Skocz do zawartości

Albatros

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    518
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez Albatros

  1. Tak, znam te druciki do much i już sięgnąć nimi zastanawiałem, chyba się skuszę… zwłaszcza że mają też płaskie.
  2. W sumie faktycznie, jakiś kompletnie sobie nie skojarzyłem, zwykle wyżarzam blaszki PE jeżeli mam je powyginać, a przecież drut też można będzie próbowane
  3. Tak tak, najcieńszy miedziany tak, natomiast ja szukam cynowego. Cynowe układają się o wiele łatwiej i lepiej, miedziane są mniej plastyczne i bardziej sprężyste, dużo trudniej się je wygina do pożądanego kształtu… cienkie miedziane mam, ale chodzi właśnie o cynowy… ostatecznie może spróbuję ołowiane, bo są chyba też cieńsze niż 0.25 mm…
  4. W tym przypadku zdecydowanie chodzi o lokalizację pierwowzoru alei i kolejnych raczej nie będzie, bo to tak naprawdę zupełnie nie moja tematyka choć z drugiej strony nawet polubiłem te złomy i miałbym kilka pomysłów na kolejne wraki z MLP i nie tylko - stoi tam bardzo fajne chyba Su 22 w podobnym stanie, miałbym też wizję na jakiegoś rozkraczonego Mi 8/17 z pylonami… ale po skończeniu Miga wracam do moich ulubionych szmatopłatów
  5. Po rozeznaniu tematu klejów cyjanoakrylowych kupiłem Permabond 947, to klej CA nieparujący - nie powoduje zamglenia elementów przezroczystych. Schnie trochę dłużej od typowego CA, ale dla mnie to plus bo daje możliwość precyzyjnego dopasowania elementu. Nie znalazłem go w Polsce, kupiłem go w Czechach, tanio nie jest, ale sprawdził się bardzo dobrze.
  6. Dziękuję za miłe słowa @barszczomodel życia to nie, bo część była pod presją czasu jednak robiona i jednak wciąż traktuję ten model jako ćwiczeniowy. Ale na pewno staram się już nie odpuszczać, a owiewka (co prawda wbrew oryginałowi w MLP) będzie otwarta, i wtedy dokładnie widać jej całe wnętrze. A nie chciałem już na ostatniej prostej odpuszczać i zostawiać element, który już na pierwszy rzut oka będzie się gryzł pod względem wykonania z widocznym fotelem… chce już zachować poziom do końca. @zarukrownież dziękuję, faktem jest, że przy tym elemencie bardzo dużo było eksperymentów i testów na innej (w zestawie do innej wersji) owiewce ze względu na duże ryzyko pracy na elemencie przezroczystym (chociażby czym to kleić aby łapało szybko i mocno, a nie niszczyło szybki). I był to też temat bardzo pouczający, wymagający też pod względem koncepcyjnym, jak w ogóle zabrać się do wykonania pewnych rzeczy. Ale sprawia mi dużo satysfakcji testowanie, jak bardzo szczegółowe elementy uda mi się zrobić
  7. Piękne tematy
  8. Mig 21 PFM Eduard 1/48 "Aleja Migów" ciąg dalszy... Jestem na etapie ostatniego elementu, który wymaga sporo uwagi (poza podstawką) - owiewka. Element, który pochłonął bardzo dużo czasu, i nie waham się go nazwać najtrudniejszym do wykonania jak do tej pory. Oglądając modele tego samolotu zauważyłem, że praktycznie zawsze element ten jest traktowany przez modelarzy po macoszemu, nie widziałem, żeby ktoś skusił się na dokładne odwzorowanie tego, co dzieje się w środku... Ja uznałem, że pochylenie się z dużą uwagą nad tym elementem jest konieczne, bo element zestawowy jest gruby i toporny, i bardziej przypomina szybę w wizjerze Tygrysa, niż owiewkę kabiny samolotu. Pierwszym zabiegiem, który wymagał ogromnej ostrożności było bardzo delikatne wyfrezowanie wyraźnego rantu dookoła ramy owiewki, co samo w sobie nadało całości dużo bardziej realny i filigranowy wygląd. Dalej zabrałem się za odtworzenie ścianek, żeber i, zamków, przewodów i wszelkich mechanizmów - podsumowując skracz z kawałków polistyrenu, profili, adaptowanych i zaprojektowanych przez siebie części PE, drutu miedzianego i cynowego, rurek Albion Alloys, folii alu oraz śrub @TaurusModels przekroczył 80 elementów. W tej chwili owiewka jest gotowa do malowania, choć dojdzie jeszcze kilka elementów. Część elementów - rury po bokach - jest luzem, przyklejonych do zdjęć na taśmę, ponieważ mogę je wkleić dopiero po pomalowaniu i zdjęciu masek. Dorobiłem też do anten na skrzydłach trytytkę i jakąś piankową otulinę z kawałkami folii, tak jak na zdjęciach oryginału. Anteny są z zestawu żywicznego Quickboost. Trochę zwaloryzowałem też celownik (?), dodając druciane osłony przy przełącznikach, uchwyt wspornika owiewki oraz przewody.
  9. Z całym szacunkiem, ale pozostanę przy swoim stanowisku. Akurat łagodne przejścia kolorystyczne między kolorami są dla pędzla łatwe do uzyskania, natomiast przy plamach kamuflażu o łagodnych krawędziach, które były malowane w oryginale aerografem, lub przy efektach typu mottling w samolotach Luftwaffe najlepszy efekt przyniesie malowanie ich aerografem, pędzlem praktycznie zawsze wygląda to jak… malowane pędzlem. I jestem też w stanie wyobrazić sobie promil ludzi, tak biegłych w pędzlu, którzy są jednak w stanie zrobić to dobrze, ale co do zasady - uważam, że tego typu efekty malowane pędzlem - będą wyglądać jak malowane pędzlem. Oczywiście pytanie też jak dokładnie się temu przyglądamy i np. z jakiej odległości, bo z daleka owszem, może to nawet sprawiać niezłe wrażenie. Ale ja oglądam i oceniam efekty raczej z bliska i bardzo bliska, więc uważam tak a nie inaczej.
  10. Jeżeli chcesz uzyskiwać fajne efekty i wykonywać zaawansowane prace malarskie, to zarówno aerograf jak i pędzel będą Ci niezbędne. W największym skrócie aerograf daje Ci ogromną przewagę nad pędzlem przy malowaniu większych powierzchni - czyli przy malowaniu kadłuba, skrzydeł, także ogólnej kolorystyki kokpitu, nawet detali typu golenie podwozia. Nakładasz nim podkład i kolory bazowe. W takim przypadku oczywiście smug nie będzie… natomiast w zależności od tego, jak dobrze opanujesz to narzędzie będziesz mógł uzyskać mniej lub bardziej spektakularne efekty. Czyli w wersji podstawowej- powierzchnię pomalowane równo kolorem bazowym czy też naniesiony kamuflaż. Bez smug, bez nierówności, cienka warstwa farby czyli z zachowaniem wszystkich szczegółów powierzchni. Ale … im lepiej opanujesz aerograf tym więcej efektów będziesz mógł uzyskać aby wzbogacić malowane powierzchnię - z użyciem różnorodnych technik - pre i post shading, modulację, także różnego rodzaju np ślady eksploatacji typu okopcenia, smugi itp. Ale pędzel będzie też niezbędny - poprzez malowanie niewielkich detali, których malowanie aero będzie albo zbyt skomplikowane (np. ograniczony dostęp i trudności z zamaskowaniem) albo nieopłacalne. Pędzlem wykonasz też wszelkiego rodzaju weathering, czyli obicia, odbarwienia, przebarwienia, zacieki, rdzę, zachlapania itd. Osobiście gorąco zachęcam Cię do zakupu aerografu, ponieważ zdecydowanie ułatwia jak i podnosi poziom pracy, aerografem uzyskasz też szereg efektów, które będą niemożliwe dla pędzla - np. miękkie przejścia kolorów kamuflażu czy motylimy na samolotach Luftwaffe… ale do uzyskania pełni efektu i aerograf i pędzle będą niezbędne.
  11. Też nie rozumiem takiego podejścia, zwłaszcza u bardziej zaawansowanych stażem i umiejętnościami modelarzy… model z pudła można zrobić na początek, do nauki, a cała radocha właśnie w waloryzacji i dorabianiu
  12. Pięknie to wygląda, kawał świetnej roboty bardzo lubię zdjęcia takich modeli, gdzie widać bardzo dużo wkładu własne , skraczu, waloryzacji, różnorodnych materiałów, zwłaszcza wtedy, kiedy jest to wykonane tak czysto, porządnie i precyzyjnie jak u Ciebie. Widać wtedy jak wiele pracy zostało włożone w model. Chyba gdzieś jest na jakimś konkursie kategoria „Model w budowie”, myślę, że taka kategoria to świetny pomysł, a Twój model potwierdza sens organizacji takowej. Aż szkoda malować
  13. Czy nie myślałeś o tym, żeby jednak ten układ elementów na dioramie nieco zdynamizować? Tak jak to zaprojektowałeś - frontalnie - jest nudno i statycznie, jeżeli wprowadziłbyś nieco skosów do kompozycji - patrząc z góry ściana po skosie i czołg również (w jakichś tam odchyleniach od przekątnej) całość nabrałaby zdecydowanie więcej dynamiki i byłaby o wiele ciekawsza wizualnie.
  14. Późno tu zajrzałem, bo skala 1/72 raczej dla mnie nie istnieje, ale oglądając zdjęcia aż sprawdziłem jeszcze raz czy to faktycznie 1/72, czy mi się coś nie pomyliło. Model przepiękny, bardzo mi się podoba, zarówno pod względem dbałości o detal, malowanie i świetnie wykonany weathering. Do tego bardzo ciekawe i rzadko spotykane malowanie. Rzadko widuję w 1/72 tak perfekcyjnie wykonane modele wielkie gratulacje
  15. Albatros

    Kleje modelarskie

    Tak, niestety to jest przypadłość klejów CA, że dość szybko gęstnieją. Ale w moim odczuciu są nieocenione i najczęściej stosowane w moim warsztacie. Może trochę Ci pomoże lista tych, które ja używam: 1. wspomniany wyżej Tamiya Extra Thin QuickTime Setting Cement - klejenie dużych elementów, długich spoin typu połówki skrzydeł, kadłuba, stateczników itp. Czasem zwilżam nim bardzo delikatnie też np. wytrasowane linie podziału, wykonane samodzielnie nity, aby złagodzić krawędzie. 2. Tamiya CA (klej cyjnaoakrylowy), wydaje mi się, że zasycha i gęstnieje wolniej niż „Kropelka”, ładnie i szybko łapie, dobrze zmywa się go debonderem - klej stosuję do wszystkich małych elementów, skraczu, szpachlowania szczelin, klejenia blaszek i innych materiałów do plastiku - jeden z najczęściej używanych u mnie klejów. 3. Ammo Slow Dry CA Black - też CA, ale wolniej schnie, jest też troszkę elastyczny, stosuję go do klejenia elementów które wymagają dopasowania i ustawienia, dzięki temu że wolniej schnie jest czas na precyzyjne dopasowanie. Czarna spoina też przydaje się do szpachlowania, lepiej widać co jest jeszcze do wyszlifowania. Podobno bardzo dobrym odpowiednikiem tego kleju jest podobny produkt AK. 4. Ammo Ultra Glue - klej PVA, przeźroczysta spoina, dość długo schnie, ale przydaje się do klejenia niedużych elementów (także blaszek), jest czas na precyzyjne ułożenie, łatwo można wyczyścić nadmiar wodą. Dobry do elementów przezroczystych, gdzie zwykły klej CA może spowodować nalot i zaparowanie szybek/owiewki. Choć jeżeli masz odpowiedni klej CA też owiewki można kleić z użyciem cyjanoakrylu. Dodatkowo używam też jeszcze Tamiya epoksydowy klej dwuskładnikowy - jako klej specjalny, gdzie muszę uzyskać bardzo mocną spoinę, też do różnych materiałów np. żywice. Jest dość kłopotliwy w aplikacji, wolno schnie i jest to klej „one way ticket”, co może być zaletą lub wadą - jest bardzo mocny i raczej połamiesz elementy niż rozerwiesz spoinę.
  16. Albatros

    Kleje modelarskie

    Klejów „z pędzelkiem” Tamiya ma kilka, pytanie który dokładnie… temat jest wbrew pozorom dość szeroki, bo pytanie co będziesz chciał kleić i jak. W tym przypadku zakładam, że mogłeś użyć Tamiya Extra Thin Quick Setting Cement, i tutaj zależy w jaki sposób go aplikowałeś. Ten klej działa w specyficzny sposób - nie smarujesz nim części, tylko składasz je razem - np. połówki kadłuba, ściskasz palcami i dopiero wtedy przejeżdżasz po spoinie pędzelkiem z klejem - klej wnika do szczeliny i rozpuszczając plastik „spawa” go. Osobiście używam do klejenia plastiku czterech różnych klejów, w zależności od sytuacji i klejonych elementów. A klej CA (czyli min. „Kropelka”) też jest jednym z najczęściej używanych…
  17. Z przyjemnością oglądam ten warsztat, naprawdę świetna robota szkoda, że dział lotniczy nie nadąża za działem pancernym w poziomie i jakości modeli, bo odnoszę wrażenie, że ostatnio jednak dużo więcej interesujących rzeczy dzieje się w czołgach…
  18. Kolejny świetny warsztat, dbałość o szczegóły robi wrażenie, świetnie to wygląda
  19. Nie draki, tylko po prostu pytania o źródło takich informacji, chyba nic dziwnego? Jako „źródło” podajesz kalkomanie, potem twierdzisz że wiesz co piszesz, ale znów bez podania źródła, czy konkretów… Midway było później niż Pearl Harbour, więc znów to jeszcze niczego nie rozstrzyga ostatecznie…
  20. Kalkomanie traktujesz jako dowód i poważne źródło? Zwłaszcza, że nawet na nich zdjęcie nie pokazuje oznaczeń na powierzchniach dolnych… więc chyba byłbym jednak ostrożniejszy z zarzutami tego typu…
  21. Bardzo fajnie to idzie, nie jakaś nudna taśma z pudła, tylko skracz i fajne klejenie jeden z listy kilku inspirujących warsztatów
  22. Świetny warsztat i piękny model, a studium historyczne i analiza dokumentacji jeszcze bardziej podwyższają wartość tej budowy, gratulacje
  23. Nie moja bajka przede wszystkim ze względu na skalę (tematyka zresztą też) ale wygląda to znakomicie, jak zawsze piękna robota. Zwraca też uwagę bardzo ładnie dopracowana podstawka - w sensie drewniany postument - a niestety nieraz oprawa dioramy czy scenki znacznie odstaje od poziomu pracy…
  24. Super to wychodzi, sam muszę się zabrać za naukę projektowania 3D, jak ktoś to ogarnia tak jak Ty, to już otwiera się kosmos możliwości w modelarstwie świetna robota
  25. Te ostatnie z butlami to jeszcze, ale wcześniejsze… po prostu szkoda, bo wygląda to na bardzo interesującą budowę, robisz super rzeczy - a że samolot to jeden z moich (bardzo, bardzo odległych, ale jednak…) tematów, i skala pozwalająca na dużo waloryzacji - to przyglądam się z dużym zainteresowaniem trochę lepsze, bardziej miękkie światło, biały lub szary karton na tło i od razu będzie lepiej co do dioramy - osobiście to popracowałbym jeszcze nad nią, zwłaszcza nad trawą, zróżnicowałbym ją trochę kolorystycznie, teraz wygląda IMO dosyć sztucznie… płytom betonowym i ziemi także przydałoby się trochę zróżnicować i fakturę i kolorystykę…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.