Skocz do zawartości

wielkamucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    813
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wielkamucha

  1. Czekamy Jedna łajba reggy'ego to za mało, ja chcę więcej. Tym bardziej, że niszczyciele w kształcie prezentowanym przez Bensony są "najbardziej klasyczne" i po prostu piękne. bzzz-bzzz
  2. No, a reszta? Jakiś postęp prac? Ukłony, bzzz-bzzz
  3. Dzisiaj powinno być: "Meine Damen und Herren" ale ponieważ tego typu tematy raczej Damen nie interesują, to tę małą "apkę" kieruję głównie do Herren. Po kolei: 1. Sprawy techniczne. Może głupio myślę, ale czy mogę zamiast sido użyć w tym celu lakieru bezbarwnego w sprayu (cleara Gunze lub Tamiy'i)? 2. Aktualka. Dziś skromniutko. W poprzednich postach wspomniałem o przedłużce nadbudowy, imitującej (chyba) kadłub sztywny. Obecnie wygląda to na tyle poprawnie, że można ją pokazać. Oto ona, moi drodzy, w trakcie produkcji i względem kadłuba. Wymaga jeszcze przedłużenia: Podłubałem też przy studzience włazu. Tak wyglądało to w produkcji: a tak wersja 85%, przyłożona "na sucho", bez kleju: Dostanie jeszcze klapę włazu, zawiasy i mechanizm zamykania i będzie gotowa do montażu (za dwa lata , znając mnie). Na tapecie obecnie jest dziobowy napływowy zbiornik balastowy (chodzi mi po głowie zrobienie owręgowania do niego), dokończenie przedłużki i zrobienie imitacji rur torpedowych i zrobienie fundamentu działa. No, i chyba zrobię coś z dziobowymi sterami. Ukłony dla wszystkich wielkamucha
  4. No właśnie, trochę się zdziwiłem tymi dwoma drzwiczkami, bo raczej kojarzyłem "Iszaka" z klapą na lewej burcie, jak w Spicie, ale nie jestem ekspertem od "Jarząbków", więc jakoś tak nie interweniowałem... Ukłony wielkamucha
  5. Owszem, "pańsko" i jak najbardziej polsko, ale po prost wymiata! Parafrazując jednego gościa: YES! YES! YES! (ale z lepszym skutkiem )
  6. Bardzo fajny modelik, pomysł i wykonanie - na medal. No a te napisy "DANGER KEEP AWAY" przy wylotach z silnika - bardzo smakowite. wielkamucha
  7. lech, żubr, tur, okocim, warka lub najbardziej "polskie z polskich": ŚLIWOWICA
  8. No problemo Poszło ok. 11:00 na maila, w razie czego daj znać na pw, jeśli nie doszło Sie wie
  9. Aha. No, to teraz jestem mądrzejszy
  10. Tak. To Italerka, nawet rysunku na pudełko nie zrobili nowego, tylko dali negatyw oryginału... Bawiłem się kiedyś ich kopią Tamiyowskiego Challengera - uważaj na fatalny plastik, strasznie łatwo się rysuje i odłażą od niego jakieś farfocle, zawijasy... Mam instrukcję do tej Italerki, więc resztę sprawy załatwimy przez PW, żeby nie zaśmiecać wątku Pozdrówka, bzzz-bzzz
  11. No to kanał. bzzz
  12. Odpowiem z własnego doświadczenia przy Mikasie - część nadbudówek i całe pokłady brudziłem przed sido - powierzchnia wtedy nieco zmienia odcień. Po sido praktycznie możesz zetrzeć cały brudzing i może nic nie zostać na powierzchni. Dlatego myślę, że jeśli sido to musisz bardziej kontrolować proces wycierania. I tutaj trochę zgłupiałem... Jeśli dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, Marcinie, to jeśli najpierw pobrudzę model, a potem go posidoluxuję, to sido zabezpieczy mi brudzing przed przypadkowym starciem go, np. paluchami? Czy też sido stanowi bazę dla brudzingu? Wydaje mi się, że chyba raczej ta pierwsza opcja Myślałem jeszcze o drugim wariancie, tzw. "keine-sido" (nie mylić z tym gościem w masce z trupiej czaszki ) - pomalować, pobrudzić, poczekać 2-3 tygodnie, aż wyschnie i psiuknąć to clearem matowym... I tak zostawić. Kalek ani myślę używać. Ponoć tak, ale jak to zrobić by była cienka warstwa to nie wiem... Czyżby jedynie odpowiednie manewrowanie pędzlem ?I dlatego podświadomie skłaniam się ku drugiemu wariantowi. Dzięks za "fast-reply" bzzz
  13. Pokaż fotkę wieży tego modelu, bo mam takie niejasne przeczucie, że to kopia Italerki. Jeśli tak, to chyba będę mógł pomóc. bzzz-bzzz
  14. "Poszedł w zanurzenie" Dzięki za doping Pytanie z serii "głupich": czy muszę używać sido zanim "pobrudzinguję" model, czy mogę go sobie odpuścić? I "jeszcze głupsze" - czy sido mogę nakładać pędzlem (nie mam aero)... Jak się już porządnie wyśmiejecie, to skrobnijcie coś w odpowiedzi - będę przynajmniej coś wiedział... bzzz-bzzz
  15. Ten Światowid to "oczywiście" w lokalizacji wrocławskiej? Co do rady Leszka, to jest też bardzo pomocna dla mnie. W ogóle, zbierając siły do malowania, zaglądam do jego relacji z produkcji Alfy i Kilo - poziom "zapuszczenia" kadłubów, jaki tam zaprezentował, jest dla mnie niedościnionym mistrzostwem. Choć po cichutku się przyznam, że marzy mi się właśnie zrobienie czegoś w tym stylu... bzzz-bzzz
  16. Hejka! Odkopałem temat z czeluści forum - wstyd się przyznać, ale prawie nic się przez ten czas nie zmieniło... Żeby jednak nie pogubić się później w relacji, oto trochę fotek dokumentujących minimalne postępy... Kiepska sprawa, ale zajmuje mnie trochę inna rzecz, zupełnie nie związana z tym tematem, i na nią idzie cała kasa, a przede wszystkim czas . Jakoś nie mogę się od niej wyzwolić... No, ale dosyć chrzanienia głupot. Do rzeczy Nie mogę się zmusić do ruszenia z malowaniem, cały czas znajduję (chyba podświadomie ) jakieś niedociągnięcia czy braki, które powstrzymują mnie przed malunkiem i zamknięciem kadłuba. Kurczę, nawet farb jeszcze nie zamówiłem . Ponieważ w kadłubie jest dużo "otwartych" () otworów przelewowych, już dawno zdecydowałem zrobić coś w rodzaju maskownicy, która będzie przypominać to, co na USS Batfish (SS310, klasa Balao) - jest to wnętrze kadłuba miękkiego, przed kioskiem - widać studzienkę włazu wraz z komorą ewakuacyjną i fragment jakiegoś wspornika w rogu kadru - niewykluczone, że jest to fundament działa - tzw. "hardpoint": Zrobiłem zatem konstrukcję z mojego ulubionego materiału - płytek polistyrenu - na którą nakleiłem najpierw płytkę 0,25mm (najłatwiej ją było kształtować), a później zacząłem oklejać paskami grubości 1mm. Potem trochę gęstego cyjanopanu zamiast szpachlówki (nie deformuje plastiku), trochę przycinania i dużo, duuużo szlifowania - żeby dojść do tego, co na ostatnim zdjęciu - tak to wygląda względem kadłuba, choć w rzeczywistości druga połówka też już jest zrobiona. Obecnie w produkcji jest przedłużka tej konstrukcji (sięgająca do dziobowych sterów głębokości), która ze względu na dosyć specyficzny kształt wygląda tak, że wstyd ją teraz pokazać . Może później, jak będzie to przypominało to, co ma przypominać... To, co widać na zdjęciach, też jest drugim podejściem do tematu - pierwsze zniknęło w ciemności dziejów ... Zacząłem też robić studzienkę włazu i wnętrze dziobowego napływowego zbiornika balastowego - tak wyglądało pierwsze podejście do tematu "w trakcie" i "względem reszty" , ale z racji wygięcia się w "chińskie es" pod wpływem kleju (za cienka płytka) musiałem zrobić drugi egzemplarz, który podkleiłem od spodu płytką 1,5mm dla usztywnienia. Na ostatnim zdjęciu "ujęcie grupowe" starej i nowej wersji, studzienki włazu i pozostałych dupereli: . Ciąg dalszy nastąpi, jak ruszę do przodu z tymi właśnie duperelkami... Kłaniam się serdecznie, wielkamucha
  17. A co MY mamy powiedzieć? bzzz-bzzz
  18. Widzę, że symulator ten jest "zawodowy" i chodzi na najnowszym "enginie". Mam czasem do czynienia ze sprzętem z tej serii i wiem, że ten hardware z renderowaniem wielowymiarowych powierzchni radzi sobie niezwykle szybko i płynnie , choć wiele zależy od operatora (poprosiłeś swą Lubą o parę lekcji, czy tak metodą "prób i błędów" ?) O rzesz ... Jestem zazdrosny , bzzz
  19. wielkamucha

    Revell 1/350 Bismarck

    Tak sobie przeglądam te zdjęcia i pierwszą myślą, jaka mi przyszła do głowy, było: "Następny Rogoza..." - oczywiście, to był KOMPLEMENT (Marcin, nie denerwuj się, naprawdę! skell, Ty też!) A tak mniej personalnie, to jestem pod olbrzymim wrażeniem. Nie porównuję Waszych umiejętności i nie chcę Was poróżnić, ani zdenerwować (więc proszę mnie nie linczować ), a po prostu próbuję nieudolnie wyrazić zachwyt po przejrzeniu Waszych ostatnich zdjęć. Widziałem zdjęcia Tirpitza w 1:192, ale w porównaniu z tym, to po prostu była zabawka z kiosku Ruchu... Za komentarz niech posłuży zdanie wypowiedziane przez kumpla z liceum: "a ja myślałem, że umiem sklejać modele..." Panowie
  20. Żeby być w zgodzie sam ze sobą, to powinienem Cię teraz normalnie . Przynajmniej nie żarłaby mnie zazdrość Te wszystkie drabinki i pierdółki, niby takie wszystko szare, a wygląda na naprawdę mocno zapracowaną. Brudzenie idealne, jak dla mnie, może tylko do tego dodałbym zrobienie kilku wspominanych przez Marka "scum line" na kilku różnych wysokościach na podwodnej części kadłuba. Obrazowałoby to pływanie okrętu przy różnych stanach wyposażenia/zatankowania/naładowania, które może nie są tak bardzo widoczne, jak przy "handlowcach", ale chyba też na "wojakach" występują. No i uplastyczniłoby to dół kadłuba, który teraz jest chyba troszkę za "sterylny". Pod ogromnym wrażeniem, wielkamucha edit Ja to jestem jednak ślepy kret - dopiero teraz zobaczyłem, że te burty poniżej linii wodnej wcale nie są takie gładkie. Mimo to podtrzymuję prośbę o scum-line. Choćby jedną-dwie, tak blisko siebie...
  21. Nic dodać - nic ująć. Jak się wie, że te krzyże i wszystkie oznaczenia taktyczne są namalowane, to po prostu całość pięknieje w oczach (a i tak już jest ekstra). Miodnie bzzz-bzzz
  22. No, i to jest to Otwory przelewowe są po modyfikacji "w deseczkę", ale najlepsza akcja jest z kioskiem. Bardzo ładnie, a przede wszystkim - PORZĄDNIE. Tak trzymać, bzzz-bzzz
  23. Dlatego też - w cudzysłowiu . Jakie te ludzie ostatnio nerwowe... Prawdę powiedziawszy, takie "ożywienie" dyskusji było bardzo przydatne, przynajmniej dla mnie - obejrzałem sobie ciekawe planiki, a przyznam, że na wiadomościach Marka i innych trochę już skorzystałem. Wasze , Panowie bzzz-bzzz
  24. I oto proszę, wzmiankowane zdjęcia. Od lewej: Challenger 1 z The Queen's Royal Lancers, "C" Squadron, ćwiczenia "Ułański Orzeł 99", Polska (co by daleko nie szukać ); następnie wóz też z Królewskich Lansjerów, ćwiczenia "Ułański Orzeł 98", również Polska i na koniec Challenger z 7 Brygady Pancernej na naczepie ciągnika Scammel Commander transportowany na teren manewrów przed ćwiczeniami "White Rhino 89". Trudno chyba o bardziej statyczne zdjęcie . kzugaj zrobi jak będzie chciał, jednak proponowałbym trzymać się opcji z ostatniej jego fotki, z tej strony - czyli ze zwisem, choć bez przesady. Pozdrawiam, wielkamucha
  25. I tu bym się z Tobą nie zgodził. Ostatnia fotka to ujęcie statyczne, na co wskazuje nawet zwis gąsienicy przed kołem napędowym i stojący na czołgu żołnierz (w czasie jazdy tego zwisu w tym miejscu by nie było, bo koło "naciągnęłoby" gąsienicę). Jeśli jednak chcesz, wieczorem, jak dorwę się z powrotem do skanera i książek, podrzucę fotki "statyczne", w dodatku bez osłon . Challenger 1 to mój swoisty "konik" - inni lubią Abramsy czy Leopardy albo Merkavy, a ja właśnie na pierwszym miejscu stawiam Challengera w pierwszej odsłonie (druga jest po prostu kaszaniasta ). Wielokrotnie widziałem na zdjęciach i filmach właśnie takie sflaczałe gąski na tych wozach - jak pisałem wcześniej - prawdopodobnie przez zastosowane zawieszenie (choć niekoniecznie). Pozdrawiam, wielkamucha
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.