-
Liczba zawartości
274 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Pan_Cerny
-
Ogólna recenzja modelu jest tu. A w tym miejscu będę walczył z materią i popełniał błędy tak abyście Wy ich mogli uniknąć. I jedziemy. Czołg z powyłamywanymi kółkami Pierwszy etap to sklejenie kół jezdnych. Koła, mimo że malutkie, to składają się z trzech plasterków. Dzięki temu są one bliskie oryginałowi, bo prawdziwym czołgu wyglądają one jakby miały dwie linie bieżnika albo były złożone z trzech krążków gumy. (Zdjęcie z książki German Panzer II, David Doyle) Środkowy plaster (V1) ma kołki ustalające, ale są one bardzo nieznacznie przesunięte w stosunku do plastrów zewnętrznych i całość po złożeniu nie jest centryczna. Poniżej najbardziej skrajny przypadek. Połówki wózków jezdnych są tak skonstruowane, że koła są ich praktycznie jedynym elementem łączącym, dlatego centryczność wszystkich elementów koła jest szalenie istotna. Przy krzywych kołach można się spodziewać czegoś takiego. Dlatego proponuję ściąć te kołki i kleić koła na jakimś pręcie (np. gruba igła lekarska), tak żeby zachować centryczność otworów. O czym nie mówi instrukcja. Zniechęcony kołami postanowiłem skupić się na najbardziej pracochłonnym elemencie czyli gąsienicach. Wziąłem do porównania ruchome gąsienice z Bronco i tu okazało się, że Bronco ma ogniwa na prawą i lewą stronę wozu. Jest L (left) i F (fright?) Dłuższy pręcik powinien być po zewnętrznej stronie gąsienic. Instrukcja składania na pudełku nic o tym nie mówi. Okazało się, że w modelu IBG jest podobnie! Zero słowa w instrukcji. Nie ma co prawda literek, ale są "drzewka" gąsienic prawe i lewe. Zorientowałem się w momencie gdy już połowę ogniw miałem odciętych, więc nie wiem czy producent daje tyle samo prawych co i lewych "drzewek". I czy w ogóle jest tego świadomy, że ma ich dwa rodzaje? Tu widać, mimo słabego zdjęcia, że część pasa złożyłem z prawych a część z lewych ogniw. Zarośnięte zęby gąsie(n)nicy Wynika to pewnie z niedokładności form, ale prawie każdy ząb każdego ogniwka ma nadlewki. Jeśli komuś to przeszkadza (mi!), to niestety skalpel (blade no.11) w łapę i trzeba trymować. Gąsienice Bronco są wolne od tego problemu. Na powiększeniu wygląda to przeciętnie, liczę że na żywo nie będzie to razić. Na razie nie dotarłem do pozytywów, ale wierzę że gdzieś tam są. I na pewno nie omieszkam się nimi podzielić.
-
Siedzi w pudle Paaaanie, ten model MiniArtu ma pierdylion części. Wycinasz, kleisz, mija miesiąc a tu się okazuje, że dopiero zrobiłeś dolną płytę wanny kadłuba. Wrócę do niego po kilku szybszych modelach. A teraz do rzeczy, czyli do Panzer II. Dziś o malowaniu. IGB oferuje trzy schematy malowania, wszystkie z września '39 i wszystkie dwubarwne. Te same malowania są i modelu Limited jak i wersji Unlimited. Udało mi się namierzyć te wozy na stronach www.worldwarphotos.info i www.wraki39.pobitwie.pl Na wstępie jeszcze dodam, że model można wykonać w wersji pierwotnej jak i nieco późniejszej, ze stożkowymi wzmocnieniami kół napinających na tylnej płycie. I idziemy do malowań. Malowanie 1 Na zdjęciu z tyłu widać, że wóz ma stożkowe wzmocnienia. Widać też numer wozu na tylnej płycie tuż pod wieżą. Tego numeru nie ma na kalkomaniach. Zdjęcie jest niskiej jakości i nie mogę stwierdzić czy na tyle wieży jest biały krzyż czy ponownie numer wozu. Ciekawe że był jeszcze inny Panzer II o tym numerze, ale tym razem to już była wersja Ausf.b, którego możemy rozpoznać po wylocie powietrza tuż za drzwiczkami silnika. Malowanie 2 Do niego mamy takie zdjęcia. Niestety nie widać tyłu kadłuba, więc nie wiem jak tu wygląda sprawa ze stożkami i numerem na tyle nadbudówki. Z boku kadłuba podstawa przeciwlotnicza, której nie ma w modelu. No i wiadra! Malowanie 3 Tu mam tylko jedno zdjęcie oryginału. Tył jest wielką niewiadomą. Oczywiście, konia z rzędem temu co się na tych archiwalnych zdjęciach dopatrzy dwubarwnego malowania. Tj. nie przeczę, że go nie ma, ale po prostu ja go nie widze. EDIT 17.06.2023 Znalazłem jeszcze inne zdjęcia wozu nr 45. Po pierwsze te samo co wyżej ale kolorowane. Czy poprawnie, to nie wiem, ale fajne. Oraz te: Dzięki ostatniemu zdjęciu, wiemy już że ten pojazd miał stożki wzmacniające na tylnej płycie. I że nie posiada podstawy przeciwlotniczej na prawej burcie. Tak więc to jest jedyny model, z trzech proponowanych, który możemy wykonać prosto z pudła, bez dodatkowych inwestycji. cdn. A tu odsyłam do budowy:
-
Ależ skąd! Kamila znam od tak dawna, że chyba możemy się nazywać kolegami lub co najmniej starymi znajomymi. Lubię jego witrynę a szczególnie podoba mi się ona pod względem graficznym - duże wyraźne zdjęcia i tekstu w sam raz. Chciałem się trochę na niej wzorować robiąc tę recenzję. A dzięki tekstowi o kawie chciałem wypaść bardziej profesjonalnie Zacząłem wycinać dwójkę z ramek i mam już pierwsze spostrzeżenia co do tego modelu. Jak mi się jeszcze ich zbierze, to nie omieszkam się tu nimi podzielić.
-
Przed Wami długo zapowiadany i trochę opóźniony z dystrybucją - wczesny panzer II Ponieważ jest to model z serii limitowanej, to jest zapakowany w białe pudełko ozdobione tylko sylwetką boczną pojazdu. Bok pudełka jest okraszony zdjęciami gotowego modelu, sklejonego i zmalowanego przez kol. Flachentego. Pudło jest większe od dragonowskiego zawierającego inną "dwójkę". Tak więc batalia o lepsza ekspozycję w sklepie jest już wygrana przez naszego zawodnika. Edit. Pudełko jest tak szerokie że nie mieści mi się w pomocniku biurka gdzie zwykle upycham modele w toku. Dragony, MiniArt'y i AFV mieściły się tam bez problemu A w pudełko całkiem sporo luzu, tak więc nie musiało być aż takie wielkie. Osobiście lubię ten sposób pakowania, czyli sztywna dolna część i miękka góra. Dół się pakuje do góry i otrzymuje się w tej sposób wygodną szufladkę do przechowywania elementów w czasie składania modelu. Ciekawe, że część ramek jest w zgrzewanych torebkach a część w strunowych. Zestawienie ramek (bez gąsienic, kalkomani i elementów PE). Rozczłonkowanie i sposób aranżacji ramek bardzo przypomina te z modeli MiniArt'a. Wersja Limited różni się od wersji Ordinary dodatkiem ludzików i lufkami od Mastera. Ludziki są od MiniArt'a (35191), czyli te: Wg pierwotnego założenia są one dedykowane do Pz.IV. Do tej dwójki są dodane trochę na siłę. Szczególnie tego z zimnym łokciem będzie ciężko gdzieś wpasować. W instrukcji są opisane jako Francja 1944 Ludki jak ludki, nie ma się co nad nimi rozwodzić. Ciekawsze są lufki. Zawierają elementy toczone i drukowane. Te elementy drukowane są naprawdę ładne i delikatne. Pewnie wcześniej czy później pojawią się jako osobny zestaw do waloryzacji "dwójek". A tak wygląda zestawowe uzbrojenie. Tragedii nie ma. Kalkomanie by Techmod. I zestawowe blaszki. Ta górna, zawierająca listwę zawieszenia jest grubsza. Gąsienice w modelu są ogniwkowe, pracujące, mocowane na wcisk. Ich odlew w postaci drzewek przypomina te z modeli MiniArt'a i Border'a. Kanały wlewowe są dosyć grube a same ogniwa delikatne, więc będzie sporo pracy przy ich odcinaniu i oczyszczaniu. I wróćmy jeszcze do detali samego modelu. Na górze IBG na dole Dragon (Ausf. C) Dragon po prawej. IBG nie ma tych wzmocnień wewnątrz kadłuba aczkolwiek nie przewidziano doń żadnego wnętrza wanny. Model ma tylko wnętrze wieży. Dragon po prawej. Zestawienie wież różnych producentów: Tamiya (Ausf c-C), IBG (Ausf a2, b), Bronco (Ausf D), Dragon (Ausf A-C). Wieża IBG nie zawiera żadnych śladów śrub mocujących wyposażenie w jej wnętrzu. Ale zarówno wieża Tamiyi, Bronco jak i IBG ma rancik dookoła otworu wejściowego, który występował w oryginale. W Dragonie tego nie ma. I jeszcze widok od środka wież. Ogólnie patrząc po elementach składowych wież, to wygląda to tak, jakby wieże Bronco i IBG wyszły spod ręki tego samego projektanta modeli. Więcej tu elementów wspólnych niż różnic. Ale o tym więcej podczas budowy. Mimo że kadłub modelu jest pusty to właz kierowcy jest odlany razem z płytą. Szkoda. Tu porównanie kół IBG z kołami Brach Model (konwersji dowolnego modelu Pz.II do wersja Ausf.b) Osłona wentylatora. Na żywo nie wygląda tak źle aczkolwiek trzeba będzie ją przy malowaniu czymś zapuścić, żeby wydobyć efekt 3D. Kto wie, może się pojawią jakieś drukowane zamienniki dla bardziej wymagających. W osłonie jarzma można zrobić otwarte przesłony. I jeszcze instrukcja. Na razie takie nijakie fotki, na dnach podepnę lepsze skany. Dziękuję za uwagę. Jeśli podobała Ci się moja recenzja i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, to powiedz żebym sobie kupił czarną kawę.
-
Gaz Tigr i inne MRAP w działaniach w Ukrainie
Pan_Cerny odpowiedział Bartosz Ciesielski → na temat → [M]1:1
Ja się jakiś czas temu doktoryzowałem z GT-MU i wersje z taką budką to nie są pojazdy wojskowe tylko cywilne przeróbki. Takie wszędołazy do myśliwych do jazdy po tajdze. To by było bardzo dziwne gdyby te pojazdy znalazły się na Ukrainie.- 3 038 odpowiedzi
-
- tigr kamaz ural
- mrap
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Niezły syf! Chodzi mi oczywiście o warunki drogowe Od razu po tej winetce widać, że to taka końcówka zimy - jest jeszcze zimno ale śnieg już puszcza więc jest paskudna wilgoć w powietrzu. W taką pogodę suche i ciepłe wnętrze czołgu na pewno jest przyjemniejsze niż bycie na zewnątrz. Nawet jeśli w środku czuć kwaśny odór przepoconych załogantów i wyziewów z silnika. Mimo że T-50 nie należy do moich ulubionych konstrukcji to model wyszedł świetnie a całość ma swój klimat. Dziękuję za podzielenie się warsztatem i gotową pracą
-
Nie wiem jak koledzy, ale ja miałem swoje ulubione zeszyty - te o froncie zachodnim albo o Pacyfiku, czyli te gdzie były obrazki bardziej egzotycznego sprzętu. Z kierunku wschodniego tylko zeszyt o Kursu był ciekawy, bo tam był rysunek Tygrysa! A najgorsze to o martylologii, partyzantach i wywiadzie.
-
No ładnie to wygląda, bardzo jestem ciekaw efektu końcowego. Mam ten model i jest on kolejnym przykładem na to że ludzie z HB nie robią żadnego researchu tylko kopiują coś z jakiejś książki albo pojazd muzealny zupelnie bez zastanowienia. W przypadku tego wozu skopiowali pojazd z muzeum (jak znajdę zdjęcie to zamieszczę) który był składany z jakiegoś wraka i miał na górze pod wieżą dospawaną płytę stalową żeby móc na czymkolwiek wieżę postawić. I ta płyta jest tu idealnie odwzorowana Elementy zawieszenia pierwszej pary kół też robili z głowy, bo w tym walkaroundzie, z którego korzystali autor zdjęć nie dotarł wszędzie z aparatem.
-
Dodane zestawy i zmienione ceny.
-
Oj, już od dawna nie. Zapomnialem o tym ogłoszenia, muszę je jakoś zdezaktywować.
-
To jest dokładnie ten sam model. Airfix ma tylko zmienione kalkomanie - zegary ma lepsze od Thundera. To nie jest tak, że Twój model jest zły. Jest bardzo czysto sklejony, co trzeba jest oszlifowane. Ja bym go na Twoim miejscu po prostu przemalował na nowo. I ewentualnie dodał te kilka przewodów. A wrażenie które miał wywołać - wywołał. Bo sam kupiłem taki sam i bardzo szybko się "zdotkoryzowałem" z tej konstrukcji. I już wiem co tam można dodać dla lepszego efektu.
-
Chyba MiniArt? Ale przyjrzałem się i rzeczywiście, jest podobieństwo. Ciekawe, że te klapki w osłonie jarzma są osobnymi elementami i możne je pewnie sobie zrobić jako otwarte i zamknięte, ale właz kierowcy już jest odlany razem w płytą. Dziwna niekonsekwencja w otwieraniu pojazdu. Zaklepuję sobie tego czołga!
-
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
Pan_Cerny odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie zapominajmy o Sabrinie! -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
Pan_Cerny odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pamiętam! Miałem Łosia! Może jeszcze gdzieś leży. Ale już wtedy miałem wątpliwości co do tych znaczków. Z jednej strony fajnie mieć a z drugiej to właściwie po co i jak to eksponować? Cos tak czułem, choć nie umiałem tego zwerbalizować, że to jakieś naciągactwo. -
Na https://www...com/1-35-scale-german-panzer-ii-a2-with-turret-interior-ibgpb35076 są już obrazki wyprasek wczesnego Pz.II Ausf a2, na którego doczekać się już nie mogę. Ciekawe czy IBG wyda później jako osobny zestaw te ruchome ogniwkowe gąsienice do dwójki?
-
Inbox Italeri 6584, Semovente M42 da 75/34 a w zasadzie to recenzja
Pan_Cerny odpowiedział AchtungCancer → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
E-e. Zawieszenie od Bracha jest tak samo skopane jak te z Italeri - jest za wysokie, czyli jest odwzorowaniem jakiejś muzealnej lekkiej skorupy a nie wyładowanego pojazdu. -
Inbox Italeri 6584, Semovente M42 da 75/34 a w zasadzie to recenzja
Pan_Cerny odpowiedział AchtungCancer → na temat → [M]Nowości i In-Boxy
Bardzo Ci dziękuję za ten wątek. Jestem fan(old)bojem włoskiej pancerki. Mam semovente z italeri (M40 i M42) i tamiyi. Mam dodatki z Bracha i Model Viktorii. I co się zabierałem za jakiś pojazd to ciągle mi coś nie pasowało. Myślałem o miksowaniu różnych zestawów i tym bardziej wtedy nic nie pasuje. Więc póki co, modele czekają. Cieszę się że nie jestem odosobniony w swoich odczuciach. Twój post na razie przejrzałem tak pobieżnie, już od samych zdjęć gęba mi się śmieje. Jak tylko się ogarnę z różnymi przyziemnymi rzeczami i znajdę dłuższą wolną chwilę to siadam i się napawam każdym słowem, obiecuję! -
Dużo pogooglowałem, żeby móc coś tu napisać i nie wyjść na marudnego dziada co to mu się nic nie podoba. Na początku zdziwiło mnie że on taki jednorodny kolorystycznie. Ale poszukałem w necie oryginałów (i starych i odrestaurowanych) i one rzeczywiście po całości są malowane jednorodnie. Ale jednak niektóre elementy powinny być w innych kolorach, np. mieszek osłaniający rączkę zamiany biegów, część osprzętu zewnętrznego (osłona rozdzielacza), rozrusznik itp. Brakuje mi tu trochę wkładu własnego, szczególnie braku jakichkolwiek kabli idących od rozdzielacza do świec. Do tego dyszelka z tyłu też nie można nic podczepić, bo nie ma w nim żadnego otworu. Traktor jest jednocześnie bardzo czysty (zero kurzu i zacieków) i dziwnie poobijany. Obicia są wszystkie na jedno kopyto, bez względu na podłoże na którym jest ono wykonane - jasna obwódka i w środku ciemna plamka. Ich rozmieszczenie jest jest jednoczenie losowe i bardzo regularne. Ale miejsca gdzie ubłocony but starłby wszystko do gołego metalu są nietknięte. Taki miejscami są m.in. pedały, część podłogi, tylny most. Wiem że ten traktorek jest dość prostą konstrukcją, ale tu wygląda jak zabawka z kiosku ruchu kupiona do wprawek malarskich. Jednocześnie wzbudził we mnie chęć by sobie taki kupić, chociaż do niczego go nie potrzebuję
-
Dzięki kompulsywnym zakupom tak sobie zawaliłem warsztat/magazyn, że straciłem dostęp do stanowiska malarskiego. I ogólnie dostęp do wielu modeli. Stąd moja większa aktywność na giełdzie w dziale "Sprzedam". Bardzo mi pomógł kolega enten, który wparował do mnie i z każdą minutą miłej pogawędki odkładał sobie na boku jakiś model. Przy okazji, jak przystało na prawdziwego nałogowego modelarza, przeskanował wnikliwe cały mój magazyn. Przez większość czasu na jego obliczu malowała się mieszanina pobłażania i obrzydzenia, ale na jednym modelu jego wzrok zatrzymał się na dłużej. Był to niedomalowany do końca G-13. Bartek kazał mi obiecać sobie, że zrobię mu zdjęcia i pokrótce opiszę, bo sam nabrał na takiego ochotę. Tyle tytułem wstępu a teraz do rzeczy. Kupiłem sobie kiedyś wczesnego hetzera z Academy z zamiarem zrobienia powstańczego Chwata. Chciałem w nim zrobić namiastkę wnętrza i wkleiłem mu do wnętrza podłogę z polistyren. Porzuciłem go potem na kilka miesięcy i jak wróciłem do tego modelu to dół wanny był tak zdeformowany, że nie nadawał się do niczego. I tak zostałem z naręczem części, które żal było wyrzucić. Postanowiłem wrócić kiedyś do wczesnego a tym czasem chciałem jakoś zutylizować odziedziczone elementy. Nie chciałem robić "zwykłego" późnego Hetzera, bo różnice pomiędzy konstrukcjami są praktycznie niezauważalne dla amatora. I tu natrafiłem na takie pojazdy: Hetzer, ale na wypasie! Późny G-13 wydawał mi się trochę poza moim zasięgiem modelarskim, ale taki wcześniejszy, udrugowojenniony przez właścicieli był już w zupełności do uzyskania małym nakładem pracy. Za bazę posłużył mi późny Hetzer z Academy. Wzorowałem się trochę na pojeździe z Thun i fotkach z monografii AJ Press-u. Dodałem wzmocnienie haka i śrubę wlewu oleju do przekładni. Z tyłu kolejne wzmocnienie haków i spawy na drzwiach silnika. Aha, koło napinające po lewej ma 4 otwory ulgowe a te po prawej ma ich 6. Osłonę peryskopu wytoczyłem z tego "kubełka" który jest na tylnej płycie za wentylatorem. G-13 mają wszelkie możliwe koła; i stare i nowe (z mniejszą ilością śrub). I jeszcze jakieś spawane. Miałem dużo kół więc mogłem eksperymentować. Pierwsze podejście z wiertarką i skalpelem okazało się strzałem w dziesiątkę. Maluch gotowy do malowania. I w czarnym podkładzie. Obecnie Hetzer jest w pomalowany na bazowy piaskowy. enten się odgrażał że znowu do mnie na szaber przyjedzie, więc szanse na dokończenie modelu rosną.
-
O, w pakiecie są skośnoocy kierowcy! Czyli tradycji stało się zadość, do T-34 dostawaliśmy Gruzinów. Ładne te K2.
-
Kupię Dick Taylor British Infantry Tank Mk.III Valentine part II
Pan_Cerny odpowiedział Pan_Cerny → na temat → Giełda [K] Kupię
Ciągle szukam. A może ktoś ma pdf-a żeby zobaczyć czy warto szukać? -
-
Doszły Pz.II i coś ze złomu. Nowe ceny.
-
Fajne okurzenie i błotko. Można prosić o przepis?
