A ja będę jak zwykle na wspak. Jest to twój pierwszy model i pewnie mój pierwszy model wyglądał "średnio/jeża", ale ... początki są zawsze "śmieszne", bo później będziesz się śmiał z tego modelu i trzymał na honorowym miejscu. Inne będę (pewnie!) już dopieszczone, z prawdziwą lufą, bez śladów łączenia się farby. Pewnie zgęstniała ona pod wpływem Afrykańskiego słońca, prawda?
Jak mogę tobie coś doradzić, to na początku (ja też tak miałem) trenuje czyste sklejanie (ta lufa jest przekleństwem wielu!), dopasowywać części, tu przypiłuj, tam dopieść papierkiem ściernym (nr. 800/1000). Malowanie potrenuj na jakimś kawałku plastiku, np. pleksi lub.... zmatowanej papierem ściernym płycie CD, takie może stare i wsiowe metody, ale działają. Zobacz w jakich proporcjach z wodą farba kryje, nie musi to być pierwsza warstwa (chyba masz akryle?).
Dobra, koniec tego mędrkowania, bierz się z drugi (taki sam) model, będzie lepiej, 3mam kciuki.
Fajny pomysł z tym desertowym kamo