-
Liczba zawartości
872 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin Witkowski
-
Też planuję ten zestaw. Zobaczymy jak to się uda pożenić z wnękami Aires w modelu Hasegawy. Zamawiałeś bezpośrednio?
-
Czerwony, to po prostu Signal Red. Bardziej niż idealnego odwzorowania barwy trzymałbym się tego, by nie położyć go na białym. Wyjdzie wtedy różowy A co do żywic, to ja daję duży kredyt zaufania chłopakom z ResKit. Choć samych dysz nie porównywałem z innymi.
-
Hej Idzie Ci całkiem fajowo, choć wrócę do etapu preshadeingu, który teraz pokazał swoją negatywną cechę i okolice linii podziału wydają się sine. Ale to tak na marginesie, bo pytasz o elementy niemalowane na F-14. Stal odpada. Te elementy konstrukcji Grumman zrobił z duraluminium lotniczego. Ich kolor lekko wpada w żółtawo-zielone nuty. I co ważne, to nie są powierzchnie, które dają mocny odblask. I wydaje mi się istotne, że na slotach są liczne stalowe wkręty, które a) mają inny kolor, b) zatrzymują zawsze jakieś drobne zabrudzenia.
-
Su-20 - Pantera z przewagą dodatków własnych - 1:72
Marcin Witkowski odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Jak ja to lubię u Ciebie. Niby nic, drucik-dwa i nagle jakby deską j...b w potylicę. No nic, trzeba rozmasować do następnego uderzenia -
Zdecydowanie jest to model, na który przyjemnie się patrzy. Super ogarnąłeś kamuflaż!
-
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Robię jednego. Ale to jeszcze nie ten "właściwy". Zobaczy się. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Bardzo dziękuję za to co napisaliście. Mega to miłe, a jeszcze bardziej motywujące. Co do zdjęć, to zarówno przy zdjęciach z galerii studyjnej, jak i w przypadku tych ostatnich, zastosowałem technikę focus stackingu. Stosowana jest głównie w zdjęciach makro, ale w przypadku fotografii modeli przydaje się właśnie w takim zarządzeniu głębią ostrości i nieco perspektywą, by dać złudzenie, że model jest większy niż w rzeczywistości. Każde z powyższych zdjęć składa się z 15 do 23 ujęć z ostrością ustawioną na coraz bardziej oddalonym od obiektywu elemencie. Czyli od dzioba, po ogon, czy też od jednej końcówki skrzydła, po drugą. Photo Shop robi resztę roboty składając to później w jeden obrazek. Nie bez błędów, które nawet gdzieś się mi się złapały. Dość ważne jest też jakiej ogniskowej użyjemy, bo tu głównie wyjdzie kwestia perspektywy. Wszystkie po za jednym z powyższych zdjęć zrobiłem obiektywem 135mm. Dzięki temu proporcje i sylwetka modelu są zbliżone do tego co widzimy patrząc na samolot, czy też na jego zdjęcia. Z kolei to najciemniejsze zdjęcie pod koniec jest zrobione obiektywem 35mm i zrobiłem je dla uzyskania "żabiej" perspektywy by mniej więcej pokazać to co widzi marynarz przemieszczający się wzdłuż krawędzi pokładu lotniskowca kiedy wzrok jest na wysokości jego powierzchni. O świetle nie ma co się specjalne rozpisywać. Zdjęcia robiłem przy złotej godzinie, tuż przed zachodem. Stąd takie cienie i taka temperatura barwowa. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Dzięki za miłe słowo. Od dawna zbierałem się za uzupełnienie galerii o zdjęcia detali, a także takie, które w trakcie budowy widziałem oczyma wyobraźni. Czyli symulujące realne warunki z próbą pokazania modelu tak by udawał realny samolot. Wczoraj udało się część z tego planu zrealizować. I jeszcze dwa kadry, które mniej więcej są zapowiedzią galerii zbliżeń na model jaką będę chciał zrobić. Zarówno w świetle naturalnym jak i studyjnym. -
Mały, ale wariat - jak mówią. Super, że został dostrzeżony i nagrodzony!
-
Mikołaj, to że ten model zdobywa taaaakie laury, powszechne uznanie i wzbudza zachwyt gdzie go nie pokażesz, jest jakby immenentne w jego naturze i Twoim sposobie modelarskiego działania. Serdecznie gratuluję!
-
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Dzięki Wam za miłe opinie! Z Kubą Chłodkiem wykorzystaliśmy okazję wspólnego spotkania. Modeli także. Więc... -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Chodzi mi o Wielki Gonzo o to, że oglądamy mnóstwo modeli, które świetnie wyglądają z odległości metra, przy których czar pryska, kiedy się zbliżymy na tych kilka centymetrów. Co więcej mam wrażenie, że to niekiedy zabiegi celowe, by właśnie z tej nieco większej odległości model wyglądał atrakcyjnie, a detale się pomija, bo przecież zabierają więcej czasu. Żeby nie było, że jestem tu jakoś śmiertelnie krytyczny, bo to podejście ma swoje uzasadnienie i plusy. Widzę tu nawet pewną prawidłowość w podejściu producentów, którzy być może (to taka moja teoria) wychodzą na przeciw modelarzom i w nowszych modelach robią linie głębsze, a rysunek wszelkiej maści detali faktury tym wyraźniejszy by chętniej "pił" wszystkie te szuwaksy modelarskiego makijażu. Przykładu nie muszę szukać daleko, bo krótko po tym kiedy zacząłem budowę Super Horneta z Hasegawy, pojawiły się dwa zestawy chińskie. Zarówno Meng jak i Hobby Boss są lepsze w zakresie składalności, ale przy tym dużo mocniej oddane są na nich wspomniane niuanse faktury. Sądzę, że to nie jest przypadek. Wiem, że niektóre rzeczy w modelach zwyczajnie trzeba przerysować, by w ogóle dawały się zauważyć, ale wydaje mi się, że od złotego środka i balansu między detalem, a ogółem jakoś zbyt często widać przykłady przesunięcia w tę drugą stronę. Ja trzymam się zasady, że detal zbuduje ogół. W drugą stronę to się nie zadzieje. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Dzięki. Dobrnięcie do końca jest w tym przypadku dla mnie kluczowe. Coś mi się wydaje, że Leszek Miller, o tym że faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna, a po tym jak kończy, mówił bo ktoś mu nagadał o facecie, co to mu się zdarza mądrzyć tu i tam, a sam niewiele gotowego pokazał. Hahahaha Słuchałem i podglądałem mądrzejszych i bardziej zaprawionych w bojach od siebie. A do tego przyjąłem strategię małych kroczków. O to - to. Właśnie o takie modele walczymy Ja bym to jednak nieco pogłębił. Bo mam takie podejście, które zakłada brak dysonansu po tym kiedy model obejrzy się z odległości metra i po tym gdy mamy go przed samym nosem. Dzienks PS Na dniach obiecane zdjęcia detali. -
A ja to się dopiero w Bytomiu dowiedziałem, że takiego popełniłeś. Bardzo fajny model, choć nie do końca po "Twojej linii" detalowania, to jednak łapał za oko .
-
Proszę polać Panu powyżej. Słusznie prawi! Też miałem okazję dłużej pooglądać ten wyśmienity model w Bytomiu. Jest niesamowity!
-
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Chyba największą ulgą w tym wszystkim jest, że tym modelem niejako wychodzę ze strefy teoretyzowania do obszaru jakiegoś skromnego jednomodelowego doświadczenia. Zawsze to już coś Dzięki Grzegorz! Aż tak znów wiele tych nieskończonych to nie było. Obijałem się zwyczajnie, jakby niektórzy powiedzieli, hahaha Dłuższa historia. Szkoda gadać Dzięki! Na dniach postaram się wzbogacić galerię. Też chciałbym takich oglądać więcej. Ale chyba nie ma się co łudzić, że większość z nas będzie wybierała taką drogę. Jest takich kilka, jak Su Mikołaja, F-14 Rymulusa, czy MiG-23 Irka, który idzie na rekord w każdej kategorii. Takie "odmieńce" chyba jednak lepszą robotę robią dla ogółu niż gdyby się miały stać ogółem. Tak mi się wydaje. Niemniej, ja takie właśnie lubię najbardziej i tej krętej drogi raczej będę się starał trzymać. Używam namiotu bezcieniowego, a do tego wyzwalanych zdalnie lamp błyskowych ustawianych na zewnątrz. Super Horneta fotografowałem dwoma, lub trzema. Czarne tło nie wychodzi od razu z pstryknięciem migawki, bo światło nawet lekko welurowaty czarny materiał rozświetli na zagnieceniach. W PhotoShopie przyciemniam nieco tło. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Galerie
Tyle miłego mi napisaliście, że system wysiadł na etapie wstawiania ikonek z podziękowaniami. No, ale słowem tak czy inaczej chciałbym podziękować za te super opinie. Dzięki! A szczególnie za docenienie faktu, że w ogóle coś skończyłem. Cały czas nie wiem co bardziej mnie drapie w czaszkę od wewnątrz. Poziom wstydu, że nie potrafiłem się zorganizować by coś w tym czasie przez 26 lat skończyć, czy jednak zadowolenie, że po takim czasie jednak coś wyprodukowałem. I wstydu nie ma. Jeden znany w Polsce modelarz (ciekawe czy to jeszcze pamięta) raczył był kiedyś o mnie napisać "budowniczy niedokończonych wieżowców". Choć początkowo nieco "zabolało", to po chwili uznałem, że nie przyjmę tego za krytykę, bo celnie dotykało moich ambicji, by robić topowe modele, a jednocześnie trafiało w punkt co do mizernych efektów, które nie sięgały tych ambicji, bo po prostu budowa szła prawie jak z tymi fabrykami samochodów elektrycznych, czy innymi "ostrołękami" (choć to może nietrafione porównanie, bo ja nic przy okazji nie kradłem, hahaha). Zostawiam to określenie jako jeden z bagaży życiowo-modelarskiego doświadczenia, choć jeden budynek jeszcze miasta nie robi, więc będzie to też określenie cały czas motywujące na przyszłość. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Zapraszam do GALERII Dzięki wszystkim za doping, komentarze, uwagi, etc. To była super przygoda -
Model, którego miałem nie kupić, którego miałem nie wyciągać z pudełka, nie zacząć, czy wreszcie nigdy nie skończyć Rozpoczęty z założeniem sprawnej i szybkiej budowy, w ramach niewielkiego projektu grupowego. Tyle, że szybko, to nie po mojemu, więc to i owo zacząłem przerabiać. Zastosowałem też elementy żywiczne, co nie do końca lubię, ale co znacząco jednak poprawiło model. Proces budowy pewnie niektórzy z Was na chwilę złapali tutaj --> w wątku warsztatowym, więc pewnie wiecie, że budowa zajęła nieco ponad trzy lata. Po drodze z przygodą, która mogła temat zakończyć. Model ma kilka "momentów", ma też kilka rzeczy, które chciałbym zrobić nieco inaczej. Lepiej. Może niektóre w przyszłości jeszcze w nim poprawię. Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolony. Szczególnie, że jest to mój pierwszy ukończony model od.... 1997 roku, więc cały czas mam bardzo małe doświadczenie malarskie. Budowę zwieńczyłem albumem, który zawiera sporo zdjęć publikowanych na tym forum, a który jest oprawiony w materiał z kombinezonu lotniczego. Przedstawiam sesje na czarnym i białym tle, ale ukazujące model w wyglądzie ogólnym. Dołożę do tego jakoś niebawem jeszcze zdjęcia zbliżeń.
-
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Jest taki plan. Etap realizacji: HOT! Dzięki -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Oldskul, bejbe A tak na serio, to papier milimetrowy z encefalografu, którego rolkę mam od ponad 20 lat, świetnie się sprawdza. Jeśli ktoś zbuduje maszynę do powiększania/pomniejszania, to Ciebie bym widział jako pierwszego. Sprawdzimy Piotrek wyjaśnił, że to się nieco "gibie". Czasami nawet dziwnie, bo w locie bywa mocno odchylone w bok. Nie wiem co bierzesz, ale bierz przynajmniej o połowę mniej, hahaha Dzięki! -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Miało być o drabince, ale z nią to się jeszcze chwilę wstrzymuję. Jest za to uzbrojenie. Niemal w całości, bo na swoja kolej czeka jeszcze AIM-9X. Natomiast GBU-12, GBU-38 i AGM-65 wyszły tak. I kilka słów z obrazkami jak to powstało. Na początek GBU-12. Bombę wykonałem w oparciu o zgrubny korpus bomby Mk82 z zestawu żywicznego. Częściowo wykorzystałem też po mocnych przeróbkach część nosową. W nosie wymieniłem sam czubek na którym wisi laser, a całą sekcję ogonową z usterzeniem zrobiłem od podstaw. Usterzenie starałem się wykonać tak, by podkreślić, że są to "kieszenie", z których wysuwają się skrzydełka. Właściwy dla bomb stosowanych na lotniskowcach "termal coat" wykonałem z pasty AMMO Anti Slip Zarówno skrzydełka schowane w części ogonowej, jak i lotki wykonałem z mosiądzu wysokoniklowego. Z kolei nosek z odbiornikiem dla promienia lasera zrobiłem z mosiężnych rurek, blaszek, igieł i wreszcie klosz z tworzywa z potłuczonego kierunkowskazu. Komponenty gotowe do malowania I wstępnie pomalowane Jako ciekawostkę dodam, że po nałożeniu nitów z kulek BGA bomba zaliczyła wynik ponad 200 części. Taki trochę model w modelu. GBU-38 powstała w oparciu o taki sam korpus. Część ogonową dorobiłem ze szpachlówki dwuskładnikowej Milliput. Dziś bym już jej do tego nie wybrał. Jest zdecydowanie zbyt krucha. Lepszy jest jednak Magic Sculpt. Usterzenie podobnie jak w przypadku 12stki, także powstało z mosiądzu. Bomba dostała swoje właściwe detale, z których ten o największym stopniu skomplikowania to tzw. strike kit, czyli blachy okalające nos bomby. Wyciąłem je z cienkiej folii mosiężnej, a po ukształtowaniu i pomalowaniu zamontowałem tak jak w rzeczywistości, czyli metalowymi taśmami. Jeśli chodzi o Mavericka, to o ile w przypadku bomb oparłem się na żywiczym korpusie, tak w AGM-65 jest całkowicie od zera. Tak jak belka do niego, czyli pylon LAU-117. Korpus pocisku zwinąłem z mosiężnej blachy uprzednio nanosząc na nią siatkę miejsc na przyszłe nity, oraz nacięcia na skrzydła pocisku. Nos wytoczyłem z posklejanych i nanizanych na mosiężną rurkę kawałków płytki plastikowej. Skrzydła Mavericka są z mosiężnej blaszki 0,1mm, ale składanej w pół wzdłuż krawędzi natarcia. Po ich wklejeniu była seria szlifowania i kładzenia podkładu. Stery AGM-65 wykonałem z plastiku, a że to proste elementy, to poszło z nimi na tyle szybko, że nie zdążyłem zrobić zdjęcia Za to przy dyszy mega bogatej w detale, która swoją drogą była powodem, dla którego korpus powstał ze zwiniętej blachy, było sporo pracy. Zacząłem od zgrubnego rysunku w oparciu o zdjęcia. W międzyczasie zabrałem się za pylon LAU-117, który w całości powstał z arkuszy hipsu i rozciąganych ramek. Doość przyjemna robota. A tak komponenty pocisku i jego pylonu prezentowały się po zasadniczym malowaniu, a przed montażem komponentów dyszy, I lasera, którego miejsce jest w nosie, a który powstał z mosiężnych rurek, rozciąganych ramek i wyciętego ze złotego confetti zwierciadła. Klosz lasera wykonałem z kleju światło-utwardzanego. Mała galeria gotowych elementów uzbrojenia I jeszcze raz całość zanim trafią pod skrzydła modelu. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
I to mi się podoba. Nie że "łapy opadają", a bardziej w stronę" "kurde, muszę spróbować coś podobnego". Nawiązując do motto popularnej firmy od produktów sportowych --> JUST DO IT. Działaj! A propos detalowania - mały teaser tego co będzie w kolejnej aktualizacji tematu. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
-
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
Marcin Witkowski odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Dzięki Wam za klep w plecy i kopniaczek w siedzenie. Dopingujące Irek, tak czułem że to do tego, ale mi się to z AIM-9X, które są powszechne nie stykało. Tyle przecież, że te prowadnice powstały sporo wcześniej, a Super Hornety Sidewindery L i M też nadal mogą nosić. Dzięki!
