Skocz do zawartości

jmx62

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 926
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez jmx62

  1. Šmer oprócz wcześniej wspomnianych Artiplastów wyczynia różne cuda z zawartością pudełek ( coś jak Revell) Potrafią zapakować np. całkiem solidne modele Hellera - Amiot 143, Potez 540, Leo 541, Bloch MB-200, I-153, Fi-156, Tempest V, modele KP np. MiG-15, MiG-19, Piper L-4, Ła-5FN, Aero C-3/Si-204 oraz chyba ich rodzimy wytwór Ił-2 i Su-25 i pochodne w skali 1/48. Całkiem pokaźny asortyment
  2. Jednak SM-79 była z Artiplasta. A później Šmer ją pakował. Gdzieś tak koło 1998 kupiłem mojemu synowi taka Savoikę w zabawkarskim chociaż były wtedy inne modele to on się uparł że ten i już. Chyba zaczarowała go wielkość pudełka. Oczywiście dziesięciolatek nie mógł dobrze poradzić sobie z takim gniotem i model wyszedł jak wyszedł ale była to jego pierwsza "48-ka"Co ciekawe Scalemates podaje dwie skale 48 i 50? No i nie wszystkie modele Artiplasta były puszczane przez Šmera np. MB-326, Fiat G-91, Ju87, F104, MC-202.
  3. Bo Savoia chyba nie była ichnim produktem. A te niby Šmery to były przepaki włoskiego Artiplasta. I niestety były w bardzo różnych skałach. Przyjmuje się że niby cztery osiem ale były też 1/40 a głównie 1/50
  4. Dzięki koledzy za podpowiedzi Czyli wychodzi na to że AV-8A z Has-y odpada, w grę wchodzi Italka lub A-x. Pozostałe wersję mogą być z Hasegawy. Tak to zrozumiałem. Dla mnie podstawą jest to żeby miały wgłębne podziały. Rycie nowych linii już mnie nie bawi, lata temu przerysowałem prawie wszystkie stare Airfixy, Frogi/Novo, Hellery i Revelle. Dzięki jeszcze raz za pomoc.
  5. Witam! Pytanie do fanów Harrierów. Które z poniższych modeli mają linie podziału wklęsłe a które z nich wypukłe. czy ktoś mógłby pomóc? Hasegawa B10 AV-8A Harrier Hasegawa B06 Harrier GR.MK.3 Hasegawa B05 Sea Harrier FRS MK.1 Hasegawa D19 AV-8B Harrier II Hasegawa 00185 Harrier GR.MK.5 Royal Air Hasegawa D24 AV-88 Plus HArrier II Hasegawa 00746 AV-8B Harrier II Plus VMA-223 BULLDOGS
  6. Te hokejowe pudełka Matchboxa były tak samo słabe jak czarne Airfixy, mi się nie podobały. Już i grafika była dużo słabsza. Najładniejsze artboxy były naprawdę w połowie lat 70tych oczywiście ubiegłego czyli XX wieku.
  7. Moja pierwsza zachodnią farbką to Humbrol 64 i 11. Co było możliwe poszło pod te kolory, Mi-6 z NRD-ówka, Mi-2 z Krugozora i życzę starczyło na jakieś inne. A te z Molaka to jeszcze że trzy lata temu były ok ale się wymalowały
  8. Koniec tego ówczesnego Eldorado nastąpił napewno później. Doskonale pamiętam wiosna 1990 jak byłem na kursie po nowych stacjach rlok w WOSR w Jeleniej Górze to na rynku starówki była jeszcze SH i tam się zaopatrzyłem m.in. w Lublina XIII, RWD-8 i 7TP że Spójni ale na półkach były Matchboxy. Na bank Boston/Havoc, Swordfish, P-38, Wellington ale te modele już miałem więc moja uwaga zwróciła się na coś nowego czyli naszą Spójnię. Ale z tamtych czasów jako wogóle nie kojarzę Hasegawy czy Tamiyi. Za to Monogram czy Polistil jak najbardziej. Zresztą były to bardzo przyjemne modele. Może trochę siermiężne, prymitywne mechanizmy typu chowane podwozie czy składane skrzydła, czasami gigantyczne wręcz nity, przeważnie zawsze wypukłe linie podziału, ubogie wnętrza, prawie zawsze ludziki (jakże często przyspawane do czegoś co miało imitować fotel pilota). Ale ceniłem bardzo te Monogramy bo miały naprawdę dobrej jakości oszklenia kabin, grube ale superprzejrzyste i bez efektu soczewki. No i kalkomanie, grube ale extra się kładły na tych wystających nitach i liniach i ci najważniejsze były że tak to określę nietuzinkowe. Zresztą wystarczy wejść na dowolne amerykańskie forum modelarskie i tam ... zdziwienie, prawie wszyscy kleją i bardzo chwalą co...Monogramy.
  9. Jak się dostawało np. 1,50zł na pączka i się go nie jadło a w domu mówiło "o jaki był dobry, z marmoladką z brzoskwiń" i tak przez miesiąc a do tego we wakacje truskawki, makulatura + złom to i kaska, skromna bo skromna ale na parę modeli starczyła Człowiek uczył się kombinować.
  10. A jakaż to niegrzeczność! Jak u takiego Darka zobaczyłem Mustanga, Gladiatora, Corsaira, Lysandera z Matchboxy i Hurricana Airfixa to myślałem że jest ode mnie duuużo lepszy bo on ma a ja nie. Ale na całe szczęście już za niedługo i ja byłem z tych "lepszych" . A jeszcze za "drugie niedługo" to już prawie miszczem zostałem jak na stadionie Skry kupiłem frogowskiego Whitleya co prawda ruskiego Novo ale miał nawet kalkomanie. No to ten Darek chciał mi dać za niego B-17 Airfixa(sklejoną i pomalowaną) ale nie dałem się podpuścić za to miałem radochę jak mu ślina ciekła na widok tego modelu. No i kto był lepszy?
  11. Nie pamiętam czy wiosna czy inna pora roku i czy był to 1974 a może 1975? Ale było zarąbiście, po szkole gnało się w piątki bo wtedy była dostawa do SH. Oczy wyłaziły na wierzch jak się zobaczyło cuś nowego. Ło matko wtedy nie było internetu, nie było ślicznych błyszczących zagranicznych monografii to nie o każdym modelu w sensie typie samolotu coś się wiedziało. Jedyne dostępne do ogarnięcia były TBiU oraz Skrzydlata Polska, z nich można było coś tam wyczytać. A jak na wystawie stały nowe przepiękne artboxy Mx, Ax czy Rv to człowiek zgrzytał zębami, że nie ma tyle kasy żeby to wszystko ogarnąć. A jak coś się udało kupić to człek nie liczył nitów, nie cmokał i mlaskał ze złości, że nadlewki, że coś tam nie pasuje odstaje czy jest krzywe. Kleiło się, jak się miało farby to i malowało i było git.
  12. Wcześniej pisałem że mój pierwszy zachodni model to był Caudron CR-714 z Hellera, a do wyboru w SH miałem jeszcze właśnie tego kaczka ale bardziej do mnie przemawiała wtedy szachownica na kadłubie niż jakiś dziwny taki trójkolorowy kołpak o którym nic nie wiedziałem. Dopiero jak u mojego wujka na strychu odkopałem Żółtego Tygryska pod bardzo tajemniczym tytułem Rayaki 444 i go przeczytałem wszystko stało się jasne co oznaczały pasy na kołpaku, kokardy francuskie pod kabiną i te białe strzały czy błyskawice na ruskich jakach. Chciałem go wtedy kupić ale już było po... Tego Jaka-3 dopiero dostałem po wielu latach w edycji Bilka ale to już nie to samo
  13. No spoko, wujek chciał się pochwalić. Modele zacne ale faktycznie to już nie omawiany przez nas okres. Może szortran hartował się później niż plastyk w PRL-u ale to nie to samo.
  14. Ło, widzę że "rowy Mariańskie" przy łączeniu płata z kadłubem i góra i dół takie same jak w ichniej 48-ce. Ale i tak lepiej całość wygląda jak ponad pięćdziesięcioletni Airfixa, chociaż i ten daje radę
  15. jmx62

    KTF P.24A, Azur, 1/72

    A te okopcenia z uzbrojenia to chyba z poligonu bo bojowo to chyba "se nie poszczylał"
  16. Akurat P-47N z Hellera to słaby wybór, zresztą Italerki też chociaż to nowszy model od Hellera. Jedyny słuszny wybór to Sword. O "N-kach" z Revella, Academy czy Hasegawy nie słyszałem. Znośne jeszcz były Messerschmitty Bf-109K i Bf-108(ten miał spory błąd w rozmieszczeniu podwozia głównego i jego wnęk, reszta była OK).
  17. Zdecydowaną większość miałem i kleiłem, potwierdzam słowa Wujka Alice A przede wszystkim sporo modeli których nikt inny nie robi, pomijam przepaki np. Śmera do tej pory puszczane Me-262, Amiot 143, Potez 540, Leo 451, Bloch 210. Całkiem przyzwoite.
  18. Brawo Bravo112 O to mi chodziło, faktycznie nie ma Koolhovena
  19. Ok, dzięki. A mógłbyś wrzucić jakąś fotkę tych "pleców" pudełka z wykazem?
  20. Moj pierwszy zachodni to nasz polski Caudron CR 714 Hellera. 1975 rok, SH w Białej Podlaskiej na Moniuszki, 40 złocisty mnie szarpnął, tyle dałem rady wyskrobać z kieszonkowego. Na Matchboxy, Airfixy i Revelle wtedy jeszcze nie wiedziałem skąd wytrzasnąć 70 zł Za rok już wiedziałem I tu jeszcze pytanie, pamiętam że na spodzie/tyle pudełka był wykaz modeli Hellera. Może ktoś ma oryginał z tamtych lat mógłby wrzucić fotkę. Czy był tam może Koolhoven FK 58 czy może coś mi się pomerdało w pamięci, w końcu to 45 lat temu było
  21. Może faktycznie nie czepiajmy się ideologii, faktycznie modelarstwo to hobby, relaks, czilałt itp. a nie prawie polityka. A czy białe gwiazdy, szachownice i inne nie mają na sumieniu istnień ludzkich? Wierność historyczna powinna być jednak zachowana. W mniejszym czy większym stopniu podobieństwa ale powinna.
  22. No ale hinomaru czy włoskie rózgi liktoryjskie dają a przecież też były państwami totalitarnymi powiązanymi z hitlerowskimi Niemcami. A teraz przecież radzieckie czy obecnie rosyjskie gwiazdy to co? Inna bajka? No ale w modelarstwie powinna liczyć się zgodność historyczna, w końcu o to walczymy całymi dniami i nocami w pocie czoła, kilogramami pyłu ze szpachlówki i żywicy, pociętymi przez skalpele palcami i wdychanym i oparami rozpuszczalników i klejów. Jak Messerschmitt miał swastykę to i model powinien mieć. A jak chcesz go wystawić na konkurs a regulamin tego zabrania to trzeba ją umiejętnie zasłonić. I tyle
  23. A to coś pod skrzydłami to były komory bombowe. Na tej konstrukcji wzorowano się później przy konstruowaniu Wellingtona. I użyte bojowo w II WW. A sam model jak to Matchbox w szkolnej skali do 5.
  24. Wracając do Matchboxów to jeszcze takie piękności gościły na pudełkach:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.