze rudawo-czerwonym, bordowo-fekalnym, a niekiedy podobno i czarnym.
-
Witam! Mała aktualizacja: Niestety fotki są robione telefonem i każde zdjęcie ma inny kolor. Sam model pomalowany jest według starej szkoły, z rozjaśnieniami na płaszczyznach. Zero " color modulation". Stoi całość teraz na kaloryferze i schnie. I tyle...
-
Na bazę Szanowny Panie, to ja sobie winszuję Panzergrau w akrylowym Revellu. Ogólnie całość będzie malowana akrylowymi Revellami. Pomalutku zmieniam paletę kolorów na tą markę. I tyle...
-
Witam! Mały postęp: czarny podkład po całości. Modele wylądowały na kaloryferze. W tygodniu chyba popsiukam bazowym kolorem. I tyle...
-
Traki wiszą i jak na mój gust, to za dużo błota. Poza tym dobra robota! Obicia to śliska sprawa. albo jest ich za dużo, albo za mało....
-
Super! Podoba mi się!
- 18 odpowiedzi
-
- is-2
- is-2 zvezda
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dzięki, ale nie. Pojazd będzie bez blaszek. I tak jest uroczy. Jak zacznę kombinować z blachami, to skończę go za pięć lat. A teraz esdek i flak. Modele gotowe do malowania. Wstępna przymiarka gratów. Będą jeszcze kartonowe pudła, wiadra, termosy itp. Całość wygląda imponująco. Modele są długie i trochę miejsca zajmują. Wygląda to teraz tak: I tyle...
-
Model świetny! Chodzi za mną taki. Jak trafię go w Jadarze, to go sobie kupię. Chodzę do nich (do Jadaru) piechotą......
-
Super!
-
Witam po kilku tygodniach! Prace nad esdekiem i flakiem przyhamowało to cos co w prezencie dostałem.... Ale zabrałem się w końcu za flaka i teraz wygląda to tak: Dorobiony sprzęt saperski, oświetlenie, wyciory, progi, kliny pod koła. Oczywiście mogłem zrobić to lepiej, dorobić zapinki, paseczki i inne dupelszwance, tyko po co...? Jutro skrecę to do kupy i podepnę pod schleppera. Zobaczymy jak to wygląda w całości... I tyle...
-
Witam! Mała aktualizacja... Chyba uporałem się ze szpachlą i polepiłem trochę gratów na wózkach. Narzędzia wyrzeźbione i jakoś tam doklejone w stylu vitange. Musi to wszystko podeschnąć i poszaleję ze skalpelem co by trochę to wysubtelnić, albo zrobię wszystko od nowa. Brakuje jeszcze siekier, klinów pod koła i czegoś tam jeszcze o czym zapomniałem. Teraz wygląda to tak: I tyle w tym temacie! Poza tym jakiś czas temu kupiłem to nieszczęście... Kilka lat temu powiedziałem sobie "nigdy więcej modeli RPM", ale jak zwykle obietnice szlag trafił i utknąłem z tym szajsem na dobre. Model to g... w pudełku tragicznej jakości. Producent robi sobie jaja z modelarzy wypuszczając coś takiego. Do wywalenia jest praktycznie 3/4 pudełka. Poza tym rażą tzw: "straszliwe błędy merytoryczne" tego modelu i inne rzeczy o których pisać mi się nie chce... Ale coś tam przy tym "nieporozumieniu" pogrzebałem przez kilka miesięcy i teraz wygląda to tak: A w ramach relaxu pomalutku składa się coś takiego: I tyle na dzisiaj...
-
Sd. Kfz 161 PzKpfW IV Ausf. D | Tamiya 1:35
marioba odpowiedział Hubert Kendziorek → na temat → [M]Galerie
Ładny! -
Całkowite Vitange. Ale przynajmniej niczego nie udaje. Kupując stare modele, mniej więcej wiemy co kupujemy i czego można się spodziewać w trakcie lepienia. Nikt nie ma do nikogo pretensji bo "widziały gały jakie starocie kupowały". Natomiast po zakupie jakiegoś tam nowego Dragona, Menga, Trumpetera, za całkiem sporą ilość różnych walut, oczekujemy w środku pudła samych ochów i achów. Tymczasem kupując np: Panzer III E, w pudle mamy Panzer III Ę z domieszką Panzer III Ą lub Panzer III Ć i zazwyczaj na wstępie trzeba wywalić 1/3 pudła, poobcinać połowę detali i dokupić kupę gratów, różnych gąsek, pinkli, duperelek za kolejne trzy stówy, aby to jakoś wyglądało. Dlatego lepię stare modele ( zazwyczaj )... Mała aktualizacja: Szpachlowanie mnie za...bije! Dalej wychodzą ślady po wypychaczach. Krzesełko celowniczego będzie w pozycji złożonej i trzeba było wyszpachlować cały spód... I na swoim miejscu, jeszcze luzem, nie wklejone... Szpachla w innych dziwnych miejscach... Lufa do poprawki! Ponowne szpachlowanie... Dorobione poręcze krzesełka z wózka. Tak naprawdę krzesełko powinno się zrobić od podstaw, bo nijak się ma do oryginału. Ale to model w stylu vitange wiec zostaje tak jak jest... I przymiarka do wózka... No i szpachlowanie tych cholernych Sonderanhänger 202 (Sd.Ahn 202) Opony w starym standardzie Tamiyi. Czyli do d.... Drażni mnie ten rant dookoła. Jakoś go zlikwiduję, tylko jeszcze nie wiem jak... I tyle...
-
Witam Szanownych Forumowiczów! Mała aktualizacja! Szpachlowanie, szpachlowanie, szpachlowanie i szlifowanie na mokro wodnymi papierami. Dwadzieścia parę lat temu, nie szpachlowało się śladów po wypychaczach. Zrobiłem to teraz, starając się nie demolować zbytnio polepionego już modelu. Po tylu latach i po moczeniu w NaOH, plastik jest dosyć kruchy. Trzeba uważać... To samo z lawetą. Poszpachlowałem szwy i wypychacze w dość nietypowych miejscach, ale niestety mocno widocznych... Lufa wyszpachlowana ze szwów i nadlewów... No i lekka przymiarka całości... Całość wymaga oczywiście jeszcze wielu poprawek. Szpachlowanie i szlifowanie jest bardzo żmudne i powolne. Nie chcę wszystkiego połamać. Po szpachli podolepiam kilka duperelek i zasadniczo Flak będzie gotowy. Gorzej będzie z wózkami. Trzeba będzie ostro nad nimi popracować, co by przynajmniej trochę przypominały oryginały. Zestaw jest stary (1972) i to po nim widać i mocno czuć podczas lepienia. Te żółte naloty na całości, to pozostałości Humbrola 93. Resztki farby, taka mgiełka wżarta w plastik, jest praktycznie po tylu latach nie do zmycia. Po tryśnięciu czarnym podkładem nie będzie z tym problemu. Poza tym modele będą w kolorze Panzergrau... I tyle...
-
Wymiana w tym starociu samych gąsienic jest bez sensu. Oryginalne gąski, wraz z całym zawieszeniem są za szerokie. Trzeba wymienić wszystkie kółka z napędowymi włącznie!. Zrobiłem to parę lat temu w esdeku 7/1. Wsadziłem do pojazdu kółka i gąski od Modelkastena. Kosztowało to parę złotych. Efekt może był dobry, ale działanie bez sensu. Za cenę gąsek kupuje się esdeka Dragona lub Trumpetera z prawidłowym zawieszeniem i gąskami. Przejrzyj ten warsztat od początku. Bawię się w nim Modelkastenami z odpowiednim komentarzem. A teraz fotki: kawałek Modelkastena i gęsi z tamiowskiego zestawu. i te same gęsi od wewnątrz... I tyle...
