Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez Marcin Witkowski

  1. Mam nieodparte wrażenie, że próba zaszczepienia do regulaminów polskich imprez modelarskich kategorii, w której tak się dobrze odnajdujesz, ma być znalezieniem miejsca dla siebie na owych imprezach. Moje drugie wrażenie jest takie, że jesteś w tym dość osamotniony. I oprócz tego, że są osoby, które widzą sens mnożenia kategorii, bo daje to pewną wartość i uatrakcyjnia festiwal, to jednak naśladowców takiego trendu chyba nie znajdziesz. Z tego co widzę, to niewielu modelarzy chce tracić czas i pieniądze na takie wynalazki, a i wśród organizatorów jakiegoś hurraoptymizmu nie widać.
  2. Otwierasz otwarte już drzwi i wymyślasz koło na nowo. Już ktoś wyżej pisał, że takie zestawienie daje efekt w postaci modelu, który powinien być oceniany razem z tymi w kategorii open. To kiedy został wyprodukowany i powód dla jakiego wybrałeś dany zestaw nie ma tu znaczenia.
  3. Gonzo, no właśnie po tym co usiłuje od lat lansować, a tu i tam proponować StaryFajter - jak widać ostatecznie także z pewnym niesmakiem u tych, którzy dla vintyge znaleźli u siebie na festiwalu miejsce, kreatywność w pewnym miejscu się siłą zatrzymuje. Właśnie przez ramy założonej kategorii nazwanej retro. Żeby nie było, bo tego nie napisałem we wcześniejszym poście - ja nie mam jakoś specjalnych obiekcji w kontekście samego sięgania po stare zestawy. Ale założenie z góry, że model będzie stary, w dużej mierze bez poprawek tego co w nim złe, ale za to w wybranych obszarach waloryzowany współcześnie, to jakaś aberracja i totalna niekonsekwencja. Bo wynika z tego, że miałaby to być klasa modeli, przy budowie których ambicje i kreatywność w doprowadzaniu do możliwie najwierniejszego odwzorowania hamują ramy. Na zasadzie: "Nie, no tego to poprawić nie mogę, bo może mnie do jakiejś kategorii open wsadzą, ale tu jeszcze mogę dołożyć blaszkę..." I tu już poddaję w wątpliwość, co napisałeś, że dla każdej kategorii wspólnym problemem jest maksymalne odwzorowanie rzeczywistości. Dla tej, nie. Inna sprawa, że sens istnienia takiej kategorii w festiwalowych regulaminach zweryfikowałaby dość szybko frekwencja. Mam małe doświadczenie w startach na festiwalach i konkursach, ale na wielu byłem. I szczerze wątpię by nawet na tych największych w Polsce, znalazło się na tyle wiele prac spełniających założenia tego co Marcin widzi jako retro, by był sens to organizować. Ale mogę się oczywiście mylić. Sens budowy modeli ze słabych, najczęściej starych zestawów świetnie pokazał Andrzej, czy Mikołaj. Jeśli ułomność zestawu stanowi wyzwanie do takiego jego udoskonalenia, by powstał z tego model wybitny. By pokonać dla własnej satysfakcji bariery technologiczne, czy nawet mentalne, bo przecież wiąże się to z poświęceniem lat na jeden model. Coś może modelarskiemu światu w ten sposób udowodnić. Jak najbardziej.
  4. Staram się czytać i próbować zrozumieć wszystkie argumenty. Ale nijak nie pojmuję kategoryzowania na siłę, tylko po to by znaleźć na festiwalach niszę, w której zmieści się model wykonany ze starego zestawu, z pozostawionymi niedoskonałościami jakie wynikają z technologii jego opracowania, ale "dopicowany" tym co daje współczesny rynek. Jak mniemam osobna kategoria tak zbudowanych modeli ma uchronić przed totalnym pominięciem w ocenie sędziów w przypadku rywalizacji w normalnych kategoriach, typu OPEN, czy modeli pootwieranych/scratch, z kolei dać szansę na jakieś wyróżnienia totalnym "wintydżowcom", którzy trzymają się tego co tam ZTS Plastik, czy inne Smery w instrukcjach do swoich ówczesnych wytworów nakreśliły? I tu pytanie do StaregoFajtera, czy ja dobrze dedukuję? Czekając na odpowiedź wrzucę swoje 5gr. Bo jeśli tak, to wydaje mi się, że ta inicjatywa szukania miejsca na tego typu modele, to jakieś usilna próba pokazania światu, że mając sentyment do starych wytworów modelarskiego rynku, próbuję coś z nich zrobić, ale jakby tak nie do końca. Nie widzę tu miejsca na jakiś kompromis. Żeby żenić model w którym piękna drukowana tablica, plus jakieś drukowanki 3D, ale linie jednak podziału niczym rowy jak na resorakach maczboksa. Ja staram kategoryzować zero-jedynkowo. Możesz wziąć zestaw jaki chcesz. Nie ważne, czy z czeluści piwnicy, z wygiętymi wypraskami, czy inżynieryjne cudo by Tamiya. Koniec końców powinno chodzić o to by efekt końcowy był próbą maksymalnego zbliżenia do tego co widzimy obserwując obiekt rzeczywisty. Tylko tyle. I aż tyle! Więc sięgając po słaby model przymujesz na klatę wysiłek czasowy i energetyczny jaki wiąże się z doprowadzeniem tego za co się chwyciłeś do możliwej perfekcji, która da Ci ostatecznie przekonanie, że możesz go porównać z nawet najlepszym zestawem, do tego świetnie wykonanym. Szacunek wśród innych modelarzy jaki możesz dzięki temu zyskać będzie nawet większy niż walor przyznawanych nagród. Że z przysłowiowego g....a, bat jednak dało się ukręcić. To cały czas, mimo rozwoju technologicznego, w mojej opinii CLU modelarstwa redukcyjnego. I nie widzę sensu rozmydlania tego. O ile jest sens by osobno grupować, i oceniać na festiwalach, modele na pootwierane i bez "wycinanek", na te ze śmigłami i odrzutowe, etc., to kwestia z jakiego zestawu (a być może nawet czy są od podstaw), nie powinna czynnikiem kategoryzującym. Albo coś dobrze naśladuje pierwowzór, albo nie. I jeszcze jedno. Jeśli argumentem ma tu być jakaś promocja modelarstwa, to po pierwsze takie modele zrobione (w mojej opinii) z przymrużeniem oka z zestawów trącących myszką, miejscami dopracowane, śmiało można pokazywać po za kategoriami, jako ciekawostkę. Chyba każdy organizator da na to miejsce na kawałku stolika z zielonym suknem. A i dyplom uznania i podziękowania za wzbogacenie imprezy w ten sposób na koniec się znajdzie. Po drugie jeśli takimi modelami ktokolwiek miałby się przekonać do pasji modelarstwa, to jest to według mnie przeciw skuteczne. Już widzę kogoś, kto wróciwszy z imprezy modelarskiej, napalony będzie po antykwariatach i piwnicach szukał jakiegoś Plasticarda by mu żywice Brassina, czy tablice Yahoo przeszczepiać tylko dlatego, że w przyszłorocznej edycji będzie miał szansę na wazon w domniemanej kategorii retro. Marcin, narzekając na brak zainteresowania organizatorów (oprócz wymienionego Krakowa, czy Jaworzna) na dodatkowe kategorie, sam dajesz sobie odpowiedź na pytanie o sens takiego podziału. Można próbować, ale jak widać, chyba mało kto postrzega to jako rzecz wartą zachodu.
  5. Mega robota! Super wyglądają te detale.
  6. Tak, bez wątpienia cieszy oko. Szczególnie w tym malowaniu. Niemniej proponuję odnaleźć model Morlezza. Tam jest wszystko w punkt
  7. Niebieskawo-zielony z przewagą zielonego.
  8. Najpoważniejszy to mechanizacja skrzydeł. Dość często popełniany. Sloty zawsze zjeżdżały z klapami. Są mechanicznie sprzężone. Nie ma więc w normalnych okolicznościach "tomkatowej natury" takiej sytuacji jak na modelu. F-14 z VF-41 w tym czasie nie miały jeszcze TCS pod nosem. W zasadzie mało nosiły AIM-54 lub w ogóle. A jeśli już to pod kadłubem. Nigdy x6. Dwa pierwsze panele działka nie mają zawiasów. Są zdejmowane przy serwisie. To te najpoważniejsze.
  9. Nie bez powodu nie raz piszą temu i tamtemu, że pajęczynę skreczu żal malować bo ginie efekt. No, ale po malowaniu wraca ze zdwojoną (co najmniej) siłą. Pozostaję pod wrażeniem!
  10. Na planecie modelarskich freeków muszą za Tobą tęsknić. Fajnie, że jednak jesteś u nas
  11. Łukasz, ten szablon trawiłem sam, więc da się pewnie takie coś i w 72 spreparować. W kolejnym modelu jaki będę kończył po Super Hornecie wszystkie oznaczenia chcę namalować albo od trawionych szablonów, albo od masek.
  12. Dzięki Pany Miku, klapy są jednoszczelinowe. Element między klapą, a skrzydłem jest umocowany do skrzydła na zawiasach. Podejrzewam, że może być to kompozytowo-metalowe. W każdym razie są na nim wkręty, których imitację odtworzyłem. Tak na marginesie, to te elementy i ich odpowiedniki na końcówkach skrzydeł, które pokaże pewnie za jakiś czas, są totalnie przerobione. Bo i odchudzone, i przeprofilowane. A do tego zrobiłem fakturę i zamiast tradycyjnych linii podziału, podobnie jak na klapach, zrobiłem wystające taśmy. Z kolei od spodu dorobiłem widoczną na fotce uszczelkę zamykająca przestrzeń między tym elementem a klapą, po jej wciągnięciu. Pewnie w galerii końcowej pokażę to dokładniej. Uszczelka jest z rozciągniętej rurki, bo z boku, podobnie jak w przypadku widocznej wyraźnie struktury klapy, tu też widać detal. Jest to w rzeczywistości rodzaj powlekanego węża.
  13. Malowanie w 90% ogarnięte. Tych dziesięć procent, to jakieś konieczne poprawki, czy nieco zabrudzeń jakie dojdzie na końcówkach skrzydeł. No i oczywiście wszystkie elementy, jak pylony, pokrywy podwozia, owiewka, dysze i kilka innych rzeczy też musi dostać kolor. Ale płatowiec już jako-tako wygląda. Usterzenie poziome też jest już gotowe, ale na miejsce trafi zapewne po instalacji dysz silników. Końcówki skrzydeł na swoje miejsce pewnie trafią nieco wcześniej. Na tych elementach dojdzie jeszcze nieco zabrudzeń. Krótka retrospekcja w tym miejscu, bo zanim przykleiłem listwy uszczelniające profil skrzydła między jego stałą częścią a klapą, widoczne na zdjęciach powyżej, wkleiłem siłowniki klap i popychacze listew. Zestaw ich nie zawierał, więc te elementy wykonałem od zera. Będą widoczne w minimalnym stopniu, jedynie od spodu. I na koniec zupełnie aktualny temat. Pracuję nad poprawieniem pylonów podskrzydłowych. Zestawowe są dość ubogie w detale, między innymi dlatego, że są na nich tak zwane "uszy", czyli zaślepki/owiewki śrub mocujących adapter. Postanowiłem wykonać te śruby, więc najpierw trzeba było usunąć wypukłości imitujące "uszy". A śruby, które mają zewnętrzne karbowanie, wykonałem przez rozciągnięcie nafrezowanej wcześniej ramki. Musiałem znaleźć dość grubą, by wykonać kilka frezów. Nie siliłem się na dokładnie taką samą liczbę, bo różnica między 12, a 7 przy średnicy śruby 0,5mm jest niedostrzegalna. W sumie, to taka trochę sztuka dla sztuki, ale liczę że może podniesie wartość modelu. Zwłaszcza, że owiewki, których zadaniem jest minimalizowanie oporu powietrza pylonów i być może echa radarowego, dość szybko zniknęły z liniowch samolotów. Pewnie jako zbędna upierdliwość.
  14. Ładny model. Chwilami można się złapać, że jednak jest w 48mce.
  15. Pamiętam jedną z rozmów kiedyś z Andrzejem Ziobrem, który mówił, że Wellington, to mogłoby być dla Niego jedno z kolejnych wyzwań. Nie próbował, choć nie wiem czemu odpuścił. Ale to było zdaje się jeszcze przed Mi-6. Super, że ktoś się za ten temat zabrał w taki sposób. Mega mi się podoba to co tu pokazujesz. Szykuje się mega model!
  16. Chciałem coś dziś przedsięwziąć warsztatowo, ale ręce mi opadły.
  17. Legancko Bro! Wiem, że zmęczył Cię jak załoga na zakładzie, więc gratulacje tym większe
  18. Super widzieć, że z nim wracasz. Jak zwykle robota piekielnie dobra!
  19. Dzięki Panowie! Tymczasem kolejne małe kroczki na etapie malowania. Niemal dosłowne, bo jakieś tam ślady zostały
  20. Małymi krokami do przodu. Model dostał błysk i w konsekwencji także kalkomanie. Nie wszędzie, bo napisy "NO STEP" namalowałem od trawionego szablonu.
  21. Już Ci to pisałem pewnie kilka razy, ale chętnie się powtórzę. Masz Panie opanowane techniki malowania do perfekcji. To niesamowite. I choć uważam, że na tym modelu nieco przedobrzyłeś i dzieje się tu nieco za dużo, albo zbyt intensywnie, to jest on obłędny. Szacun!
  22. Krejzol jesteś. I tyle Trzymam kciuki za malowanie tej misternej wyklejanki.
  23. Szacun za takie podejście!
  24. Możesz mieć takie wrażenie, bo te białe plamy położyłeś zbyt gęsto i są zbyt regularne. Przez to znika Ci niemal całkowicie czarny podkład i nieco gubi się sens zabawy w black basing.
  25. Pytasz o rzecz tak nieumowną i niedookreśloną, że trudno powiedzieć, czy robisz to źle czy dobrze. Chodzi przecież o modulację koloru właściwego przez to co spod niego prześwituje. Tak w zakresie kontrastu, jak i tonacji. Moje niewielkie doświadczenie podpowiada, że powinno Ci to dobrze wyjść jeśli malując będziesz krył cienkimi warstwami. Jedno czego bym tu jeszcze spróbował, to wykorzystać szablon z większymi otworami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.