Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Mój nie przetrwał próby zrobienia z niego modelu redukcyjnego. Dostałem ksera planów, porównałem z modelem, rozłożyłem, zmyłem w ługu, wytłoczyłem pierwszy raz kabinkę i gdzieś przy połowie zamierzonej modyfikacji się zatrzymałem. Potem przyszedł kapitalizm i kupiłem po prostu lepszy zestaw.
  2. Nie ma plusa za polskie!
  3. Wcześniejszy wypust. Mogłem wybrać Zero, albo Buffalo z Airfixa w sklepie z zabawkami w Salonikach. Prezent od greckiego kolegi mojego ojca. Byliśmy w Grecji w 1979 na jego zaproszenie i w sumie mieliśmy tam zostać. W propagandzie PRL Grecja była b.biednym rolniczym krajem, ale tej biedy nigdzie nie widziałem i dla mnie to był raj, bo były modele. Rodzice wybrali (nie jednomyślnie) " o chlebie i wodzie, ale w Polsce" , a ja bym się wtedy zgreczył za plastikowe samolociki.
  4. Zachodnie modele jednosilnikowych myśliwców kosztowały na wolnym rynku 2-3tys. Te 700 zł w CSH były więc okazją. Sprzedałem wtedy jakieś deutsche marki ze skarbonki i stykło na dwa. Dla mnie wtedy jeszcze Matchbox był zestawem dobrej jakości. Nie miałem żadnego prawie porównania. Miałem poza Matchboxami tylko D.520 z Hellera i Zero z Airfixa. Nie było to lepsze. Tempesta początkowo odrzuciłem, bo to był powojenny Mk VI. Kupiłem go jednak po tym jak uznałem, że dam radę zrobić z niego Mk V. Kalkomanie, litery kodowe SA-F wycinałem żyletką z pomalowanego arkusza kalkomanie na kafelki łazienkowe. Serial był z Kalgrafu, arkuszy czegoś w rodzaju suchej kalkomanie. Do dzisiaj się ta moja konwersja zachowała. Chyba już wtedy SP drukowała w Klubie 1/72 rysunki Tempesta w skali.
  5. Akurat dwupłaty zaprojektowane przez Matchboxa składały się bezproblemowo. A naciągi, wg książki Wagnera, zrobiłem na Gladiatorze z pomocą zwykłej czarnej nitki i częściowo nitek ciągniąnych z ramek. Te inne przyczyny, czyli brak związku tych maszyn z DWS wydają mi się ważniejsze. Ja wtedy trzymałem się dość ściśle w swoich zakupowych wyborach lat wojny. P-12 kupiłem, bo miałem go w dzieciństwie i chciałem go mieć znowu. Pierwszy atak matchboxowej nostalgii?
  6. Ceny były prawie jak w tej notatce z SP. 700zł za Purple i 850 za Orange. Teraz chyba nikt tego nie robi, ale w tamtych czasach, gdy modeli nie było, albo były dla mnie za drogie, to sposobem na robienie czegokolwiek było zmywanie starej farby i ponowne malowanie, gdy udało się zdobyć farbki, albo kalkomanie. Ten Lightning był więc po paru latach przemalowany i oklejony innymi kalkomaniami. Niektóre u mnie lądowały w ługu kilka razy.
  7. Fury kupiłem dopiero w 3RP. Bieda była, inne potrzeby były. Z tej dostawy w 1984 najpierw kupiłem P-38, potem Buffalo.
  8. Fury wtedy nie kupiłem, ale faktycznie też u nas leżał długo. Szybko zniknął np. Tempest, bo już we wrześniu zdobywałem go przez wymianę. Fury zalegał tak samo za Gierka. Pamiętam wystawę w CSH, gdzie były już tylko Fury. Jesień 75. Potem Matchboxów nie widziałem do 1984.
  9. Leżały, bo jednak były tego dziesiątki tysięcy, a i cena była jak na tamte czasy zabójcza dla nastolatka. Najmniej popularny w Bydgoszczy był Boeing P-12, który leżał jeszcze we wrześniu 1988. Wtedy dopiero go kupiłem. Gladiator i ten Boeing zalegały. Typy niezbyt wtedy znane, a modele dużo fajniejsze, niż trochę karykaturalny Spitfire, czy Mustang.
  10. Na pewno lato 1984. Moje zapiski i jakiś anons z SP z czerwca, zapowiadający dostawę.
  11. Komisu nie wziąłem pod uwagę, a wygląda na najbardziej prawdopodobny.
  12. Taka prostokątna pieczątka z ceną, jak z pudełka tego Spitfire, jest typowa dla wszystkich CSH jakie znam. Okrągła pieczątka zdarzyła się pierwszy raz i wg mnie to nie było CSH, a jakiś sklep dla "lepszych" gości, gdzie deficytowe towary były wciąż dostępne, kiedy dla "czerni" już ich nie było. Takie moje oparte na niczym przypuszczenie:)
  13. To, że w 1976 nie kupiłem żadnego zachodniego modelu nie znaczy oczywiście, że ich w CSH nie było. Kupowałem wtedy już KP i Siedlce, mam zapiski:) . Może po prostu nie miałem szczęścia trafić?
  14. 3 czerwca 1976. Taką datę zapisał szczęśliwy nabywca na pudełku revellowskiego Camela. Nie kupił go chyba w CSH, bo to nie jest pieczątka tego detalisty? Jest tam na pieczątce "Bydgoszcz"? W moich wspomnieniach w 1976 już nie było zachodnich modeli w CSH.
  15. MON wydawal kartonowki od 1951 do 1964. Od 1957 byly dwa niezalezne od siebie wydawnictwa, gdy LOK zaczal wydawac MM.
  16. Marudził mgr inż. Wiszniewski na cenę zupełnie tak samo jak obecni tu dyskutanci. Wtedy jednak można było liczyć na inflację. Ja swojego kupiłem w kiosku RUCHu w jednej z klinik, gdzie przeleżał ze dwa lata i nikt mu ceny nie zmienił. Pacjentów i personelu nie zainteresował. Kosztował wtedy już tylko trochę więcej, niż bilet tramwajowy.
  17. Sam mam dużo dystansu do nowinek, ale już przed kilkoma musiałem skapitulować. Nie dalej jak 20 lat temu ustalono np. sposób malowania płata Fokkera E.V. Może z PZLami w końcu też będzie coś na 100%?
  18. Rownie ciekawe jest to, ze chyba bardzo niewielu naszych lotnikow zostalo przesluchanych na te okolicznosc i jak slabo ich sluchano. Malowanie sowieckich mysliwcow w kolorach zielonym i brazowym jest tez przykladem dosc dlugo przetrwalego bledu, mimo swiadectw pilotow z 1PLM i pracy Krolikiewicza, ktora przedstawiala prawdziwe kolory juz w poczatkach lat osiemdziesiatych. Cos sie przebija do ogolnej swiadomosci, cos innego ginie, chociaz jest prawdziwe.
  19. Tak, dlatego czekam z niecierpliwoscia na nowy tom o malowaniach, bo chce to miec czarno na bialym, a nie jako plotke. Co do remontu P.11c to nie mam teraz zadnego raportu, ale czy nie jest mozliwe, ze oni tam znalezli RLM65 naniesione juz przez kolejnego uzytkownika?
  20. Zobaczymy co napisza w tym nowym wydaniu, ale doszly mnie sluchy z miejsc dosc dobrze poinformowanych, ze tylko srebrny na dolnych powierzchniach. To wywraca zastany porzadek. Glass juz maluje w swoich broszurkach spody na srebrno. Rowniez w Czapli
  21. Firma gwarantuje wysoką jakość merytoryczną. Książka zbierze pewnie efekty badań z ostatnich lat. Malowania zawodniczych RWD są chyba ostatecznie zrozumiane. Rozkminiał to m.in. nieodżałowany Krzysztof Frankowski- Kay Franz. Malowania wojskowych w tym PZL, gdzie były różne odcienie khaki i nie mniej ważna zmiana w porównaniu do poprzednich ustaleń, dotycząca dolnych powierzchni, gdzie żadnego błękitu nie było.
  22. "Lamus". Zapomniałem nazwę. Zanim zacząłeś kupować "SP", był w tym miejscu taki sam kącik, ale pod nazwą "Samoloty z którymi walczyli Polacy". O ile mnie pamięć nie myli był to czas karnawału przed stanem wojennym. Red. Naczelnym chyba od początku lat pięćdziesiątych, praktycznie przez cały czas PRL był Jerzy Ryszard Konieczny (1923-2003). Ciekawa postać. Wojskowy. Przetrwał w stalinizm, odwilże i kryzysy. Umiał się dostosować. Może w 1980-81 czuł wiatr z drugiej strony i pozwolił sobie na takie odstępstwo od linii?
  23. Spekulacje, wolny rynek. Za 2 TBiU miałem z Czech jednego Smĕra, czy Revella. Na giełdzie wtedy stały po ok. 2000. Blocha 152, czy Morane 406 miałem po 20 sztuk. W jeden dzień poszła większość. Upadek komuny i powstanie kilku sklepów i hurtowni zakończyło moje sukcesy w handlu.
  24. Nigdy się nie dowiemy, czy projektant sprytnie przemycił, czy w ogóle takie wydawnictwa były cenzurowane, poza tekstem opisującym historię konstrukcji. Historycznie pierwszy model Bf 109 w PRL. Pod koniec lat osiemdziesiątych był Emil 1/72 w vacu z hiszpańskimi znakami. Co do rysunków maszyn niemieckich, to w tym czasie miałeś w "SP" przegląd konstrukcji z rysunkami w 3 rzutach, wcześniej pod tytułem "Samoloty z którymi walczyli Polacy", z maszynami Osi i tablice Tomasza Kowalskiego, gdzie czasem zdarzał się jakiś naziflugzeug, nawet z krzyżykiem niespodzianym. Taka zabawna sprawa: Me 262 znałem tylko z sylwetki bocznej namalowanej przez Kowalskiego . Byłem długo pewien, że miał dwa silniki pod kadłubem, a nie pod skrzydłami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.