Albatros
Użytkownicy-
Liczba zawartości
518 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Albatros
-
Namiot bezcieniowy
Albatros odpowiedział Xmen → na temat → Fotografowanie modeli i wstawianie zdjęć na forum
To co miałem do zaproponowania, to zaproponowałem - poszukać kursu i pod fachowym okiem popróbować, potestować, zobaczyć - na żywo. Podanie poradnika na forum wydaje się mało celowe z kilku powodów: po pierwsze taki poradnik musiałby być bardzo obszerny - jak wspomniałem, bardziej sensowne byłoby napisanie książki, aby omówić to wszystko w sposób sensowny i wyczerpujący. Wbrew pozorom aspektów jest tutaj dużo i zaklinanie rzeczywistości, że lampka z Ikei i żarówka to remedium na wszystko jest… tylko zaklinaniem rzeczywistości. Po drugie: mimo że mamy czasy YouTube, Teamsów, tutoriali i pracy i nauki zdalnej to jednak są wciąż dziedziny, gdzie najbardziej efektywne będzie doświadczenie na żywo i uczestnictwo. Po trzecie: kolega pyta o parametry, otrzymał do tych parametrów jakąś odpowiedź - i niewiele mu ona da, bo - wracamy do punktu wyjścia - nawet jak to kupi, to dalej nie za bardzo będzie wiedział, jak to poskładać do kupy żeby te zdjęcia były dobre. Więc warto nabyć wiedzę PRZED zakupami, bo jak pójdzie na kurs, to już sam będzie wiedział co mu będzie potrzebne, co kupić i jak to poustawiać, żeby zaspokoić swoje potrzeby i ambicje. Po czwarte - przytoczony tutorial ma jedną zaletę - wynika z chęci pomocy kolegi, ma też wady - sporo zastrzeżeń merytorycznych. I nie, nie mam ani czasu ani miejsca, żeby go merytorycznie przeanalizować, ponieważ: patrz powyżej. -
Namiot bezcieniowy
Albatros odpowiedział Xmen → na temat → Fotografowanie modeli i wstawianie zdjęć na forum
Zdaję sobie sprawę, że nie ma tutaj (albo jest bardzo mało) fotografów. Niemniej odnoszę wrażenie, że w środowisku modelarskim temat zdjęć zaczyna być coraz to bardziej popularny i coraz więcej osób próbuję jakoś te zdjęcia opanować, z mniej lub bardziej udanym skutkiem. I cały czas natykam się na tutoriale, porady, dyskusje jaki aparat, jakie lampy, jak robisz takie zdjęcia. Faktem jest, że sprzęt i fotograficzny i oświetleniowy jest już tak tani i powszechnie dostępny, że wiele osób zaczyna się tym interesować. Czego dowodem całe działy fotograficzne także na forach modelarskich. Więc jakieś zainteresowanie jednak jest, ludzie pytają, próbują się uczyć. Zwłaszcza w dobie mediów społecznościowych, gdzie coraz więcej osób pokazuje swoje modele i relacje z warsztatów. Nie napisałem tego, żeby prawić morały czy mądre wywody, po prostu chciałem pomóc i wskazać chyba najbardziej - w mojej ocenie - efektywną drogę, żeby te zmagania wielu osób z aparatem mogły przynieść dobry rezultat. Kto chce, może faktycznie poszuka takiego kursu (bo być może też nie wszyscy sobie zdają sprawę, że takie kursy czy warsztaty są organizowane) i skorzysta, kto woli bić głową w mur korzystając z porad „uczył Marcin Marcina” będzie robił to dalej, to już kwestia osobistych wyborów oczywiście. -
Namiot bezcieniowy
Albatros odpowiedział Xmen → na temat → Fotografowanie modeli i wstawianie zdjęć na forum
Panowie, padają tu (jak i w innych wątkach dotyczących fotografowania modeli) różne propozycje, różne konfiguracje sprzętu, pomysły itp. Problem w tym, że przy użyciu tego sprzętu (czyli namiotów bezcieniowych, stałych, nieregulowanych źródeł światła jak żarówki, nawet filmowe itp), bez wiedzy i zrozumienia jak działają strefy oświetlenia, czym jest światło główne, czym wypełniające, będziecie w dużej mierze stać w miejscu. Efekt, jeżeli jakiś będzie, będzie bardziej dziełem przypadku niż świadomego działania, i raz wyjdzie a raz nie. Jeżeli miałbym dać radę jak dobrze i z pożytkiem i z ogromnym skokiem jakościowym zainwestować pieniądze w ten temat, to naprawdę radziłbym poszukać sobie i pójść na praktyczny kurs fotografii produktowej. Z żywym, doświadczonym fotografem, w studiu, z odpowiednim sprzętem, z możliwością zobaczenia na żywo i przetestowania, jak to wszystko działa i jakie można uzyskać efekty. Wtedy dopiero, po takim doświadczeniu od razu rozjaśni się Wam, co kupić, co Wam będzie potrzebne i jak tego świadomie używać. Zapewniam Was, że wtedy efekty będą od razu zauważalne. Natomiast należy ogromnie docenić chęć kolegów, którzy piszą wspomniane tutoriale i poradniki, ale bazowanie na tych poradach będzie niestety mało efektywne, bo mnóstwo jest tam przypadkowości, i te porady nie będą prowadzić do postępu, a raczej frustracji spowodowanej brakiem efektów i poczuciem straty pieniędzy wydanych na niby dobry i polecany przez kolegów sprzęt. Nie chcę naprawdę nikogo urazić, bo wiem ile czasu zajmuje pisanie takich poradników (na sąsiednim forum PWM napisałem nawet mały cykl dot. prawidłowej reprodukcji barwy w fotografii… w sumie to nawet wpadł mi do głowy pomysł napisania książki o fotografowaniu modeli ;-D ), ale naprawdę najlepiej zainwestowanymi pieniędzmi w tą dziedzinę będzie właśnie kurs fotograficzny w studio. -
Namiot bezcieniowy
Albatros odpowiedział Xmen → na temat → Fotografowanie modeli i wstawianie zdjęć na forum
Może narażę się wszystkim wypowiadającym się w tym wątku, bo widzę, że te namioty mają ogromną rzeszę fanów, ale osobiście uważam, że kupowanie namiotu bezcieniowego i robienie nim zdjęć to jedna z gorszych rzeczy jakie można sobie zrobić próbując uczyć się fotografowania… gorsze może być chyba tylko jeszcze kupienie namiotu z taśmami LED… -
Przyczyną może być niezgodność albo brak profilu zdjęcia. Jeżeli zdjęcie jest nieoprofilowane albo jest niezgodność profilu to efektem jest nieprawidłowe wyświetlanie kolorów na różnych urządzeniach, programach czy przeglądarkach.
-
Każda chyba dzisiejsza produkcja wojenna w dzisiejszych czasach wykorzystuje CGI, to normalne… jak mieli to kręcić, jak „Krzyżaków”?
-
Z płytką ceramiczną z moich prób to nie do końca mi działało, trzeba zwrócić uwagę, żeby powierzchnia była zupełnie gładka. U mnie pozornie jest, ale mimo wszystko jest jednak nieco porowata, i tnie się niewygodnie i na tych porach potrafi się też wygiąć. Na tyle było to dla mnie niewygodne, że teraz tnę albo na drewnianym klocku albo po prostu na zwykłej macie Olfa. Więc nie mówię, że nie, ale na pewno trzeba dobrać odpowiednią płytkę z gładką powierzchnią i potestować.
-
Dokładnie tak jest, jeżeli fotografujesz w formacie .jpg to zdjęcie jest obrabiane przez algorytmy aparatu, podbijany jest kontrast i mikrokontrast, nasycenie, ostrość itd… aby zdjęcie wyglądało lepiej. Dodatkowo ekrany i telefonów i popularnych laptopów także są zaprojektowane tak, aby obraz był ładny, a nie prawdziwy. Sposobem na uniknięcie tego jest fotografowanie w formacie RAW i samodzielna edycja zdjęcia (choć aby zbliżyć się do rzeczywistości i wiernego odwzorowania dochodzi jeszcze kilka czynników, które trzeba wziąć pod uwagę). Co do popularnego stwierdzenia, że „makro jest wrogiem modelarza” to ja z kolei mam zupełnie przeciwne zdanie, zdjęcia modelu pozwalają mi wyłapać rzeczy do poprawki i bardzo pomagają w ocenie wykonanej pracy.
-
No właśnie ten przyciągnął moją uwagę, tylko chciałbym zasięgnąć informacji czy faktycznie daje on radę do takich precyzyjnych rzeczy… czy jest to raczej bardziej zabawka…
-
Zastanawiam się nad kupnem plotera do wycinania masek w warunkach domowych. Czy urządzenia takie jak plotery hobbystyczne tnące typu Silhouette Portrait/Cameo itd w ogóle mają sens do takich celów? Są one dość przystępne cenowo, w stosunku do ploterów laserowych. Nie zależy mi na dużym obszarze wycinania, planowałbym wycinanie masek w papierze samoprzylepnym kabuki - z maskami na foliach mam źle doświadczenia. Czy na takich urządzeniach da się wycinać małe maski np. napisy wielkości ok. 1-2 mm? I czy na takich ploterach można też wycinać mniejsze elementy na cienkim polistyrenie - 0.2 - 0.3 mm? Czy jednak nie ma sensu zakup takiego urządzenia i lepiej to zlecać w pro-firmach? Problem ze zleceniem jest taki że jednak większość firm tnie folii a nie papierze, niestety… jeśli chodzi o projektowanie, to nie ma problemu, Adobe Illustrator mam bardzo dobrze opanowany, projektuję sobie już elementy do trawienia, więc wiem co i jak.
-
Model wyszedł świetnie, gratulacje, zwłaszcza biorąc pod uwagę materiał wyjściowy… mimo iż jakoś kompletnie nie interesują mnie te konstrukcje i z tego okresu, ale przez przypadek w sumie też sklejam Miga z Muzeum Lotnictwa Polskiego i jakoś coraz bardziej odnajduję w tych samolotach pewien urok. Mam natomiast pytanie, na powierzchni samolotu widzę pewne cieplejsze niuanse, czy takie zróżnicowanie i ocieplenie fragmentów powierzchni jest wynikiem malowania czy też raczej nierówną temperaturą barwową jednego ze źródeł światła (do czego na moje oko bardziej się skłaniam) podczas fotografowania?
-
Zgadzam się w zupełności, w swoim Migu, nad którym wciąż pracuję, też użyłem Mr. Color Super Metallic. Z tą różnicą, że nie kładłem na czarny gloss tylko jako podkład użyłem Mr. Color C8, który bezlitośnie pokazuje wszelkie nierówności i defekty powierzchni. Po wyprowadzeniu wszystkiego i polerowaniu jako kolor bazowy użyłem właśnie Mr. Color SM201.
-
Урал 4320 лесовоз, Trumpeter, druk 3D, scratch - 1:35
Albatros odpowiedział halset → na temat → [C]Warsztat
Jak zupełnie mnie nie jarają modele cywilne, to ten jest rewelacyjny, i model i podstawka -
Dziękuję, dobrze to określasz - zmagania nie pracuję w MLP, ale mieszkam w Krakowie, więc samolot mam obfotografowany, a jak jeszcze coś wyjdzie w trakcie to nie ma problemu żeby sobie na szybko podjechać, zwłaszcza że we wtorki wstęp jest darmowy Co do zdjęć to zajmuję się tym zawodowo, więc od czasu do czasu jak jestem w studiu to sobie przy okazji fotografuję postępy przy okazji zupełnie nie uważam, że słynne „makro jest wrogiem modelarza”, dla mnie wręcz przeciwnie, dzięki zdjęciom i powiększeniu lepiej mogę oceniać postępy i efekty prac i w razie czego wprowadzać poprawki
-
Dziękuję bardzo, jednak praca nad modelem, kiedy w każdej chwili możesz podejść, obejrzeć i sfotografować dany samolot i ewentualnie konkretny fragment, którego nie jesteś pewien daje naprawdę spory komfort i duże możliwości
-
Dziękuję, już coś widać w końcu zacieki malowane pędzlem, po wstępnym namalowaniu kształtu „tapowałem” prostopadle trzymanym pędzlem leciutko zwilżonym thinnerem. Minus tej metody jest taki, że bardzo szybko niszczy to pędzle, zwłaszcza małe, a takie tutaj przede wszystkim używałem.
-
Pierwsze zabawy z olejami i innymi technikami weatheringu. Daleka droga jeszcze przede mną, ale Mig zaczyna powoli budzić się do życia, przypominać siebie samego i nabierać kolorów. W chwili obecnej pracuję już nad górnymi powierzchniami skrzydeł. Gdy tylko z nimi skończę w zasadzie pierwsza warstwa weatheringu będzie gotowa. To ostatni z wykonanych i udokumentowanych etapów, teraz chwilę mi zajmie wykonanie kolejnych kroków, więc relacja warsztatowa nieco zwolni. Po skrzydłach w ramach odpoczynku zajmę się trochę drobnicą - pylonami, osłonami goleni, podwieszanym zbiornikiem paliwa, hamulcem aerodynamicznym. Wtedyb wykonam następną sesję zdjęciową. Potem wracam do ciągu dalszego weatheringu.
-
Ładny model, ale najbardziej podobają mi się zdjęcia, bardzo fajnie dobrałeś tło do kolorystyki samolotu, co dało fajną, wzajemnie się uzupełniającą, wąską gamę barwną. Jednocześnie dzięki dobremu oświetleniu model nie ginie i nie zlewa się z tłem. Na tle zdjęć modelarskich bardzo się wyróżnia moim zdaniem.
-
Kolejny duży krok do przodu. Linie podziału, nity i część powierzchni modelu zostały potraktowane panel-linerami Tamiya. Jako, że nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać i jak się pracuje tymi środkami, efekt wyszedł delikatniejszy niż na modelu Kamila Trembacza na tym etapie. Uznałem jednak, że wolę to robić delikatniej niż zbyt mocno, ponieważ nie mam też pojęcia, jak będą się zachowywać farby olejne podczas dalszych etapów weatheringu. Myślę, że intensywność efektu będę mógł jeszcze kontrolować w kolejnych krokach i najwyżej potem zadziałam trochę mocniej. Przed panel-linerami nałożyłem też kalkomanie z napisami eksploatacyjnymi, i tutaj pojawia się niestety niezgodność z oryginałem. Użyłem dedykowanych kalkomanii ModelMaker (to był jedyny producent, który oferował stencile do polskiego MIGa-21, jakiego znalazłem), niestety na kalkomaniach napisy są niebieskie, a w oryginalnym samolocie czarne. ma nadzieję, że przy dalszym brudzeniu uda się nieco zgasić ten niebieski i nadać napisom nieokreślony, wytarty wygląd. Cały model został przeze mnie przenitowany, a panel-linery ładnie to nitowanie uwypukliły. Zbliżenia na detal skrzydeł - Eduard zrobił podłużne zaokrąglone panele na powierzchni skrzydeł, których nie ma w oryginalnym samolocie. Rzecz niby łatwa do usunięcia, jednak w trakcie trwania warsztatów już nie dałem rady czasowo się ich pozbyć, ponieważ musieliśmy przejść już do kolejnych etapów. Zabrałem się też za klapy podwozia głównego. Tutaj tradycyjnie - zestaw blach Eduarda, który miał być upgradem okazał się także zły, dlatego po raz kolejny zmiksowałem przerobione elementy zestawu i tylko fragmenty blaszek. Części zestwowe zostały zeszlifowane do żądanej grubości, przenitowane, wywierciłem też otwory w odpowiednich miejscach. Konstrukcję wewnętrzną, która w zestawowej części była mocno uproszczona zastąpiłem elementem foototrawionym. Zbiornik paliwa w zestawie miał błędny rysunek spawów. Część zeszlifowałem i wykonałem je od nowa, przy okazji uzupełniając w detale tylną część zbiornika. Element jest zapodkładowany, gotowa do malowania. I ostatni wykonany element - już na początku prac zdecydowałem, że będę chciał wykonać otwartą "dupkę" od spadochronu hamującego, tak jak na "01" w MLP. Jeszcze przed sklejeniem kadłuba odciąłem ten element (w zestawie jest jedną całością z kadłubem), następnie wydrążyłem obie połówki za pomocą dłutka i frezu. Przy okazji zamawiania części fototrawionych do innego modelu szybko zaprojektowałem wewnętrzną konstrukcję i dorzuciłem do trawienia. Zawiasiki zostały wykonane z resztek jakichś części fototrawionych, na koniec dodałem przewód z drutu cynowego. Na ten moment całość jest osadzona na druciku, ale będzie on skrócony i dopasowany do modelu na ostatnich etapach prac. Całość jest tak mała i delikatna, że chcę ten element wkleić w ostatniej chwili, żeby nie ułamać go podczas dalszego malowania.
-
Dziękuję za miłe słowa, uzupełniam warsztat dalej. Jako że prace trwają już od roku, to kolejne etapy wrzucam szybko, bo dopiero zarejestrowałem się na forum. Jak dojdę do obecnego etapu, aktualizacje warsztatu bardzo zwolnią Skoro jestem w temacie podwozia, to pokaże kolejne etapy, aż do stanu obecnego. Golenie i koła zostały pokryte kolorami bazowymi z lekką modulacją: Ponadto w siłownikach wymieniłem rurkę mosiężną na stalową z igły do strzykawek, dzięki czemu mam naturalny kolor metalu i nie musiałem tego fragmentu już malować: Nastepnie cały zespół podwozia pomalowałem pędzlem i farbami akrylowymi AK 3rd Gen i LifeColor oraz washem AK Light Rust; być może na koniec dodam jakieś ostatnie szlify farbami olejnymi. Na ten moment koła prezentują się tak:
-
A nie uważasz, że jeżeli kwestionujesz wykonanie czyjegoś modelu i negujesz czyjąś interpretację, to jednak to Ty powinieneś przytoczyć fakty, fotografie lub bibliografię? Autor prawdopodobnie wykonując model „odrobił lekcję” z dokumentacją i wykonał go tak a nie inaczej, jeżeli to kwestionujesz to chyba jednak po Twojej stronie leży odnalezienie zdjęć tego egzemplarza ( chyba nie powinno być to dla Ciebie trudne, skoro jesteś takim znawcą) i udowodnienie, że taka interpretacja jest błędna. Bo wygląda, że nawet nie zadałeś sobie trudu żeby poznać historię, zdjęcia czy opisy tego samolotu, a zastrzeżeń masz wiele. Więc może stawiając zarzuty nie bazuj na własnej nieomylności, a jednak poprzyj to konkretnymi dowodami. Wtedy to miałoby wartość, a tak…
-
Podwozie, na ten moment poprawiłem golenie podwozia. Użyłem żywicy i blaszek Eduarda, ale w zasadzie wykorzystałem tylko część z elementów zestawu (w zasadzie użyłem część z części), a resztę wykonałem już samodzielnie. Dodatkowo użyłem też śrub żywicznych Taurusa. Łączenie metalowych opasek podtrzymujących przewody nie wygląda dobrze, ale świadomie umieściłem je z jednej strony, tam gdzie całkowicie będą zasłonięte przez przymocowane do goleni klapy wnęk podwozia. Siłowniki wykonałem od podstaw samodzielnie, to co dał Eduard było na tyle słabe, że łatwiej było to wykonać od podstaw niż poprawiać części zestawowe. Teraz wyzwaniem jest wykonanie sflaczałych opon. Jestem już w trakcie prac, ale za wcześnie, żeby załapały się na tę sesję zdjęciową. Całość: Golenie podwozia głównego: Goleń podwozia przedniego:
-
Mig-21 PFM 1/48 Eduard - oryginał z numerem bocznym 01 eksponowany w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie - wykonywany w ramach warsztatów modelarni Agtom "Aleja Migów" pod czujnym i surowym okiem Kamila Trembacza. Model samolotu, który w ogóle nie znajduje się w kręgu moich zainteresowań, jednak jego budowa była (i wciąż jest) bezcenną lekcją modelarstwa, a przede wszystkim malowania aerografem. W zasadzie był to praktycznie pierwszy raz, kiedy wziąłem aerograf do ręki, ale dzięki Kamilowi - jego ogromnej pomocy, cennym wskazówkom i chęci przekazywania swojego doświadczenia w pełen humoru i cierpliwości sposób, zaczynam się z tym narzędziem coraz bardziej oswajać. Na pewno model ten jest pełen kompromisów, wymuszonych presją czasu i brakiem umiejętności i doświadczenia w malowaniu (a także fatalnymi, moim skromnym zdaniem, dodatkami produkowanymi przez Eduarda - drukowane blaszki wyglądają, jakby były drukowane na drukarce igłowej z ubiegłego wieku z potężnym rastrem, blachy grube, żywice także bez szału, w dodatku z niezbyt przemyślanymi podziałami technologicznymi - generalnie wyleczyłem się z dodatków Eduarda, zupełnie nie warte tych pieniędzy...), ale każdy błąd, a potem próby jego naprawienia były cennymi doświadczeniami. Na ten moment zostały jeszcze tylko drobne retusze i przechodzę do nauki następnego etapu - weatheringu. W międzyczasie trwają też prace nad podwoziem i drobnymi detalami.
