Skocz do zawartości

donalyah00

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    853
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez donalyah00

  1. Dziękuję Panowie - miło, że model się wam podoba. Jaśniejsze liny - oryginalnie część ruchoma olinowania - powstały z rozciągniętej ramki wtryskowej w kolorze jasno-brązowym. Ciemniejsze liny - tradycyjnie już z czarnej pończochy. Dodam jeszcze, że imitacje śrub rzymskich, bloczki oraz koła ratunkowe wraz z ich mocowaniami pochodzą z fototrawionych zestawów firmy North Star - NSA350070 i NSA350086. Pozdrawiam, Marek
  2. Dziękuję za miłe słowa. Kolejny odcinek serialu już w dziale galeria. Pozdrawiam, Marek
  3. Dobry wieczór. Oj, dawno mnie w tym dziale nie było. Może uda się to w przyszłości choć trochę zmienić. Oto lekko umęczony model c-k torpedowca SMS Elster. W wątku warsztatowym opisałem jak się go składało, teraz tylko parę słów odnośnie efektu końcowego. Mimo małych rozmiarów model pochłonął mi całkiem sporo czasu. Nie pomogłą przy tym spora liczba bąbli powietrznych w odlewie kadłuba, ani roczna przerwa od modelarstwa. Po roku spędzonym z dala od warsztatu po prostu zapomniałem o kilku założeniach wstępnych co przyprawiło mnie o mały ból głowy podczas wykończeniówki. Parafrazując wielkąmuchę - żywica si, plastik si. Jak na pierwszą moją żywicę nie było wcale tak źle. Nie zauważyłem jednak istotnych jej zalet ani wad w stosunku do polistyrenu. Trochę baboli jest - mam nadzieję, że nie będą kłuły w oczy oglądających... Wszelkie komentarze są mile widziane. Na deser zwyczajowa fotka z pudłem zapałek. Pozdrawiam, Marek
  4. Dzięki Panowie! To już chyba ostatnie fotki przed galerią (hurra!). W galerii postaram się pokazać model nieco dokładniej. Ostatnie elementy Elstery: imitacje drewnianych listew przytrzymujących tenty oraz bandera (malowana bezbarwna kalka Techmodu). Pozdrawiam, Marek
  5. Dzięki Wielkamucho za miłe słowa. Dobrze jest zrobić sobie chwilową przerwę od modelu w takiej fazie. Spojrzałem dziś na niego świeżym okiem i... dodałem trochę życia. Najpierw część denna dostała mgiełkę GS C318 Radome Tan. Grubsza warstwa przy linii wodnej, schodząca do zera przy kilu. Następnie potraktowałem całą część denną bezbarwnym matem GS. Zrobiło się jakby lepiej. Następnie przy pomocy kredek ołówkowych zrobiłem scum-line i delikatnie podmęczyłem część podwodną. Ostatnim etapem były zacieki przy pomocy własnoręcznie "zrobionego" jasno-szarego Tensocroma czyli bazy Tensochrome zabarwionej kroplą jakiejś szarości LC. Oprócz malowania Elster otrzymała również stery, śrubę, trochę wyposażenia oraz oszklenie (krople Kristal Clear wpuszczone w bulaje). Wyszło tak: Pokładom się również dostało - kombinacja Tensochromów: "własnego" - jasnoszarego, Oil i Smoke. Na deser rodzinne zdjęcie z kredkami: Coś mi się wydaje, że to ostatnie fotki na klamerce... Pozdrawiam, Marek
  6. Dzięki Panowie! Tentów wprawdzie nie będzie - za dużo by zasłoniły - ale jeszcze jeden barwno/ażurowy akcent pojawi się na samym końcu. A tymczasem Elstera się usmarowała. Trochę olejów oraz Tensochromów. Zielony w części dennej zzieleniał po pomalowaniu bezbarwnym półmatem GS. Pomogłem mu jeszcze olejnym żółtym filtrem ale (za-?)delikatnie. Zastanawiam się czy nie wzmocnić tego zużycia ale waham się mocno - po prostu nie chcę przedobrzyć na tak małym modelu. Na pokładzie pojawiły się chodniki. Początkowo myślałem, że było to linoleum, ale na forum modelwarships.com poprawiono mnie - były to przestawialne chodniki zrobione z mat kokosowych. W modelu odtworzyłem je przy pomocy bezbarwnej kalki Techmodu pomalowanej Base White GS i jakimś kolorkiem drewnopodobnym. Następnie, już po nałożeniu na pokład, poużywałem sobie na nich przy pomocy Tensochromów oraz zestawu "drewnianego" Lifecolora. Srebrna obręcz dookoła podstawy rufowej wyrzutni torpedowej idzie do przyciemnienia. Generalnie fotki na tym etapie potrzebne mi są do dokładniejszego obejrzenia modelu. Pokazują one trochę więcej niż oko nieuzbrojone. Ranty dookoła bulajów to zeszlifowana farba i surfacer aż do mosiężnych rurek/blaszek, z/w których zrobiłem bulaje. Szyby powstaną na samym końcu z kropel Krystal Clear. Z dalszych ciekawostek zamontowałem szalupę oraz z kawałka oszlifowanego drutu mosiężnego zrobiłem syrenę z lewej strony komina. Część podwodną kadłuba, gretingi oraz chodniki na pokładzie potraktuję jeszcze matem. CDN. Pozdrawiam, Marek
  7. Taki bardzo strasznie to on równy nie jest - szczególnie lewa burta na dziobie. Może to jeszcze jakoś podmaluję. Najpierw pomalowałem kadłub na czerwono a później nakleiłem pasek najcieńszej taśmy Aizu - 0,4 mm. Dosyć dobrze się toto trzyma mimo mikrych rozmiarów. Nierówności wynikają z tego, że robiąc ponad roczną przerwę w malowaniu musiałem ściągnąć maskowanie i nalepić taśmę jeszcze raz. Zbyt długie przerwy w tym stadium budowy nie są wskazane... :( Pozdrawiam, Marek
  8. No i pomalowałem szkraba (faktycznie małe toto jest, zaś z posłuszeństwem to bym nie przesadzał )... GS C137 Tire Black delikatnie przyciemniony zwykłym czarnym oraz doprawiony paroma kroplami C29 Hull Red. W kolejnym odcinku przyjdzie imitacja chodników z linoleum oraz lekkie zużycie powierzchni. Spróbuję też rozjaśnić nieco zieloną część denną. Po doklejeniu reszty wyposażenia powrócę do dalszej "eksploatacji". Trochę zabawy jeszcze mi wbrew pozorom zostało. Zbrojenie wystające dookoła burt to zaczątek "pergoli", na której rozwieszano tenty. Tentów w modelu nie będzie, ale pojawi się jeszcze trochę szczebelków. Na sam koniec zostaje jeszcze takielunek... CDN. Pozdrawiam, Marek
  9. Dziękuję za miłe słowa! Dziś dublet. Po szczęśliwym opublikowaniu aktualizacji Mocenigo wstawiam kilka fotek przypominających na czym to ostatnio skończyłem. Nie do końca jest to przypomnienie, ponieważ doszły relingi na pokładzie głównym. Początkowo chciałem je dosztukować z asortymentu delikatnych relingów WEM-u (nie ten rozstaw słupków), później przemknął mi przez głowę szalony plan wykonania ich od podstaw... Jak już mi przeszło (chciałbym kiedyś skończyć ten dosyć jednak prosty model) postanowiłem wykorzystać jednak te zestawowe, po uprzednim ich delikatnym pocięciu. Reling w Elsterze miał jedną ciekawą cechę - płaskownik montowany u podstawy relingu. Podejrzewam, że spełniał on (płaskownik) funkcję zabezpieczenia przed przelewaniem się wody przez pokład. WMM przygotował na dołączonej do zestawu fototrawionce właśnie taką jego wersję. Oto jak Elstera prezentuje się z kompletem relingów AD2012: Dołożę jeszcze parę detali, zamaskuję część podwodną kadłuba i ... malowania ciąg dalszy (oby). Pozdrawiam, Marek
  10. Mam nadzieję, że już na dłuższą chwilę. Mam również nadzieję, że kolejna porcja włoszczyzny będzie również w miarę strawna... Przykleiłem i wpasowałem polistyrenowe burty: Aby wreszcie nadać kształt kadłubowi przykleiłem też pokład: Po zlepieniu wszystkiego w całość nastąpił baardzo nudny okres zalewania CA-szlifowania-zalewania CA-szlifowania-... Podsumowałem go kolejną warstwą surfacera: Jeszcze parę zerknięć na dziób i rufę: Obecny stan kadłuba pozwala już na rozpoczęcie "ozdabiania" go detalami - wreszcie! CDN. Pozdrawiam, Marek
  11. Dobry wieczór, Dawno mnie tu nie było - pora odgrzać kotleta włoskiego... Przez ostatni rok zrobiłem niewiele: udało mi się wstawić rufowe wyrzutnie torped oraz potestować sposób wykonania burt (płytka PS grubości 0,25 mm). Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że szybciej byłoby pewnie kadłub od podstaw... Polistyren na burtach okazał się być zbyt cienkim i po chwili szlifowania udało mi się przetrzeć przez niego. Dodatkowo dziób okrętu dalej niespecjalnie przypominał oryginał. Z pomocą Magic Sculpa udało mi się jednak doprowadzić go do bardziej realnego kształtu: Górną krawędź kadłuba doprowadzę do porządku dopiero po przyklejeniu blaszanego pokładu. Usunąłem też uprzednio wklejone burty i pogłębiłem trochę wnęki na nie (przy okazji zwęziłem nieco kadłub na śródokręciu). W kolejnym odcinku spróbuję powalczyć raz jeszcze z burtami - tym razem wykonanymi z polistyrenu o grubości 0,5 mm. CDza-jakiś-pewnie-czasN. Pozdrawiam, Marek
  12. Fotka blaszki fototrawionej widnieje w podanym przeze mnie linku. Oprócz wiatrochronu na blaszce są pôra śruby głownej, "krzyżak" turbulizatora(?) na śrubie głownej oraz pióra obu małych śrub do napędu pomocniczego. Pozdrawiam, Marek
  13. Hmmm... Pominąwszy "linie podziałowe", kadłub wypustu MikroMira wydaje się obecnie najsensowniejszym wyjściowym zestawem do wykonania modelu Alfy. Jako jedyny ma odwzorowaną charakterystyczną półkę na kadłubie w tylnej części podstawy kiosku. Fototrawiony wiatrochron oraz łopaty śruby oszczędzą sporo zabawy przy wykonaniu tych części od podstaw. Stara "Alfa" Dragona w skali 1:350 jest raczej swobodną impresją na temat wyglądu tych okrętów. Model Maquette w skali 1:400 ma w miarę poprawny kadłub, ale bez wspomnianiej przeze mnie "półki". O modelu Alangera nie słyszałem - możesz coś więcej? Pozdrawiam, Marek
  14. donalyah00

    IJN Air show

    Pozwolę sobie trochę ogólniej spojrzeć na temat. Ten link w zasadzie załatwia sprawę bibliografii okrętowej IJN. Tu jest jeszcze parę innych podlinkowanych opisów. W tym miejscu można zobaczyć jak kilka z w/w książek wygląda w środku. Albumy wydawnictwa Diamond Sha to najlepiej wydane książki jakie przyszło mi do tej pory oglądać! Tutaj znajdziesz niepełną (dość wiekową już), ale i tak bogatą listę referencji dotyczących japońskiego lotnictwa. Zaś tu można poczytać o niektórych z nich. Miłej lektury! Pozdrawiam, Marek
  15. Faktycznie, teraz obejrzałem jeszcze raz fotki przy sztucznym świetle i widać różnicę - zwracam honor. Planujesz zaingerować jakoś w imitację płótna na powierzchni płata? Czy jest szansa na fotkę grupową Twoich siedemdwójek? Niezła międzywojenna kolekcja zaczyna się robić! Pozdrawiam, Marek
  16. Wnętrze kiosku - super! Jestem też pod nieustającym wrażeniem stopni wykonanych z plastikowych pręcików. Przydały się na coś fotki muzealne? Pozdrawiam, Marek
  17. Model jest na całkiem niezłym poziomie, wykonany czysto i bardzo estetycznie. Niezbyt natomiast podoba mi się brudzenie kadłuba. Chodzi mi o to, że ciemny wash uwydatnił chropowatą strukturę farby na burtach - chodzi mi o jaśniejszy szary na górnej części burt. Myślę też, że przy takim stopniu "zużycia" kadłuba śruby nie powinny być takie metalicznie błyszczące. Mosiadz (brąz) utlenia się dosyć szybko do takiego żółto-brązowego koloru, jaki widać np. na zabytkowych dzwonach. Bardzo podoba mi się wykończenie kiosku - przybrudzony biały oraz delikatne obicia. Myślę, że przytłumiłbym i przyciemnił kolor świateł pozycyjnych - teraz wyglądają jak włączone. Rura peryskopu ma ładną fakturę metalu, ale chyba pokusiłbym się o wykonanie jej z igły lekarskiej (przynajmniej samej walcowej części w naturalnym kolorze stali). Olinowanie jest bardzo staranne i delikatne. Tyle o modelu - teraz zdjęcia. Powiem krótko - średnio mi się podobają choć są bardzo ładnie doświetlone. O ile zdjęcia z dużą głębią ostrości są OK, to te z punktową trochę już do mnie nie przemawiaja. Bardzo widoczne ślady "stemplowania" w programie graficznym nie wyglądają za ciekawie, ale rozumiem że docelowo model będzie prezentowany na dioramie. Ciekaw jestem końcowego efektu. Może powyższy opis jest trochę surowy, ale chcę podkreślić model wydaję się być naprawdę solidnie wykonanym, czepiam się jedynie niektórych detali oraz tymczasowego sposobu jego prezentacji. Co następne na warsztacie? Pozdrawiam, Marek
  18. Świetna robota! Gratulacje po raz kolejny - tym bardziej, że już wcześniej ukończyłeś "ósemkę" w czteryósemce. Bardzo podoba mi się dbałość o szczegóły typu wzmocnienie płótna na boku kadłuba pod cięgnami usterzenia czy detale zbiorników za okapotowaniem silnika. Małeńka łyżka dziegciu - przy takim zdetalowaniu pozwolę sobie pomarudzić trochę. Bardziej zróżnicowałbym kolor opon i dekli kół podwozia głównego. Opony powinny mieć delikatnie inny odcień i inny stopień połysku (zmatowiłbym je trochę, no chyba że fotki przekłamują). Druga sprawa to "blaszane" pasy na fotelach załogi - spróbowałbym jej jeszcze trochę przybliżyć do poduszek foteli. Zdjęcia z poziomu "podłogi" są baardzo dobre. Pozwoliłem sobie je zapisać w swoim archiwum, przydadzą się w przyszłości. Co wybrałeś na kolejny warsztat? Pozdrawiam, Marek
  19. Zeszlifuj zestawowe i dopiero wtedy naklej fototrawione. Pozdrawiam, Marek
  20. Witaj, Jak faktycznie wyglądało w rzeczywistości to już chyba nikt nie będzie wiedział. :( Przy tym modelu Tamiyi zdecydowanie opierałbym się na pracy p.Skulskiego. Wypraski zostały opracowane jeszcze w latach 70-tych, zaś Skulski 10 lat później wniósł całkiem świeże spojrzenie na temat - i sporo właściwych spostrzeżeń. Zdecydowanie. Powodzenia w budowie! Pozdrawiam, Marek
  21. Świetnie! Pozdrawiam, Marek
  22. Cudnie! Zwłaszcza Carvair i C-124! Pozdrawiam, Marek
  23. Na tych japońskich fotkach modelu z Gakkena efekt poszycia (pancerz był praktycznie niewidoczny poza górną częścia pasa 410 mm) jest straaasznie przejaskrawiony. Jakby Yamato w rzeczywistości miał takie poszycie to wyciagałby co najwyżej 17 w a nie 27... Proponuję raczej maskowanie poszczególnych pasków klepek taśmą i delikatne psiknięcie tak przygotowanego kadłuba surfacerem albo dowolnym podkładem. Po zdjęciu maskowania powinny pojawić się delikatne schodki. Szczegóły można obejrzeć w moich relacjach Alfy i Livermore'a. ... to w tej skali powinny być raczej niewidoczne. Zwłaszcza te na poszyciu kadłuba. Przy skali 1:200 można byłoby się zastanawiać, przy 1:100 już chyba wypadałoby je zrobić. Ale, de gustibus..., przedstawiem tu tylko swój punkt widzenia. Pozdrawiam, Marek
  24. Piękna sprawa! Olinowanie na bomach robi wrażenie, fotki też są bardzo dobre. Oby więcej takich modeli! Pozdrawiam, Marek
  25. donalyah00

    moje 144-ki

    O! DC-9! Stary JAT jest ładniejszy na modelu niż w pudełku, na Swissairze zaś fajnie widać "ósemkowość" przekroju kadłuba. Może kiedyś też się skuszę na ten model z krzyżem na ogonie. Nowy JAT - hmm... nie jestem chyba fanem European White... ale fajnie muszą się owe "dziewiątki" prezentować koło siebie na półce. Dzięki, zaglądam tam teraz regularnie. Platz to wypraski Minicraft + własne kalkomanie (co ciekawe w tym, który posiadam drukowane przez wspomniany Liveries Unlimited) Oprócz całego zestawu była też jeszcze sama blaszka Platza - MD-80 w skali 1:144 i 1:200 na jednym kawałku mosiądzu. http://www.platz-hobby.com/products/731.html Mam już model MD-80 AA oraz żywiczny statecznik Braza do niego - faktycznie jest różnica. Żywiczny odlew jest o wiele bardziej przestrzenny, ma np. bardzo realistycznie zaznaczony ster kierunku oraz ten chwyt powietrza w krawędzi natarcia. Niestety nie bardzo mam teraz jak zrobić odpowiednich fotek... Pozdrawiam, Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.