Mały up, czyli co nas nie zabije ... . Aluminium, jako materiał jest do bani, ucho przy baldachimie urwało się przy pierwszym niekontrolowanym złożeniu skrzydła, efektem było porzucenie na czas jakiś tej wrednej łódki. W tej chwili Szawrow ma już nowe okucie z miedzi w inny sposób zamontowane i jak na razie jest oki! Zostały przyklejone wszystkie pokrywy rewizyjne, okucie z kołem do cumowania, osłony metalowe statecznika poziomego, baldachim i zastrzały wraz z trzpieniami mocującymi. Prądnica jest to jedna z najmniejszych rzeczy jaką zrobiłem na którą składa się aż pięć części – wariactwo, możliwe, ale ja to lubię. Zrobiłem nowy wskaźnik wiatru na dziób, ale chyba trochę za duży, zobaczcie i podrzućcie swoje zdanie koledzy. Poprzedni był mniejszy, ale uparłem się na od razu czerwony bez malowania, fotki z tą wersją są w temacie wcześniej. Zrobiłem zgodnie z propozycją Don Marco (Donalyah00) skrzydła i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze wyglądają – dzięki, kolejny Twój sposób po herbacianych siateczkach zawitał na stałe do mojego warsztatu. Samolot pomalowany i przetarty papierem wodnym 2000. Mnie się już podoba, ale może macie jakieś pomysły na wykończenie powierzchni i tym samym na lepszy wygląd modelu to proszę piszcie, może coś wykorzystam.
Do następnego widzenia Jarek.