To co Ci wyszło nazywane jest "wilczymi oczami". Taki efekt pojawia się kiedy widoczna jest cała tęczówka. Kiedy spojrzysz w lustro nie widać pełnego okręgu ponieważ cześć górna i dolna chowa się nieco pod powiekami. No przynajmniej u mnie tak jest. Zatem algorytm do malowania oczu:
1. oczodół zamalować czarną farbą.
2. na to po prawej i lewej stronie od środka oka trzeba nałożyć dwie białe (lub białwe) plamy jako białka oczu w taki jednak sposób aby pozostawić cienką obwódke oczodułu z nałożonej wczesniej czarnej farby.
3. po środku międy białymi plamkami nałożyć tęczówke, najlepiej nie czarną, granatową, ciemno-szarą, brązowa. jednak tak aby nie był to okrąg a w pewnym sensie "elipsa".
4. jeśli Ci starczy pary możesz się pokusić o czarne źrenice.
Aby wykonać taką sztuczkę potrzebny jest NOWY pędzelek 00, dobrze też poćwiczyć na boku żeby zobaczyć jakie robi kropeczki.
Mam nadzieję że coś pomogłem.