Jump to content

Danio

Members
  • Content Count

    244
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Danio

  1. Dzięki Azazello i Seine za pokrzepiające słowa, ale jeszcze niezasłużone... Przez cały czas wypełniania kabiny pilota, rozmyślałem, jak rozwiązać problem charakterystycznego nosa fotograficznej wersji samolotu. Samodzielne wytworzenie z żywicy (na przykład) nie wchodziło w grę, bo nie mam takich zdolności. Korekta istniejącego "dzioba" z wersji myśliwskiej P-38 J, tym bardziej odpadała - jestem cierpliwy, ale NIE AŻ TAK! A tę cierpliwość, którą mam solidnie zredukowało trasowanie linii w modelu... Wizja mozolnego szpachlowania i "rzeźbienia" odbierała mi chęć pracy nad samolotem. Myślałem więc, myślałem, aż wymyśliłem - moim zdaniem i w moim przypadku - jedyne rozsądne rozwiązanie! Podkreślam słowa "moje", bo koledzy pewnie przestaną mnie traktować poważnie... Otóż dokonałem zakupu poprzez Ebay`a piekielnie drogiego modelu Dragona wersji F-5E W zamyśle zakupu utwierdziłem się przede wszystkim z dwóch powodów: 1. Dragon zamieszcza w pudełku identyczny w kształcie zewnętrznym (lecz z innymi okienkami na kamery - wersja F-5E) nos wykonany z przezroczystego plastiku 2. Dragon posiada w częściach wnętrza wolant, którego nie ma moja Hasegawa (próby wykonania samodzielnego mnie nie zadowoliły). Korekta Dragonowskiego "nosa" polegała więc na zaszpachlowaniu od wewnątrz lewego wypukłego okienka i wykonaniu nowych (wszystkich), w oparciu o plany. Musiałem także zaszpachlować niektóre linie, a niektóre zrobić nowe. Zastanawiałem się przy tym, czy okienka "oszklić" w jakiś tam sposób, czy zamarkować ich obecność np. malując je czarną farbą. Pozostałem przy pierwszym rozwiązaniu, nie wiem jeszcze, czy szybki zrobić z przezroczystej pleksi, czy Clear Fixem Humbrola. Poniżej efekt przeróbki...
  2. Ziejący pustką otwór kabiny uzupełniłem burtami wykonanymi z plastikowych płytek, wkleiłem tablicę przyrządów i korby opuszczania bocznych szyb (z płytki i blaszki). Następnie elementami z blaszki foto (tak jak ta skrzynka przepustnicy, trymerów, podwozia, etc.) oraz drucikami i czym tam popadło, uzupełniłem wnętrze kabiny.
  3. W ostatnim wpisie przed przerwą zastanawiałem się, czy montować w modelu płytę pancerną. Po analizie dostępnych zdjęć i zebraniu informacji o pilocie, doszedłem do wniosku, że tak postawny (delikatnie mówiąc) gość, jakim był Saint Exupery, musiał z niej zrezygnować... Co się tyczy pylonów, to już wiem, że były różne.
  4. Witam ponownie. Po 2-letniej przerwie odświerzam swój wątek F-5B Saint Exupery`ego. Od ostatniego wpisu zaszło wiele zmian, ale budowa szła ospale... Nie zdążyłem na tegoroczną (2012) wystawę w Bytomiu, a niedawno - dzięki lekturze pism modelarskich - dotarło do mnie, że następny Bytom tuż, tuż... Tym razem w końcu chciałbym się wyrobić. Przepraszam więc za niedbalstwo i solennie obiecuję poprawę. Muszę sobie tylko przypomnieć, jak się ładuje zdjęcia
  5. Dzięki Sławko za uznanie i krytykę - postaram się poprawić. Dwa pytania - a właściwie potwierdzenie moich dociekań: 1. Czy samolot Saint Exuperyego mógł nie mieć płyty pancernej z zagłówkiem za fotelem? 2. Czy obydwa pylony odrzucanych zbiorników były identyczne (bez fotokarabinu w prawym)?
  6. Tydzień upłynął mi na zrobienu fotela pilota z blaszek Eduarda+stelaż z cienkiego druciku... ... oraz sklejenie blaszek w tablice przyrządów. W otwory zegarów, zgodnie ze sztuką, zaaplikowałem po kilka kropel błyszczącego, bezbarwnego lakieru. Ponadto usunąłem starą , plastikową osłonę zegarów oraz półkę na aparaturę radiową za fotelem pilota. One również były w zestawie Eduarda. Na poniższym zdjęciu widać także, że Hasegawa nie odtworzyła bocznych burt kabiny i otwór zieje pustką. Trzeba będzie je czymś zastąpić.
  7. Dalszy ciąg trasowania linii, tym razem na górnej części. Zdjęcie przedstawia część po usunięciu starych... a to, już po wyznaczeniu nowych. Ponieważ już mnie nuży zabawa w linie, zabieram się za wyposażenie kabiny. Poprzednie zdjęcie przedstawia wszystkie fabryczne części Hasegawy, które składają się na kabinę. Niezbędne więc są blaszki.
  8. Witam ponownie!!! Miałem krótką, wiosenną przerwę, wykorzystaną m.in. na nieudane próby zdobycia żywic do F-5. Od kilku dni potężnie leje, więc zatęskniłem za modelarstwem. Zabrałem się za usunięcie starych, wypukłych lini i wytrasowanie ich na nowo. Poniższe zdjęcie ukazuje efekt wyszlifowania i polerowania połówki dolnej części centropłata. Prawa część jeszcze nietknięta. Do trasowania linii użyłem zwykłego nożyka modelarskiego, korzystając z szablonu wykonanego z cienkiej blaszki (pozyskanej z dyskietki). Efekt mojej pracy ukazuje zdjęcie poniżej. W kilku miejscach zadrżała mi ręka, więc musiałem użyć Mr. Dissolvet Putty Gunze. Nieudolnie rozmieściłem również dolne światła, w związku z tym środkowe musiałem zaszpachlować, by w przyszłości ulokować je w centrum. Fotka ukazuje efekt już po szlifowaniu szpachlówki. Fajerwerk to to nie jest, ale zacząłem na wszelki wypadek od najmniej widocznej, dolnej strony modelu.
  9. Koniec świata!!! We francuskim czasopiśmie znalazłem cóś takiego: I co o tym sądzicie? Mimo wszystko skłaniam się ku wersji z naturalnym aluminium, zwłaszcza po przeczytaniu strony podanej przez LordDisneyland`a. Mam problem ze znalezieniem sklepu oferującego żywice Xtraparts czy Contact Resine. Ktoś coś wie w tej sprawie? Danio
  10. Modele z pudełka, zwłaszcza te starsze, mnie nie satysfakcjonują. Wydaje mi się, że brak im tego "czegoś". Dopiero wykonanie otwartej i wyposażonej kabiny, do której można zajrzeć, czy pewnych drobnych szczegółów, daje modelowi duszę. Wcześniej wykonane przeze mnie, właśnie w ten sposób samoloty, jakoś nie wzbudzają emocji. Sebastianowi C dziękuję za materiały. Czeka mnie dużo pracy z przetrasowaniem linii, więc szpachlowanie nowego dziobu może być ponad moje siły. Spróbuję zdobyć żywicę, tym bardziej, że są kalki... Polecam się pamięci względem jakiegoś zdjęcia samolotu 223. Danio
  11. Banny, chyba rzeczywiścia masz rację. Biorąc to na logikę, mogło tak być. Jednakże nic się nie stało, gdyż mam jeszcze 2 modele firmy PZW Siedlce w "ślicznym", różiowiutkim kolorze wyprasek. Zamiana skrzydła nie jest więc żadnym problemem. Prawdopodobnie zamienię też (ze względu na "narośl") prawą połowę kadłuba. Z pozostałych modeli skompletuję drugi remontowany model na dioramce - patrz jedno ze zdjęć wyżej. Pozdrawiam. Danio
  12. No, to wreszcie zabieram się do pracy. Za kilka dni powinny przyjść blaszki Parta. Teraz męczę się, żeby usunąć garb z wyrzutnika łusek z karabinów, bo na zdjęciach mój samolot ma tylko 2 km'y. A oto kilka fotek: A to źródło mojej wiedzy:
  13. Pisząc "materiały" miałem na myśli przede wszystkim żywice, kalki, itp. Szukałem w necie i znalazłem, lecz tylko model, w którym jedną z wersji jest F-5. No i skala 1:48, a nie 1:72. Jeżeli znasz producenta żywicznego przodu, ew. źródełko, gdzie można go nabyć, to jestem BARDZO zainteresowany. Planów mam kilka, lecz wszystkie P-38. Z F-5 pokazane są tylko gondole centralne. No i przede wszystkim brak mi kompletnego schematu malowania. Jak więc widzisz, jeżeli chodzi o F-5, jestem do tyłu (początkowo myślałem o P-38). Jestem żądny jakichkolwiek materiałow. Koła są z pięknymi felgami, ale w blaszce Eduarda mam kołpaki do przodu, a - myślę - z podwoziem głównym sobie poradzę.
  14. Coraz bardziej skłaniam się ku wykonaniu F-5B autora "Małego Księcia", zwłaszcza po przeczytaniu strony o odnalezieniu jego szczątków. Niestety, teraz z kolei nigdzie nie mogę znaleźć materiałów do konwersji z P-38 na F-5. Znowu proszę o pomoc i radę. Danio
  15. Spokojnie, Panowie. Nie chciałbym stać się przyczyną kłótni. Mam w swoich zbiorach kilka książek traktujących o P 11, ze zdjęciami różnych innych egzemplarzy, niestety często fotki się powtarzają. Chcę wziąć na warsztat właśnie ten z numerem 59, bo mi się po prostu podoba, no i chcę, by mój model był oryginalny. Postaram się szukać dalej. Dzięki za pomoc. Danio
  16. Dzięki wielkie za propozycję dioramki. Być może skorzystam. Czy chodzi o te fotografie: Znalazłem je w książce Cieślaka, Gawrycha i Glassa pt. "Samoloty myśliwskie września 1939" Chciałbym się dowiedzieć (może z kroniki dywizjonu?), czy samolot ten zanim znalazł się w remoncie, brał udział w Kampanii Wrześniowej i kto na nim walczył. Dzięki za już, proszę o jeszcze. Danio
  17. Witam. Jak już we wcześniejszym temacie napisałem, na strychu mam mnóstwo starych modeli. Jednym z nich jest poczciwa P 11, zawarta w tytule. Model ten jest oryginałem firmy PZW Siedlce, lecz gdy zobaczyłem stan kalkomanii i samego modelu opadły mi ręce. Dlatego kupiłem (niestety, nie wiedziałem wcześniej, że to przepak...) "jedenastkę" firmy MasterCraft. W sklepie otwarłem pudełko, by skontrolować stan kupowanego przedmiotu i wpadłem w szał. Do wyboru był jeszcze ZTS Plastyk, ale jego wykreśliłem już na samym początku ze względu na jakość , choć PZW nie jest o wiele lepszy. Po powrocie do domu postanowiłem, że zrobię "jedenastkę" używaną w 4 Pułku Lotniczym ze 141 eskadry myśliwskiej. I tu kieruję prośbę do Szanownych Forumowiczów: Kto latał w P 11c o numerze 59 ( numer wywoławczy to 508-T)? Przeczesałem chyba cały internet i nigdzie nie znalazłem, kto latał moją "jedenastką". Przepraszam, że nie ma zdjęć, ale mój aparat nie działa. Pozdrawiam. Danio
  18. Dzięki za informacje, teraz będę wiedział, czego szukać. Bardzo chętnie jednak załapię się na Twój skan. Polecam się opiece. Danio.
  19. Witam. W najbliższym czasie mam zamiar zmierzyć się z modelem P-38 Lightning Hasegawy kupionej ze 25 lat temu. Kartonów replik z tamtego okresu mam na strychu całe mnóstwo. Doprowadzenie ich do standardów modeli współczesnych - jeżeli to w ogóle możliwe - wymaga ogromnego nakładu pracy. Jednakże szkoda mi (także ze względów sentymentalnych) z nich zrezygnować. Mam problem. Wszystkie, dotychczas złożone przeze mnie modele malowane były w różnorakie kamuflaże. Tym razem marzy mi się "Błyskawica" w naturalnej barwie metalu, "Itsy Bitsy II" majora Georgea Lavena Jr. Model ten ma wypukłe linie podziału blach, a z tego, co się orientuję malowanie metalizerami firmy Gunze (takich mam zamiar użyć) wymaga wielokrotnego szpachlowania, szlifowania i polerowaia. Czy wobec tego przy wypukłych liniach jest możliwe dokładne naniesienie lakieru, czy wymaga to, niestety, zeszlifowania ich i wytrasowania na nowo. Chyba, że... Zastanawiam się także nad wykonaniem modelu, na którym zaginął de Saint Exupery (wersja F-5B o numerze fabrycznym 42-68223, z numerem 80 na belkach). Może ktoś z Forumowiczów ma jakieś dane na temet tego Lightninga: zdjęcia, schemat malowania, etc. Wracając do modelu Hasegawy - nabyłem i mam zamiar wykorzystać blaszki Eduarda i kabinki Sqadrona. To tyle na początek. Pozdrawiam. Danio
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.