Dopiero teraz przeczytałem Twój post... i myślę, że masz jakieś zdolności telepatyczne
Chyba taki powerplant wystarczy?
Dwa śmigła - jedno od wersji D-30, drugie od bodajże normalnej wersji D. Te dziury między płytką a kołpakiem znikną, muszę tylko dorwać CA.
Zmontowałem ogon - tylko zapomniałem, że He 162 był w 48 , postanowiłem więc wystrugać taki sam z płytek po kartach telefonicznych. Na razie zrobiona "podstawa":
Oryginalny ogon będzie odcięty tu:
potem wkleję zrobione 'widełki'.
Wnętrze poklejone, tablica 'się maluje':
(Wybaczcie paprochy, miałem masę piłowania/szlifowania i potem zapomniałem odkurzyć modelu )
Koncepcja na silnik miała być dość ekstremalna - mianowicie miał być z tyłu... ale uznałem, że to już nie będzie P-47. Więc będzie tak:
Pod śmigłami będzie taki wlot powietrza jak w P-40, mam 'tygrysie' kalki, to coś tam zdziałam
Dodatkowo znalazłem jakieś fajne działko na swoim złomowisku - będzie wisieć pod kadłubem.
Czas na malowanie wnętrza... silnik od wewnątrz zostawię tak jak jest. I tak prawie nic nie będzie widać :(
pozdrawiam!