Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez Marcin Witkowski

  1. Mario, chętnie zobaczę warsztat w tym temacie. Dajesz
  2. Mega Ci to idzie!
  3. Zaopatrz się w Magic Sculpt, albo coś podobnego. Te dwuskładnikowe masy, przy opanowaniu pracy nimi pozwalają osiągać super efekty. Na tym zdjęciu możesz zobaczyć, jak z wykorzystaniem właśnie MSa zniwelowałem załamanie jakie występuje w modelu Hasegawy (w Revellu swoją drogą też), a którego nie powinno być. Więc łagodny profil wyprowadziłem szpachlówką dwuskładnikową. Same obrzeża na koniec obróbki potraktowałem surfacerem nakładanym grubo, pędzelkiem czy nawet wykałaczką.
  4. Mieliśmy mały crashtest, który zważywszy na okoliczności, zakończył się raczej łagodnie. Model spadł mi z około półtora metra wysokości w czasie nocnej ewakuacji. Liczyłem się z tym, że w ogóle stracę, albo że upadek przyniesie na tyle duże zniszczenia, że nie będzie co naprawiać. Ale wygląda na to, że sprawa jest do ogarnięcia. Ciekawe jest, że mosiężna antena pod dziobem zamiast się złamać, to się ładnie wygięła przyjmując na siebie sporą siłę. Najgorzej jest w okolicach ogona, na który model musiał upaść. Zanim doszło do tego czego skutki pokazują zdjęcia, pomalowałem stateczniki pionowe. Aktualizacji w temacie na razie nie będzie, bo priorytet w odbudowie ma nieco większy model niż ten
  5. Piękna robota - jak zawsze u Ciebie Miki! A sam samolot, który jakoś nie wdarł się nigdy w sferę moich zainteresowań, jest przepiękny.
  6. To może być kwestia zarówno samej szpachlówki, jak i sposobu Twojej obróbki później. Spróbuj może przed szpachlowaniem pociągnąć spoinę cienkim klejem tamiya czy innym podobnym. To powinno zwiększyć adhezję i bardziej zespolić szpachlówkę (myślę o dissolvent albo o surfacer) z podłożem. I być może unikniesz wykruszeń. A samą obróbkę prowadź bez dużego nacisku: gradacjami 600-1000-2000. Zbyt duży nacisk uwidacznia różnice w stopniu ścieralności plastiku i danej szpachlówki. Stąd może być brak jednorodności powierzchni. To podobne zjawisko jak przy obróbce drewna, gdzie słoje różnie się zachowują i później powierzchnia jest pofalowana, a obrabiana była przecież na płasko. Przy CA uważać trzeba jeszcze bardziej bo zwykle miejsce szpachlowania wystaje ponad powierzchnię, a stopień ścieralności jest podobny. I mocnym naciskiem możesz narobić szkód dookoła obrabianego miejsca. Szkoda że nie wyszło Ci z trasowaniem na wlotach, ale pewnie to jakaś lekcja i wnioski na przyszłość. BTW, zrobiłem kilka dni temu kilkuminutową próbę opisanym wyżej sposobem i to wyszło.
  7. Ten rysunek dobrze obrazuje kształt sufitu wnęki. Na pewno niżej jest środkowa część więc tam gdzie jest charakterystyczny "ślizgacz" jest niżej.
  8. Detalowanie: level master Zwróciłem wcześniej uwagę na niewłaściwy kształt wnęki, to teraz zapytam o jej głębokość. Tu też widać nieścisłość w stosunku do realu. Bardzo łatwo to ocenić po przedniej ściance, która w zestawie jest prostokątem, a powinna być bliska kwadratu. Po tym co masz na razie widać, że pogłębienie wnęki, to dość prosty zabieg. Pytanie jak to się będzie miało do cockpitu.
  9. Nie stosowałem przy modelach innych taśm scotch. Ale wydają się one być bliższe zwykłym taśmom, mogą nie być tak sztywne na krawędziach jak ta mleczna i takie bezproblemowe przy odklejaniu. Ale najlepiej sprawdź.
  10. To dokładnie ta taśma. Bywa w alejkach z art. biurowymi w marketach. Ale teraz to wiadomo, że trudno będzie pójść i wziąć z półki, więc śmiało zamawiaj to co Rymuls podlinkował.
  11. Spróbuję może i ja coś doradzić. Pierwsze co bym zasugerował to biurowa taśma Scotch 3M. Ta mleczna. Ma świetne właściwości, bo jest dość sztywna, do tego odpowiednio przezroczysta i widać doskonale gdzie się ją aplikuje, a przy tym idealnie prowadzi wszelkie narzędzia. Przyklej cienkie paski taśmy tak by wyznaczały Ci końce tych potrójnych nacięć. Wszystkich na raz. W ten sposób będziesz miał gwarancję, że będą takiej samej długości i umiejscowione względem siebie równo. Na tych paskach cienkim ołówkiem od linijki, czy innego przymiaru, zaznacz miejsca linii. A później to co już powinno być formalnością, czyli naklejanie kawałka taśmy tak by idealnie łapać wyznaczone miejsca i trasowanie kolejnych linii. Wyjdzie Ci to lepiej niż się spodziewasz.
  12. Jeśli do trasowania używasz taśmy maskującej, to jest to moim zdaniem jeden z powodów Twoich niepowodzeń. Jest za miękka.
  13. Fajnie to wygląda. Nie masz się co krygować. Zwróć jedynie uwagę na kolor dolnej części tablicy i kolumny centralnej. Pomiędzy przyrządami powinno tam być na szaro. Miło się ogląda Twój warsztat.
  14. Dobrze to maskowanie ogarnąłeś. Na tym zdjęciu wygląda, że kolor wlotów wewnątrz to surowy tytan.
  15. Jest w tym coś, że aluminium z CA słabiej się dogaduje niż mosiądz, czy miedź. Ja akurat aluminium stosuję dość rzadko. Mosiądz daje mi większą kontrolę w czasie obróbki. Chodzi zarówno o to w jaki sposób się obrabia, ale także o grę światła na detalu, która daje mi dużo większe poczucie dokładności pracy. Gdybym miał więcej elementów z alu, to raczej mocowałbym je klejami dwuskładnikowymi na bazie żywicy.
  16. Malowanie powoli postępuje. Na obecnym etapie góra Super Horneta ma właściwy kolor ze zróżnicowaniem tonalnym, miejscowymi rozjaśnieniami i przyciemnieniami. Być może w kolejnych etapach, a po kalkomaniach, jeszcze co nieco będę rozjaśniał/przyciemniał. Na dole na razie pojawił się właściwy kolor i jego rozjaśnienia. Przyciemnień jeszcze brakuje. Ale zostając na górze, uznałem że do właściwy moment by wymalować powierzchnię antypoślizgową przy kabinie i dywany termiczne za wymiennikami ciepła na ogonie. Powierzchnię antypoślizgową można wykonać po prostu aplikując kalkomanię, która zawiera oznaczenie umiejscowienia drabinki. Ale będzie to mizerna imitacja tego co na samolocie w tym miejscu się znajduje. U siebie wykonałem to z półpłynnej szpachlówki. Najpierw zamaskowałem model wyznaczając odpowiedni obszar, później położyłem kolor bazowy, następnie zamaskowałem oznaczenie ostrzegawcze i w dalszej kolejności nałożyłem szpachlówkę. Jej powierzchni nadałem nieregularnie chropowatą fakturę szczoteczkami polerskimi. Po zdjęciu maskowania oznaczenie pozostało gładkie. Podobnie jak obrzeża. W finale pojawi się tu jeszcze nieco więcej "życia" i matowe wykończenie. Przed pomalowaniem powierzchni zabezpieczających termicznie kadłub nad silnikami zorientowałem się, że zapomniałem o dwóch małych okrągłych siateczkach w tym miejscu. Dorobiłem je wykorzystując siatkę miedzianą z jakiegoś filtra, a same ramki wyciąłem z cienkiej folii mosiężnej. Wkleiłem je w powiększone odpowiednio otwory. Malowania dywaników nieco się obawiałem, bo te powierzchnie są trudne do zinterpretowania. Ni to metal, ni to guma. Kolor jest jednorodny. Najpierw położyłem szary, ocieplony nieco brązem, podkład. W dalszej kolejności wykorzystałem pudry Tamiya, a na koniec kredki akrylowe. W finale, podobnie jak w przypadku powierzchni antypoślizgowej przy kabinie, całość pokryję jeszcze lakierem matowym i lekko spoleruję. Dysze wymienników ciepła pokolorowałem jedynie pudrami. Na ostatnim zdjęciu widać, że pojawiły się otwarte chwyty powietrza ECS. To dość szalona rzecz, na którą zdecydowałem się mimo, że model w sporym stopniu jest już pomalowany. Chciałem to otworzyć od początku, ale nie miałem zdjęcia, które pokazuje co jest w środku. No, ale zdjęcie się znalazło W ruch poszły frezy i skalpel. Na szczęście otwory udało się wyciąć bez uszkodzeń na około. Zanim je wykonałem zrobiłem to co powinno się w nich znaleźć. By mieć pewność, że jest sens wiercić. Symulacja pokazuje, że operacja się udała, przeszczep się przyjął, blizn nie ma, pacjent przeżył i będzie chyba dobrze A na koniec kilka zdjęć obrazujących obecny etap
  17. Ładne postępy! Sprawdź maila
  18. Ja te zdjęcia mam wszystkie od lat zapisane. Zapisywałem je jeszcze przed 2006tym i to co wpadło już po Tomcat Sunset. Więc mam to u siebie. Ale z tego co czytałem gdzieś, to musisz przejść do archiwum i tam szukać.
  19. Znam, dzięki To głównie przetworzone zasoby oficjalnej witryny USN. Ostatnio sporo tam zarchiwizowali i np. trudniej znaleźć fotki F-14. Co ciekawe, zdjęć Super Hornetów z Jolly Rogers, z pierwszego rejsu, jest w sieci niewiele. Ale nie mam wielkiego ciśnienia, by odwzorować każdą plamkę na konkretnym samolocie. Dzięki. Ścieżka jaką wybrałem to kwestia zaadaptowania kilku pomysłów/sposobów jakie podpatrzyłem u ludzi, którzy robią to po mistrzowsku. Mam nadzieję, że uda mi się dociągnąć do końca i będzie to spełniało moje oczekiwania. Niebawem nowe fotki.
  20. Hasegawa to fajny model, jeśli oceniać po tym co można z niego wycisnąć. Ale wymaga dużo cierpliwości i poświęcenia. Widzę, że w tej kwestii Revell wcale lepszy nie jest. A do tego obarczony dość wyraźnymi błędami. Przy tym "celebryckim" malowaniu chyba będziesz musiał nieco puścić wodze fantazji i wzorować się na zdjęciach już nieco "zmęczonych" egzemplarzy liniowych. Samoloty do filmu były odświeżone. Powodzenia. Będę zaglądał
  21. Jak się zapatrujesz na wnękę podwozia? Pytam, bo jej kształt producent odwzorował po obrysie samego otworu, a powinien być prostokątny.
  22. Świetna robota!
  23. Bo to nie jest kolorowanie poskładanego z pudełka zestawu, a przysłowiowa kropka nad "i" po tysiącach roboczogodzin. Ta kropka nie może być "kleksem". Bo poprawka to... nie jest złożenie kolejnego kit'a. Doskonale Cię rozumiem. Na czarnym podkładzie, czasami na większych obszarach, a częściej na pojedynczych panelach, by już od początku definiować je kolorystycznie w zależności od pełnionej funkcji, nakładałem kolejne kolory. Od najciemniejszego do docelowego. To budowanie koloru na początek, który widać na tych zdjęciach to kwestia zniuansowania tonów szarości. W dalszej kolejności będą rozjaśnienia/przyciemnienia, czyli cieniowanie, no i kolejne zabiegi, niezbędne dla możliwie najpełniejszego realizmu.
  24. Będzie od teraz nieco bardziej kolorowo. Choć w sumie, o szarościach mowa. Zacząłem malowanie. Na czarny podkład nałożyłem nieregularne, zarówno miękkie, jak i ostre plamy z dark gunship gray. W dalszej kolejności na górne powierzchnie nałożyłem nieregularne, o różnym stopniu intensywności plamy z gunship gray i docelowego koloru dark ghost gray. I to pokryłem cienkimi warstwami tego ostatniego. Na dziobie widać już light ghost gray - kolor dla powierzchni dolnych i bocznych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.