-
Liczba zawartości
357 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ZzB
-
SMU 5/6/12(7) Wiener Modellbau Manufactur 1:350
ZzB odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Lekko nie będzie. Ale zobaczę, co się da wygrzebać z mojego śmietnika. To na gorąco... Mówisz i masz Pozdrowionka ZzB -
SMU 5/6/12(7) Wiener Modellbau Manufactur 1:350
ZzB odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Nowości i In-Boxy
Widzę że dewiacja Kolegi rozwija się w jedynym słusznym kierunku Umysłowo sprawne inaczej pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Witam przedwakacyjnie W ostatnim miesiącu większość czasu poświęciłem synowi, który uznał że ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo do powtarzania klasy. Mam tylko nadzieję, że w przyszłości nie wytoczy mi procesu za „terror psychiczny”. Mimo to kilka chwil dla siebie znalazłem. Z tym, że spędziłem je głównie na eksperymentach z „fototrawionkami" pomału odkrywając plusy dodatnie i plusy ujemne. Zaletą trawienia prądem jest możliwość maskowania powierzchni zwykłym wodoodpornym tuszem (lub pisakiem do płyt CD), co nie byłoby możliwe przy trawieniu chemicznym. Na upartego zamiast naprasowywać maskę mogę ją … narysować... Wadą – konieczność nadzoru przy trawieniu bo proces nie jest równomierny (albo po prostu jeszcze czegoś nie wiem) i jedne miejsca trawią się szybciej a inne wolniej. Oprócz tego kłopotliwe jest wytrawianie wewnętrznych otworów. Najpewniej wiąże się to z naturą samego procesu - żeby się trawiło musi płynąć prąd. A gdy zaczynam wytrawiać cały element – do jego wewnętrznych obszarów prądu dopływa coraz mniej i trawi się słabiej. W każdym razie – wytrawianie relingów na chwilę obecną przekracza moje możliwości (1), ale nic nie stoi na przeszkodzie aby wytrawić sobie szablon (2) i reling pod wymiar wykonać z drutu. Analogicznie jestem wstanie wytrawić schody ale schodów razem z poręczą już nie (3). Podejrzewam, że „jakoś” da się to obejść, bo zaparłem się i po kilku próbach wytrawiłem drabinkę z poręczą (4). Wracając do modelu … To, co wcześniej stanowiło dla mnie problem – czyli otwory o ostrych krawędziach - mogę obecnie bezproblemowo wytrawić (5). Podobnie elementy o skomplikowanych kształtach (6) Mój modelarski świat już nie będzie taki sam... ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
1) Kupujemy Żonie krem w pojemniku z grubego szkła (wskutek czego zyskujemy dodatkowy exp ;P) 2) Czekamy, aż Żona zużyje krem i konfiskujemy pojemnik (.. i dokładnie myjemy) 3) Kupujemy baterię 9V (już wiem, że to zła bateria, ale jeszcze nie wiem jaka powinna być) 4) kupujemy pół kilo soli kuchennej 5) z soli robimy elektrolit (oczywiście nie z całego opakowania ;P) 6) z blachy usuwamy farbę (na początek wystarczy papier ścierny) Ewentualnie - patrz pkt 8) 7) nanosimy na blachę "maskę" (Wujek Dobra Rada chwilowo jeszcze nie wytrzeźwiał więc macie pole do popisu) 8) zamiast nanoszenia "maski" można ją wydrapać na farbie. Zasada jest prosta - tam gdzie farby nie ma, będzie się "polerowało", tam gdzie farba jest, blacha pozostanie nienaruszona 9) wlewamy elektrolit do pojemnika 10) podłączamy baterię - plus do blachy, minus do elektrolitu, blacha do elektrolitu (BLACHA a nie kabel z plusem) i voila... UWAGA - podczas "polerowania" wydziela się wodór - UWAGA. To taka uwaga dla Pułkownika o ile nie chce zostać kosmonautą. Dobrej zabawy. ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Dokładnie to polerowanie galwaniczne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektropolerowanie) tyle że postawione na głowie. Ideą elektropolerowania jest "rozpuszczanie" metalu na wierzchołkach chropowatej powierzchni materiału. Po którymś piwku przyszło mi do głowy, że skoro efekt działania prądu jest zbliżony do działania środka trawiącego, to dlaczego nie "wypolerować" w blaszce rowka ? Albo nie "przepolerować" na wylot ? Po kolejnym piwku - zdrapałem z blachy lakier ochronny, spróbowałem .... i wyszło Pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Witam majowo. Muszkieter znowu się zaparł się, że będzie całość a nie półfabrykat, i znowu przez to minął miesiąc od ostatniego wpisu. Ale za to Novara zyskał „płucka” Kominów, w odróżnieniu od innych wykonywanych dotychczas elementów, nie byłem w stanie wytoczyć w ręku. Stąd, jak widać na poniższych zdjęciach, zastosowałem mały wybieg. Wzornik powstał jako blaszana tulejka owinięta na polistyrenowym szkielecie. Odlewy wykonałem dłuższe niż komin, ponieważ musiałem je potem poprzycinać – i to z obu końców, a na dodatek pod różnymi kątami, bo kominy na Novarze są pochylone. Te masakryczne konstrukcje z podkładek pod piwo służyły właśnie do uzyskania właściwej płaszczyzny cięcia Kapy kominowe to moje pierwsze starcie z cienkościennymi odlewami. Stosowane przeze mnie dotąd techniki odlewania kompletnie nie zdały egzaminu - pierwszy odlew dosłownie rozpadł mi się w palcach, tyle było niedolewek. Musiałem znaleźć jakiś sposób na pozbycie się powietrza z formy, na dodatek BEZ pompy próżniowej której po prostu nie posiadam. Rozwiązaniem okazała się … smycz. Z blaszki wygiąłem sobie korytko do którego wkładałem formę a całość podczepiałem do metrowej smyczy (GRUBEJ !!). Potem wystarczyło kilka sekund pobawić się w karuzelę by siła odśrodkowa wcisnęła żywicę w każdy zakamarek formy. Wszystkich potencjalnych naśladowców uczulam na słowo GRUBA. Inaczej nasz odlew może zamienić się w satelitę. I tak oto model wzbogacił się o cztery papieroski I na koniec mała ciekawostka. Kiedy oglądałem relacje Blacmana a szczególnie te filigranowe blaszki krew jasna mnie zalewała, że jak tak nie potrafię. W końcu zaparłem się, że spróbuję. I oto moje pierwsze „fototrawionki”. Piszę w cudzysłowie, bo ani one są „foto” ani „trawionki” a na dodatek bazą jest, jak to u mnie, blacha z puszek po piwie. Technologia jak widać potrzebuje jeszcze DUUUŻO pieszczot (widać nierówne krawędzie drzwi) ale ma potencjał (koło sterowe wyszło przyzwoicie) Tyle na dziś. Suchego weekendu -
A masz możliwość wrzucenia fotki tego "metra" jeszcze w ramce ? Pozdrowionka ZzB
-
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Dokładnie. Ostrza kupuję w sklepie dla lekarzy - mają numer bodajże A10. Żeby było śmieszniej czasami używam nie ostrego czubka a nasady albo wręcz uchwytu (skalpel zamocowany odwrotnie - ostrzem w uchwycie), bo krawędź tocząca jest sztywniejsze. BTW - drugim końcem bardzo fajnie toczy się rowki. Niczym. Wystarczy żeby ośka nie wystawała zbyt mocno z wrzeciona (coby nie było drgań na ośce). I wtedy spokojnie można toczyć w łapkach - znaczy jedną ręką trzymam wiertarkę, drugą skalpel. Sekretem powodzenia jest CIERPLIWOŚĆ - trzeba toczyć cieniutkimi warstwami. Bo jak się za mocno przyciśnie to albo skalpel "podziabie" toczoną powierzchnię albo, tak jak Pisałeś, można dostać wielokąt albo elipsę. Najtrudniejsze jest prostopadłe wklejenie ośki w polistyrenową kanapkę. Bo inaczej trzeba będzie dodatkowo toczyć obie powierzchnie czołowe. Da się. ale po co. Przy małych elementach zasadniczo tego problemu nie ma. Poza tym samo wklejanie jest dużo łatwiejsze, chociaż wszystko trzeba robić od d(...) strony - NAJPIERW osadzamy we wrzecionie samą ośkę, na nią nakładamy "kanapkę" z wywierconym otworem, poziomujemy (można nawet dać kroplę kleju i włączyć wiertarkę) i dopiero na koniec glutujemy na gotowo. A'ha - wszystkie posiadane przeze mnie wiertarki mają delikatną nieosiowość (trudno wymagać zegarmistrzowskiej precyzji od maszyny za niecałą stówkę). Dlatego jak już zamocuję element do toczenia to nie wyjmuję go aż do zakończenia obróbki (szczególnie gdy ośką jest wykałaczka). Inaczej można nie trafić w poprzednie ustawienia i dostaniemy delikatny mimośród. Dla dużych elementów - jak to koło - mimośród jest prawie niezauważalny. Ale przy toczeniu elementu o 3-4 mm średnicy można się mocno zdziwić. Tu Masz rację - wiertarka ma 2-3k więc problem topienia polistyrenu nie wystąpi. Próbowałem kiedyś toczyć na Boschu, ale był dla mnie zbyt nieporęczny. Mikroszlifierki są mniejsze i łatwiej nimi manewrować ale mają 10-15k, a niektóre nawet 20k. Tyle wystarczy żeby nadtopić polistyren. Profesjonalna mikrotokarka to fajna rzecz ale znam lepszy sposób na wydanie 3K PLN. Szczególnie że korzystałbym z niej raz, może dwa razy w roku... Dlatego chętnie popatrzę na obiecane zdjęcia. Bo masztów i rejek w ręku wytoczyć się nie da... A przynajmniej mi się jeszcze nie udało. Pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Najprościej jak się da. W polistyrenową "kanapkę" wklejam ośkę z igły albo wykałaczki - zależy co się zmieści. Potem całość mocuje w modelarskiej wiertarce. W zależności od rozmiaru elementu używam mikrowiertarki elektrotechnicznej na 12 V albo dużej mikroszlifierki z walkiem giętkim na 230 V (bo i moment obrotowy musi być większy). Toczę zgrubnie skalpelem modelarskim. Potem szlifuję papierem ściernym różnej granulacji. Często przed ostatecznym szlifem pokrywam całość surfacerem. Bywa, że potrzeba kilka cykli surfacer - polerowanie. Trzeba tylko uważać, żeby szlifowaniu papierem ściernym polistyren nie zaczął się topić od tarcia bo cała robota pójdzie tam, gdzie "...cały misterny plan..." Fotka mało tematyczna, ale widać jak z nierównej "kanapki" rodziło się koło. Skomplikowane elementy jak powyższe kółko powstają nawet w kilku etapach: - wstępne toczenie jednej płaszczyzny koła - odlew, coby uzyskać symetryczny element. - kolejne, dokładniejsze toczenie - odlew - wycięcie środka i wklejenie szprych. I dopiero teraz mam szablon do dalszych odlewów. Pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. Ano coś pisałem. Ale najwyraźniej muszę powtórzyć Znaczy znów wracamy do półfabrykatów. Jak widać – najpierw rzeźbię „cybuch” nawiewnika. Najlepiej gdy da się go wytoczyć. Gdy się nie da – bo na ten przykład „cybuch” jest owalny albo wręcz prostokątny - sklejam z blaszki szkielet, który następnie wypełniam szpachlówką. Gotowy element montuję na trzonie, który w zależności od sytuacji albo jest gotową rurką albo wytoczoną „kanapką” z polistyrenu. Po wyszpachlowaniu miejsca połączenia nawiewnik wędruje w silikon. Jak widać odlewam nawiewniki z zaślepionym „cybuchem”, dopiero potem je rozwiercam. Po prostu nie opanowałem jeszcze sztuki wykonywania cienkościennych odlewów. Być może jest to zwyczajnie niewykonalne bez pompy próżniowej. Tłustego modelarskiego zajączka. ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. Uparłem się, że w następnej odsłonie relacji pokażę coś, co nie będzie kolejnym półfabrykatem. I w efekcie z marca zrobił się kwiecień. Ale udało mi się polepić do końca piony wentylacyjne kotłowni. Mierzenia i pasowania było co niemiara (pół milimetra niedokładności i nawiewniki przestawały się mieścić na stropie). Ale jak widać – jakoś wszystko udało się upchnąć. A'ha – siateczka na bocznych chwytach powietrza pochodzi z torebek-piramidek po herbacie. Chyba idzie wiosna, bo mam ochotę uwalić się na słoneczku i ofiarnie nic nie robić. ZzB -
Pofatygowałem się - warto było Pozdrowionka ZzB
-
Trzeba będzie pofatygować się do Bytomia z DUUUŻĄ lupą Wyłupiastookie pozdrowionka ZzB
-
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. Na kalendarzu marzec, za oknem kwiecień, na termometrze 10 stopni w cieniu. Chłopaki z gazowni pewnie rwą włosy z głowy, ale mój portfel się cieszy a ja razem z nim. Dziś następny półfabrykat. Ale o ile w poprzednim przypadku filozofia Kniazia Potiomkina pozwalała na pewną niedokładność, o tyle w tym wypadku nie było litości – pokrywa maszynowni, bo o niej dziś mowa, jest widoczna dokładnie i ze wszystkich stron. Największym wyzwaniem były „słupki” prostokątnej pokrywy kanału wentylacyjnego (widoczne tylko na ostatnim zdjęciu). Słupki te mają jedynie 1 mm wysokości. Po kilku nieudanych próbach ucięcia 10 drucików równej długości poddałem się. I ostatecznie słupki powstały z paska blaszki o szerokości 1 mm. Słonecznej niedzieli ZzB -
Hej. To i ja się podłączę pod pytanie. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego laser CO (czyli powszechnie występujący w firmach reklamowych) nie może ciąć blachy ? Nawet takiej 0.01 - czyli właściwie folii niż blachy ? W kilku miejscach, w których się pytałem, otrzymałem odpowiedź "nie-bo-nie". Pozdrowionka ZzB
-
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. Przez ostatnie dwa tygodnie nie udało mi się nic zakończyć – dlatego dziś półfabrykat. Czyli trzon dziobowej nadbudówki. Jak widać na załączonych zdjęciach nadbudówka w niczym nie przypominała pudełkowatych konstrukcji drugowojennych. Dlaczego konstruktor wybrał taki akurat kształt – z dwoma wielkimi przeszklonymi werandami - nie wiem. Ale krwi mi to napsuło sporo. Na szczęście niedokładności nie będą prawie widoczne, bo element zostanie przesłonięty najróżniejszymi przeszkadzajkami. I na koniec pierwszy w tej relacji rzut całości. Jak widać – półfabrykatów mam więcej . A'ha - poza pokazywaną wcześniej zabudową pokładu dziobowego wszystko inne jest tylko POUSTAWIANE. Kwietniowego lutego ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. Dziś następne drobiazgi – świetliki. Próbowałem kilku sposobów na wykonanie tych drobiazgów, ale każdy miał jakąś wadę. Ostatecznie podstawy dwuspadowych świetlików wycinam z blaszki i zalewam szpachlówką a podstawy płaskich – z arkusza polistyrenu odpowiedniej grubości. Po dopieszczeniu – wędrują w silikon (Novara ma prawie 10 wzorów świetlików, w tym tylko dwa niepowtarzalne). Natomiast klapy i pokrywy powstają z wieczek od jogurtów. Otwory robię wycinakiem wykonanym z igły lekarskiej – mnogość dostępnych średnic umożliwia dopasowanie do nieomal każdego przypadku. W prawym górnym rogu zdjęcia widać trzy różne świetliki. Jeden z nich ma naklejone „zawiasy” z cienkiego drucika. I jeszcze jeden drobiazg – dobór farb. Cesarsko-Królewskie okręty malowane były błękitnoszarym kolorem określanym jako „Hausian”. Za radą wujka G przyjąłem Humbrola 127. Zastanawia mnie tylko jeszcze wnętrze nawiewników. Na fotkach wszystkie wnętrza są mocno ciemne. O ile nic się nie zmieni – przyjmę czerwony, tak jak w modelu Viribus Unitis z wiedeńskiego muzeum. Pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej. No to pomalutku muszkieter zaczyna się wdrapywać się na schody - znaczy czas na drobnicę. Dzisiejszy odcinek sponsorują kabestany. Jak widać na fotce - kabestan-matka został wytoczony z "kanapki" polistyrenu na mikrowiertarce (od dołu widać fragment wklejonej w "kanapkę" wykałaczki). A na model powędrowały odlewy. W podobny sposób powstały dwa wielkie dziobowe polery. Tu ciekawostka - na zachowanych zdjęciach wokół tych polerów zawijany był łańcuch kotwiczny. Ciekawe po co ? No i ciekawe JAK, przecież łańcuch z kotwicą na końcu swoje waży... Odwilżowe pozdrowionka ZzB -
Okręt Jego Królewskiej Mości Ogórecznik Lekarski
ZzB odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Warsztat
Hej. Czysta statystyka. Szczególnie, że niektóre "kwiatuszki" zaczynały swoją historię jako przed-nadbudówkowe, a kończyły jako za-nadbudówkowe. Na ten przykład HMCS Snowberry. Mam fotki z obu okresów - i na wszystkich są okapniki Złośliwe pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Witam. Na początek mała zaległość : zapomniałem wstawić zdjęcie oryginału. Nie posiadam ładnego zdjęcia Novary dlatego w zastępstwie bliźniak -SMS Helgoland. Wracając do tematu – po uporaniu się z zasadniczą bryłą kadłuba na pierwszy ogień poszedł dziób, a dokładnie dziobowe kluzy. Wykonałem je z miedzianego drucika, po wklejeniu wyszpachlowałem i zeszlifowałem na płasko. Na pokładzie przy kluzach dokleiłem prowadnice łańcuchów. Miejsce wklejenia wymaga jeszcze doszlifowania – niektóre niedokładności wychodzą dopiero na zdjęciach. Zastanawiam się trochę, czy aby nie porwałem się z motyką na słońce – okręt nie ma jakoś specjalnie rozbudowanych nadbudówek. Ale ilość wszelakich nawiewników, świetlików i innych przeszkadzajek jest obłędna. Samych „fajek” naliczyłem chyba z 10 rozmiarów. Ale cóż... jak się powiedziało „A” … @Forest No fakt. Przyznaję, że nie sprawdziłem czy są dostępne wszystkie trzy. Najwyraźniej wydawcy zostały jeszcze jakies egzemplarze do zbycia. Zostaje kupić albo uzbroić się w cierpliwość. @Forest @Ja Dołączam się do chóru - słońce świeci, ptaszek kwili, byście Jedruś coś skleili ;> P.S. Po sąsiedzku, na "nowym" PWM, wystartował konkurs z Wielką Wojną w tle. Zapowiada się sporo skraczyków i mocnych waloryzacji, bo gotowych zestawów jest tyle co kot napłakał. Do następnego spotkania ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
Hej Czy całe wspomnienia się ukazały to nie wiem, chociaż mam niejasne wrażenie że "gdzieś" je widziałem w zapowiedziach wydawniczych. Ale nie pamiętam ani GDZIE ani KIEDY. Oryginał jest dostępny tu (w zakładce Europa): http://historicaltextarchive.com/books.php Natomiast zacytowany fragment w polskim tłumaczeniu pochodzi z książki: K. Csonkaréti, Marynarka wojenna Austro-Węgier w pierwszej wojnie światowej, 1914- 1918 Cały jeden rozdział to wspomnienia Horthy'ego z bitwy. @Michał15 Brakuje mi trochę Shiprepliki. Ale zważywszy frekwencję na ostatniej odsłonie to nie dziwota że się Syjkowi odechciało. Znaczy trzeba będzie ruszyć 4L i wybrać się na jakąś wystawę... Pozdrowionka ZzB -
Krążownik szybki SMS Novara (1:350, scratch dla opornych)
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [O]Warsztat
c.d.n. Jak zwykle model będzie eksperymentalny. W końcu na tym polega cała zabawa . Ale do rzeczy. Postanowiłem nie pokrywać burt blachą, jak to było w przypadku Novika. Jak widać na fotkach – szkielet wypełniłem pianką do układania kwiatów, pokryłem akrylową szpachlówką budowlaną, a po wstępnym wyszlifowaniu – szpachlówką samochodową w spraju (a dokładniej - podkładem). Konkluzja – pianka bez blachy nie jest dobrym rozwiązaniem. Podczas szlifowania lekko się ugina, skutkiem czego obróbka kadłuba kosztowała mnie dużo czasu i niepotrzebnych nerwów. Natomiast szpachlówka samochodowa – rewelacja. Co prawda śmierdzi jak nieszczęście ale zasycha nieomal błyskawicznie i doskonale daje się obrabiać. No i jest dużo twardsza od Surfacera (o atrakcyjnej cenie nie wspominając) Kombinacja blacha plus szpachlówka samochodowa docelowo powinna być optymalnym rozwiązaniem. Wspomniane wyżej zalety szpachlówki pozwoliły mi na łatwe wykonanie przejścia pomiędzy pokładem dziobowym a głównym – wstawki z blachy po natryśnięciu kilku warstw bezproblemowo wpasowałem w powierzchnie burt. Pokład, podobnie jak w Noviku, powstał z blachy z wydrapaną imitacją deskowania. Ale tu natrafiłem na minę – długość pokładu głównego była większa niż obwód puszki. W pierwszym podejściu spróbowałem połączyć w całość dwa kawałki – jak widać wyszło tragicznie. Przyszło mi więc po raz kolejny zerwać z szablonowym myśleniem i okazało się że … obwód puszki wcale nie jest ograniczeniem. Blachy starczyłoby nawet na pokład dwukrotnie dłuższy:D Na dostępnych zdjęciach kadłuba wyraźnie widać pasy blachy, oraz pas pancerny na linii wodnej. Blachy zasymulowałem natryśniętymi warstwami szpachlówki – na zdjęciu widać naklejone paski papieru z książki telefonicznej jako maskowanie. Pas pancerny powstał z arkusza polistyrenu. Ponieważ wciąż miałem zapas super-cienkiego drucika z głowic stacji dyskietek, dorobiłem okapniki nad bulajami. Ostatnia fotka to „deskowanie” pokładu dziobowego z natryśniętą pierwszą warstwą farby. Tyle na dobry początek. Pozdrowionka ZzB Uff … brakowało mi tego. Dwa lata przerwy to ZDECYDOWANIE za długo.... Panowie, czy to się leczy …? -
Witam wszystkich w nowym roczku Długo nie mogłem się zebrać, bo to i różne przeszkadzajki wyroiły mi się już od wiosny. Ale w końcu sezon remontowo-budowlany zamknięty (bo … no powiedzmy, bo zima), szkoła zmierza ku feriom, znaczy czas odkurzyć warsztat. A zakurzył się mocno. Do stoczni trafia kolejna, po U-14, polska perełka z zaboru austriackiego, czyli krążownik rozpoznawczy (tzw scout, w cesarsko-królewskiej marynarce klasyfikowany jako „szybki” -tj Rapidkreuzer) SMS Novara. Cała trójka bliźniaków – autentycznie bliźniaków, bo Novara różnił się od pozostałych 2 jednostek ….JEDNYM bulajem – były prawdziwymi koniami roboczymi CK marynarki.. Chętnym polecam trzyczęściowy artykuł w dwumiesięczniku Okręty Wojenne (nr 95/96/97, 2009-03/04/05 – dostępne za darmochę na stronie wydawcy http://www.okretywojenne.pl/ow/download/ ). Ale dla mnie najważniejszym powodem, dla którego zdecydowałem się na budowę akurat tego okrętu, był przebieg bitwy w Cieśninie Otranto. Poważnie ranny dowódca okrętu komandor Miklos Horthy powierzył dowodzenie okrętem dowódcy artylerii kpt Stanisławowi Marcelemu Witkowskiemu, z czego ów wywiązał się doskonale. Sam Horthy w swoich wspomnieniach ujął to tak: „...podczas bitwy kierował on ogniem z głównego pokładu bez najmniejszej osłony i poprowadził Novare w sposob doskonaly”. Kpt Witkowski po bitwie został awansowany do stopnia kmdr ppor i objął – tym razem już oficjalnie – dowództwo kontrtorpedowca Velebit. W PMW zweryfikowano go w stopniu komandora. Po zakończeniu Wielkiej Wojny losy Novary i Polski splotły się po raz kolejny. Delegacja polska na konferencję paryską zwróciła się w maju 1919 roku do Rady Najwyższej Ententy z postulatem przyznania części okrętów niemieckich i austriackich. Wśród okrętów wymienionych w dokumencie widniał krążownik Novara. Jak wiemy nic z tego nie wyszło, gównie z powodu wręcz wrogiego stanowiska Wielkiej Brytanii. Tyle historii. Czas na model. Materiały źródłowe: - plany SMS Novara autorstwa Friedricha Prasky'ego - Okręty Wojenne nr 95-97 - Morska Kolekcja 2011-01 (136) Bystrochodnyje krejsera typa Saida - Morskaja Wojna 2009-04 - NWVerlag Osterreichs Schiffahrt In Alten Ausichten 007 Rapidkreuzer Helgoland Nie polecam wycinanki Modelika – zaprojektowana jest … średnio. Chciałbym też w tym miejscu szczególnie gorąco podziękować osobom, które służyły mi pomocą przy zdobywaniu materiałów, szczególnie Przemkowi W za plany. BTW – rysunki Prasky'ego mają swoje lata, kreślone były ręcznie, ale wielu współczesnych „tfurców” powinno uczyć się na nich PROFESJONALIZMU. c.d.n.
-
Okręt Jego Królewskiej Mości Ogórecznik Lekarski
ZzB odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Warsztat
Hej. A ja żem myślał, że one się tak same ze strachu trzymają... Pozdrowionka ZzB -
Drukarnie robią konwersje plików Blendera. I nie tytlko Blendera - Google SketchUp też przyjmują.
