Roobert
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 106 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Roobert
-
Witam w kolejnej wrześniowej relacji. Tak jak mówiłem, po Karasiu powstanie P.11c w skali 1:48. Model oczywiście Mirage. Jak otworzyłem pudełko i pokazałem zawartość moim krasnoludkom to aż się zresetowali. Muszę ich na nowo skonfigurować. Już piszę dlaczego. Chyba trafił mi się egzemplarz z "próbnych wtrysków". Masa nadlewek i jamek skurczowych. Połowę wielgachnych już poobrywałem ale już widzę, że pilnik to będzie cały czas w użyciu. A żeby było śmieszniej to w zestawie są blaszki do P. 24 F/G . Nie trudno się domyśleć, że numeracja teraz się nie pokrywa z instrukcją, wygląd tablicy przyrządów jest nieco inny i brakuje pewnych elementów. No ale jakoś dam radę i poprowadzę budowę do końca. Za bardzo się już nastawiłem na P.11. Życzcie mi powodzenia bo będę go dużo potrzebował. Od jutra ruszam z budową.
-
Co do P.11 w muzeum to czytałem, że właśnie na nim dali zły kolor. Wtedy chyba jeszcze nie wiedziano za bardzo jaki powinien być. Powinien być bardziej brązowy. Poniżej zamieszczam zdjęcie z "Model Hobby", (14)4, 2002, przedstawia ono fragment poszycia P.11. Pod niemieckim zielonym jest khaki. Na zdjęciach modelu może wyszedł jaśniejszy bo rozjaśniałem trochę zdjęcia i wiadomo, że zależy jakie światło jest i ustawienie aparatu to wyjdzie inaczej. Przystawiając zdjęcie z gazety do modelu mogę powiedzieć, że kolory są bardzo zbliżone.
-
Owszem, bo się porozrywała. I tak cieszę się, że udało mi się ją wyratować jakoś. Jak poskładałem do kupy to nie miałem odwagi jej czymkolwiek ruszać, żeby nie rozeszła się . P.S. kurcze, tak patrzę na kalki w P.11 (w necie oczywiście) to obawiam się ich, bo wyglądają jakby ta sama firma je zrobiła . Zna może ktoś sposób jak zabezpieczyć takie słabe kalki przed nakładaniem?
-
Opisałem w wątku warsztatowym wszystko, jeden z ostatnich moich wpisów tam jest na temat kalek.
-
Mój model biorący udział w projekcie wrześniowym skończony. Relacja z budowy znajduje się TUTAJ . Samo sklejanie nie jest kłopotliwe. Trzeba kilka rzeczy poprawić i poszpachlować ale to nie jest jakaś trudna rzecz. Malowany na przemian akrylami i olejami. Kolor khaki to Polish khaki I (A67) Pactry. Dolne powierzchnie to Humbrol 128. Wszystkie problemy, napotkane podczas budowy opisałem w warsztacie. Miał mieć podwieszone bomby ale nie dało rady ich przykleić. jako zaczepy dałem druciki ale gdy odwracałem model to pod własnym ciężarem odpadały. Model na półce prezentuje się zacnie i nawet spory jest. Tak jak wspominałem w warsztacie, niebawem obok niego stanie P.11c. Zapraszam do komentowania.
-
Ooo, znajomy model . Chętnie popatrzę na relację z budowy Powodzenia
-
Dzięki igi poszukam w takim razie jeszcze raz. Mam tez pytanie do ludu. Ma ktoś fotkę, jak były mocowane bomby w Karasiu? Jak wyglądał zaczep łączący skrzydło z bombą?
-
Też mam taką nadzieję, że w P.11 będą lepsze. O kurde, faktycznie jest łączenie. Ale fo0tka strasznie wyolbrzymia bo w realu to ledwo widać i jest zniekształcone przez kolory rury.
-
Napiszę kilka spostrzeżeń bo jestem na etapie nakładania kalek. Tak jak się obawiałem MASAKRA . Jeśli ktoś klei Karasia niech skombinuje sobie jakieś kalki. Owszem ładnie wyglądają na papierku ale ich nakładanie to męka. Jako pierwsze nakładane był napis P 23 na ogonie i rozpadł się od razu. Musiałem zastąpić napisem Karaś. Potem logo PZL po jednej stronie rozerwało się na papierku wiec jest tylko jedno. Duże kalki wypełnione grafiką wytrzymywały, ale tam gdzie jest dużo pustych miejsc rozlatują się. Tak tez się stało z szachownicami na spodzie kadłuba. Powinny być bez białych pól ale nawet nie zeszło z papierka i posypało się na drobniutkie kawałeczki. Oczywiście żadnej kalki nie tknąłem paluchem, wszystko było zsuwane wilgotnym miękkim pędzelkiem. To takie uwagi na gorąco. Jeśli ktoś mało doświadczony chce położyć kalki to mogę śmiało powiedzieć, że to się nie uda. Nie wiem, kto jest producentem kalek (jest tylko "Copyright: Mirage-hobby) ale powinien dostać konkretną zj... za taką robotę. Bez preparatów wzmacniających kalkę lepiej nie podchodzić. uff trochę napisałem, ale musiałem ostrzec przed tym problemem.
-
No, bryła samolotu już sklejona. Pozostały tylko detale podoklejać i nałożyć kalki. Trochę się ich boję, mam nadzieję, że się nie porozpadają w palcach. Co do detali to opony zeszlifowałem troszkę, coby ciężar było widać i napis Dunlop na oponach zrobiłem wyraźny, taki mały smaczek . Statecznik wysokości jest wychylony i klapy. Model naprawdę już na mnie robi wrażenie i bardzo się podoba , jestem na 99% przekonany, że w poniedziałek kupię P.11 z Mirage i też dołączy do projektu niebawem. Nadal oczywiście szukam Lublina ale na razie bez rezultatu. Dobra czas na zdjęcia.
-
Karaś dostał kolorku. Zdjęcia oddają bardzo podobne kolory jak w rzeczywistości. Pobrudziłem kadłub. Trochę widać na zdjęciach mój preshading zrobiony po malowaniu olejami artystycznymi. Jest tylko na kadłubie. W rzeczywistości wzdłuż linii podziału jest leciutko ciemniejszy kolor. Jest robiony w ten sposób, że nakładam na linię rozcieńczone oleje artystyczne. konsystencja jest na oko dobrana. Czekam parę minut aż wyschnie i wtedy lekko kawałkiem miękkiego kawałka papieru toaletowego albo chusteczki higienicznej rozcieram wzdłuż kadłuba farbę. Na skrzydłach robiłem tradycyjnie. Na żywo to jednak bardziej widać.
-
Wczoraj zrobione ale nie chciało mi się już fotek wstawiać. Zrobiłem podwozie i pomalowałem gondolę. Użyłem takiego koloru jak pan Andrzej M. Olejniczak w swoim P.11. Mam jednak wrażenie, że za ciemny to jest kolor. Może to tylko złudzenie, bo wokół jaśniejszy podkład. Jak dam khaki to może rozjaśni ta szarość. P.S. tak sobie myślałem wczoraj, że fajnie by było mieć obok Karasia na półce Lublina, P.11 i Łosia
-
Powoli do przodu. Zrobiłem tylko te zamknięcia w osłonie silnika i popracowałem trochę nad pierścieniem. Zastanawiałem się jak może wyglądać taka stal poprzepalana. Przeglądałem różne zdjęcia i w sumie może różnie być. Jako, że miałem już bazę w kolorze rdzawo-brązowym to postanowiłem zróżnicować efekt temperatury. Zabezpieczyłem taśmą śmigła i osłonę i metodą gąbeczkowania pomalowałem. Najpierw kolorem miedzianym, potem trochę gun metalu a na końcu odrobina najjaśniejszego brązu jaki miałem na składzie. Dwa pierwsze kolorki kładzione bez rozcieńczania, brałem tylko to co zostało pod wieczkiem po wymieszaniu. A ostatni kolor to trochę zwilżyłem gąbeczkę w rozcieńczalniku i tak nanosiłem farbę, dzięki temu wymieszały się barwy. Co do pozostałych elementów samolotu to pokryłem podkładem i schnie sobie. Pewnie po południu coś tam maznę. Na żywo lepiej to wygląda bo jak się spojrzy pod światło to pierścień nie jest taki jednolity i ma plamy matowe i półmatowe.
-
http://www.perthmilitarymodelling.com/newkitnews/dragon.htm Część już znamy ale inne to dla mnie nowość. Najbardziej mnie zdziwił ten Pak. Nigdy nie widziałem czegoś takiego (5 od góry).
-
O fak, ale dałem ciała . Wydawało mi się, że Twój temat nie miał "[WRZESIEŃ'39]", sorki.
-
BRAWO Takim ludziom jak ci rekonstuktorzy powinni dać medal z rąk prezydenta, albo lepiej jakby dostali jakąś dotację na odbudowę. Naprawdę serce się raduje na takie wieści. Dobrze, że jest taki ktoś, kto wziął w swoje ręce losy kampanii wrześniowej i widać efekty. Pojawia się coraz więcej sprzętu.
-
Dzięki Jarekk za doping. Przyda się na dalszą pracę . Co do bomb to brzechwy będę musiał robić od podstaw bo część jest połamanych a inne to takie koślawce, że aż szkoda czasu na prostowanie. Chyba jesteśmy na razie jedyni w projekcie wrześniowym. Cały czas zaglądam do Twojego warsztatu, ale nie wypowiadam się bo nie znam tego pojazdu .
-
Powoli do przodu. Silnik z osłonami zrobiony. Muszę jeszcze zapięcia porobić bo brakuje. Złożyłem też podwozie. Dałem nowe wnętrza lamp i teraz czekam, aż znajdę jakieś dobre żarówki żeby kloszami zamknąć. Osłona kabiny przyklejona. Trochę szpachlowania było bo szczelina powstała. Poprzyklejane do kadłuba różne pierdółki i można malować. W ramkach zostały tylko jakieś niewielkie elementy bo wszystko gotowe i czeka na malowanie. Pod osłoną kabiny wkleiłem radiostację tak jak pokazane było to w mR. Dałem 2 poprzeczki i na 2 drucikach powiesiłem radio.
-
Co do koloru wnętrza to kolory poszczególnych elementów są przypuszczalne. Próbuje łączyć, to co widzę na skanach w mR, z tym co Mirage proponuje. Jak przymierzałem taką srebrną do modelu, to nawet nie daje błysku jak się od góry zajrzy. Trochę to rozjaśnia wnętrze i nie jest jednolite. Czy dobrze zrobiłem, nie wiem. Na skanach mR jest pokazana gondola z oryginalnej instrukcji, ale nie wiem czy to jest khaki czy aluminium. Ale raczej aluminium bo widać po lewej jak się mocno "świeci".
-
Witam, powoli idzie bo magistera się pisze. Przez ten czas udało mi się zrobić silnik i gondolę. Obecnie jestem na etapie składania wszelkiej drobnicy i szykowania do malowania podzespołów. Kilka zdjęć z przebiegu prac. Nie osłaniałem okienek gdzie będą jeszcze przyklejane prowadnice do otwieranych lufcików. Resztę zabezpieczyłem przed przypadkowym upacianiem w kleju.
-
Witam, budowy ciąg dalszy. Dokleiłem skrzydła i listwy na połączeniu. Stwierdziłem, że ciekawie będzie jak wychylę mu klapy i stery wysokości. Oczywiście wszystko wisi na taśmie na razie dlatego krzywo i ze szczelinami . Dokleję to wszystko po malowaniu. Wystrugałem także zestawowe karabiny. Jeden szczeniak to będzie u tylnego strzelca a Vickers F w gondoli. Chyba może być takie połączenie? Pomalowane są czarnym kolorem a jak wyschnie to się suchym pędzlem srebrnym przetrze lekko i wykończy. Kolejnym etapem będzie oszklenie kabiny i wszelkie detale związane z zamknięciem szkłem.
-
Ooo dawno tu nie zaglądałem a fajne rzeczy się dzieją. Kermit jakbyś mógł to opisz dokładnie proces wklejania elektroniki do modelu. Jakich dokładnie diod używasz i jakie napięcie mają mieć, jeśli będą mrugać to jakiego układu użyjesz. Zawsze chciałem jakiś model zrobić z oświetleniem ale nie mam zielonego pojęcia o elektryce i nie wiem, co i jak
-
No, to już ostatnie zdjęcia dzisiaj. Blacharka na kadłubie zrobiona. Coś nie zeszły się blachy na nosie. Zaszpachluje się . Trochę kicha bo nie mogę za bardzo dojść z debonderem między te małe wloty. Delikatne są i można łatwo wyłamać.
-
W międzyczasie porobiłem inne elementy. Blaszkowa osłonę silnika i chłodnicę. Trochę średnio mi to wyszło, oceńcie czy warto ja pakować do modelu czy może użyć zestawowej z żywicy. Druciki można wymienić na bardziej proste bo są tylko złapane na końcach. Zrobiłem też skrzydła i wszelkie ruchome powierzchnie. Zaczątek blaszek na skrzydłach. edit: mata będzie z blaszki więc nie ma co się bać.
-
Tak jak mówiłem, szpachla, szpachla i jeszcze raz szpachla. Wygładziłem już kadłub ale nad kabiną strzelca w czasie szlifowania kadłub się rozszedł to musiałem go znowu zalać CA. Dokleiłem też centropłat. Jak widać kilo szpachli już nałożone. Powstaje tam solidna szczelina i spory schodek, który trzeba jakoś złagodzić. Dlatego tyle napakowane szpachlówki. teraz czekać aż wyschnie, w międzyczasie pomęczę inne elementy jak skrzydła czy stateczniki. I fotka z przyłożonymi na sucho skrzydłami, jeszcze nie obrabiane. Już widzę, że na dole będzie trzeba jeszcze jedną warstwę szpachli dać po szlifowaniu.
