-
Liczba zawartości
2 911 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez jmx62
-
Model Navy Aichi B7A1 Ryusei, Shooting Star, Grace. Model mniej znanego japońskiego samolotu pokładowego za to z bardzo bogatym nazewnictwem Pierwsze wypust modelu około połowy lat osiemdziesiątych XX wieku. Kupiłem go w sklepie z zabawkami na Bemowie w Warszawie około 1993r. Jak na model z tamtych lat to by super bo miał wklęsłe linie, reszta już mniej super, ot tak sobie, przede wszystkim dosyć prosty kokpit co przy sporej szklarni raziło. Ale po wieku latach już mniej bo przy próbie rewitalizacji tego modelu spierniczyłem sprawę jakimś klejem c/a i szybka zaparowała i to czego i tak nie było w kokpicie stało się jeszcze bardziej niewidoczne. A i gdzieś mi się ułamała końcówka masztu anteny. Oczywiście Humbrol +pędzle. Niestety model już nie istnieje.
-
Model ujrzał światło dzienne w dalekich latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, więc vintage. Ale sklejony kilka lat temu z moich zapasów przez mojego syna Łukasza z próbą jakichś współczesnych technik malarskich, bez ulepszaczy i przerabiania linii.
-
- 3
-
-
Model mojego" ulubienego" samolotu w malowaniu drugiego w kolejce amerykańskiego asa, dosiadacza Lightningów mjr Thomasa McGuire z kontem 38 zestrzałów. Model zbudowany PZP bez żadnych wynalazków(wtedy mało kto wiedział cokolwiek na temat ulepszaczy i nowych technik wykańczania modeli), jedyny mój dodatek to "niewidzialna" podpórka pod ogonem żeby model nie zadzierał nosa. Wtedy jak dla mnie wypukłe linie nie przeszkadzały a nity były jak najbardziej OK. Zbudowany około 1995 roku z edycji z 1987 Lockheed P-38H Lightning Special Edition — Thomas McGuire. Oczywiście pędzlowany Humbrolami Kolorowe pasy na statecznikach pionowych były w formie kalkomanii ale uparłem się je namalować, efekt jak widać - taki sobie. Można się nabijać i turlać ze śmiechu Ale ja się nie wstydzę(trzydzieści lat temu to był szczyt moich umiejętności modelarskich). Niestety model istnieje aktualnie we wspomnieniach i w postaci kilku marnej jakości fotek.
-
Jakby ktoś nie zauważył to godło tego Jaczka pochodi z Tornado z zestawu ESCI
-
Tylko że ten Orlik to był prototyp z tłokowym silnikiem gwiazdowym.
-
BRAVO112, dzieki za info. Wobec tego wycofuję to co napisałem wcześniej. I-22 z Marfixa łapie się na vintage Prośba do kolego barszczo, ty masz te wycinki ze SP z klubem 72. W którymś z odcinkow chyba byla wzmianka o Irydzie ksko nowości, może mógłbyś sprawdzić z jakiego to bylo rocznika? Ja się oparciem swoim wpisem o scalemates.
-
Na Y-T Co prawda mało jest n/t budowy ale jest pokazana tematowa Iryda.
-
Tak po prawdzie to model na fotkach poniżej to taki trochę oszukany Heller bo pochodzi z edycji naszego Intechu, nr kat T-34(takie dziwne skojarzenie ciężkiego klocka jak T-34 z jednym z najlżejszych myśliwców II WŚ). Zgodnie z sugestią kolegi Staryfajter1954 przeniosłem do działu galerie z inboxów. Tylko proszę nie bijcie i nie wyrzućcie mnie poza granice tego forum. Wrzucam poniżej fotki mojej interpretacji Jak-3 z edycji Intechu, Wiem, sam wypust Intechu to już po magicznej umownej dacie vintage 1989 ale to dalej model Hellera tylko zmienione (niestety ) kalkomanie, które w moim przypadku rozsypały się w drobny mak przy pierwszym kontakcie z wodą no i trzeba było improwizować. Oczywiście RedStars-y to każdy miał w swoim magazynku zapasów. Reszta to czyste S-F lub jak kto woli What If? Model po przejściach tzn. zaliczył kilka twardych lądowań, czegoś mu tam brakuje ale ogólnie wygląda jak Jak Sklejony dobrze ponad dwadzieścia lat temu, oczywiście Humbrole + pędzel, jeszcze bez prób rycia linii. Jak się komuś nie spodoba to proszę nie komentować i tyle.
-
Akurat zdjęć dziewięciu teesów na raz to nie mam ale poniżej wrzucam inne I na koniec taki smaczek: Iskry razem z Orlikami. Marzy mi się żeby jeszcze były Bieliki. Część zdjęć zapożyczyłem z internetu, niektóre są moje.
-
A nie zapowiadał? Chyba się za bardzo rozmarzyłem Ty Grzes to potrafisz sprowadzić na ziemię
-
No to zmuszasz mnie do powtórnego czytania tej książki już teraz Zobaczymy co da sie zrobić. Mówisz i masz. Tak na szybko.
-
Ok, się zrobi. Nie pamietam juz który z kolegów przy tworzeniu działu vintage&retro zaproponował zeby inboxy uzupełniać fotkami zrobionych model to i tak zrobiłem. Moge przerzucić do galerii.
-
BTW to podziwiam do tej pory Pana Wasiaka, autora tego opracowania modelu w MM. Skąd w polowie lat siedemdziesiątych miał dostęp do jako takiej dokumentacji Shindena żeby opracować tą wycinankę. Poza tym ogólny szacun dla tego Pana za to że w czasach ręcznego kreślenia siatki elementów wszystko pasowało niemal idealnie, można powiedzieć że MM-y w Jego opracowaniu były samosklejalne czego nie mozna powiedzieć o wszystkich dzisiejszych wycinankach. Oczywiście oprócz kartonówek Pan Wasiak tworzył modele plastykowe. Celowo piszę tworzył bo nie tylko sklejał. Nie pamietam już w jakim magazynie modelarskim(może mReplika?, Aeroplan?) był z nim wywiad i zdjęcia przy gablocie z modelami samolotów chyba 1/32. Zapewne były to głębokie przeróbki Monogramów, Lysander, Hellcat, Corsair i cos tam jeszcze.
-
Model Bulldoga sklejony w czasach starożytnego Egiptu i rządów faraonów, na pewno starszy od piramid Dla miłośnika starych czarnych Airfixów Super Moderatora Greifa wrzucam fotkę artboxa bo z tej edycji był klejony. W malowaniu jak na fotce. Ale po latach wylądował w krecie i dostał nowy mundurek tym razem z wojny domowej w Hiszpanii. Obecny wygląd uzyskał około 2000roku, fotki trochę nowsze ale niestety trzaskane komórą więc nie oczekujcie rarytasów wzrokowych. Można linczować za to co wrzucę na forum. Spróbujcie zrobić lepszy z tego ulepa.
-
Tylko proszę nie bijcie i nie wyrzućcie mnie poza granice tego forum. Wrzucam poniżej fotki mojej interpretacji Jak-3 z edycji Intechu, wiem sam wypust Intechu to już po magicznej, umownej dacie vintage 1989 ale to dalej model Hellera tylko zmienione (niestety ) kalkomanie które w moim przypadku rozsypały się w drobny mak przy pierwszym kontakcie z wodą no i trzeba było improwizować. Oczywiście RedStars-y to każdy miał w swoim magazynku zapasów. Reszta to czyste S-F lub jak kto woli What If? Sklejony dobrze ponad dwadzieścia lat temu, oczywiście Humbrole + pędzel, jeszcze bez prób rycia linii. Jak się komuś nie spodoba to proszę nie komentować i tyle.
-
Dzięki za wrzutkę tego materiału, zawsze brakuje mi tego modelu, wiele razy juz polowałem na allegro niestety ktoś mnie zawsze przebijał w licytacji. Może warto poczekać na wtrysk Answera? A i jeszcze jedna uwaga!!! Ten model nie łapie się na tytułowy vintage. Niestety powstał już po magicznej granicy lat 1989. Pierwsza (i chyba jedyna) edycja to 1992r.
-
Ja tam wolałem modele M-xa z połowy lat siedemdziesiątych, i ładniejsza ogólna szata graficzna, ładniejsze boxarty no i to magiczne okienko na plecach pudełka.
-
Pozycja obowiązkowa na półce każdego miłośnika lotnictwa. Dzięki barszczo, że przypomniałeś, chyba w dobie pandemii powtórzę sobie tą lekturę. Wrzuciłem przykładowe fotki z wnętrza książki, są jeszcze bardzo ciekawe ze śmiglakami w wersji rolniczej do oprysków.
-
Noby watek jest o Iskrach a my tu odjeżdżamy od tematu, jakieś śmigłowce itp Wracamy do Iskier. Wie ktos coś więcej na poniższy temat?
-
A ja mam takiego samego dziwaka tylko 1/48 też z Hasy. Mój ma niestety wypukłe linie i będę musiał je ryć od nowa. A Twojej siedemdwójce jak jest z liniami wklęsłe czy wypukłe. Pytam na zapas bo nie wykluczone że jeszcze na mniejszego Shindena się zasadzę.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
W połowie lat siedemdziesiątych w SH Matchboxy, Airfixy, Revelle wielkości myśliwca jak np. powyższy Spitfire kosztowały 70 złotych, Hellery 40. A dekadę później ceny oscylowały około dziesięciokrotnie więcej czyli 700 złotych. Gdzieś czytałem, że ten Spitfire z Matchboxa to był ich jeden z najgorszych modeli. To trochę dziwne, bo kto jak kto ale Anglicy chyba mieli najlepszy dostęp do dokumentacji i oryginalnych maszyn w muzeach więc mogli się lepiej postarać. Niestety akurat ten model był jednym z nielicznych Matchboxów ktorego akurat nie miałem więc nie mogę wyrazić swojej opinii. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Miałem i tego z Airfixa i z Matchboxa. Wiem, troche różne wersje ale generalnie sylwetka ta sama. A-x edycja z 1978 wg mnie duuuużo ładniejsze pudelko. Matchbox z 1974 z okienkiem z tyłu. Niedawno widziałem na sprzedaż Helldivera z Revella(2000) ale to przepak Matchboxajedyna zaleta to ładne kalkomanie. -
Fajnie wyszedł, no i ta rodzinna fotka z Mitsubishi T-2 Szkoda, że nie było warsztatu, podglądałbym sobie bo mam w magazynku T-4 Blue Impulsa tyle że 1/72.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
jmx62 odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Jak na dzisiejsze czasy troche dziwne te skale. Ale w przybliżeniu 1/34 to by byla dzisiejsza klasyka czyli 35ka a ta druga 1/50 to by pochodziła pod 48kę. Ciekawe z jakiego tworzywa były te modele no i wogóle jak ten temat rozwinął się dalej bo jakoś nie kojarzę tych modeli w sprzedaży? -
Zestaw Airfield Control Tower, Airfix 03380, skala HO/00 typowo kolejowa, w przybliżeniu 1:76 czyli coś koło 1/72. Pierwszy wypust z roku 1958, mój zestaw pochodzi z 1988. Ostatnia edycja 2012. Można wykorzystać przy budowie dioramy lotniska RAF z czasów II WŚ. Nie wiem nic na temat sklejalności, spasowania części itp. Zdjęcie gotowego modelu poglądowe, zapożyczone ze strony scalemates dla potrzeb dyskusji(nie jest moją własnością).
