Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. Malowałeś może kiedyś alclad'em przy pomocy pędzla ? Ja przyznam się, że tylko do aerografu leje to ustrojstwo - tak pytam przy okazji bo zawsze można sprawdzić ale (z racji, że rzadko używam) mam te specyfiki gdzieś głęboko zakopane:) . bartolomeo - Generalnie koledzy mają rację - Malując pędzlem raczej łatwiej uniknąć smug używając emalie olejne takie jak Revell, Humbrol etc... . Pactra strasznie szybko zasycha co potęguje prawdopodobieństwo powstania smug na powierzchni. Obawiam się, że będziesz musiał pozbyć się tej farby z modelu. 5 warstw farby - widać jeszcze linie podziału (o ile takowe posiada) ? Przy takiej ilości to musiała powstać niezła skorupa. Modelu nie widziałem ale chyba będziesz musiał to zmyć i jeszcze raz pomalować według rad kolegów. Pozdrawiam Piotrek
  2. Witam, Mam takie pytanie - nie zna ktoś jakiegoś zestawu z metalowymi lufami do karabinów 12,5. Znalazłem coś takiego i by się to nadawało http://sindar-model.home.pl/Metalowe_lufy-k76-3-3-default.html ale musiał bym kupić przynajmniej z 5 takich zestawów więc to 6 dych + przesyłka. Nie chodzi o to, że się skąpie ale może istnieje jakiś "pełen" zestaw niekoniecznie aż tak mocno dopracowany. Lufy do zwinięcia (czego totalnie nienawidzę) są też w zestawach (interior i exterior ) edka lecz nawet jak bym chciał uzbierać wszystkie to musiał bym kupić blachy właśnie do wszystkich przedziałów (karabiny są tylko do tego konkretnego), a mam zamiar blachy kupować tylko do bombardiera i kabiny pilotów (zresztą nienawidzę z blachy robić rulonów ). No chyba, że ktoś takowe posiada (jako zestawy czy tam złom) to mogę odkupować nawet pojedynczo . Pozdrawiam Piotrek
  3. Gdyby się nie nadawały to pewnie firmy by ją wycofały gdyż nikt by jej nie kupował. Szary podkład pod to i aerki kryje świetnie. Faktycznie można się pochlastać jak ktoś usiłuje malować upalcowany element (czytaj nieodtłuszczony) lub jak plastik nie jest zmatowiony (idealnie gładki). Pozdrawiam Piotrek
  4. Ja mam akurat pod ręką Core la i jakoś się do niego przyzwyczaiłem le InkScape faktycznie jest darmowy, a do tej czynności naprawdę każdy program do grafiki wektorowej się nada . Zrób sobie okręgi wielkości takiej jaką mają mieć po wydrukowaniu, zoom na nie żebyś coś widział i już możesz się bawić środkami. Pamiętaj tylko że czeka Cie sporo zabawy z grubościami linii bo coś co przy 400% na zoomie będzie fajnie wyglądać przy 100% już będzie niewidoczne. Pobaw się którymś z tych programików a zobaczysz, że to się całkiem przyjemnie robi. Jeśli chodzi o drukarkę to ja drukuje na zwykłym domowym laserze i raczej problemu niema. Tylko już Ci mówię, że na tym największym ten potrójny okrąg i tak wyjdzie w tych rozmiarach jako jeden. Musisz się pobawić i poprostu uzyskać najlepszy efekt Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
  5. paweltomasik1 - ja bym wziął pierwszy lepszy program wektorowy, pomierzył rozmiary i zrobił od nowa. Pytanie też jakie to duże ma być i ile tego ustrojstwa. Taki sposób gwarantuje chyba najlepszą jakość i dokładność rozmiaru. Zmniejszać też można jakieś grafiki z neta ale to w przypadku grafy rastrowej i licznika niewiele większego niż główka od szpilka chyba nie będzie zbyt ciekawie wyglądać. Tak to mniej więcej wygląda (mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem co chcesz zrobić) : http://s70.photobucket.com/albums/i101/Piter997/?action=view&current=4-1.jpg
  6. Piter

    T-80UD Zvezda 1:35

    Heh ja też się zgadzam z Kolegami i dziękuję za większe wymagania . Przyjmuję pełną krytykę bo sam nie jestem zadowolony jednak jak już wspomniałem to dopiero warsztat i ciągle coś poprawiam. Niestety czasami mam na warsztacie takie modele które mi po prostu nie leżą. T-80 to piękny czołg ale model nie ten... Na pewno jeszcze wiele zmienię w tym zestawie więc może się komuś spodoba jak już będzie gotowy Pozdrawiam i dziękuję za wszelką krytykę Piotrek
  7. Piter

    T-80UD Zvezda 1:35

    Dzięki ale sam nie jestem jakoś specjalnie zadowolony jak patrzę na te fotki. Ciągle coś poprawiam w malowaniu. Zaczynam dochodzić do wniosku, że albo to ja jestem taka lewa noga z fotografii albo mam coś nie tak z aparatem (chociaż chyba to pierwsze). Na fotkach w niektórych miejscach widać tylko drobne różnice kolorów, a na żywo naprawdę ciekawie to wygląda. Właściwie model już praktycznie skończony ale czekam na znajomego fotografa żeby mnie dokształcił . Ciekawi mnie też z czego Zvezda robi te gąsienice bo gdy nakładałem na nie farbę śmierdziało tandetnymi perfumami za 5zł z kiosku. To samo miał kolega z T-72. Oboje malowaliśmy humbrolami i używaliśmy oryginalnego rozcieńczalnika. Ten plastik musi wchodzić w jakąś reakcję z emaliami. Jak naprawdę staram się nie narzekać na jakiekolwiek zestawy bo z wszystkiego można coś fajnego zrobić tak w tym przypadku 2 sztuki T-80UD, T-80DV sprawiły, że załamałem ręce. DV pokażę już jak będzie gotowa, tego mam jeszcze jakieś nowsze fotki ale to dorzucę potem. Pozdrawiam Piotrek EDIT - BMP-3 jakoś mnie mobilizował, a nie wykańczał . Przybyło troszkę dorobionych elementów więc spokojna głowa i na pewno finalnie nie będzie taki ubogi . To dopiero warsztat . Widzę, że tym BMP sobie podniosłem poprzeczkę i teraz trzeba zwiększyć obroty . jeszcze raz pozdrawiam
  8. Piter

    "Tough enough" Normandia 1/35

    Właśnie te wszystkie bambetle dodają tej maszynie uroku (coś o tym wiem ). Nie wiem czemu ale tak objuczone Shermany przypominają mi wielbłądy rodem z karawany przemierzającej pustynie . Ten DV Dragona to bardzo przyzwoity model więc klejenie nie powinno być problemem. Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
  9. Heh u mnie sterta złomu jaki trzymam właśnie na wszelkiej maści druty, siatki, sznurki niedługo przekroczy objętościowo zawartość sterty pudeł z modelami . Generalnie bardzo fajnie nadają się właśnie różnego rodzaju żyłki wędkarskie ale to wszystko zależy od skali. A co do lenistwa - to niezbyt dobra praktyka w naszym fachu ;) . Pozdrawiam Piotrek
  10. Wiesz... myślę raczej zrobić coś takiego od podstaw. Po głębszych przemyśleniach zrobił bym coś oryginalnego w wolnym czasie i właśnie świat Verne był by bardzo ciekawą podstawą do pomysłu. Na razie jeszcze sporo czasu minie bo kupa projektów wisi mi nad głową. Pomysłów cała masa ale niestety czasu brak. Coraz bardziej mnie ciągnie pod żagle, a mam jeszcze Wase Airfixa co sprawia, że padł nawet pomysł zrobienia dioramki z Piratów z Karaibów - taka Czarna Perła wyglądała by niesamowicie. Oczywiście nie mówię o przerabianiu Wasy ale coś by się znalazło. Krakena też można z czegoś zrobić jak by się uparł. Jak bym miał wykonywać wszystko co mi wpadnie do głowy to musiał bym żyć chyba z 1000 lat i nic innego nie robić . Pozdrawiam Piotrek
  11. daro - w zależności od skali pewnie by się nadawały jednak z nimi jest mały problem - ten drut wyprostować tak by nie zrobiła się sprężyna to mistrzostwo świata. Jest zbyt sztywny, chyba lepiej jednak użyć rozciągniętych ramek, zwykłego drutu (np. miedzianego), struny od gitary, nitek, żyłek etc... Struny są też bardzo sztywne i bardzo trudne do kształtowania ale z natury proste więc nie trzeba ich prostować. Dochodzi też klejenie tego czegoś - na styk to tragedia, a przeplatanie tego to jeszcze większy koszmar. Pozdrawiam Piotrek
  12. Widzę, że nie tylko ja to zauważyłem . Możliwe, że Revell poszedł na masówkę i w najbliższym czasie doczekamy się innych wersji ale tak troszkę mnie to dziwi bo przejęli bardzo fajny model w 48 od Monogramu i mogli by się nawet na nim wzorować. Oglądałem te wypraski na żywo i prawdę mówiąc niema rewelacji. Ostatnio często można się spotkać z modelami które mają całą masę niepotrzebnych części do różnych wersji ale tak naprawdę to nawet ta podstawowa nie jest zgodna z oryginałem. Chyba ma to na celu spowodowanie przy potencjalnym nabywcy tak zwane WOW! po otwarciu pudła ale właśnie po oględzinach mina już niestety rzednie. Pozdrawiam Piotrek
  13. Dosyć ciekawe są głowonogi z LEGO . Można by coś z tego wykonać . Ten statek raczej zostawiam z minimalnym stanem osobowym (czyt. wszyscy schowali się pod pokładem) ale może pomyślę kiedyś nad dioramką właśnie w podobnym stylu . Lubię takie nietypowe sceny tylko jeszcze muszę gdzieś poszukać odpowiedniego modelu, marynarzy i zdobyczy . Kusicie Panowie na kolejny projekt . Pomyślałem też nad czymś np. w skali 1/35 i wykonaniem łodzi wielorybniczej tylko właśnie problem ze zdobyczą. Nie wiem czy bym sobie poradził z wystruganiem takiego walenia. Łódź i załoga do zrobienia ale gorzej właśnie ze zdobyczą. Fajne by to było Pozdrawiam Piotrek
  14. ryszardb - no i właśnie tak zrobię . Dzięki za rady . Staram się z tym modelikiem nie śpieszyć bo naprawdę powstanie fajny stateczek . LordDisneyland - Wiesz... żeglowanie, mimo że zainwestowałem w patent, to jednak nie jest dla mnie jakoś specjalny wyznacznik do zbierania informacji na ten temat. Owszem Ryszarda rozumie i wiem co mi przekazuje ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie zanim zdobędę satysfakcjonującą mnie wiedzę na temat żaglowców. Taki model jest fajny bo człowiek uczy się naprawdę bardzo wiele. Dlatego też założyłem ten temat by czerpać wiedzę od wielu znawców tematu ;) . No nic... wracam do roboty, a jak mi ktoś znowu powie, że jestem mało gadatliwy to mu każę wybierać wodę ze skrzynki mieczowej (bez urazy Lordzie ;) ). Pozdrawiam Piotrek PS. Nad waleniem pomyślę chociaż nie wiem czy ktoś robi takowego w zbliżonej skali
  15. Ja ostatnio kładę kalki na mokry lakier. Głównie stosuję sidolux więc mam sporo czasu na manewry. Na to jeszcze jedna warstwa lakieru i kalka zejdzie dopiero po papierze ściernym. Nie zawsze używam seta i sola ale jeśli już to zawsze na kalki kładę dodatkową warstwę lakieru. Na mokry lakier kładę głównie stare i poniszczone kalki (np. zdjęte z innych modeli). Generalnie w takim przypadku czekam aż kalka odpłynie w całości z papierka a lakier robi za klej. W przypadku tradycyjnego "zsuwania" wystarczy, że malutki fragmencik trzyma się papieru i już można potargać kalkę. Jeśli chcesz je zdjąć to weź pędzelek i maczając w wodzie postaraj się by kalka się odkleiła. Podważaj delikatnie jakimś przedmiotem i powinno się udać. Prawdę mówiąc po secie i solu jest to katorga jednak nawet w kawałkach lepsze to niż nic. Takie zdjęte fragmenty najlepiej nakleić na kawałek papierka pokrytego gumą arabską. Generalnie kalki to jakoś sport który lubię najmniej ale to akurat tylko moje odczucia Pozdrawiam Piotrek
  16. ryszardb - właśnie przeglądając Twój poprzedni post ponownie doczytałem ostatnie stwierdzenie odnośnie sponiewierania . Pourquoi to raczej statek badawczy więc nie sądzę żeby łowili tym wieloryby . Ubabrałem go tak bo jednak statki operujące w warunkach polarnych nie miały lekkiego życia. Dziękuję jednak za pochwały . Tak prawdę mówiąc to sam sobie strzeliłem w kolano doklejając ten bom przed wklejeniem podstawy pod łodzie. Teraz maszt mi wystaje o jakiś centymetr ponad pokład - widać to na czwartej fotce od góry. Będę musiał odkleić podstawy bo odklejenie tego boma było by katorgą (klej dziwnym trafem nie chciał łapać więc wszystko jest nawiercone, a w środku znajduje się drut ). Wolał bym nie montować żagli przy wklejonych masztach bo to mój debiut (po wielu latach) w tego typu statkach. Dorobię jeszcze jakiś zawias przy tym bomie bo na razie wygląda strasznie topornie. Po głębszym przyjrzeniu się faktycznie można odnieść wrażenie, że służył on do wyciągania kotwic bo w tej pozycji pasuje idealnie do tego celu. Muszę się jeszcze dokładnie przyjrzeć instrukcji jak to producent widział. Dzięki za porady Pozdrawiam Piotrek
  17. jak tylko będę miał tą cyrylicową instrukcję przed nosem to Ci napiszę albo cyknę fotkę to może do czegoś się dojdzie. wolę to teraz usunąć bo jak już będę się bawił w żagle i liny to będzie kaplica. Brezent to folia z fajek dziabnięta jasno żółtym i przetarta "syfem" . Kompletnie nie podobają mi się liny ale to się poprawi. Do tego sreberko zaczęło mi wychodzić z pod farby... Na razie ten bum mnie zastanawia ale to już się jakoś ogarnie Fajnie, że Ci się reszta podoba Piotrek EDIT - dziekuje bardzo - przemyślę tą kwestię
  18. Ha i tu jest zagadka To coś to bladego pojęcia nie mam co to jest - przewijają się przez niego liny z foka. Nigdy nie pływałem takimi jednostkami więc nie wiem. Mimo, że pływam to jednak nie jestem specjalistą w tym temacie. Też mi to dziwnie wygląda i jeśli jakiś specjalista się wypowie to to usunę bo to niezmiernie uciążliwy element. Na box-arcie go niema na kilku fotkach modeli jest i dokładnie to samo mówi instrukcja. Jest jeszcze troszkę czasu więc proszę o poradę Forest - czepiaj się czego tylko chcesz Pozdrawiam Piotrek
  19. Co tu dużo mówić - model praktycznie na ukończeniu. Gąsienice jeszcze w powijakach bo to w tym modelu katorga ale do zrobienia. Spasowanie i jakość plastiku to kaplica ale przy użyciu podstawowych narzędzi da się wystrugać z tego zestawu coś ciekawego. Malowanie na podstawie fotek więc całkowicie nie z instrukcji. Kalka z numerem bocznym z jakiegoś tygrysa czy pantery bo te z zestawu kompletnie nie pasowały (kalkę dobrałem na podstawie kilku fotek w tym malowanie żeby nie było ). Zastanawiam się nad zmniejszeniem konta ustawienia wyrzutników granatów dymnych bo faktycznie sterczą jak choinka. Dorobione wizjery i reflektory. Brakuje jeszcze kilku elementów (szperacz na wierzy, bela z tyłu etc...). Wprawne oko zauważy że brakuje chlapacza, jednak to celowe bo inaczej nie założył bym góry na wannę, a żeby zrobić gąsienicę nie mogę tego skleić wcześniej. Generalnie - nigdy więcej tej serii Zvezdy - na PLUS: - Tematyka - Możliwość konwersji do wszelkiej maści odmian tego czołgu - cena na MINUS - cała reszta Teraz fotki: To tyle Pozdrawiam Piotrek
  20. Taki mały update: Szalupy oczywiście jeszcze do dopieszczenia (i to solidnego) . To samo tyczy się niedomalowanych elementów ale to malutki pędzelek i będzie ok. Właściwie w pudle już nic nie zostało więc tylko dokleić drobiazgi i zakładać żagle. Potem olinowanie no i można powiedzieć, że model skończony - czyli kupa roboty . Maszty oczywiście nie wklejone dlatego tak koślawe i maskolu też nie zdejmowałem zbyt dokładnie - właściwie to częściowo go usunąłem żeby przyjrzeć się tylko jak to będzie wyglądać. Pozdrawiam Piotrek
  21. a jak sądzisz ? Podpowiem - malowanie aerografem to tzw. malowanie natryskowe - malowałeś kiedyś cokolwiek sprayem? Mam nadzieję, że zgadniesz.
  22. Piter

    Arbeit macht frei -diorama.

    SAMSON - napisałeś to troszkę tak jak byś chciał byśmy te zbrodnie pozostawili w zapomnieniu. Mam nadzieję, że się mylę... Masz rację, że są pewne tematy na które "pewnych" rzeczy się nie mówi ale to raczej dotyczy żartów, kawałów i naśmiewania się z tego co tam się działo, a nie przedstawienia faktów. Ja tą dioramę traktuję mniej więcej jak jedną z wielu pozycji literackich traktujących na ten temat. Przypomina i jest pewnym pomnikiem. Ja nie jestem zwolennikiem jakiegoś wielkiego propagowania martyrologii ale od czasu do czasu dobrze jest sobie przypomnieć tą tematykę. Cała II Wojna Światowa była zbrodnią a my ją w jakimś stopniu odtwarzamy. Obozy są niestety częścią tej historii. Widziałem wiele dioram które pokazują bolesną prawdę o tym "ciemnym" okresie naszego świata i jedyne co mi przychodzi na myśl - "niestety tak było". Temat nie jest lekki ale tych tematów jest znacznie więcej - lądowanie w Normandii, Stalingrad, Monte Casino, Iwo Jima i jeszcze cała masa makabrycznych wydarzeń. Jeśli widzę fajną dioramkę z D-Day to raczej na myśl przychodzą mi fotki porozrzucanych zwłok po plaży, rozwalone barki, pojazdy i płonące bunkry. Jeśli dla Ciebie budzi niesmak brama obozu to jak traktujesz dioramę z żołnierzem wrzucającym granat do bunkra z ludźmi (a takiego typu jest wiele) ? Ja wiem - oni byli żołnierzami, a tam ginęli niewinni ale to tak samo ludzie. Prawda jest bolesna ale bez prawdy i poczucia historii stoimy w miejscu. Nie można zapomnieć wizyty w tym obozie... Pozdrawiam Piotrek
  23. No żeby nie było że znowu jakaś relacja zaczęta i umarła śmiercią brutalną to dam mały update. Generalnie drobne poprawki w malowaniu (troszkę zostało), maszty no i trochę drobiazgów : Tutaj w tle T-80UD Zvezdy ale to galerie założę jak dostanie gąski . Generalnie żadnych rewelacji ale jeszcze podrzucę fotki łodzi bo te właśnie sobie leżą na warsztacie. Detale też czekają na doklejenie ale chyba niema sensu robić fotek nawiewników i tym podobnego ustrojstwa. Pozdrawiam Piotrek Był bym zapomniał maszty wsadzone na sucho
  24. Nie no ja jestem jak najbardziej za. Zresztą taki będzie pokład Yamato i zresztą chyba w mojej relacji podałem linka z dokładnym opisem co i jak. Metoda jest chyba najlepsza ale piekielnie czasochłonna. Sprawdza się świetnie zwłaszcza na tego typu okrętach. Ja na Pourqoi Pas raczej eksperymentowałem bo to i spory stateczek i do tego pokład nie był tak wyraźny jak na okrętach typu KGV. Do tego dochodzi skala - w takim 1:90 można spokojnie przecierać dechy, natomiast w 1:350 chyba musiał bym mieć wacik krasnoludka . W maskowanie też niema się co bawić - mikroskopijny pędzelek i z łapki można sobie poradzić. Każda deseczka z osobna, różnymi odcieniami i wash, żeby ukryć pewne niedokładności. Odnośnie mojego modelarstwa ekstremalnego to raczej wynik stanu okrętu w jakim go dostałem lub jak coś trza zbudować od podstaw . Generalnie to dorwałem od kobiety taki śmieszny przyrząd z dwoma ostrzami oddalonymi od siebie o około 1mm (można regulować przy pomocy kleszczy ). Podobno jest to "coś" do paznokci ale świetnie się to nadaje do orania równiuteńkich desek. Jak znajdę to ustrojstwo w tym bajzlu (co może troszku potrwać ) to cyknę fotki i wrzucę w narzędzia. Acha Wallace i mi tu nie marudź, że czegoś nie umiesz bo umiesz robić naprawdę fajne rzeczy i nie wierze, że z czymś sobie nie poradzisz Pozdrawiam Piotrek
  25. Piter

    Ferrari F50 Revell

    Ja kompletnie nie ta tematyka ale uwielbiam ten samochód więc będę się przyglądał - kupiłem sobie jakiś czas temu ten model . Pozdrawiam i powodzenia Piotrek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.