Abominus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
303 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Abominus
-
No i pięknie jest już mój:) A co do aero to oprócz Ultry myślę jeszcze o czymś takim jak FA-8000. Wracając do modelu wnętrze pomalować musiałem RLM 02 bo 66 miałem tyle co nic. Pewnie złamałem popawność historyczną ale tak jak rzekł Banny, kto wie w jakim egzemplarzu był konkretny kolor. Coś tam pomajstrowałem z brudem i obdrapaniami i zdaje się, że przesadziłem, bo przypomina to raczej wnętrze jakiegoś alianckiego samolotu. Za dnia wrzucę jakieś foty jak tylko uda mi się je w miarę dobrze zrobić bo nie mam na razie warunków (ani porządnego aparatu ani lampki).
-
Dzięki za wstępne porady Tak właśnie zamierzam zrobić zanim w ogóle zacznę malować ten model. Dopiero rozglądam się za dobrym sprzętem i jestem tak skołowany, że nie wiem co zakupić. Poradźcie jakiś dobry zestaw aero+kompresor. Dodam, że cały czas stosowałem farby akrylowe Pactry. Tym czasem zanim aero do mnie dotrze to myślę, że drobne elementy wnętrza spokojnie mogę pomalować pędzelkiem. Też nie przeszkadzają mi czyste, schludnie wykonane modele. Znam Twoje produkcje i prezentują się równie dobrze tak jak i te bardziej "wyeksploatowane". Nigdzie nie ma definicji, że model musi być koniecznie brudny ale z drugiej strony chciałem po prostu spróbować, zmierzyć się z tym a do stracenia przecież nic nie mam.
-
Witam kolegów serdecznie. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie jestem nowicjuszem na forum (co widać po postach) ale nowicjuszem w tym dziale. Stało się tak dlatego, ze po latach klejenia i popełnienia mniej lub bardziej udanych modeli, malowanych tylko i wyłącznie pędzlem, pomyślałem o tzw. rozwoju modelarskim. Dotychczas nie stosowałem żadnych super technik modelarskich, nie uczyłem się, stałem w miejscu. Cały czas walczyłem pędzlem ale w pewnym momencie z powodu różnie rozłożonych warstw farby na modelu, zacieków, jakiegoś włosia z pędzla czy gródek , delikatnego niechlujstwa itd. ... wybuchłem. Oddałem całą kolekcję dla młodszego znajomego i stwierdziłem,że "zacznę sobie wszystko jeszcze raz, od początku i powoli z pomocą weteranów i znawców tematu". Przede wszystkim rozchodzi się tu o malowanie aero, wiadomo tylko za pomocą tego cuda można uzyskać odpowiednią, idealną powierzchnię. Na czymś trzeba będzie to wypróbować, najlepiej na jakimś prostackim modelu. Zmieniłem miejsce zamieszkania z państwa polskiego na inne i od razu obczaiłem miejscowy sklep z modelami. Było w czym wybierać i było przede wszystkim tanio.I tak w ręce moje wpadł airfixowy Messer, już z tego lepszego wypustu. Myślę, że to dobry wybór na początek. Pewnie większość zna ten zestawik ale ośmielę się pokazać co czai się w pudełku: Wybaczcie mi tło ale po przeprowadzce nie mam jeszcze wszystkich potrzebnych w modelarstwie elementów typu błękitna ryza papieru. Jak widać mamy cztery rameczki (na fotce już po kąpieli wodno-mydlanej w celu odtłuszczenia rzecz jasna), zestaw kalek i ładne pudełeczko hehe. Instrukcja (której na zdjęciu brak) klarowna, dostępne dwa schematy malowań - Niemcy, Bułgaria. Wybieram to pierwsze jako ze Messer niemiecką myślą techniczną jest tak i po niemiecku trzeba go zrobić;) a poza tym we wcześniejszej kolekcji nie miałem Niemca w tym kamo. I teraz zaczynamy: 1) Jak sprawa ma się z kolorami wnętrz? Całość powinna być w kolorze RLM 02 czy RLM 66? Czy może ścianki i podłoga w tym pierwszym kolorze a tablica przyrządów w drugim? 2) Druga rzecz. Efekty eksploatacji. Wiem, że Niemcy byli czyściochami i obsługa sprzątała po każdym locie w maszynach ale nie wierzę, że wszystko dosłownie błyszczało. Na pewno były jakieś drobne przetarcia, obicia a kurz pustynny też zapewne dostawał się do wnętrza kabiny. Jak to najlepiej zrobić, Pactra Weathering się tu przyda? Chcę zrobić zamkniętą kabinę i w sumie nie wiem czy jest sens się w to angażować. Póki co czekam na porady, podpowiedzi co i jak krok po kroku czynić aby efekt wyszedł pozytywny. Pozdrawiam!!
-
Ładnie, widzę, że spód już pomalowany, kalki położone. Ostatnio w necie doczytałem się info na temat kwestii historycznych malowania tej maszyny i oznaczeń, gdzie napisano, że była z jednostki treningowej i spód powinien być pomarańczowy jak to mieli japońce w zwyczaju jeśli chodzi o jednostki szkolne.
-
No to podaj maila na priv.
-
Chcesz trochę fotek prosto z polskiego poligonu? Zobaczysz sobie różne warianty malowania i opaćkania. Z tym, że wersje tanków to T-72M1
-
Kolego, malowanko jakie będziesz robił?
-
messerschmitt BF 109E-4 1/72 Airfix (Emil von Werry)
Abominus odpowiedział phill86 → na temat → [L]Warsztat
Z tego co wiem Niemcy przykładali bardzo dużą uwagę do czystości w kabinach samolotów i były one regularnie sprzątane, więc z tym brudzeniem to nie wiem czy robota na darmo, ale działaj dalej, zobaczymy jak reszta Ci pójdzie. -
Norma, każdy ma jakieś odskocznie, ja sklejam drugowojenne latadła ale razu pewnego popełniłem Su-22 i czołg T-72 z racji tego, że zawodowo jeździło się tym gratem.
-
No zacnie panie kolego. Też kiedyś miałem ten zestawik a nawet dwa razy ale gdzieś oddałem a teraz walczę z Heńkiem z Revella. Widziałem jgdzieś w necie profil Twojego Heńka, który oprócz standardowych kolorów górnych RLM 70 i 71 miał jeszcze białe zygzaki.
-
Ładnie wyszedł ten "Plastykowy" Jaczek, mimo szajsowatości tej firmy. Pozdrawiam!
-
Powolutku przymierzam się do tego samego modelu. Ogólnie podoba mi się wykonanie Twojej Foczki. Widać, że troszkę pomęczyłeś się ze spiralą na kołpaku. O przewodzie antenowym już ktoś powyżej wspomniał więc zmień ten stan rzeczy. Miejscami model się strasznie błyszczy. Pewnie z tym wężem też się męczyłeś, żeby równo go nałożyć po obu stronach? Pozdrawiam!
-
Mistrzu.... nauczaj...
-
Witam! Atakuję Was zestawem robionym prosto z pudełka. Malowanko pędzelkiem, delikatne ślady eksploatacji bez żadnych waloryzacji i upiększeń. Gdzieniegdzie lekkie potknięcia w postaci przygrubej warstwy farby. Kalki choć potraktowane odpowiednimi płynami to miejscami się świecą i nie chcą porządnie przylgnąć. Brak przewodu antenowego. Samolocik przedstawia maszynę Fw-190A4 <+o, należącą do jednostki 12/Jagdgeschwader 1, która na jesieni 1942 roku stacjonowała w Munchen-Gladbach. Pilotem maszyny w tym czasie był Oblt. Gunther Witt. Lotnik ten w swojej karierze zdobył jedynie dwa zwycięstwa powietrzne: 09.06.1940 - Hawk-75A na południe od Rheims; 20.10.1940 - Spitfire nad Londynem; Niestety, 8 lutego 1944 roku (w tym czasie Oblt. Witt służył w 7/JG1) roku podczas walki powietrznej z P-47 nad Luxemburgiem, jego Bf-109G-6 (biała 2, Wrk.nr.15406) został trafiony, w skutek czego ranny pilot wyskoczył ze spadochronem. Na ziemi zabrano go do szpitala gdzie zmarł w wyniku odniesionych ran. To tyle, teraz fotki;)
-
Nietypowa interpretacja. Malowanie ciekawe. Jedyne czego bym się czepnął to zastrzały kół. Mam wrażenie, że samolot siezaraz rozkraczy. Pozdrawiam!
-
Messerschmitt Bf109 E-3 with Kettenkrad 1:72 Academy
Abominus odpowiedział bahamut24 → na temat → [L]Galerie
Kabinka psuje rzeczywiście efekt. Wydaje mi się, że ten pasek kamuflażu za kabiną do ogona jest sporo za wąski. Maszt anteny spróbuj jakoś wyprostować -
Widzę, ostro lecisz do przodu, będę obserwował na bieżąco;)
-
Nie, nie. Ja jeszcze muszę dokończyć dwa inne modele, także nie czekaj i zaczynaj pierwszy.
-
Widzę, że rozpoczynasz ciekawy model. Sam go posiadam i już niedługo rozpocznę nad nim prace. Wybieram dokładnie to samo malowanie co Ty. Mam mnóstwo monografii tego samolociku ale w żadnej nie ma ani jednego zdjęcia w takim malowaniu i oznakowaniu. Na necie to samo, grzebałem już chyba wszędzie i żadnej fotki. Będę uważnie obserwował budowę tego Henia.
-
Działaj działaj, Ju-88 to jeden z moich ulubionych aeroplanów. Czekam na dalsze prace.
-
Witam! Tak na szybkiego przed kolejnymi poligonowymi zmaganiami postanowiłem pyknąć sobie airfix'owego Messera. Ten pośpiech nie wyszedł mi na dobre i oto muszę przyznać, że mój ostatni ulepek to bieda straszna. Jak tak popatrzyłem na to coś co stworzyłem to zapłakałem i odechciało mi się cokolwiek ratować. Powiedziałem sobie NIGDY WIĘCEJ POŚPIECHU!!!! bo to pułapka straszliwa. Airfix tak się postarał a ja dałem ciała. Wady: wszystko... Model przedstawia przedstawia samolot Messerschmitt Bf-109E-4 <+- (W.Nr. 1480) , którym latał wówczas Oberleutnant Werner Franz von Werra. Pilot ten był Adjutantem Dywizjonu w jednostce II/Jagdgeschwader 3, która we wrześniu 1940 roku stacjonowała w miejscowości Wierre-au-Bois we Francji. 5 Września 1940 roku podczas walki powietrznej nad południową Anglią samolot von Werry został trafiony prawdopodownie przez P/O G. H. Bennions'a z 41go Squadronu RAF. Niemiec wycofał się z walki na swej uszkodzonej maszynie ale rzekomo dopadł go kolejny angielski pilot, tym razem P/O B. G. Stapleton z 603 Squadronu RAF. Ponownie trafiony germaniec wylądował awaryjnie w Winchet Hill, Love's Farm, Marden, hrabstwo Kent. Oczywiście trafił do angielskiej niewoli gdzie dwa razy próbował zwiać ale bezskutecznie. Potem przeniesiono go aż do Kanady gdzie o dziwo stamtąd nawiał i przez USA, Meksyk, Płd. Amerykę i Hiszpanię udało mu się wrócić do Germanii dzięki czemu stał się sławny. Niestety nie miał zbyt długo szczęścia bo 25 Października 1941 roku podczas lotu treningowego na samolocie Bf 109 F-4 (W.Nr. 7285), nastąpiła awaria silnika w skutek czego maszyna runęła do morza grzebiąc ze sobą pilota niedaleko miejscowości Vlissingen (Holandia). Pilot ten miał na koncie 21 zwycięstw.
-
To moje pierwsze obdrapania, więc teraz po opiniach postaram się polepszyć tę kwestię. Model malowany pędzlem, farby Pactra. Światła pozycyjne są z elementu przezroczystego. Jak wrócę z poligonu to odświeżę temacik i dodam jeszcze kilka lepszych fotek.
-
Witam!! Po półrocznej przerwie wracam na forum ze swoim najnowszym ulepkiem, jakim jest brytyjski bombowiec (pierwszy w mojej kolekcji) Avro Lancaster. Walka była długa, ciężka, żmudna i w sumie nie wiem czy wyszedłem zwycięsko czy nie. Niestety zdjęcia robiłem na szybko, bo czas naglił gdyż wyjeżdżam na poligon tak więc nie do końca każdy dojrzy to co chciałby dojrzeć. No i przepraszam za miejscami nie najlepsze tło hehe. Prezentowany model to Avro Lancaster B.Mk.III HW-Z, No. LM739 o nazwie "Grog's The Shot", należący do 100 Sqn. RAF i stacjonującego w bazie Elsham Wolds w kwietniu 1945 roku. Samolot był jednym z sześciu samolotów prowadzących nalot na Berchtesgaden mający miejsce 25 kwietnia 1945 roku (rezydencja Hitlera-Orle Gniazdo oraz pobliskie koszary SS). Był to ostatni wielki nalot Bomber Command podczas wojny w Europie. Podczas tego lotu członkami załogi byli: Sqn.Ldr. H. F. Scott - pilot; Flt.Lt. J. H. Harwood - nawigator; Plt.Off. J. S. Sanderson - bombardier; Flg.Off. J. B. McQuaid - mechanik pokładowy; Plt.Off. R. H. Jones - radiooperator; Flt.Sgt. C. A. Johnson - górny strzelec; Plt.Off. J. C. O'Riordan - tylny strzelec; Trochę wspomnień: “Byliśmy zadowoleni z tego, że będziemy prowadzącą załogą w nalocie na Berchtesgaden, ponieważ tylko najlepsze załogi były do tego wybierane . Chcieliśmy dopaść Hitlera i jego świtę- myśleliśmy, że schronił się właśnie tam ze swoim wojskiem SS oraz rzeszą młodych fanatyków, czyniąc to miejsce fortecą ostatniej szansy. Hitler miał kilka dni wcześniej urodziny, (20 kwietnia), ale dla nas nie było zbyt późno by złożyć mu wizytę w postaci 360 Lancasterów załadowanych bombami. Baliśmy się o nasz samolot i nas samych, ponieważ żółte usterzenie i koncówki skrzydeł naszego samolotu oraz flary jakie mieliśmy wypuszczać, ściągną na nas wrogie myśliwce oraz artylerię. To była długa wyprawa, ponad osiem i pół godziny, mieliśmy piekielnie długą drogę nad wrogie terytorium i z powrotem . To była ostatnia operacja w naszej turze, wiedzieliśmy, że wojna zbliża się ku końcowi i niechcieliśmy by szczęście nas opuściło…. Jak się okazało, artyleria nie tłukła zbyt mocno a myśliwce wroga nie pojawiły się; jak dobrze, że Luftwaffe było praktycznie wykończone, brakowało im paliwa. Sprzyjało to nam ponieważ niebo było bezchmurne a widoczność bardzo dobra nawet na kilka mil. Mieliśmy piękne widoki na Alpy, pokryte śniegiem i błyszczące w jasnym porannym świetle. Nie wiedzieliśmy, ze Hitlera nie ma pod nami.." - mechanik pokładowy James McQuaid Maszyna wzięła udział w 60 misjach oraz zwyciężyła raz nad wrogim samolotem typu Ju-88 (w wersji nocnego myśliwca), podczas nalotu na Hanau w nocy z 18/19 marca 1945 roku. W październiku 1945 roku samolot zakończył swój żywot poprzez zezłomowanie.
-
Ciekawa mini dioramka Ci wyszła. Też mam tego Emila i niedawno zacząłem prace nad nim. Malowanie robiłeś wg. instrukcji czy wzorowałeś się na innych źródłach? chodzi mi o kolor kołpaka bo na niektórych kolorowych obrazkach ten konkretny Messer ma kolor kołpaka biało czerwony.
-
Ładnie ładnie, podoba mi się efekt złuszczonej farby. Jedyne co bym zamienił to karabin strzelca bo ten, który jest w modelu to porażka. Ogólnie gratuluję całości;)
