Skocz do zawartości

Albatros

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    518
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez Albatros

  1. @greatgonzohmm, ciekawe, jak na różne sposoby można interpretować to samo. Ale to pokazuje jak bardzo różne można mieć podejścia i to w sumie jest chyba pozytywne, ciekawe, ubogaca temat. Co do stylu - ja uważam., że styl danego modelarza jest rzeczą bardzo pozytywną, to, że modelarz ma styl świadczy o jego już bardzo wysokim poziomie i świadomości. I uważam, że na styl jest miejsce zarówno w modelarstwie takim jakie Ty wyznajesz (a w dużej mierze także i ja, bo dla mnie wartości merytoryczne też są bardzo istotne), jak i w modelarstwie bardziej „swobodnym”, jak to nazywasz bardziej artystycznym. Z drugiej strony uważam też że modelarstwo, nazwijmy to realistyczne może być równocześnie modelarstwem bardzo artystycznym, oba te podejścia się nie wykluczają, a w moim odczuciu (i staram się to w moim modelu realizować) koegzystują, wzajemnie się uzupełniają. I to właśnie buduje styl. Zagrożeniem dla stylu jest maniera, to maniera sprowadza wartości artystyczne do karykatury, przesady i zachwiania proporcji. Trzeba uważać bo granica może być tutaj bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć. Analogia do fotografii wydaje mi się trafna, ponieważ na tym polu także dochodzi do wielu dyskusji. I mimo, że wiele osób postrzega fotografię za medium dokumentacyjne, realistyczne i prawdziwe - to jednak jest to tylko jedna z wielu jej oblicz. Co oczywiście nie wyklucza, że fotografia dokumentacyjna, pokazująca prawdę nie może być jednocześnie artystyczna. I również nie wszyscy fotografowie zajmują się fotografią dokumentacyjną. I trudno wskazać, które podejście jest lepsze, czy bardziej wartościowe, są one równorzędne. Mysle, że podstawą (znów odwołam się do sztuki) jest pewna świadomość tego co się robi, do czego dąży i co jest dla nas ważne. Picasso nie dlatego zrezygnował z realistycznego malarstwa, bo nie potrafił malować (wręcz przeciwnie, zadziwiał profesorów na akademii swoją biegłością), tylko zobaczył, że w takim malarstwie już nie ma niczego odkrywczego, interesującego dla niego jako artysty. Więc była to jego świadoma decyzja. Więc jeśli podążamy jakąś drogą, powinniśmy umieć to uzasadnić, świadomie zadecydować, bo wtedy jest to nasz wybór, a nie ignorancja. I taka droga może prowadzić do różnych podejść także w modelarstwie, a myślę że różnorodność jest także zjawiskiem pozytywnym, wzbogaca krajobraz tego zajęcia i może wzajemnie inspirować modelarzy z różnymi „doktrynami”. Co do reszty pobocznych wątków - @Xmenmoze faktycznie masz rację, że tak krzywa może być odwrócona, patrząc na ilość zarejestrowanych osób w grupach modelarskich. Choć nadal nie jestem jednak tego pewien, nie śledzę tego aż tak dokładnie. Przy czym fora nie są raczej wyznacznikiem, ponieważ jest to raczej forma już bardzo archaiczne i raczej mało popularna, ruch przeniósł się jednak do social mediów. Choć osobiście uważam że jednak forum jest lepszym miejscem dla modelarstwa, ze względu na przejrzystość wątków, relacji z warsztatów, łatwość odnalezienia pogrupowanych informacji. Co do wystaw- nie wiem, bo nie biorę udziału, ale zaryzykuję twierdzenie że wielu modelarzy przeniosło się po prostu do sieci. Zwłaszcza młodszych. Ale może to jest problem bardziej złożony. Sprzedaży sklepów modelarskich w ogóle nie brałbym pod uwagę jako jakiś wyznacznik, ponieważ ogromna część kupuje ale nie skleja, raczej gromadzi pudła w szafach.
  2. Myślę, że modelarstwo stoi nieco na pograniczu techniki i sztuki, w sumie dwóch dość odległych światów. Jednak myślę, że podejście do niego zmienia się trochę tak, jak zmieniało się podejście do malarstwa. Do XXw w zasadzie głównym kryterium oceny dziela sztuki byl temat, obraz był wartościowy, gdy przedstawiał jakąś „wielką historię” - scenę religijną, mitologiczną czy historyczną… dlatego np. martwa natura bardzo sporadycznie pojawiała się jako samodzielny temat. Na początku XXw Maurice Denis powiedział „obraz, zanim stanie się anegdotą, aktem lub koniem bojowym jest przede wszystkim powierzchnią pokrytą kolorami w określonym porządku” podkreślając, że dzieło jest w dużej mierze swoim własnym światem rządzącym się wlasnymi regułami, które niekoniecznie muszą wiernie odzwierciedlać rzeczywistość. Obraz jest osobnym bytem, nawet jeżeli ma tą rzeczywistość odzwierciedlać, dlatego pewne rozwiązania formalne sprzyjające aby obraz wyglądał dobrze, ale nieco naginające rzeczywistość lub w ogóle od niej odchodzące są dopuszczalne. Myślę że podobnie jest z modelarstwem - stosuje się pewne zabiegi, które są pewnym „nagięciem rzeczywistości” po to aby model sam w sobie wyglądał lepiej. Zabiegi które „wzmacniają” efekty rzeczywiste, ale odwzorowane super wiernie nie byłyby na modelu widoczne. Zarówno obraz jak i model zachowuje pewną artystyczną autonomię od rzeczywistości.
  3. Bardzo śmiałe stwierdzenie, myślę że bardzo idealizujesz środowisko modelarzy twierdząc, że „90% nie zależy na lajkach, pochwałach” itd… poza tym skąd taka kategoryczna teoria? Na podstawie jakiegoś badania, statystyki? Czy to po prostu Twoje założenie? Świat się zmienił, kiedyś bardzo trudno było się pochwalić swoją pracą i ją zaprezentować szerokiej publiczności - teraz jest o wiele wiele łatwiej i myślę że bardzo wielu modelarzy z tego chętnie korzysta, już abstra:bip:ąc od motywacji. Widać doskonale po rozwoju social mediów, że człowiek ma dużą potrzebę zaistnienia czy pochwalenia się swoimi dokonaniami. Nie sądzę, żeby modelarze byli jakąś wyjątkową grupą na tle reszty społeczeństw. Raczej zakładałbym typową krzywą statystyczną - niewielka grupa nie publikuje w ogóle, większość czasem, a niewielka grupa bardzo często.
  4. Pięknie to wygląda
  5. W aparatach fotograficznych zarówno pomiar światła, jak i pomiar temperatury barwowej w trybach automatycznych - czyli w aparatach w telefonach komórkowych - jest uśredniony. Znaczy to, że światłomierz jest skalibrowany na 18% szarość i jeżeli mierzy światło przy dominujących obszarach bieli to interpretuje, że jest jasno i będzie naświetlał jak na wspomnianą szarość. Da to efekt zgaszonej bieli/szarości, dlatego na zdjęciach zimowych bardzo często śnieg wychodzi szary. Jest to spowodowane tym, że w aparatach cyfrowych trudniej odzyskać informacje z prześwietleń, niż z cieni, dlatego "bezpieczniej" jest nieco niedoświetlać. Aby biel na zdjęciu wyszła biała, należy wprowadzić korektę ekspozycji w aparacie o ok. + 1/1,5EV. Podobnie przy czarnym tle, aparat będzie prześwietlał czarny dążąc do szarości a nie czerni - dlatego przy czarnym tle należy niedoświetlić zdjęcie o podobną wartość -1/1,5 EV. Dlatego też przy pomiarze ekspozycji warto zmierzyć światło na tzw. szarą kartę z 18% szarością, wtedy korekty będą mniejsze albo w ogóle zbędne. Podobnie dzieje się w przypadku pomiaru temperatury barwowej, jeżeli aparat ma sporo koloru neutralnego w kadrze (biel,szarość) wtedy mierzy temperaturę barwową, właśnie na dominujący kolor i wtedy wprowadza korektę na temperaturę źródła światła. Dlatego od biedy taki pomiar można uznać za w miarę zbliżony do rzeczywistości, aczkolwiek przy pomiarach automatycznych jest wciąż bardzo duży margines błędu. Nawet wysokiej klasy aparaty fotograficzne wciąż dość słabo sobie radzą z automatycznym doborem balansu bieli. Jeżeli neutralnego koloru jest w kadrze mało - np. przy zbliżeniach, wtedy pomiar zaczyna być już dość przypadkowy, obarczony bardzo dużym błędem. Do tego dochodzi jeszcze kiepskie oświetlenie, które z defaultu będzie fałszować kolorystykę. Pewną protezą będzie także wykorzystanie wspomnianej szarej karty, ustawienie jej w kadrze, zrobienie zdjęcia i powtórzenie zdjęcia przy identycznych parametrach już bez niej. W ten sposób mamy jakiś wzornik, dzięki któremu możemy wprowadzić korektę balansu bieli w programie, mierząc właśnie obszar szarej karty i wprowadzając odpowiednią korektę na pozostałe zdjęcia. To jest sposób mocno niedoskonały, bardzo uproszczony, ale da jakiś punkt wyjścia. Innym, droższym rozwiązaniem jest zaopatrzyć się w odpowiednie oświetlenie i dostosować balans bieli do światłą, którego używamy - np. lampy błyskowe mają stałą temperaturę barwową 5500 K +/- 100 K co daje nam stałe parametry fotografowania. Temat generalnie jest bardzo szeroki i skomplikowany wbrew pozorom, trudno go tak w kilku słowach nakreślić... Natomiast w skrócie - wszędzie tam, gdzie korzystamy z automatycznych ustawień, raczej należy spodziewać się dużo przypadkowości i błędów. Aparaty w telefonach nie były konstruowane i programowane do takich celów.
  6. Albatros

    MiG-21

    Czy dysponuje ktoś zdjęciem otwartych wlewów do zbiornika podwieszanego w Migu 21 PFM? Ja znalazłem w necie tylko takie, ale nie bardzo widać szczegóły, czy ma ktoś takie zdjęcie tylko z czystym wlewem? I ewentualnie zbliżenia na klamry mocujące i przewody paliwowe na zdjętym zbiorniku?
  7. Myślę, że tamta wypowiedź @greatgonzoniosła zdecydowanie więcej treści, ja przynajmniej ją odebrałem w taki sposób, że nie należy pogardliwie i lekceważąco wypowiadać się o młodzieży, że nie potrafiłaby ogarnąć prymitywnej gierki z drutami, kiedy ich umiejętności i kompetencje cyfrowe są dużo dużo szersze, w tym naturalna łatwość obsługiwania zaawansowanych komputerów i aplikacji, które starszym mogą sprawiać kłopoty. Więc nie należy ich niedoceniać i traktować z lekceważeniem… Ale cieszę się, że się zgadzamy, że uogólnienia i wrzucanie wszystkich do jednego worka nie jest najlepszą drogą, bo tyle przypadków ile ludzi i sytuacji…
  8. Przepraszam, jeżeli mój komentarz wziąłeś do siebie, bo kompletnie nie do Ciebie był skierowany, bardziej do kolegów @Grzes@bravo112 i @Cypis… akurat Twoja wypowiedź jest mądra i sensowna, i zgadzam się z nią, natomiast podobnie jak Ty nie zgadzam się do krzywdzących uogólnień, wrzucania wszystkich do jednego wora i takich właśnie twierdzeń, że „my ogarniamy a oni nie ogarniają” zarówno w jedną jak i drugą stronę, zarówno w stosunku do młodszych jak i starszych. Starsi dorastali w innych czasach, młodsi funkcjonują w innych i pogardliwe wypowiedzi typu „umiejętności młodych, które sprowadzają się do lajków i przeglądania głupich filmików” czy „nie będą potrafili sobie zaparzyć herbaty” są właśnie krzywdzącym uogólnieniem i wrzuceniem do jednego wora, moja wypowiedź była tylko ironicznym odwróceniem w drugą stronę, aby pokazać mechanizm, i tak jak koledzy wypowiadają się o innych, tak inni mogą w identyczny sposób potraktować ich. Po prostu uważam, że internet także jest miejscem, gdzie powinny funkcjonować normy społeczne i szacunek do innych. I taki był sens mojej wypowiedzi, podkreślenie jak można odebrać takie wypowiedzi. Bo niczego dobrego one nie wnoszą, nie są ani fajne ani śmieszne. Jeszcze raz przepraszam, że wziąłeś moją wypowiedź do siebie i poczułeś się urażony, nie miałem takiego zamiaru.
  9. z przykrością muszę stwierdzić, że ostatnie wypowiedzi kilku panów tak dokładnie brzmią… kiedyś to były czasy a teraz nie ma czasów, a panowie są najlepsi… tylko jak trzeba przerzucić listę kontaktów do nowego telefonu to do tych głupich młodych trzeba lecieć, bo zimny pot oblewa
  10. no ale to chyba nie problem zrobić je wg prawidłowych wymiarów? Na moje oko to duże jest za duże, a te małe za małe… więc poszukałbym wymiarów i zrobił je jeszcze raz, to jeszcze sobie sprężyny od tyłu dorobisz, będzie lepiej wyglądało…
  11. Tak jak pisałem w poście rozpoczynającym moją relację - to mój model „szkoleniowy”, na którym chciałem nauczyć się malować aerografem w ramach warsztatów „Aleja Migów” zorganizowanych w modelarni Agtom w Krakowie przez Kamila Trembacza. W czasie warsztatów Kamil robił swój model i na jego podstawie pokazywał poszczególne techniki, które my próbowaliśmy odtworzyć w swoich modelach. Warsztaty się skończyły rok temu, Kamil swój model też skończył, i to właśnie jego model widziałeś w Bytomiu. Ja - wciąż korzystając ze wskazówek Kamila - kontynuuję prace do dziś, ale w związku z tym, że nie mam już takiej presji czasu jak podczas warsztatów (wtedy musieliśmy się dość sprężać, żeby nadążyć i przechodzić do kolejnych etapów), pracuję wolniej, dokładniej niż wcześniej i staram się też więcej dodawać już swoich rozwiązań czy detali, wraz z nabywaniem doświadczenia. Faktycznie te warsztaty i pomoc Kamila były dla mnie bezcenne, i bardzo się cieszę, że z początkowego okresu wielkiego stresu i ogromnej niepewności kiedy brałem aero do ręki i bałem się że zaraz coś popsuję, doszedłem już do etapu, kiedy bawię się już tym malowaniem i robię to coraz swobodniej. Tempo prac podczas warsztatów sprawiło też, że nie jestem zadowolony z wielu rzeczy, które zrobiłem (lub też nie, bo nie zdążyłem), ale faktycznie jakbym robił po swojemu to jeszcze siedziałbym w kokpicie więc z jednej strony staram się trochę nadrobić, ale z drugiej wiem, że to model szkoleniowy i był robiony częściowo na pół gwizdka. Mam tez nadzieję, że uda się kiedyś spotkać i pokazać razem wszystkie Migi, nad którymi wspólnie pracowaliśmy.
  12. Ja raczej nie jestem festiwalowy, jak jest jakaś wystawa w Krakowie lub okolicach to podjadę popatrzeć, ale żeby jakoś specjalnie jeździć to nie jako samodzielny eksponat to niestety trochę zginie, bo na zdjęciach makro wydaje się duże, ale w rzeczywistości jest małe dość… docelowo na pewno zamontuję go w Migu, myślę że suma takich detali zrobi większe wrażenie… nie wiem, może #zdążęnabytom, to się zastanowię czy go tam wystawiać
  13. @zaruk@skarczu @Grzes dziękuję, w sumie niespodziewanie dużo pracy kosztował ten fotel, ale kiedy zacząłem się z nim bawić i odkrywać kolejne detale na zdjęciach to zaraz próbowałem je dorobić, wyszedł jeden, to próbowałem drugi i tak narastało bardzo lubię ten etap, kiedy już sporo się dzieje, a jeszcze wpada pomysł na kolejny detal i na elemencie zaczyna gęstnieć jeszcze w ostatniej chwili, po pomalowaniu większości dorobiłem rzutem na taśmę kilka szczegółów
  14. Nierównej walki ciąg dalszy... oto fotel:
  15. Albatros

    B5N2 1:48 Hasegawa

    Bardzo ładnie to wygląda, czekam na ciąg dalszy Japończycy to nie moja bajka kompletnie, ale powstaje bardzo ładny model
  16. Albatros

    MiG-29M 1:48 GWH

    Bardzo ładna praca, świetnie, subtelnie pomalowany, bardzo mi się podoba
  17. Piękny model, efekt jest znakomity, bardzo mi się podoba zróżnicowanie powierzchni, super No i sam samolot, tak brzydki że aż piękny
  18. Albatros

    AH-1Z 1:35 Academy

    Piękna praca, świetnie zrobiony
  19. Ja to nowy jestem w tym hobby, więc może coś mi się pomyliło, ale myślałem, że w tym temacie to chyba o to chodzi, żeby zrobić samemu no, a jak nie chcesz robić samemu, no to nie ma co marudzić tylko sklejać to co jest - żaden model z pudła nie jest realistyczny, w związku z ograniczeniami technologii, więc o co te debaty że model zły? Najlepszy nawet model z pudła wciąż będzie bardzo uproszczony i z wieloma błędami, które można częściowo wyeliminować skraczem, drukiem 3D, żywicami, blaszkami itp.
  20. No to w takim razie patrz od „…I jeszcze z innej beczki…” Szczerze mówiąc, myślę, że można się nauczyć dużo, kwestia determinacji, priorytetów, pracy, czasu, czasami pieniędzy. Oczywiście wiem też że czynników jest wiele, wymówek również. No ale ok, załóżmy, że jednak nie jesteśmy w stanie się nauczyć. No to zaciskam zęby i idę na kompromis, robię to co jest i już. Albo zmieniam tematykę, zainteresowania, tyle. Ile można bić pianę? I jechać - ten robi dobrze to źle, tamten robi źle no to też źle
  21. No to można usiąść i się nauczyć, to też jest dla ludzi. Nie twierdzę, że jest to łatwe, ale też bez przesady, nie jest to w dzisiejszych czasach jakiś kosmos - oferta tutoriali, kursów także jest ogromna. Można zaprojektować fragmenty, które byłyby trudne do wyskraczowania, kombinować druk i skracz. W sytuacji, w której koledzy tak marudzą, że nie ma modeli, które ich interesują, a te co są reprezentują tragiczny poziom - jak powyżej - wydaje mi się to najsensowniejszą drogą, owszem - wymagającą wysiłku i czasu - ale za to jak rozwijającą i satysfakcjonującą. I z jeszcze innej beczki - skoro jednak to taki rocket science, dostępny tylko nielicznym - to dlaczego jest taka jazda po tych, którzy to robią - ale znów nie wg widzimisię kilku kolegów, którzy znów narzekają, że źle, bo nie tak jak oni chcą. No nie kumam tego po prostu.
  22. A ja myślę, że to nie firmy się obrażają, tylko jak widać kilku modelarzy, którzy uważają, że świat powinien się kręcić wokół kilku samolotów, których „atrakcyjność” ma polegać na tym, że są polskie firmy robią swoje i produkują to, na czym można zarobić - tyle i ja się przytoczonemu procesowi nie dziwię - wiadomo, że zanim trafi się na szerszy rynek, najpierw działa się lokalnie. Być może nawet Ci modelarze, którzy zakładają firmy interesują się trochę tematyką polską i dlatego uczą się na jakichśtam Iskrach czy innych Łosiach jak produkować modele - te modele to choroba wieku dziecięcego. Ale po zdobyciu doświadczeń i złapaniu trochę know how widzą, że ta tematyka to ściana i szklany sufit i na tym dalej się nie pojedzie, jeżeli chce się rozwijać i inwestować. I tyle, nie sądzę żeby funkcjonowało to na takim dziecinnym poziomie żeby się na cokolwiek obrażać. Prowadzenie firmy to zbyt poważny temat, żeby traktować to jak hobby. Niektóre firmy wyciągają wnioski, uczą się i rozwijają - wskakując na coraz wyższy poziom - jak chociażby Arma Hobby, a inne - jak Answer - nie uczą się w ogóle, czego dowodem powyższa Casa, która w moim odczuciu, po obejrzeniu pokazanych zdjęć - kwalifikuje się na śmietnik. I są skazane na te niszowe, polskie tematy, bo nikt za granicą nie kupi takiej katastrofy jakościowej. Nawet, jeżeli byłby to Mustang czy Messerschmitt. Mnie zastanawia z kolei co innego - będąc modelarzem w dzisiejszych czasach, ile można narzekać, że nie ma jakiegoś modelu. Przy dostępności bardzo dobrej dokumentacji - a w przypadku rodzimych konstrukcji w większości przypadków nie ma z tym chyba problemu, zachowanych egzemplarzach, które można obejrzeć, pomierzyć, obfotografować, przy dzisiejszych technologiach druku 3D, projektowania, możliwości zlecenia wydruku samodzielnie zaprojektowanych konstrukcji, zlecanie lub wykonywania samodzielnie odlewów, przy dzisiejszej dostępności materiałów modelarskich wysokiej jakości, żywic, jeszcze doskonalszych narzędzi… ile można narzekać, że ktoś czegoś nie wyprodukował… można samemu opracować model w programie i zlecić wydruk, jeżeli nie posiada się swojej drukarki, można częściowo drukować, częściowo skraczować… w czym jest problem?
  23. Oczywiście, nadruk schodzi i dla mnie to zaleta, bo dla mnie ten ich nadruk jest paskudny wolę to sam pomalować. Natomiast faktycznie, jeśli chcesz mieć nadruk no to wyżarzenie odpada…
  24. Tak, te blachy Eduarda ogólnie są grube i toporne… w niektórych specyficznych przypadkach ta grubość i sztywność może być in plus, ale generalnie to uważam je za słabe bardzo. Patentem, aby części fototrawione były bardziej plastyczne i łatwiej się wyginały jest wyżarzenie ich - ja używam do tego lutownicy gazowej Irody z końcówką typu palnik.
  25. Temat znany, Windsor Newton Promarkers i podobne są na rynku od dawna, AK przygotowało pewnie dedykowane kolory ale za to będzie pewnie drożej. Choć ja zamierzam wypróbować bo może to być bardzo użyteczne i wygodne do malowania drobnych detali, typu np tablice przyrządów, kokpity itp.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.