Ku mojemu własnemu zaskoczeniu zdecydowałem się na pojazd jak najbardziej współczesny i to….amerykański. Wprawdzie pomysł zbudowania modelu M-1117 miałem w głowie mniej więcej od połowy 2004, a chodziło zawsze o ten egzemplarz:
jednak plan odkładałem na bliżej nieokreślona przyszłość. Główny powód: „brak odpowiedniego zestawu”. I oto 16.X.2009, Guardian, Trumpeter’a nr 01541, wpadł mi w ręce. Do sklepu wybrałem się by tylko „się pogapić” ale wyszedłem z pudełkiem pod pachą:
Jego zawartość to: dwie połowy kadłuba, 6 ramek z szarego plastiku, dwie mini-blaszki z elementami fototrawionymi, ramka części przeźroczystych, cztery gumowe opony i …łańcuch.
Do tego wszystkiego arkusik kalkomanii zapewniających możliwość wykonania dwóch wersji malowania: KFOR-owiskiej i pustynnej.
Schematy kamuflażu pokazano na kolorowej planszy. Całości dopełnia czytelna instrukcja prowadząca budowniczego modelu małymi kroczkami na przód.
Całość wygląda bardzo przyzwoicie. Czysto odlane elementy, drobne i cienkie części wyglądają dobrze. Bez nadlewek i dokuczliwych śladów po wypychaczach. Wszytsko w pudełku jest sprytnie zabepieczone i powinno wytrzmać nawet niezbyt ostroże obchodznie się z zestawem.
Pora na minusy:
-cena? nawet nie (ja dałem 88zł choć wiem, że można go zdobyć za ok. 75)
- absolutny brak wnętrza, mimo iż włazy wykonane obustronnie zachęcaja do ich otwarcia,
- gumowe opony, choć bardzo ładnie odlane. Ja nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, dlatego ten 'minus' traktuję bardzo subiektywnie.
Temat założyłem w dziale "pojazdy wojskowe" to sam pojazd zamierzam dołpełnić figurką lub dwoma + kawałekiem gruntu. Nie wiem czy na tym się skończy... Gdybym się zbytnio rozbrykał proszę Administrację o teleportowania mojego tematu do działu "dioramy" jeśli wykroczę po za ramkę.
Zapraszam do zaglądania