wielkamucha
Użytkownicy-
Liczba zawartości
813 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez wielkamucha
-
[Galeria]CMS Colombo Express 1/700 Revell
wielkamucha odpowiedział Marcin M. → na temat → [O]Galerie
A ja powiem, że mnie też się podobają czyste jednostki - statek nie musi wyglądać jak zbieg ze stoczni złomowej - to nie pancerka, gdzie królują zajeżdżone, usyfione do granic możliwości trupy i jeśli nie wyglądają jakby ostatnie 2 lata spędziły w bagnie, to "się nie nadają"... To handlowiec, wojny nie ma, można się myć.... Co do kolorystyki kontenerów, to już chyba w warsztacie poruszano ten temat i wyszło, że w tych barwach tylko takie kolory na tej jednostce mogą się pojawić. Moim zdaniem i tak jest dosyć niejednolicie, za co duże Waloryzacja dla mnie OK, więc ogólnie - bzzz-bzzz -
German DESTROYER CLASS 119 (Z1/Z5) 1:144
wielkamucha odpowiedział Traceur07 → na temat → [O]Warsztat
Witam kolegę! Temacik bardzo mnie interesujący, z chęcią będę zaglądał (u mnie protoplasta tej serii czeka na zwolnienie miejsca na pochylni ). Jak koledzy wspomnieli, lufki metalowe robi Master-Model, jest też dedykowany zestaw luf Abera, ale bardziej do amerykańskiej wersji (zawiera też lufy Boforsów i Oerlikonów) - jeśli byś go kupował, chętnie odkupiłbym od Ciebie lufy "czterdziestek". Co do wyporności, to myślę, że spokojnie można w niego władować 700 gramów, może nawet kilogram - ja w swoje Gato wpakowałem ponad 400 i nadal za bardzo wystaje z wody . Jak zresztą chcesz, to mogę sprawdzić, ile teraz moje pływadło waży... Pozdrowionka, wielkamucha -
Kret nie rozkleja plastikowych elementów, przynajmniej w moim przypadku tak nie zrobił - 2 części wieży czołgowej sklejone były standardową Contactą Revella ("z igłą") i kilkudniowe moczenie w krecie i sodzie kaustycznej nic spoinie nie zrobiło. Przy okazji: 3 dni w sodzie kaustycznej też nie pomogły bzzz-bzzz
-
"Plastyk" dla sentymentalistów: IŁ-2m3, Jak-1M, P-
wielkamucha odpowiedział drabik → na temat → [L]Galerie
Hmmm... To ja może wywołam "zgorszenie" faktem, że wszystkie modele przez Was wspominane kupowałem w "białej wersji" - zarówno w latach 80-tych Łosia (pierwszy model - Łoś w czarno-białym pudełku ze zbliżeniem na kabinę obserwatora na wierzchu - bodajże rok 1985...), jak i później RWD 5bis, Czaplę, Jaka 1, kilka "Garbatych"... Również kupiony po kilku latach kolejny Łoś był z białego plastiku. A tym wrażeniom, jakie tym zakupom i późniejszemu klejeniu towarzyszyły - dziś już nic nie dorówna... pozdrawiam, bzzz-bzzz -
Aż coś w dołku ściska z zazdrości... Ta sterówka jest zaje... ...ta . Podziwiam Twoją pracę tym bardziej, że ciągniesz dalej z tematem. Mnie już trochę ogarnia zwątpienie, chwilami najchętniej bym te swoje pudło ciepnął w kąt - ale trochę mi szkoda i wstyd... pozdrawiam, wielkamucha
-
Oj tak, oj tak! Cały czas tylko te hitlerowskie pudła, myślałem już, że robi nam się drugi dział "pojazdy wojskowe" Piękne fotki bzzz-bzzz
-
Tak, na naklejce na butelce jest informacja, że nie nadaje się do aluminiowej armatury i takich tam. Obecnie jestem już po etapie kilkudziesięciogodzinnego moczenia właśnie góry Shermana. Spłukując części ciepłą wodą szorowałem je specjalnie w tym celu kupioną szczoteczką do zębów. Spora część emalii zeszła, ale została taka dziwna ciemno-szara warstwa - nie wiem, czy to efekt kreta, czy coś innego. W każdym bądź razie plastiku nie ruszył (nawet połysk mu pozostał), przymierzam się teraz do kilkudniowego moczenia w płynie hamulcowym. Zobaczymy, co dalej... P.S. Też kiedyś walczyłem z Asterami - były w takich szerokich, niskich puszeczkach z pomarańczowo-żółtą etykietą, a śmierdziały gorzej, niż surfacer Gunze . bzzz-bzzz
-
Obecnie sytuacja wygląda następująco - kret na pewno usunie część emalii. Moczyłem przez ok. 9 godzin część, z której później palcami w czasie opłukiwania z "mikstury" usunąłem trochę farby, jednak nie całą. Wsadziłem później na kolejne 22 godziny - nic się nie zmieniło. Może zmienię "skład mieszanki" ... Jak myślicie, rozcieńczalnik Testorsa/Model Mastera do emalii (sprzedawany w takich śmiesznych kanciastych buteleczkach) usunie resztki farby bez "zjadania" plastiku? bzzz-bzzz
-
Zdecydowanie !! Oj, tak! To jest właśnie to, co najbardziej lubię. Szczególiki, takie zajefajne, "szprytne" szczególiki bzzz-bzzz
-
Toś mnie trochę zmartwił.
-
Koledzy (i Koleżanki ) Prawdopodobnie nie przeczytałem wszystkiego do końca, ale na chwilę obecną nie znalazłem satysfakcjonujących mnie odpowiedzi... Chcę usunąć starą warstwę białej emalii Model-Mastera (matowej) z wnętrza kadłuba Shermana. Farba była kładziona pędzlem, bez rozcieńczania i podkładu, ma już ze 3-4 lata. Słyszałem, że najlepiej wymoczyć to w Krecie. I teraz pytania: 1. Którego Kreta użyć - w płynie, w żelu czy granulkach? 2. Rozcieńczać czy nie? Jeśli tak, to w jakich proporcjach? 3. Jak długo (orientacyjnie) moczyć w takim roztworze części? Zostawić na noc, czy godzina - dwie? Model Italeri, więc wiadomo, jaki plastik, chyba nie powinno mi go zeżreć... Podobne pytania miałbym też do płynu hamulcowego (czas moczenia ), ale nie będę już męczył. Ukłony, wielkamucha
-
Ładnie, smakowicie bzzz-bzzz
-
I kto to mówi Choć mam model S-100 w "72" Revella z tą pancerną osłoną, to przyznam, że bardziej podoba mi się wersja wcześniejsza, S-38. Ta kanciasta nadbudówka ma "to coś", a to, co robisz z nią - normalnie Reflektor wymiata pozdrowionka, bzzz-bzzz
-
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Dobry wieczór Jak obiecywałem wcześniej, dzisiaj więcej fotek i trochę pisaniny... Od pewnego czasu zmieniam miejsce zamieszkania (bardziej stałego), więc czasu na dłubanie jest mniej, niż wynika to z grafiku - kobieta to, niestety, zazdrosne (o modele) stworzenie . Jak jestem w "starym domu", to nie zawsze mogę podłubać, a jak mam już taką możliwość, to nie poszaleję, bo zaraz trzeba kończyć... Jak to mówią, lajf is brutal i ful of zasadzkas, a samtajms kopas w dupas Ale do rzeczy. Staram się zrobić przede wszystkim rzeczy umożliwiające przyklejenie pokładu głównego, co umożliwi doklejenie reszty pierdół, jak relingi, włazy i takie tam i "machnięcie" wszystkiego surfacerem. I tak: - za pomocą pręcików 0,3mm (patent, jaki też chyba stosuje kolega Sleepwalker) uzupełniłem spawy na kadłubie - zarówno te zeszlifowane przeze mnie w czasie innych prac, jak i "niedokończone" przez producenta - na ostatnim zdjęciu widać o co chodzi Dorobiłem też kilka brakujących otworów (na razie na rufie) na podstawie zdjęć, ale tego to dużo jeszcze zostało. - zrobiłem też (w końcu! ) porządek z wałami napędowymi, ich dławicami i tulejami - cały układ tak wygląda: - obecnie większość prac koncentruje się wokół odpowiedniego ukształtowania dziobu i osłon sterów (czyli plastik, cyjanoakryl i papier-pilnik, papier-pilnik...), czego efektów na razie nie widać, oraz uzupełnienia detali pod pokładem - a tu już trochę widać - rurociągi powietrza do przedniej i tylnej maszynowni diesli, zabudowa wnętrza kiosku wraz z miejscem na główny zawór czerpni powietrza, sam zawór w zbliżeniu oraz przednia część nadbudówki z fundamentem działa, rurociągami i włazami (w kolejności): Tak wygląda (orientacyjnie) całość: ...a tak będzie wyglądać po założeniu pokładu Jeżeli więc nie znudził Was mój bełkot, to zapraszam do oglądania - a może i komentowania? Ukłony, wielkamucha -
[Relacja] USS Van Valkenburgh (DD-656) - 1/200
wielkamucha odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [O]Warsztat
Znam ten ból Ja z kolei cierpię na brak owych - "w oryginale" (na papierze) mam tylko "Shipcraft 8" Abbey'a, i kilka pdf-ów - "Anatomy of the ship: The Sullivans" i trochę Squadron/Signali... Dlatego nie mam jeszcze odwagi zabrać się za swojego Fletchera. A że chcę go zrobić w konfiguracji z 45 roku (czyli dużo Boforsów) i trzeba będzie sporo przerabiać, to i odwagi jeszcze mniej... Twoją pracę oglądam z przyjemnością, traktując ją jako swoistą "pomoc naukową" (tak bezczelnie ) bzzz-bzzz -
Bardzo czyste i wyraźne pierwsze zdjęcie Widać na nim wiele szczegółów, bardzo mi się podoba Czekam na resztę, zwłaszcza pomalowaną - wygląda to niezwykle obiecująco... bzzz-bzzz
-
Jeden obraz jest wart tysiąca słów Te dźwigi to jest to Pelotki na wieży Z też "niczego sobie" W końcu coś żywszego kolorystycznie, a nie tylko szaro-szary z odrobiną drewna... bzzz-bzzz
-
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Chodziło mi o to, że model mógłby być dobrym eksponatem o sporej wartości dydaktycznej w muzeum - tyle w nim detali. Thx, ale zbyt wiele rzeczy robiłem w nim "na oko", żeby mógł przydać się do jakiejkolwiek dydaktyki... No, chyba że "jak nie robić źle modeli" Z tymi zdjęciami jest właśnie problem. Robiłem je wtedy przy świetle dziennym, ale ostatnio nasze słoneczko robi nas na szaro, więc wygląda to trochę szajsowato Tak na szybko strzeliłem kilka fot, ale z prawie dwudziestu, jakie trzasnąłem przy różnych ustawieniach i świetle naturalnym i sztucznym, odcienie zbliżone do widzianych przeze mnie (na moje oko) prezentuje tylko ta piątka (pierwsze dwa przy sztucznym świetle, reszta światło naturalne, ostatnie na balkonie): Ostatnie zdjęcie nie trzyma ostrości (za duża odległość, strzelałem z ręki), ale chyba najlepiej oddaje odcienie - widać tę "niebieskawość" najjaśniejszego koloru. Malowałem sprayami Tamiya: TS32 Haze Gray, AS10 RAF Ocean Gray i TS6 Matt Black, kładzionymi na Chaos Black Citadela. Widać ślady po taśmie i niestaranność wykonania, chodziło mi tylko o to, jak to będzie wyglądać razem. Foty robione "na szybko", bez przygotowań. wielkamucha -
Gato/Balao 1:144 - czyli zady i walety Trumpka.
wielkamucha odpowiedział wielkamucha → na temat → [O]Warsztat
Dobry wieczór Dziś bardzo malutko . Pierwsze blaszki w modelu: i na swoim miejscu: . Więcej wkrótce Przy okazji popsikałem niewykorzystany kadłub "Mazura" według schematu, jaki zastosuję na Gato. W sumie niby ok, ale ... ten Haze Gray trochę jakby taki za niebieski, chociaż na niektórych ilustracjach w Squadron/Signal jest on taki niebiesko-szary. Jednak mam trochę wątpliwości... Ocean Gray jest ok, czarny - ciężko, żeby odcień czarnego był "nieodpowiedni" (choć jest to możliwe ). Rozumiem, że teraz powinienem użyć błyszczącego Cleara i na niego położyć trochę oleju, jakaś biedronka i dopiero na koniec matowy bezbarwny? Pozdrówka, wielkamucha P.S. Zdjęcia próbek malarskich robione "na szybko", nie używałem standardowego tła, więc jak będzie przeszkadzać, zrobię nowe. -
Mam zamiar kupić sobie tę "dłubankę" (bo nie mam nic takiego małego w tej skali w "wariancie klasycznym" ), więc podglądam Twój warsztat z zaciekawieniem - przyda się wiedza, co poprawić i na co zwrócić uwagę. No i wykonanie - pozdrawiam, bzzz-bzzz
-
Oczywiście, łatwo mi tak stać z boku i gadać, ale ja stosuję troszeczkę inną metodę. Początek jest ten sam - wycinam i wyginam odpowiednio podstawę falochronu (tę na tym zdjęciu z Twoją łapką ), po czym przyklejam do niej prostopadle odpowiednio przycięty kołnierz (w przekroju wygląda to jak litera L). Jak klej złapie, na zewnętrznym obwodzie przyklejam kawałki plastiku, wypełniając kąt między obiema płytkami. Po wyschnięciu (2-3 dni, żeby klej rzeczywiście chwycił) obrabiam z jednej i drugiej strony pilnikami i papierem, stopniowo owo "L" w łagodny łuk. Rzecz jasna, metoda bardziej czasochłonna, ale z drugiej strony, odpada strach związany z niechcącym stopieniem plastiku - w tym wypadku pracuję cały czas "na zimno" Robota - jak zwykle, na najwyższym pułapie bzzz-bzzz
-
Odważne stwierdzenie kolego Wielkamucho Bo ja jestem duży i się nie boję A na poważnie - Italeri była pierwszą firmą, która "fajnie wyglądała" i nieźle się kleiła (za rozsądną cenę w dodatku), z którą się zetknąłem, więc jak to mówią "stara miłość nie rdzewieje..." Tamiya dla mnie chwilami jest za droga, a asortyment ogranicza głównie do szwabów, amerykańców i angoli - "makarony" oferują często ciekawsze modele. No i u nich jest większe pole do popisu, a ja lubię sam trochę "pokombinować"... Co nie zmienia faktu, że instrukcje Japończyków są najładniejsze
-
Wiem, że ciężko fotografuje się elementy z białego polistyrenu, bo co byś nie robił, to i tak prawie nic nie widać (wiem, bo sam mam tak ze swoimi pracami), ale jeśli mogę prosić, to postaraj się robić je trochę wyraźniejsze, na mniej wyrazistym (bardziej stonowanym) tle - np. na jaśniejszej deseczce, czy kartce papieru. Tematu, który ruszyłeś, nie widziałem jeszcze w necie i jest dla mnie bardzo ciekawy, myślę jednak, że więcej było by widać z zakresu Twojej pracy, gdybyś elementy (zwłaszcza wykonywane od podstaw) robił w rzutach "trzy-czwarte", jak np. na 2 lub 4 zdjęciu - widać wtedy "o co chodzi". Na fotkach robionych pionowo z góry (np. 1 zdjęcie) często nie widać wszystkich załamań pokładu, dorobionych elementów i takich tam. Przydałoby się popracować też nad ostrością (na 3 zdjęciu niewiele widać, a szkoda, bo takie szczegóły są często pomijane) - jeśli Ci to pomoże, to ja dopiero po jakimś czasie załapałem, że jak ustawię "supermakro" w swojej "głupawce", to najlepsze zdjęcia wychodzą mi z odległości ok. 10-15cm od detalu. Wiem, że biadolę, ale chciałbym mieć jak najwięcej przyjemności z oglądania Twojej pracy, a myślę, że inni też Czekamy na resztę bzzz-bzzz
-
Aż się wierzyć nie chce Choć może i dobrze, bo lubię Italerkę, może nawet bardziej od Tamki Mam ten model rozebrany i przeznaczony "na części", więc chętnie zobaczę, jak się będzie prezentował. bzzz-bzzz
-
Ano własnie - mała rzecz, a cieszy wielkamucha
