Ja nie byłem świadom ile tu jest spieprzone puki nie otwarłem pudła i nie przejrzałem kilku zdjęć. Ja też nie mam sił ale generalnie sprawia mi, to taką satysfakcję, że nie potrafię się powstrzymać Do tego nie pozwolę, by jakiś hamerykański historyk miał lepszego persa niż ja
Do Bogów Modelarstwa mi daleko ale dzięki Ja swojego kupiłem też z myślą: "prosto z pudła" ale jak zobaczyłem ile jest spartaczone to stwierdziłem, że chociaż go troszeczkę upodobnie a skończyło się jak zawsze. Tak to już mam, że jak wdepnę w gówno to wpadam po same uszy
Co do postępów. Znudziło mi się już oglądanie jak inni pracują, a podobno jest to jedna z trzech rzeczy, na które można patrzeć bez końca Zaparłem się więc dzisiaj po robocie, że siądę bez względu na wszystko. Nie będę ukrywał, że jestem szczęśliwy, że skończyłem upierdliwe zatykanie dziur w kołach napędowych. Zostało szlifowanie, poprawki na szpachli i śruby. Nawierciłem od szablonu również otwory pozostałe po fartuchach przeciwpyłowych oraz wycieniowałem tylny i przedni błotnik. Drugą stronę dokończę może jutro, bo dziś już na oczy nie widzę. To do wisienki na torcie brakuje mi chyba tylko jeszcze raz zerwać pancerz jarzma i poprawić mocowania gąsienic i nieszczęsnej osłony brezentowej. I skrócić reflektory przednie prawie bym zapomniał.
Szalenie skomplikowany szablon.
Teraz zauważyłem brakuje mi jeszcze jednego otworu mniej więcej na środku(powinna być trzecia para blisko siebie). Widać czas spać. Jutro poprawie.
kółka
pzdr