Skocz do zawartości

wielkamucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    813
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wielkamucha

  1. Mam stary model Poli produkcji chyba jeszcze poprzednika Trumpetera. 6 za pomysł, pała za wykonanie . Co nie oznacza, że jej kiedyś nie ruszę . Ale chętnie popatrzę na Wasze zmagania, będą dla mnie niewątpliwą wskazówką i inspiracją. No i przyda się odpocząć od tych "hitlerowców" bzzz-bzzz
  2. ekstra! Raczej tragedia Lotnicy 'gną blachy' szlifując dremelem miejsca pomiędzy wręgami Nie mam dremela. Ale zwinę w rulonik papier ścierny i spróbuję porobić jakieś podłużne wklęsłości przy okazji szlifowania całego kadłuba. Pokład już przyklejony, dosycha sobie spokojnie, jutro postaram się pouzupełniać braki, żeby przed weekendem przygotować go do montowania wyposażenia na pokładzie i pobawić się wnętrzem kiosku. Dobranoc, bzzz-bzzz
  3. Witaj, Pawle W ten sposób za daleko nie dojedziesz / nie dopłyniesz W modelarstwie, a w szczególności plastikowym, szpachla jest podstawą. Proponuje zmienić światopogląd w tej materii - ot taka dobra rada Skoro tak Pan mówi to tak jest. Po prostu kilka razy przejechałem się na szpachli. A właśnie jak jesteśmy przy tym temacie. Załóżmy że skleiłem dwie połówki modelu i pokład, na łączeniach pojawią się szparki, takie małe. Czy będę mógł użyć SuperGluta w postaci takiej że zaleje szparki i przeszlifuje je na gładko ? Czy koniecznie będzie jednak użycie szpachli ? Z góry przepraszam, ale ta relacja będzie miała dużo pytań. Chyba się nie pogniewacie ? ;) Dziękuje za miłe przyjęcie na forum. Pozdrawiam. A ja wyjątkowo (bardzo wyjątkowo ) nie zgodzę się z Marcinem . Do szpachli mam wstręt, chyba nawet większy, niż do żywicy i zupełnie nie używam tego świństwa . Odkształca to plastik, kiepsko trzyma, kruszy się po wyschnięciu i jest ogólnie do ... ... Zamiast szpachli (bo jakoś trzeba uzupełniać ubytki) proponuję użyć kawałków ramki od modelu, płytki polistyrenowej lub gęstego kleju CA - są dużo lepszym rozwiązaniem. Klej CA możesz szlifować zaraz po wyschnięciu, z plastikiem lepiej poczekać 24h, aż klej wyschnie - jeśli kleisz "klasycznym" klejem do polistyrenu. Za to po wyschnięciu będziesz miał w zasadzie jednolity element - klej do polistyrenu rozpuszcza trochę plastik, właściwie stapiając lub "zespawując" ze sobą elementy, co wpływa na trwałość modelu. Szpachla to zawsze będzie "ciało obce", brrr... Co do kleju, proponuję Contactę Revella "z igłą" - odpowiedni kształt buteleczki (nie przewróci się łatwo), łatwy w aplikowaniu, zwłaszcza punktowo - ma tylko jedną wadę, może być drogi (kilkanaście lub więcej zetów). Alternatywą są kleje polskich producentów w buteleczkach z pędzelkami, lub nitro - niektórzy na forum właśnie tak kleją . Powodzenia, bzzz-bzzz
  4. Dobry wieczór! Minęło już trochę czasu, ale do pokazania nadal niewiele. Jak pisałem, kadłub jest już pokryty surfacerem, nawet drugą warstwą, po raz drugi pomalowane jest też wnętrze kadłuba lekkiego, który będzie właśnie zamykany (ostatecznie ). I to właściwie skłoniło mnie do aktualizacji... A więc po kolei: 1. Podkład. Pierwsze zabawy - próba stworzenia imitacji "faktury" (owręgowania kadłuba). Raczej nieudana. Druga seria - po przeszlifowaniu przejść podkład/goły kadłub kolejna warstwa - już po całości. Niewiele lepiej. 2. Chaos Black Pomalowane zauważone braki ujawniły te nie zauważone do tej pory . Nadal są białe plamy przy uchwycie łódki, ponadto pojawiła się szczelina na łączeniu jednej połówki kadłuba z wnętrzem. Wprawdzie w takim miejscu, że zbytnio (zwłaszcza po założeniu pokładu) nie widać i na pływalność/stabilność modelu nie powinna wpływać, ale mimo to irytująca ... Zdjęcia: 3. Konkrety A przynajmniej ich próby... Dziobowy zbiornik napływowy (widać niewiele) po malowaniu i po przykryciu pokrywą/grodzią. Zamontowałem stery rufowe, na sterze kierunku dorobiłem też płytki zauważone na zdjęciach. Wykonałem pokrywy rufowych WT. Na zdjęciach cały proces produkcji i przymiarek oraz efekt końcowy. Zabrałem się też za kiosk - przez 4 dni (z przerwami ) robiłem drabinki, a dzisiaj przykleiłem też imitacje pojemników ciśnieniowych. Wiadomo, trzeba jeszcze bardzo dużo szlifować, te kombinacje z "żebrowaniem" podkładem mi nie wyszły, muszę nad nimi popracować, bo pod farbą widać kwadratowe kształty po taśmie maskującej. Pstryknę też jeszcze kilka fotek kadłuba i przyklejam pokład. Na dziś wystarczy tego bełkotu, Dobranoc . bzzz-bzzz
  5. Większość zdjęć czy sylwetek, którymi dysponuję, przedstawia Wahoo ze ściętym tyłem kiosku, a przód jest "po staremu". Ale głowy nie dam, czy gdzieś w Squadron/Signal nie przewinęło mi się zdjęcie z bardziej powycinanym kioskiem - tak to jest, jak się sprawdza coś "na szybko". Zerknę i postaram się ewentualnie coś wrzucić. Mam nadzieję, że nie zostało to obraźliwie odebrane Jeśli tak było to przepraszam. Na pewno nie ma żadnej obrazy , po prostu moim zdaniem nie jestem ekspertem w tym temacie - i dlatego się czerwienię... Dziś powinienem mieć trochę spokojniejszy dzień, postaram się przysiąść trochę przy kompie i podziałać na forum, może będę już miał jakieś foto. edit Poszperałem i znalazłem - niestety, tylko Wahoo (SS238) i Albacore (SS218). Ale te skany (z Gato-Class Submarines in action Squadron/Signal 4028) powinny trochę rozjaśnić problem. Wprawdzie w większości publikacji pada stwierdzenie, że nie znalazłoby się 2 wyglądających identycznie jednostek, to myślę, że w pewnym sensie można by wzorować się na sylwetce USS Albacore, zwłaszcza, że pochodzi z tej samej stoczni i jest "poprzedniczką" Twojego okrętu (SS219). , bzzz-bzzz
  6. wielkamucha

    Liberty 1:350

    Że się tak wyrażę: esencja bzzz-bzzz
  7. Właśnie, przydałoby się coś cywilnego ... Trochę już mi zbrzydły te B-T
  8. Tę stronkę zapewne już sobie obejrzałeś http://www.navsource.org/archives/08/08219.htm Rzeczywiście, mało zdjęć... Myślę, że informacje o uzbrojeniu w Boforsa na stronach wikipedii http://en.wikipedia.org/wiki/USS_Amberjack_%28SS-219%29 traktowałbym jako niezbyt wiarygodne. W tym czasie jeszcze raczej nie montowano cięższego uzbrojenia plot (cięższego niż Oerlikony), bardziej moim zdaniem podobny byłby do USS Wahoo, zatopionego pół roku później (stopień modernizacji nie powinien być większy niż właśnie na Wahoo). Tak przynajmniej mi się wydaje... Coś w tym stylu: http://www.navsource.org/archives/08/0823804.jpg Ale nie ma zdjęć, więc nie ma pewności O, właśnie Co do farb, to niestety, nie pomogę. bzzz-bzzz
  9. Moje ulubione. Jakby je trochę rozmazać i zrobić "ziarno", to wtedy będą nie do odróżnienia od oryginałów z epoki - ostatnie wręcz wygląda, jak zrobione z samolotu . Pozostaje mi tylko przyłączyć się do gratulacji Fotki Admina bzzz-bzzz
  10. Woda jest "zawodowa" . Jakbyś wywalił tę baterię z ostatniego zdjęcia, odpowiednio je wykadrował i zrobił czarno-białe, to nikt by się nie kapnął, że to dioramka. Dla mnie mistrzostwo . wielkamucha
  11. Armata to zdecydowanie 4-calówka (a przynajmniej tak próbuje wyglądać), do 3-calówki w żaden sposób nie podobna - no, może wysokością podstawy... Ale kształtem to już nie. Modelik bardzo ładnie wygląda, podoba mi się dość duża ilość szczegółów i "równość" wykonania, jak na tę skalę. Który okręt konkretnie robisz, może znajdą się jakieś fotki? bzzz-bzzz
  12. Tej muchy packą tak łatwo ubić się nie da, bo do 120-kilowe bydlę, ale 100-krotnie dziękuje w imieniu mniejszych braci i sióstr... Kadłub jest już po "podstawowym" psiukaniu surfacerem - przyszedł mi do głowy pomysł, aby za pomocą tej szpachlówki zrobić imitację "ożebrowania" kadłuba i wczorajszym wieczorem naklejałem paski z taśmy przez 2 godziny... Dzisiaj je zdjąłem i trochę przeszlifowałem papierem wszystko, pouzupełniałem też cyjanoakrylem ubytki, które wyszły po nałożeniu surfacera (przy okazji nadłamałem sobie jeden ster ). Teraz wszystko schnie, jak dobrze pójdzie, to wtorek-środa może się pojawić druga, uzupełniająca warstwa podkładu, a na nią farba "bazowa". Przynajmniej taką mam nadzieję , ale dobrze będzie, jak uda się to zrobić do końca tygodnia. Ukłony dla kibiców! wielkamucha P.S. Trochę fotek już jest, ale czekam, aż będzie rzeczywiście coś do pokazania
  13. Dobry wieczór Dziś "wielki dzień" w Wielkamucha Navy Yard, rzec można - przełomowy. Zaczynamy malowanie łajby i jej montaż końcowy - w końcu... Ale po kolei. Kadłub został ponownie kontrolnie zwodowany i umyty, a kiedy sobie sechł, zrobiłem malutkie postępy przy Boforsie - rynnę wyrzutnika łusek. Dwa zdjęcia z produkcji proszę: Wyciągnąłem też zapomniane elementy do montażu - oto zawór główny czerpni powietrza do diesli, mieszczący się z tyłu kiosku: Przygotowałem przegrodę dziobowego napływowego zbiornika balastowego... ...a cały kadłub i pokład okleiłem taśmą. No i zaczęło się Podkład z Mr. White Surfacer 1000, po czym Chaos Black Citadela jako "główna" farba. Po zdjęciu maskowania (oczywiście, dopiero! ) wyszło kilka niedociągnięć i niedomalowań. Nie na tyle jednak poważnych, aby nie można było ich załatwić w trakcie końcowego malowania modelu lub po prostu pominąć (bo i tak w sumie nie będzie widać). Jednak pomyślę o tym dopiero w poniedziałek-wtorek. Nie chce mi się znowu maskować wszystkiego od nowa... Dziękuję kibicom i zapraszam na kolejne odcinki - wkrótce bzzz-bzzz
  14. Wdzięczne "bzzz" w imieniu milionów W większości nie. Po prostu "tam będą". Myślałby kto, że jak jest urlop, to coś podłubię... Akurat. W Boforsie dorobiłem zaledwie dwa "pypcie" wielkości paprocha i siedzę nad tą łukowatą szyną z tyłu stanowiska do wyrzutu łusek. Przykleiłem też dziobowe stery na stałe, stwierdziłem, że tak je mniej uszkodzę, a różnica w wyglądzie właściwie żadna... Postaram się niedługo podgonić trochę z robotą, to może podrzucę trochę fotek. bzzz-bzzz
  15. czysty jest śliczny !!!!!!! żadnego syfu na modelu Otóż to! Marynarka to nie piechota czy pancerka, gdzie wszystko musi wyglądać, jakby przed chwilą zostało wyciągnięte ze śmietnika. Jak chcę popatrzeć na "trupa", to zaglądam do innego działu Więc żadnych kombinacji, bo "Chudziutki" dostanie wsparcie w zbożnym dziele... A poza tym "niekomętujący oglądacze" powiedzą tylko tyle, że to wspaniała motorówa! Są tu mądrzejsi od nas w tym temacie, więc my tylko sobie oglądamy bzzz-bzzz
  16. Hej! Dziś skromniutko. Finalna wersja łódeczki oraz dwie wersje jej stojaka/uchwytu pod pokładem - przed i po poprawkach: ...oraz łódeczka na tym właśnie stojaku (stojak w wersji pierwszej). Początki podstawy do Boforsa i gotowa podstawa: Laweta działka w dwóch etapach (już razem z podstawą): Oraz same działko i jakieś siłowniki wspomagające chyba ruch działka w elewacji (jeśli dobrze kombinuję ) Dobranoc, bzzz-bzzz
  17. Szalupy są A zdjęcie z groszem wymiata Pokazałem je "małżowince" (bo coś czepiała się: "a ty dlaczego nie kleisz? przykleisz jedne gówienko i czekasz"), żeby uświadomić, z czym mamy do czynienia : - A poza tym wszyscy zdrowi? I za to właśnie kochamy nasze połowice bzzz-bzzz
  18. Deski "oryginalnie drzewienne"? Wyglądają zawodowo
  19. Poszarpane na zdjęciach? W sensie...? Jakieś szczegóły?
  20. Czyściutki, gładziutki... I chyba właśnie dlatego się go tak przyjemnie ogląda wielkamucha
  21. Te zdjęcia uzmysławiają ogrom pracy, jaki wkładasz w ten model. Przyglądając się im odnoszę nieśmiałe wrażenie, że to i tak dopiero 50% ukończenia nadbudówki, i to mnie dopiero obezwładnia ... Najwyższe wyrazy uznania bzzz-bzzz
  22. No, te miny wyglądają całkiem-całkiem, plamkowanie również wdechowe . Nie myślałeś o dodaniu jakiś załogantów (w tej skali to na pewno nie problem )?
  23. Wtedy to raczej sam by się tym chwalił ... Wallace, ja tam wolę, jak mnie inni (inne) chwalą - wiesz brzmi to wtedy bardziej wiarygodnie bzzz-bzzz
  24. My to jeszcze zrozumiemy (?) ale co na to Twoja Pani ? ... Moja Pani jest tego świadoma od dawna, ale zapytuje się zaniepokojona, skąd Wy to wiecie? bzzz-bzzz
  25. I ! "Dwudziestkipiątki" były po prostu japońskimi odmianami Hotchkissów, a te z kolei były powiększonymi wersjami WKMów kal. 13,2mm, używanymi także na naszych okrętach przed wojną - zatem miały zasilanie magazynkowe (jak np. Flakvierlingi). Zrób więc po prostu magazynki . Pociski co pięciocalówek możesz zrobić z kawałków pręcików polistyrenowych, ale czy jest sens? Jeśli mnie pamięć nie myli, Marcin nie zrobił jej chyba z kalkomanii, tylko z papieru . Do tego posłużył się wysoce wyrafinowanym przyrządem do modelowania przestrzennego w 3D, który wypożyczysz od żony/matki (niepotrzebne skreślić ). Pamiętaj jednak, że właścicielki tych urządzeń lubią, wręczając je nam, wymuszać na nas dodatkowe ćwiczenia z praktycznego zastosowania ww technik - pod powszechnie znaną nazwą "jazda na szmacie na mokro" bzzz-bzzz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.