Bardzo Wam dziękuję za komentarze i nie ukrywam , ze bardzo mi miło :-)
Mikołaj - ledwo co skończyłem pisać ( chyba z trzy miesiące robiłem podchody ) i tak krótki tekst i go wysłałem . To jest niewdzięczne zajęcie i zdecydowanie wolę lepić niż pisać :-)
Tombie - Balatona oceniam bardzo wysoko . To jedna z tych żywic , gdzie nie trzeba mieć włączonego garnka z wodą na gazie pod ręką . Nie ma dziur i koślawych elementów . Części odlane są przemyślanie i łatwo można odcinać je od kostek wlewowych . Elementy odlane są w większości zestawów z szarej żywicy - więc widać co się ma w ręku .Tu akurat było trochę żółtej , ale z niej były duże elementy , co przy dużych jest znośne dla oczu . Oczywiście baza jest drukowana na bardzo dobrej drukarce - wiec raster praktycznie nie występuje , a jeżeli tak to tylko w niewidocznych miejscach . Można rzec , ze problem nie istnieje . Minusem jest to , że często nie wiadomo gdzie co przykleić - nie ma oznaczonych miejsc dziurkami i kołkami . Tak że trzeba sobie czasem proporcje zbierać ze zdjęć i zgadywać mniej więcej gdzie co umieścić konkretnie . Instrukcje też potrafią być enigmatyczne - a w przypadku tego zestawu to nawet jest delikatny thriller . Przy budowie bez przerwy konsultowałem się z kolegami z Rosji i Czech , którzy mieli ten model za sobą , no i oczywiście z samym Balatonem . Ten ostatni jest bardzo uprzejmy i pomocny ( równie jak koledzy z zagranicy ) , nawet do tego stopnia , że zdarzyło się kilkakrotnie już przy poprzednich modelach , ze pakował części w kopertę i wysyłał do mnie to co zgubiłem albo zepsułem . Także serwis działa :-) .
Osobiście stokroć wolę dobrą żywicę , niż dobry plastik . Dźwig wbrew pozorom jest skomplikowany i trudny do zlepienia , ale budowałem go z wielka przyjemnością , w przeciwieństwie do plastikowego Urala , który jest prosty jak budowa cepa .