Albatros
Użytkownicy-
Liczba zawartości
503 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Albatros
-
Dziękuję bardzo, jednak praca nad modelem, kiedy w każdej chwili możesz podejść, obejrzeć i sfotografować dany samolot i ewentualnie konkretny fragment, którego nie jesteś pewien daje naprawdę spory komfort i duże możliwości
-
Dziękuję, już coś widać w końcu zacieki malowane pędzlem, po wstępnym namalowaniu kształtu „tapowałem” prostopadle trzymanym pędzlem leciutko zwilżonym thinnerem. Minus tej metody jest taki, że bardzo szybko niszczy to pędzle, zwłaszcza małe, a takie tutaj przede wszystkim używałem.
-
Pierwsze zabawy z olejami i innymi technikami weatheringu. Daleka droga jeszcze przede mną, ale Mig zaczyna powoli budzić się do życia, przypominać siebie samego i nabierać kolorów. W chwili obecnej pracuję już nad górnymi powierzchniami skrzydeł. Gdy tylko z nimi skończę w zasadzie pierwsza warstwa weatheringu będzie gotowa. To ostatni z wykonanych i udokumentowanych etapów, teraz chwilę mi zajmie wykonanie kolejnych kroków, więc relacja warsztatowa nieco zwolni. Po skrzydłach w ramach odpoczynku zajmę się trochę drobnicą - pylonami, osłonami goleni, podwieszanym zbiornikiem paliwa, hamulcem aerodynamicznym. Wtedyb wykonam następną sesję zdjęciową. Potem wracam do ciągu dalszego weatheringu.
-
Ładny model, ale najbardziej podobają mi się zdjęcia, bardzo fajnie dobrałeś tło do kolorystyki samolotu, co dało fajną, wzajemnie się uzupełniającą, wąską gamę barwną. Jednocześnie dzięki dobremu oświetleniu model nie ginie i nie zlewa się z tłem. Na tle zdjęć modelarskich bardzo się wyróżnia moim zdaniem.
-
Kolejny duży krok do przodu. Linie podziału, nity i część powierzchni modelu zostały potraktowane panel-linerami Tamiya. Jako, że nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać i jak się pracuje tymi środkami, efekt wyszedł delikatniejszy niż na modelu Kamila Trembacza na tym etapie. Uznałem jednak, że wolę to robić delikatniej niż zbyt mocno, ponieważ nie mam też pojęcia, jak będą się zachowywać farby olejne podczas dalszych etapów weatheringu. Myślę, że intensywność efektu będę mógł jeszcze kontrolować w kolejnych krokach i najwyżej potem zadziałam trochę mocniej. Przed panel-linerami nałożyłem też kalkomanie z napisami eksploatacyjnymi, i tutaj pojawia się niestety niezgodność z oryginałem. Użyłem dedykowanych kalkomanii ModelMaker (to był jedyny producent, który oferował stencile do polskiego MIGa-21, jakiego znalazłem), niestety na kalkomaniach napisy są niebieskie, a w oryginalnym samolocie czarne. ma nadzieję, że przy dalszym brudzeniu uda się nieco zgasić ten niebieski i nadać napisom nieokreślony, wytarty wygląd. Cały model został przeze mnie przenitowany, a panel-linery ładnie to nitowanie uwypukliły. Zbliżenia na detal skrzydeł - Eduard zrobił podłużne zaokrąglone panele na powierzchni skrzydeł, których nie ma w oryginalnym samolocie. Rzecz niby łatwa do usunięcia, jednak w trakcie trwania warsztatów już nie dałem rady czasowo się ich pozbyć, ponieważ musieliśmy przejść już do kolejnych etapów. Zabrałem się też za klapy podwozia głównego. Tutaj tradycyjnie - zestaw blach Eduarda, który miał być upgradem okazał się także zły, dlatego po raz kolejny zmiksowałem przerobione elementy zestawu i tylko fragmenty blaszek. Części zestwowe zostały zeszlifowane do żądanej grubości, przenitowane, wywierciłem też otwory w odpowiednich miejscach. Konstrukcję wewnętrzną, która w zestawowej części była mocno uproszczona zastąpiłem elementem foototrawionym. Zbiornik paliwa w zestawie miał błędny rysunek spawów. Część zeszlifowałem i wykonałem je od nowa, przy okazji uzupełniając w detale tylną część zbiornika. Element jest zapodkładowany, gotowa do malowania. I ostatni wykonany element - już na początku prac zdecydowałem, że będę chciał wykonać otwartą "dupkę" od spadochronu hamującego, tak jak na "01" w MLP. Jeszcze przed sklejeniem kadłuba odciąłem ten element (w zestawie jest jedną całością z kadłubem), następnie wydrążyłem obie połówki za pomocą dłutka i frezu. Przy okazji zamawiania części fototrawionych do innego modelu szybko zaprojektowałem wewnętrzną konstrukcję i dorzuciłem do trawienia. Zawiasiki zostały wykonane z resztek jakichś części fototrawionych, na koniec dodałem przewód z drutu cynowego. Na ten moment całość jest osadzona na druciku, ale będzie on skrócony i dopasowany do modelu na ostatnich etapach prac. Całość jest tak mała i delikatna, że chcę ten element wkleić w ostatniej chwili, żeby nie ułamać go podczas dalszego malowania.
-
Dziękuję za miłe słowa, uzupełniam warsztat dalej. Jako że prace trwają już od roku, to kolejne etapy wrzucam szybko, bo dopiero zarejestrowałem się na forum. Jak dojdę do obecnego etapu, aktualizacje warsztatu bardzo zwolnią Skoro jestem w temacie podwozia, to pokaże kolejne etapy, aż do stanu obecnego. Golenie i koła zostały pokryte kolorami bazowymi z lekką modulacją: Ponadto w siłownikach wymieniłem rurkę mosiężną na stalową z igły do strzykawek, dzięki czemu mam naturalny kolor metalu i nie musiałem tego fragmentu już malować: Nastepnie cały zespół podwozia pomalowałem pędzlem i farbami akrylowymi AK 3rd Gen i LifeColor oraz washem AK Light Rust; być może na koniec dodam jakieś ostatnie szlify farbami olejnymi. Na ten moment koła prezentują się tak:
-
A nie uważasz, że jeżeli kwestionujesz wykonanie czyjegoś modelu i negujesz czyjąś interpretację, to jednak to Ty powinieneś przytoczyć fakty, fotografie lub bibliografię? Autor prawdopodobnie wykonując model „odrobił lekcję” z dokumentacją i wykonał go tak a nie inaczej, jeżeli to kwestionujesz to chyba jednak po Twojej stronie leży odnalezienie zdjęć tego egzemplarza ( chyba nie powinno być to dla Ciebie trudne, skoro jesteś takim znawcą) i udowodnienie, że taka interpretacja jest błędna. Bo wygląda, że nawet nie zadałeś sobie trudu żeby poznać historię, zdjęcia czy opisy tego samolotu, a zastrzeżeń masz wiele. Więc może stawiając zarzuty nie bazuj na własnej nieomylności, a jednak poprzyj to konkretnymi dowodami. Wtedy to miałoby wartość, a tak…
-
Podwozie, na ten moment poprawiłem golenie podwozia. Użyłem żywicy i blaszek Eduarda, ale w zasadzie wykorzystałem tylko część z elementów zestawu (w zasadzie użyłem część z części), a resztę wykonałem już samodzielnie. Dodatkowo użyłem też śrub żywicznych Taurusa. Łączenie metalowych opasek podtrzymujących przewody nie wygląda dobrze, ale świadomie umieściłem je z jednej strony, tam gdzie całkowicie będą zasłonięte przez przymocowane do goleni klapy wnęk podwozia. Siłowniki wykonałem od podstaw samodzielnie, to co dał Eduard było na tyle słabe, że łatwiej było to wykonać od podstaw niż poprawiać części zestawowe. Teraz wyzwaniem jest wykonanie sflaczałych opon. Jestem już w trakcie prac, ale za wcześnie, żeby załapały się na tę sesję zdjęciową. Całość: Golenie podwozia głównego: Goleń podwozia przedniego:
-
Mig-21 PFM 1/48 Eduard - oryginał z numerem bocznym 01 eksponowany w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie - wykonywany w ramach warsztatów modelarni Agtom "Aleja Migów" pod czujnym i surowym okiem Kamila Trembacza. Model samolotu, który w ogóle nie znajduje się w kręgu moich zainteresowań, jednak jego budowa była (i wciąż jest) bezcenną lekcją modelarstwa, a przede wszystkim malowania aerografem. W zasadzie był to praktycznie pierwszy raz, kiedy wziąłem aerograf do ręki, ale dzięki Kamilowi - jego ogromnej pomocy, cennym wskazówkom i chęci przekazywania swojego doświadczenia w pełen humoru i cierpliwości sposób, zaczynam się z tym narzędziem coraz bardziej oswajać. Na pewno model ten jest pełen kompromisów, wymuszonych presją czasu i brakiem umiejętności i doświadczenia w malowaniu (a także fatalnymi, moim skromnym zdaniem, dodatkami produkowanymi przez Eduarda - drukowane blaszki wyglądają, jakby były drukowane na drukarce igłowej z ubiegłego wieku z potężnym rastrem, blachy grube, żywice także bez szału, w dodatku z niezbyt przemyślanymi podziałami technologicznymi - generalnie wyleczyłem się z dodatków Eduarda, zupełnie nie warte tych pieniędzy...), ale każdy błąd, a potem próby jego naprawienia były cennymi doświadczeniami. Na ten moment zostały jeszcze tylko drobne retusze i przechodzę do nauki następnego etapu - weatheringu. W międzyczasie trwają też prace nad podwoziem i drobnymi detalami.
