Witam z kolejną odsłoną - tym razem pod tytułem: "Nikt nie powiedział, że będzie łatwo" - powieść sensacyjna z elementami tragedii w odcinkach...
W poprzednim odcinku...
"...Stoczniowcy ciągle walczą z pozostałościami po "genialnej" taśmie Tamiya... "
Po zlikwidowaniu kleju musiałem podejść do poprawienia cieniowania pokładu. W tym celu nie szczędziłem mieszanki artystycznych olejów... Na zdjęciach jeszcze przed wycieraniem... Po zcieraniu efekt taki sobie - lepiej nie będzie, choć może niektórym się podobać. Brak fotek efektu finalnego, gdyż Mikasa zdążyła wcześniej obrócić się do góry dnem
Następnie kolej przyszła na montowanie konstrukcji malarskiej, w której nieszczęsna musiała zawisnąć...
...potem maskowanie i próba zamocowania okrętu wewnątrz. Nie będę się rozpisywał w szczegółach, ale nic z tego nie wyszło - plan legł w gruzach...
Powróciłem zatem do pierwotnej koncepcji, którą proponował również...
No i stało się - chwila pracy i już Mikasa pokazuje całemu światu, co to ona ma pod spodem...
No i malowanko... Na fotkach widać, że niektóre fragmenty poszycie kwalifikują się do retuszu linii odcięcia części podwodnej i nawodnej... - ale to po porządnym wyschnięciu lakieru.
Niby już niewiele do końca a tu ciągle walka z detalami... Zawsze coś... zawsze coś... - jak to mówiła, znana pewnie wszystkim, mucha...
Dla przypomnienia lub dla tych co nie znają...
MUCHA NIE SIADA
Uufffff.... zatem do następnej odsłony - zapewne za kilka dni...