Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. Wiem - ciągle mi to mówią i piszą, że za dużo gadam .
  2. a znane Ci są pojęcia takie jak: "drut" , "izolacja z różnych drutów", "linka wędkarska", "naciągnięte ramki z wyprasek" czy też nawet "sznurek / dratwa" ? ;) . Zobacz co masz pod ręką i pomyśl . Pozdrawiam Piotrek
  3. Mistrzu seba1295 - Koledzy z tym trolowaniem mają sporo racji ... Do modelarstwa niezbędne jest logiczne myślenie, pomysłowość i samodzielność. Mam dzisiaj dobry humor więc dam Ci kilka wskazówek - stronka www.eduard.cz - wpisz sobie tam w wyszukiwarce numer katalogowy i zobaczysz do jakiego modelu jest dedykowany. Jeśli nie do tego który posiadasz to jeszcze nic straconego bo przy odrobinie inwencji dopasujesz elementy tylko uprzednio zobacz sobie instrukcję w pdf'ie i co te blachy zawierają (dostępne po kliknięciu na produkt). Tutaj już chyba wiesz więc piszę na przyszłość. Co do dioramy (podstawki) to www.google.com -> grafika -> wpisz "UH-1 Wietnam". Będziesz miał tyle pomysłów, że głowa boli. Ja wiem jak to jest bo każdy z nas był początkującym modelarzem (ja to pewnie dalej bo jak widzę niektóre dzieła to zniżam się do parteru) - jedni mieli więcej szczęścia, jedni mniej by mieć kogo się zapytać o coś ale zawsze pamiętaj by najpierw ruszyć głową, a dopiero potem pytać. Twoje tematy zakrawają nie o naukę modelarstwa tylko o naukę myślenia. Ja mam kilku podopiecznych początkujących i powiem Ci, że żaden z nich nie robił by takiego bajzlu na forum bo pytają tylko wtedy kiedy sami szukali i niczego nie znaleźli. Chłopie lepiej pokaż ten model jak go zrobiłeś i zobaczysz, że wtedy pytanie "macie jakieś propozycje na podstawkę" zupełnie inaczej będzie traktowane. Modelarstwo to nie tylko klejenie do kupy tylko to ma być pasja - Czasem trzeba spędzić tyle samo czasu na klejenie co na szukanie dokumentacji do modelu. Pozdrawiam i mam nadzieję, że weźmiesz sobie te rady do serca. Piotrek
  4. Kurde jak patrze na te wypraski to mnie coś trafia bo to co ja mam to rekonstrukcja wraku z głębin morza . Ale też chętnie pooglądam bo też dokupiłem blachy edka więc trzeba to w końcu skończyć... za jakieś kilka lat ... Pozdrawiam Piotrek
  5. To brać Yamato bo to akurat tak z 3 lata miną zanim go skończę ? Wallace - napisze na PW jak już będę dokładnie wiedział kiedy się pojawię ale wstępnie mogę powiedzieć, że jakoś niebawem po zawodach w Bytomiu . A tak żeby nie było totalnego offtopa i żeby nam admini nie zrobili osobnego wątku pod tytułem "Spotkanie we Wrocławiu - dofinansowanie lokalnych lokali "gastronomicznych" " to napiszę, że z tym pokładem to wcale nie jest takie trudne. Grunt to nie bać się, że można coś popsuć. Można powiedzieć, że efekt jest tym lepszy im bardziej robi się to na rympał. Cała moja koncepcja powstała gdy przez przypadek rozlałem kieliszek z syfem po czyszczeniu pędzla właśnie na kawałek pokładu. Zamiast panikować zacząłem to rozcierać po pokładzie i efekt mnie zaskoczył. Muszę jeszcze pokombinować z innymi kolorami farbek artystycznych do washa bo na razie kolor reguluje tą rozcieńczoną farbką a wash to tradycyjna mieszanina. Pozdrawiam Piotrek
  6. Nom właśnie to miałem na myśli. Ja bym teraz nałożył jakieś odcienie brązu ale farbkę trzeba rozcieńczyć jak do washa. Potem, zanim wyschnie, dokładnie jak washa wycierać. Dobrze jest to robić dosyć nieregularnie. Na to sido i tradycyjny waszyk. Daje to mniej więcej taki efekt : viewtopic.php?t=25111&highlight=pourquoi Tutaj akurat jest troszeczkę ciemniejszy pokład bo taka była koncepcja ale spokojnie można zrobić jaśniejszy i bardziej dokładny by pasował do tej skali. Raczej gotowce z dostawą do domu . O wrocławskich konkursach na razie nie myślę bo szykuję się na Bytom. No i przy okazji złożyć życzenia koledze który stracił "wolność" przy pomocy instytucji zwanej małżeństwo . Tak się składa, że akurat mam troszkę załatwień "biznesowych" w mieście w którym mieszkałem przez przeszło rok i łącze przyjemne z pożytecznym . Pozdrawiam Piotrek
  7. Wallace to i owszem chociaż wiesz zapewne co ja bym z nim zrobił . Ostatnio udoskonalam metodę robienia drewna i przyznam, że efekty pozytywnie mnie zaskoczyły. W najbliższym czasie będę 2 stateczki zawoził do Breslau więc można się spotkać na jakieś i pogadać . Nie znam tego modelu więc nie wiem czy ma linie wypukłe czy wklęsłe - od tego zależy metoda robienia drewienka. Nie zmienia to faktu, że faktycznie przydało by mu się jakieś cieniowanie. Pozdrawiam Piotrek
  8. Taśma to raczej obojętne bo jak kupisz Tamiye to spokojnie możesz ją sobie przykleić na jakąś czystą i gładką powierzchnie, a następnie dociąć paseczki o takiej szerokości jakie są Ci potrzebne. Czyli krótko mówiąc dla mnie im szersza tym lepsza . Ja maskola używam tylko do jakiś drobiazgów typu światła, jakieś wizjery etc... Jeśli już potrzebujesz dokładnych rozmiarów tasiemki to ja używam chyba 6mm (nie mam pod ręką) - jak trzeba coś mniejszego to sobie docinam jak większego nic nie stoi na przeszkodzie by dokleić Pozdrawiam Piotrek
  9. Nie będę się już czepiał skali brudzenia bo każdy ma swoją wizję i niekoniecznie musi mi się podobać ale troszkę bym te rdzawe plamy poprawił. Na okrętach raczej nie powstawały takie plamy rdzy tylko zacieki. Dobrze było by to poprawić bo widać, że to maźnięcia pędzlem ale jeśli już chcesz to zostawić to przy kolejnym modelu zaopatrz się w jakiś rdzawy pigment i delikatnie rozcieńczonym wykonaj przecierki. To takie moje uwagi poza tym co napisali Koledzy. Pozdrawiam Piotrek
  10. Przejedź paznokciem po kaście i sam zobaczysz . Do tego musisz patrzeć też na temperaturę wody. Najlepsza jest letnia około 40 - 50 stopni. Pozdrawiam Piotrek
  11. Niema sprawy Dopiero teraz zauważyłem, że mieszkamy w tym samym mieście (przynajmniej ja w połowie ). Jak będziesz szukał kartoników to polecam przejechać się do jakiegoś marketu typu Castorama. Jak pogadasz z pracownikami czy też ochroną zapewne dadzą Ci tak kosmiczne pudła, że nawet sznurki czasami nie są potrzebne . Nigdy nie byłem w Castoramie przy Warszawskiej (na magazynie) w Bielsku ale kiedyś zwiedziłem magazyn na warszawskim Targówku i dzięki temu mam bezpieczny transport dla modeli na zawody . Pozdrawiam Piotrek
  12. Ja mniej więcej robię tak : pakuję model do kartonu wielkością odpowiadającemu modelowi. Robię małe otwory w dnie w miejscach gdzie po przeciągnięciu delikatnego sznurka mogę model przywiązać do podłoża. Metoda jest prosta w przypadku większości pojazdów bo posiadają miejsca w których sznurek nie uszkodzi delikatnych elementów. W przypadku samolotów trzeba zadbać by golenie nie dotykały podłoża więc pod skrzydła i kadłub trzeba podłożyć jakiś w miarę delikatne "kostki" np. ze styropianu czy gąbki. Następnie w tych samych miejscach przywiązuje go do denka kartonu. Grunt to by model nie latał w kartonie. Dobrze użyć też delikatnego sznurka by przy gwałtownych manewrach nie otarł powierzchni. Ja tak wysłałem multum modeli Pocztą Polską i o dziwo żaden nich nie dotarł w kawałkach, a to już ogromny sukces . Takie paczuszki możesz sobie spokojnie poukładać w bagażniku i jakoś je unieruchomić dla pewności ale jeśli nawet całe paczki by latały na zakrętach to modele będą w całości . Pozdrawiam Piotrek PS. Mi kiedyś cała taka paczka upadła z jakiegoś metra powodując stan przed zawałowy - serce mi się uspokoiło dopiero jak zobaczyłem, że nic się z modelem nie stało .
  13. Nie, nie - źle mnie zrozumiałeś. Ja mówiłem o lakierze Humbrola matowym. Nie maluje przy pomocy aero od czasu kiedy na modelu zrobił mi się biały nalot. Rozcieńczam sobie go w kapselku i pędzluje. Właściwie to bladego pojęcia nie mam dlaczego tak się dzieje skoro długo malowałem aero właśnie tym lakierem i było ok. Tak prawdę mówiąc jest to wygodne bo nie muszę czyścić po tej operacji aerografu. Jak się go rozcieńczy tak jak do psikawki to niema praktycznie żadnej różnicy. Co do żółknięcia czy odbarwień to takowych nie zaobserwowałem . Tutaj akurat używałem tylko te z buteleczki więc nie mogę się wypowiadać jednak faktycznie opinie są nie najlepsze. LordDisneyland A no to już teraz wiem . Ja przyznam, że do klejenia drewna raczej wikol mi nigdy nie siadał. Mam dziadka który rzeźbił przez długi czas i często wikolem sklejał spore gładkie dechy, zostawiał w ściągaczu na dobę i było ok. Mnie to wkurzało bo ja głównie kleiłem drobne ramki i spasowanie tego zawsze było moją piętą ahilesową więc bawiłem się w bardziej toksyczne substancje. Dopiero niedawno odziedziczyłem taki fajne imadełko (a właściwie to kilka w jednym ) do sklejania listewek pod różnym kontem i też udało się w końcu przy użyciu wikolu. Czasami gdzieś na bazarach można też dorwać klej made by CCCP (którego nazwy nie jestem w stanie odczytać ) który jest pakowany jak płyn do mycia naczyń . Wali spirytusem, jest przezroczysty i można go rozcieńczać praktycznie wszystkim co ma związek z alkoholem. Chwyta podobnie jak szewski - szybko i solidnie. No niestety też raczej w Twoim przypadku mógł by być zbyt toksyczny. Pozdrawiam Piotrek
  14. Wiem do czego służy butla - 15 lat pracy z gaśnicą już mnie tego nauczyło . Nie, nie odczuwam jakiś skoków. Na pewno butla mocno wyrówna ciśnienie ale jakoś nie widzę potrzeby wykorzystywania jej jako konieczność w MA-3000. Na manometrze oczywiście widać delikatne skoki ale mi to jakoś w niczym nie przeszkadza . To moja opinia więc może ktoś inny ma z tym problem. Pozdrawiam Piotrek
  15. LordDisneyland Tak przypuszczałem, że to chodzi o podstawki . BCG to skrót od Brand Clear Glue taki fajny klej do papieru - jest całkowicie przezroczysty, świetnie się wchłania i jest praktycznie niewidoczny na papierze/kartonie. Dostępny w większości sklepów papierniczych często też w marketach za grosze. Tak wygląda : http://i15.photobucket.com/albums/a371/Grzecho/PA210060.jpg (fotka z siostrzanego forum KW) Jak sobie poradziłeś to się cieszę . Jest jeszcze klej szewski - śmierdzi jak butapren jednak jest całkowicie przezroczysty. Jego wadą (albo zaletą) jest to, że łapie bardzo szybko ale spoina jest nie do rozerwania . W prawdzie nie kleiłem tym drewna ale skoro chwyta pancerny karton to listewki na podstawkę też powinien dziabnąć dosyć solidnie. Co do kartonu to pozostał mi jeszcze jeden projekt ale stoi sobie już 3 lata i zastanawiam się czy nie oddać go w dobre ręce do dokończenia . KilY Za chwilę będziesz miał tu tyle propozycji co modelarzy na tym forum więc lepiej zajrzyj do działu z podstawowa chemią i sam coś wybierz. Ja używam Humbroli ale przy macie nie leje go absolutnie do aero tylko maluję jak sido.
  16. No to jak tak jest to cofam zdanie i dobrze wiedzieć, że ktoś pomyślał i rozwiązał ten problem. Czasami wklejanie tych szybek może człowieka doprowadzić do szewskiej pasji.
  17. Co do pasów to paseczki z pergaminu do pieczenia, folii aluminiowej, taśmy malarskiej czy nawet z pierwszej lepszej kartki papieru. Klamry to drut wszelkiej maści. Wydaje mi się, że robienie tutoriala mija się z celem bo to strasznie prosta robota no ale jak się będzie komuś nudzić to może zrobi. Pasy z pergaminu masz u mnie w relacji z BMP-3 - co prawda to akurat nie do foteli lotniczych lecz podobne. LordDisneyland - hmmmm mam właśnie wikol dragona i jest ok. Daje przezroczystą spoinę ale muszę przyznać, że mam go już dosyć długo od czasu kiedy całkowicie rozstałem się z kartonem. Takie białe spoiny mogą się też tworzyć gdy nałożysz go zbyt dużo ale raczej Ciebie bym o to nie winił . Generalnie jak elementy były niedokładnie spasowane i powstawały szczeliny to czasem zdarzało się, że w dziurze klej nie był zbytnio przezroczysty. No nie wiem - napisz może co chcesz skleić, a coś poradzimy no chyba, że przenosisz się na kartoniaki ale wtedy to polecam BCG Pozdrawiam Piotrek
  18. Ja już o tym pisałem (gdzie to nie pamiętam ) - Ja nie odczułem praktycznie, żadnej różnicy. Chyba tylko w czasie załączania i wyłączania się kompresora. MA3k daje dosyć stabilne ciśnienie i jakoś nigdy mi butla nie była potrzebna... zwłaszcza taka za 100 zł . Widziałem całą masę stronek gdzie ludzie tuningują MA-3000 lecz dla mnie czas spędzony nad tym wszystkim to była by tylko strata czasu (i gwarancji) . Pozdrawiam Piotrek
  19. Panowie ale zapomnieliście o tym, że kolega jest początkujący więc nie wiem czy dobrym pomysłem jest UH-1 bo to dosyć uciążliwa konstrukcja. Z racji na całą masę przeszkleń i dosyć specyficzną budowę nie jest to prosty model chyba w każdej skali. Pozdrawiam Piotrek
  20. Ja tam używam humbrola bo fascynują mnie niespodzianki . Nigdy nie wiadomo jaką konsystencje będzie miała - taka kinder niespodzianka wśród szpachli. Tak poważnie to Wamod też jest oka, a przekonałem się do tej firmy dosyć przypadkowo gdy w pewnym sklepie na pewnej stacji metra nie było nic innego jak tylko produkty Wamodu, potrzebowałem szpachli i kleju na gwałt (bez skojarzeń ). Teraz mam kilka szpachlówek i chociaż preferuję w tym miesiącu Humbrola bo trafiłem na fajniutką konsystencję (a taką lubię) to właściwie jest mi obojętne którą akurat mam pod ręką. Pozdrawiam Piotrek
  21. Praktycznie jak wszystkie modelarskie. Jak będziesz miał zbyt gęstą to zawsze możesz sobie ją rozcieńczyć jakąś benzyną lub jakimś innym rozcieńczalnikiem. Jeśli będzie zbyt rzadka to zamieszaj tubkę . Pozdrawiam Piotrek
  22. No to jak wybrałeś to nie pytaj . Tak poważnie to masz przecież podane farbki tylko bez konkretnych numerów ale chyba łatwo to rozszyfrować. Jeśli masz problem z angielskim to mogę przetłumaczyć . To malowanie jest dosyć często spotykane i tak prawdę mówiąc możesz poszukać innej instrukcji (z innego modelu) z podanymi farbami lub zgłosić się do jakiegoś sklepu modelarskiego i poprosić o wzornik. Wzorniki też są na necie ale mało wiarygodne bo to skany. Pan lub Pani w takim sklepie też na pewno coś doradzi. Nazwy tych farbek są też dosyć wymowne więc też poszukaj Pozdrawiam Piotrek
  23. No ale przecież już jest taki temat - to sprawa pierwsza. Druga to taka, że tematy raczej zakładają użytkownicy więc zrób to sam . Jeśli masz na myśli cały dział to raczej chyba nie to forum bo równie dobrze można by założyć dział "komputer" bo chyba w chwili obecnej nam jest nieodzowny Pozdrawiam Piotrek
  24. Z tym sidoluxem to też nie tak do końca ... Można go maskować z pewnością, że nie zejdzie razem z taśmą. Grunt to odrobina dokładności, dobra taśma maskująca (najlepiej to chyba Tamiya), folia aluminiowa i cierpliwość. W przypadku większej owiewki wyjaśnię to w etapach : 1) Renowacja owiewki i zanurzenie jej w sido 2) Odczekanie aż wyschnie na beton - trochę to czasu jest ale warto poczekać. 3) Teraz trzeba dopasować folie aluminiową i przyciąć ją odrobinę mniejszą niż maskowany fragment owiewki. 4) Przyklejamy taśmę na jakieś gładkie i czyste podłoże i wycinamy skalpelem cieniutkie paski tak by wystarczyły do przyklejenia folii i jednocześnie dały prostą krawędź maskowania. 5) Przyklejamy to wszystko dokładnie. 6) Malujemy 7) Przy zdejmowaniu bardzo delikatnie zdejmujemy paski razem z folią. Mała powierzchnia klejenia sprawia, że sidolux nie odejdzie razem z nim. Przy naprawdę małych powierzchniach mnożna zastosować same paseczki - im mniejsze, ułożone obok siebie tym lepiej. Można też zrobić odwrotnie - najpierw odnowioną owiewkę zamaskować, pomalować na konkretny mat i dopiero potem zamaskować same wzmocnienia owiewki malując przezroczyste elementy sido. To akurat prostsza metoda ale istnieje możliwość podciekania sido pod taśmę gdyż jest on dosyć rzadki. Umiejętnie da się to fajnie zrobić przy pomocy aero. Teraz przyznam, że jeszcze nigdy sido mi nie odszedł z taśmą chociaż w przypadku owiewek w większych modelach stosuję te metody (zwłaszcza pierwszą). Pozdrawiam Piotrek
  25. Piter

    Aerograf

    Wiesz... malowanie takich plamek to głównie wprawa bo nawet jak byś miał sprzęt za 1000 zł to raczej bez wprawy się nie obejdzie. Generalnie dysza dosyć spora bo z tego co wyczytałem 0,35 mm lecz powinno to wystarczyć do robienia takich ciapek. Generalnie to co wyczytałeś na temat ilości farby to raczej chodzi o ten większy zbiornik. Zauważ, że w tym zestawie masz dwa - do tego mniejszego raczej nie musisz wlewać większej ilości farby co w przypadku aero ze zbiornikiem grawitacyjnym. W tym większym owszem się to sprawdza. Moim zdaniem przy skali 1:72 raczej będziesz wykorzystywał ten pierwszy więc raczej o ekonomiczność nie musisz się martwić . Ja generalnie preferuję aerografy ze zbiornikiem grawitacyjnym - dlaczego nie wiem - może to kwestia przyzwyczajenia. Reasumując jeśli masz możliwość kupna tego aerka po okazyjnej cenie to na początek będzie wystarczający do nauki. Cudów się nie spodziewaj ale z czasem nabierzesz wprawy i będziesz może chciał kupić coś bardziej wyrafinowanego ale to jeszcze długa droga jeśli zaczynasz ale na pewno dasz radę . Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.